Ocena brak

Spadkobiercy Cesarstwa Rzymskiego

Autor /Krystyn Dodano /05.11.2011

Spadek - ogół cywilnych, majątkowych praw i obowiązków zmarłej osoby fizycznej, czyli spadkodawcy, które z chwilą jej śmierci przechodzą w wyniku dziedziczenia na inne osoby, czyli spadkobierców Cesarstwo Rzymskie. Wielkie imperium, które w czasie swojej największej świetności (232 p.n.e.- 106 n.e.) rozciągało się od Brytanii, aż po rzekę Eufrat na Środkowym Wschodzie. Bezkresne tereny, wiele podbitych ludów, niesłychanie rozwinięta tradycja i kultura.

Tak w skrócie możemy streścić ówczesnego giganta. Niestety ogrom państwa i podział Teodozjusza Wielkiego z 395r. n.e. nie pozwalał na dostateczne nim kierowanie. Stopniowo "kolos na glinianych nogach" zaczął się chwiać. Najpierw przez cesarstwo przewinęła się fala buntów. Sytuacja wewnątrz państwa stawała się coraz bardziej napięta. Całą sytuację pogorszyły trzy zaciekłe wojny domowe, które dotknęły imperium w latach 88 p.n.e.- 42 n.e. Natomiast dolaniem oliwy do ognia była powszechna na każdym szczeblu władzy korupcja. Ostatecznie w roku 476 n.e. barbarzyński przywódca Odoaker podbija Rzym, obala ostatniego władcę Romulusa Augustulusa i uznaje się za prawowitego lennika Cesarstwa zachodniorzymskiego.

Lecz czy to był naprawdę koniec? Czy wielowiekowa tradycja znikła w ciągu jednej chwili? Czy to możliwe, aby wielkie imperium zostało nagle wymazane z ówczesnych map? Czy nie było następców lub naśladowców, którzy by próbowali odnowić cesarstwo i kontynuować jego zamierzenia?.

Oczywiście, że byli. Pojawiali się oni na różnych terenach i w odmiennym czasie. Odziedziczyli oni po imperium najrozmaitsze cechy: od kultury, poprzez rolę polityczną, administrację państwa, politykę zagraniczną, na ideologii kończąc. Głównymi ośrodkami następców stały się chronologicznie: Państwa barbarzyńskie, Bizancjum, Arabowie, Frankowie oraz Cesarstwo Niemieckie. W swojej pracy postaram się udowodnić, że wyżej wymienione państwa lub cywilizacje zasługują na miano spadkobierców Cesarstwa Rzymskiego.

Z tytułu tego, że państwa barbarzyńskie odegrały mniejszą rolę postanowiłem zostawić je na koniec.

Po klęsce Cesarstwa zachodniorzymskiego w V wieku n.e. oszczędzona została jego wschodnia część. Po kilku walkach z Longobardami w Italii oraz Arabami wykształciło się jako Bizancjum. Swoim kształtem przypominało monarchię Aleksandra Macedońskiego z przed ośmiu wieków. Mianowicie za czasów swego największego władcy Justyniana I Wielkiego zajmowali Azję Mniejszą, półwysep Apeniński, część półwyspu Bałkańskiego, Egipt oraz afrykańskie wybrzeża morza Śródziemnego, z głównym ośrodkiem na czele - Konstantynopolem. Państwo to leżało zdecydowanie na dawnych terenach Cesarstwa Rzymskiego. Nie można było tego samego powiedzieć o ustroju politycznym.

Owszem, przez dłuższy czas było przecież nazywane cesarstwem, lecz w VII w. po utracie znacznej ilości ziem na zachodzie oraz Egiptu na rzecz Arabów zaczęły dominować elementy greckie. VII w. okazał się przełomowym w całej historii Bizancjum i wywarł on znaczne piętno na całym późniejszym państwie. Bardzo wyraźnie widzimy to w kulturze. Na początku kultura oraz tradycja bizantyjska była wierną kopią rzymską. Powszechnym prawem, wzorowanym na rzymskim, był Kodeks Justyniana, językiem powszechnym okazała się łacina, a obyczaje i tradycje absolutnie niczym nie różniły się od wzorców z przeszłości. Znów wszystko zmieniło się po VII w. Zanikały elementy łacińskie, a na ich miejsce wchodziły nowe, greckie (zmieniła się część prawa, w sztuce coraz bardziej zaczęły dominować style architektury greckiej oraz diametralnie zmieniło się szkolnictwo). W jednej tylko kwestii rzymskie wzorce nie przyjęły się w Bizancjum.

Miało to miejsce w sferze roli politycznej. W przeciwieństwie do starego cesarstwa nowe nie miało silnej pozycji politycznej na arenie międzynarodowej. Po mocnym zrywie Justyniana Wielkiego w VI w. Bizancjum zaczęło tracić na wartości. Wynikało to głównie, o czym powiem później, z braku polityki ekspansywnej. Następnym podpunktem jest administracja i struktura państwa. Tu tak jak w kilku poprzednich punktach zadecydował wiek VII. W początkowej fazie cesarstwo podzielone było na diecezje. Był to podział ze względu na władzę religijną. Potem postanowiono przekształcić go, gdyż poparcie dla religii chrześcijańskiej zaczęło gwałtownie spadać. Nową administracją był podział na egzarchaty. Władzę zwierzchnią sprawował tam egzarcha, który z kompetencji czysto religijnych przeszedł na władzę cywilną oraz wojskową. Jednak mimo to w kwestii polityki zagranicznej nic się nie zmieniło.

Tylko początkowo próbowano prowadzić podboje, lecz to tylko pogorszyło stosunki wewnętrzne ze względu na zbyt wysokie podatki. Po tych staraniach zaniechano już prawie na zawsze politykę ekspansywną. Ostatnią rzeczą, którą będę rozpatrywał jest ideologia, gdyż wywiera ona niewątpliwy wpływ na kształtowanie się państwa. Mieszkańcy Bizancjum ze wszystkich spadkobierców byli najbardziej spokrewnieni z Cesarstwem rzymskim. Z tego też powodu ich sposób życia oraz ogólny system pojęć i postaw, charakteryzujący społeczeństwo w danej epoce był najbliższy społeczeństwu rzymskiemu. Podsumowując wszystkie wnioski, możemy bez żadnych zastrzeżeń stwierdzić, że cywilizację Bizantyjską można nazwać spadkobiercą Cesarstwa zachodniorzymskiego. Z resztą sami mieszkańcy nowego cesarstwa mówili o sobie, iż są Romajoj, czyli Rzymianami i czuli się prawowitymi dziedzicami starego imperium.

Równolegle z Bizancjum rozwijała się cywilizacja Arabów. Początkowo zajmowali oni tereny na półwyspie Arabskim, lecz potem zaczęli prowadzić swoje słynne podboje. W latach swojej największej świetności (622r. n.e. - 732r. n.e.) zajmowali tereny takie jak: półwysep Arabski, Egipt, Libia, Maghreb, półwysep Iberyjski oraz Bliski i Środkowy Wschód, ze stolicą w Medynie (632 - 656), następnie w Damaszku (661 - 750), a ostatecznie w Bagdadzie (762 - 1258). Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że w większości państwo to leżało na gruzach cywilizacji rzymskiej. Zbudowane było na zasadzie kalifatu. Oznaczało to, że rządzili w nim kalifowie, czyli następcy Mahometa (od arabskiego chalif - następca). Taki ustrój różnił w dużym stopniu się jednak od cesarskiego Rzymu. Inaczej natomiast wyglądała kwestia kultury i sztuki Arabów. Otóż, był to lud, który na dobrą sprawę, nie miał wykształtowanej własnej kultury, jedynie zlepek dorobków kulturalnych innych ludów. Z kultury greckiej zaczerpnęli zamiłowanie do filozofii, medycyny, matematyki oraz do astronomii.

Tłumaczyli wiele dzieł antycznych na swój język ojczysty - arabski, dzięki czemu przetrwały one aż po dzień dzisiejszy. Interesowali się również kulturą indyjską, skąd wywiodły się, rozpowszechnione teraz na cały świat, cyfry arabskie. Natomiast z Iranu zaczerpnięto stroje, obyczaje, oraz charakterystyczny wystrój mieszkań. Jedyną rzeczą w sferze kultury, którą Arabowie sami wykształcili, był język arabski, który na dobre wyparł inne, drobniejsze języki. W tym wypadku nie można jednoznacznie stwierdzić, czy cywilizacja Arabska odziedziczyła tradycję i kulturę Cesarstwa zachodniorzymskiego. Dzieje się tak głównie za sprawą elementów greckich, które były głęboko zakorzenione w państwie rzymskim. Państwo Arabów było silnym i trwałym imperium. Po niesamowitym rozroście od VII do VIII wieku państwo, mimo, że nie prowadziło już ważniejszych podbojów, nie traciło na znaczeniu.

Nawet spory wewnątrz państwa nie osłabiły go na tyle, aby się rozpadło. W tej kwestii było rzeczywiście podobne do Cesarstwa. Nie można tego samego powiedzieć o strukturze państwa. Na szczycie kalifatu stał Kalif. Bezpośrednio pod nim był Wezyr wraz z czterema urzędnikami - pomocnikami (kadi - sędzia, komendant policji, skarbnik oraz naczelnik poczty). To właśnie im podlegały cztery dywany: wojsko, podatki, utrzymanie urzędników i kontrola skarbu. Trochę inaczej wyglądało to na prowincji, gdzie władzę zwierzchnią miał emir, którego kompetencjami było ściąganie podatków, mianowanie urzędników oraz dowodzenie wojskiem. Pod nim stali naczelnicy, potem poborcy podatkowi, kolejno sędziowie oraz najniżej w tej hierarchii policja. Dlatego właśnie system ten absolutnie nie pasuje do administracji w Cesarstwie zachodniorzymskim. Sytuacja odmiennie rysuje się w kwestii polityki zagranicznej.

Zarówno Arabowie, jak i Rzymianie byli cywilizacją niezmiernie waleczną oraz zadziorną. Ile im tylko sił starczyło zawsze parli do przodu. Patrząc na politykę wobec podbitych ludów również widzimy podobieństwa. Nie nakładali oni bowiem represji, czy też nie traktowali oni cywilizacji podbitych o wiele gorzej niż siebie. Bardzo charakterystyczną cechą w państwie arabskim była wysoko rozwinięta ideologia, która nie była zgodna z nakazami chrześcijańskimi. Otóż religia Arabska stworzona została przez proroka Islamu - Mahometa. Oparta była częściowo na wierzeniach żydowskich oraz chrześcijańskich. Odpowiednikiem starego testamentu stał się Koran, czyli święta księga, a nowego - Sunna, czyli tradycja mówiona. Islam zakłada, że jest tylko jeden bóg, Allach. Reasumując Arabowie zarówno jak i Bizancjum posiadają odpowiednią ilość czynników, które mogą świadczyć, o tym, że są spadkobiercami Cesarstwa zachodniorzymskiego.

Po upadku Cesarstwa na jego terenach pojawiły się plemiona barbarzyńskie. Jednym z nich byli Frankowie, którzy w IV w. zostali osadzeni jako sprzymierzeńcy rzymscy na ziemiach dzisiejszej Belgii. Władca Chlodwig z dynastii Merowingów złączy wszystkie ludy, a potem je ochrzcił w 496r. W VIII w. wysoki urzędnik królewski - majordom zwany Pepinem Wielkim z dynastii Karolingów obala ówczesnego władcę, obejmuje władzę i od tamtej pory następuje panowanie nowej dynastii. Następnym królem po śmierci Pepina okazuje się Karol Młot, który wsławił się krwawymi bojami z Arabami i z Longobardami.

W 800r. władzę obejmuje Karol Wielki i z chwilą jego śmierci w roku 814 Frankowie stają się potęgą kontrolując już: całą dzisiejszą Francję, znaczną część półwyspu Apenińskiego oraz tereny dzisiejszych Niemiec. Tereny te całkowicie pokrywały się z cesarskim spadkodawcą. W państwie tym panował ustrój monarchii patrymonialnej (na czele stał król, który uważał całą ziemię za swoją własność), co całkowicie odbiegało od antycznego wzorca. Nie można natomiast jednoznacznie stwierdzić, czy kultura Franków była efektem odziedziczenia. Patrząc na prawo salickie obowiązujące w monarchii, stwierdzamy, że nie pokrywa się ono z prawem rzymskim. Prawo to potwierdza istnienie wspólnoty rodowej, dzieli społeczeństwo na biednych i bogatych oraz wprowadza rozróżnienie między członkiem rodu, obywatelem państwa, a obywatelem obcego państwa, czego nie znano jeszcze w Cesarstwie.

Patrząc jednakże z drugiej strony możemy doszukać się podobieństw. W okresie Karolingów rozbudowano organizację kościelną, sieć szkół, powrócono do poezji, myśli politycznej i historiografii, rozwinięto piśmiennictwo historyczne, polityczne, teologię, architekturę oraz malarstwo, co całkowicie lub częściowo pokrywa się z kulturą Cesarstwa zachodniorzymskiego. Na arenie międzynarodowej prezentowali się bardzo dobrze. Liczono się z ich zdaniem i podziwiano ich podboje. To właśnie oni zatrzymali ekspansję saracenów (Arabów) w bitwie pod Poitiers w 732r. To również oni w 755r. uwolnili od barbarzyńskich rządów Longobardów półwysep Apeniński. Zdecydowanie było to w stylu Cesarstwa. Jeżeli chodzi o strukturę i administrację państwa, to była ona zarazem bardzo rozwinięta i skomplikowana. Podział administracyjny był zadziwiająco podobny do rzymskiego.

Były ziemie (inaczej pagus), nad którymi władzę sprawował comes civitatis oraz setki (inaczej centurie), które kontrolował setnik (centurion). Później wprowadzono reformę, po której administracja nie wyglądała już tak podobnie: zostały jedynie ziemie lecz władza comesów wyraźnie uszczuplała, wprowadzono hrabstwa na czele z hrabią, który z kompetencji wojskowych przekwalifikował się na sądownicze, wprowadzono również marchie z margrabiami, którzy otrzymali władzę cywilną i wojskową. Drugi podział nie przypominał prawie niczym podziału w Rzymie. Natomiast w kwestii struktury państwa też było dwuznacznie. Bezpośrednio pod królem stał wiec z radą przyboczną, który zbierał się dwa razy do roku, a następnie dwór, czyli wszyscy urzędnicy.

Był również istny ewenement, a mianowicie Demokracja wojenna - wiec wszystkich wolnych obywateli, na którym decydowano o najważniejszych sprawach monarchii, włącznie z wyborem wodza czyli księcia. Czynniki te wymieszały się i w tym sporze nie możemy stwierdzić o spadkobierstwie. Frankowie zdecydowanie swoją politykę zagraniczną prowadzili zgodnie z zasadami panującymi w antycznym Rzymie. Świadczą o tym liczne podboje, jak również krwawe tłumienia rzadkich buntów. W porównaniu z Arabami ideologia Franków odniosła mniejsze znaczenie w kształtowaniu się państwa. Jednakże z tego co wiemy z niewielu przekazów historycznych ideologia ta pokrywa się z ideologią rzymską. Frankowie w małym stopniu dążyli do kontynuacji Cesarstwa zachodniorzymskiego, lecz mimo to bez wahania możemy je określić mianem spadkobiercy Cesarstwa.

Po śmierci Karola Wielkiego władzę przejęli jego wnukowie. Doszło między nimi do konfliktu zbrojeniowego, ale w 843r. porozumieli się i podpisali traktat w Verdun. Na jego mocy monarchia Frankońska została podzielona na trzy części: Lotar otrzymał pas ziem od północnych Włoch, aż po morze Północne, Karol Łysy dostał tereny na zachód od posiadłości Lotara, natomiast ostatni z nich Ludwik Niemiec zagarnął ziemie na wschód od terenów należących do Lotara. Ten ostatni stworzył na swych terenach bardzo silne państwo nazwane Francia Orientalis. Po niedługim czasie nazwa ta przekształciła się w Francja Teutonica (czyli Francja Niemiec). W roku 936 władzę w Niemczech przejął Otton I, co zapoczątkowuje panowanie dynastii Ottonów.

To właśnie za panowaniem tej dynastii, a potem również Henryków państwo niemieckie urosło w siłę. Kontrolowało ziemie dziś należące do Niemiec, część dzisiejszych Czech i Austrii oraz większą część półwyspu Apenińskiego włącznie z Rzymem. Położenie takie świadczy o tym, iż tylko połowicznie znajdowało się na terenach niegdyś podbitych przez Cesarstwo. Antyczni Rzymianie nie zaszli aż tak daleko na północ. W 961 r. plemię barbarzyńskie - Longobardowie ponownie w historii zagrozili atakiem na półwysep Apeniński. Niemcy zgodzili się odeprzeć ich napór na państwo kościelne w zamian za specjalne względy u papieża. Tak też się stało. Niemcy rozgromili Longobardów, a papież koronował Ottona I na Cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, Data ta jest uznawana za powstanie I Rzeszy Niemieckiej. Pod tym względem absolutnie nie odbiegali od wzorców z przeszłości. Inaczej wyglądała sprawa kultury nowego cesarstwa. Jak na tak potężne państwo o samej kulturze nie wiemy prawie nic.

Z przekazów jednak dowiadujemy się, że sprawa nie była taka prosta. Elementy Rzymskie mieszały się z mniej zaawansowanymi słowiańskimi. Dlatego nie możemy dokładnie określić specyfikacji kultury niemieckiej. Całkowicie odmienna sytuacja była w sferze roli politycznej. W tej kwestii była gigantem na miarę światową. Nie dość, że miała wysoką pozycję cesarstwa, to jeszcze miała całkowite poparcie religijne ze strony papieskiej. Niemcy posiadali w swoim czasie niezagrożoną pozycję na arenie międzynarodowej, a z ich zdaniem liczyły się wszystkie ówczesne państwa. Było to bezpośrednie wzorowanie się na Cesarstwie zachoniorzymskim. Niemcy nie zdołaliby osiągnąć tak silnej pozycji, gdyby nie organizacja wewnętrzna.

Na początku nie zajmowano się szczególnymi podziałami i państwo wschodniofrankijskie podzielone było na cztery historyczne dzielnice: Bawarię, Szwabię, Frankonię oraz Saksonię (w 888r. po podziale ziem Lotara Niemcom przypadła również słynna po II Wojnie Światowej - Lotaryngia). Po pewnym czasie podział taki okazał się niewystarczający, gdyż nastąpiły kolejne podziały, po których Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego zostało podzielone na dziewiętnaście odrębnych i autonomicznych królestw. Taki podział nie był znany w starożytnym Rzymie, dlatego tego elementu Niemcy nie odziedziczyli po Rzymianach. Niemcy ponadto cały czas dążyli do tego, aby ich cesarstwo zdobywało nowe tereny pod ich rządy. Możemy stąd bardzo łatwo wywnioskować jaką mieli politykę zagraniczną. Ich celem było podporządkowanie sobie całej Germanii, Galii, Italii i Słowiańszczyzny. Bezpośrednio łączymy to z ich ideologią.

Ich mottem było "Drang nach Osten", co w wolnym tłumaczeniu znaczyło marsz na wschód czyli kontrolowanie całej pogańskiej Europy. Planowali stworzyć tam utopijne wręcz imperium, które rządziłoby większością Europy. Dalsze plany różniły się w zależności od panującej dynastii. Ottonowie bowiem chcieli, aby pod cesarzem stała Germania, a dopiero pod nią Galia, Italia i Słowiańszczyzna, natomiast Henrykowie chcieli, aby bezpośrednio pod cesarzem stały na równi wszystkie wymienione przedtem tereny. Były to koncepcje, których sam starożytny Rzym by się nie powstydził, a więc w tych dwóch kwestiach Niemcy byli na pewno spadkobiercami. Patrząc na wszystkie problemy rozważane powyżej możemy stwierdzić, że Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego było na pewno spadkobiercą antycznego Cesarstwa.

Wspomniałem wcześniej, że po rozpadzie Cesarstwa zachodniorzymskiego powstały oprócz potęg Europejskich liczne państewka barbarzyńskie. Były to mało znaczące plemiona takie jak: Wizygoci w Hiszpanii, Wandalowie w Afryce północnej, Burgundowie (Jutowie) w dolinie Rodanu, Ostrogoci w Italii północnej, słynni później Frankowie w Galii, Longobardowie w Italii północnej, Baskowie na północnej części półwyspu Iberyjskiego, Sebowie na półwyspie Iberyjskim, Celtowie w zachodniej części Galii i w Irlandii oraz Anglosasi w Anglii. Pojawiali się na mapach od IV do VIII w. Każde z tych plemion w mniejszym lub większym stopniu zapisało się na kartach historii Europy. Niestety nie ma kronik lub roczników traktujących o tych małych jednostkach, dlatego przyjmujemy hipotetycznie, posługując się jednym z nich Frankami, którzy jednak są traktowani jako spadkobiercy Cesarstwa rzymskiego, że tak samo będziemy traktować resztę plemion. W takim razie możemy stwierdzić, nie stu procentowo, że państwa lub plemiona barbarzyńskie są pełnoprawnymi dziedzicami rzymskimi.

Reasumując stwierdzam, że moja teza na temat spadkobierców z początku pracy została poparta dostateczną ilością argumentów i przykładów i możemy bez wahania przyjąć, że Bizancjum, Arabowie, Frankowie, Cesarstwo Niemieckie oraz państewka barbarzyńskie w większym lub mniejszym stopniu zasługują na miano pełnoprawnych spadkobierców położenia, ustroju politycznego, kultury, roli politycznej, administracji i struktury państwa, polityki zagranicznej oraz ideologii starożytnego Cesarstwa zachodniorzymskiego.

Podobne prace

Do góry