Ocena brak

Sondy Viking

Autor /Drugi Dodano /31.01.2012

20 sierpnia 1975 roku rakieta Titan III Centaur wyniosła w kosmos sondę Viking 1. Następnie 9 września za pomocą identycznej rakiety wystrze­lono taką samą sondę Viking 2. Sondy powoli oddalały się od Ziemi i po blisko rocznym locie osiągnęły Marsa, wykonując po drodze pół obie­gu wokół Słońca. Na swych orbitach Vikingi zna­lazły się kolejno 19 czerwca i 7 sierpnia 1976 roku.
Zanim ładowniki osiadły na Marsie, sondy miały jeszcze wiele zadań do wykonania. Najpierw nale­żało przeprowadzić badania marsjańskiej atmos­fery, zbadać powierzchnię w widmie fal widzial­nych i podczerwonych oraz wybrać odpowiednie miejsce do lądowania. Ładowniki zostały wysła­ne w kierunku Marsa dopiero w miesiąc po wej­ściu na orbitę. Podczas lotu ku powierzchni ła­downiki wykonały badania cząstek naładowanych w atmosferze planety, przeprowadziły analizy sub­stancji nie posiadających ładunku elektrycznego oraz dokonały pomiarów zmian temperatury, ciśnienia oraz gęstości atmosfery.
Viking 1 dotknął Marsa 20 lipca, Viking 2, nato­miast 3 września. Oba ładowniki rozpoczęły cykl szeroko zakrojonych badań i eksperymentów na powierzchni. Ładowniki przesyłały wszystkie zgro­madzone dane do orbitujących sond, które z kolei pozostawały w łączności z Ziemią.
Każdy z satelitów zasilany był przez 4 ogniwa słoneczne. Energię elektryczną dla ładowników zapewniały natomiast małe reaktory radioizotopo­we z przetwornikami termoelektrycznymi, prze­kształcające energię cieplną wytworzoną wskutek rozpadu jąder plutonu 238 na elektryczność . Nie­kiedy by uzyskać dodatkową moc, wykorzysty­wano również zasilanie bateryjne. Każdym z ła­downików zawiadywał komputer pokładowy.

Na specjalnym wysięgniku znajdowały się przy­rządy meteorologiczne, służące do pomiaru tem­peratury, ciśnienia oraz kierunku i siły wiatru. Inne przyrządy dokonywały pomiaru spoistości i składu gruntu. Magnesy służyły do wychwytywania z gleby cząstek magnetycznych, a z atmosfery magnetycznego pyłu.
Wśród testów przeprowadzanych na próbkach gleby była analiza chemiczna określająca jej skład oraz testy, pozwalające stwierdzić, czy w glebie znajdują się formy żywe. Wyniku tych właśnie ba­dań oczekiwano z największą niecierpliwością.

Każdy z ładowników wyposażony został w apara­turę umożliwiającą przeprowadzenie trzech rodza­jów eksperymentów umożliwiających wykrycie form życia w glebie. Test pirolityczny opierał się na założeniu, że marsjańskie formy życia podobnie jak ziemskie, pobierają węgiel z otoczenia. Próbki gleby wystawiano na działanie dwutlenku węgla (CO2) znaczonego atomami radioaktywnego izo­topu węgla C14. Po pięciu dniach próbki ogrzewa­no, by pozbyć się z nich tlenku i dwutlenku węgla. Pozostały materiał poddawano analizie na obec­ność atomów C14. Jeśliby takowe zostały znalezio­ne, oznaczałoby to, że żywe organizmy zaabsor­bowały je do swych ciał.
Test emisji atomów znaczonych zakładał, że organizmy wydzielają gaz przetwarzając substan­cje odżywcze pobrane z gleby. Atomami C14 zna­czono tym razem związki organiczne, natomiast atmosfera ponad próbką była testowana na pro­mieniowanie. Jego wzrost ponad poziom tła mógł oznaczać, że atomy izotopu C14 były zawarte w gazach wydzielanych przez organizmy żywe.
Ostatnim z eksperymentów był pomiar wymia­ny gazowej. Żywe organizmy powinny pobierać z gleby substancje odżywcze i emitować gazy. Substancje takie wprowadzono do gleby, a skład atmosfery ponad próbką był analizowany za pomo­cą chromatografu gazowego. Wzrost zawartości CO2, metanu bądź azotu mógł oznaczać obecność organizmów żywych, przetwarzających wprowa­dzone substancje na gaz.
Do pobierania próbek gleby służyło Vikingom 3-metrowe ramię z niewielką łyżką, jak u koparki. Po pobraniu próbki łyżka przekazywała je do pokła­dowej aparatury celem przeprowadzenia testów. Przeprowadzono wiele eksperymentów, jednak nie uzyskano przekonywających rezultatów potwier­dzających istnienie życia na Marsie. Wielu na­ukowców uważało i uważa, że należy opracować nowe testy i wykonać je na miejscu, a rezultaty uzyskane przez Viking i traktuje jako nie przesądzające o nieistnieniu życia.

Podobne prace

Do góry