Ocena brak

„Składanka” w poezji

Autor /Waldek9999 Dodano /28.04.2011

Jak przenieść do poezji zasadę kabaretowej „składanki”? Najłatwiej daje się to zrealizowaćw dużej grupie tekstów jednego autora, w tomiku poetyckim lub w kolejnych jego książkach– czytanych jako całość. Poszczególne wiersze stają się jak gdyby „numerami” przedsięwzię-cia kabaretowego. Dorobek poetycki nie uzyskuje spójności, jest kapryśny, rozmigotany, wefekcie bywa też niekonsekwentny.Zadaniem artystycznym staje się różnicowanie oraz kontrastowanie emocji. W dorobkuskamandrytów największą rozmaitością odznacza się twórczość Tuwima. Jeżeli słowa „czy-hanie na Boga” (tak brzmi tytuł jego debiutu książkowego) celnie wyrażają przesłanie tychwierszy, to o poetyce Tuwima można powiedzieć, iż jej naczelną  zasadą jest czyhanie nakontrast.

Tu błyskawicznie zmieniają się poziomy myśli, różnicują się wymagania stawianeodbiorcy, niejednakowe są też formy kunsztu (liryka refleksyjna, wiersze satyryczne, wierszedla dzieci, tłumaczenia poetyckie) i – jak na kabaret liryczny  przystało – coraz to inne na-stroje.Przeczytaj wiersze Juliana Tuwima: „Chrystus”, „Do prostego człowieka”*, „Dwa wiatry”,„Meble”, „Myśl”*, „Nauka”, „Rzeź brzóz”*, „Rzuciłbym to wszystko”, „Wiosna”*. Jak najzwięźlejokreśliłbyś dominujący w każdym z tych utworów nastrój (postawę emocjonalną podmiotu lirycz-nego wobec świata)? O którym spośród przeczytanych wierszy powiesz, że wyraża –agresję, autoironię, bunt, drwinę, histerię, pokorę, przygnębienie, radość pisania, zadumę?Zaproponuj inne słowa, przy pomocy których można określić emocje wyrażane we wska-zanych wierszach.

Zmienne nastroje rodzą zmienne oceny.Poetyka kabaretowa to poetyka niekonsekwencji. Ograniczymy się do jednego przykładu.Bohaterem wielu wierszy kabaretowych jest tłum. Wielbiony czy budzący grozę? „Tłumie,bądź dziki! Tłumie! Ty masz RACJĘ!!!” – czytamy w Wiośnie Tuwima; lecz w wielu innychjego wierszach tłumowi nie przyznaje się żadnych racji (Quatorze Juillet*), tłum jest bez-myślny i groźny (Wiec, Do prostego człowieka). Podobnie u Słonimskiego: tłum to zarówno„przyjaciele drodzy”, bracia, bliźni, jak i tępa hołota.

Do góry