Ocena brak

Siła regulacji

Autor /John Dodano /29.07.2011

Reguły kulturowe, zarówno normy, jak i wartości, mogą nieść w sobie mniejszy lub większy ładunek powinności. Inaczej: wiązać się mogą z nimi silniejsze lub słabsze oczekiwania społeczne na temat właściwego działania. Wyróżnimy najpierw imperatywy kulturowe, a więc kategoryczne żądania pewnego sposobu postępowania lub pewnego celu. Mogą być one formułowane dwojako: w stylizacji pozytywnej jako nakazy oraz w stylizacji negatywnej jako zakazy. Pierwszym odpowiadają oczekiwania społeczne, które wyrażamy słowem „musi", a drugim oczekiwania wyrażane słowem „nie może" lub „nie wolno". „Kierowca musi jechać po prawej stronie drogi", to przykład nakazującej normy. „Kierowca nie może jechać pod prąd ulicy jednokierunkowej", to przykład normy zakazującej. Podobnie w przypadku wartości. „W dzisiejszych czasach każdy musi mieć wykształcenie" - to nakaz aksjologiczny. „Nie można naruszać godności drugiego człowieka" - to aksjologiczny zakaz.

Reguła kulturowa zawierać może słabsze natężenie czynnika powinnościo-wego. Może ani nie nakazywać, ani nie zakazywać, lecz tylko dopuszczać pewne postępowanie czy pewien cel. Powiemy w takim przypadku o przyzwole-niach. Odpowiednie oczekiwania społeczne wyraża słowo „może" albo „wolno". Sformułowane wprost, przyzwolenie wskazuje, że jeśli ktoś by pragnął działać w pewien sposób, to nic nie stoi na przeszkodzie, ale nie jest to także działanie zalecane. „Tutaj wolno palić" to warunkowe dopuszczenie palenia dla tych, którzy by chcieli. Nie jest to natomiast zachęta do zgubnego nałogu. Podobnie legalizacja małżeństw homoseksualnych stwarza wyraźne przyzwolenie na pewien nietypowy sposób życia, nie zaleca natomiast, aby wszyscy wybrali taką „orientację seksualną". To samo odnosi się do wartości. Staropanieństwo czy starokawalerstwo nie jest zakazanym celem życiowym, nawet gdy skądinąd uznaną wartością jest założenie rodziny. Podobnie rozrzutność nie budzi protestu, nawet gdy podkreślaną cnotą jest oszczędność. Konsumpcja nawet w ideologii ruchów antyglobalizacyjnych nie jest wartością, której należy zakazać, lecz co najwyżej nie trzeba jej afirmować ani propagować.

Przyzwolenia mogą być także formułowane nie wprost, jako pochodne od zakazów. Wyraźne sformułowanie zakazów sugeruje, że inny niż zakazany sposób postępowania czy inne cele są dopuszczalne. Tak przyjmuje się na ogół w przypadku reguł prawnych, uznając, że co nie jest prawnie zakazane, jest dozwolone (co nie znaczy, że nakazane lub zalecane). Zakaz przekraczania prędkości 60 km/godz. nie mówi, z jaką prędkością jechać, byle była niższa od 60 km/godz., ani tym bardziej nie zmusza nikogo, żeby w ogóle jechał samochodem. Dekalog, wskazując, czego chrześcijaninowi nie wolno, zakreśla tym samym nieprzekraczalne granice szerokiego pola, na którym może działać dowolnie, według swego uznania.

Ostatni typ reguł jest jeszcze luźniejszy. Nazwijmy je zaleceniami lub preferencjami. Wskazują, jakie postępowanie byłoby szczególnie godne uznania, zastrzegając zarazem, że nie można tego od nikogo wymagać. Wyraża je zwrot: „dobrze by było, żeby...". Chodzi tu o działania wzorowe, ideały postępowania czy nawet działania heroiczne. Reguły formułowane są jako drogowskazy -z nadzieją, że przynajmniej niektórzy się do nich zastosują - jednak bez nacisku i przymusu. Na autostradach niemieckich, gdzie ogólnie nie obowiązują zakazy prędkości, są jednak znaki wskazujące prędkość zalecaną. Policja nie oczekuje, że wszyscy tam zwolnią, ani nie karze tych, którzy przyśpieszają, apeluje tylko w ten sposób do rozsądku. Na uniwersytecie chciałoby się, aby studenci zawsze zdawali na piątki, ale oczywiście nic złego nie spotyka tych, którzy dostają czwórki czy trójki. Ideał moralny wskazuje na działania charytatywne, filantropię czy poświęcanie się dla innych. Ale nikt nie liczy na to, że tak czynić będą wszyscy, a egoistom i sknerom nic się złego nie dzieje. Powinność zawarta w zaleceniach czy preferencjach jest wyraźnie najsłabsza.

Istotnym symptomem odmiennego charakteru powinności, jaką implikują nakazy, zakazy, przyzwolenia i preferencje, jest reakcja społeczna, jaka spotyka tych, którzy reguł danego typu przestrzegają lub je naruszają. W socjologii reakcje takie nazywamy sankcjami, a ich szczegółowa analiza będzie naszym tematem w rozdziale siedemnastym. Na razie wystarczy w uproszczeniu powiedzieć, że sankcje występują jako kary i nagrody. Zobaczmy, jakie sankcje stosuje społeczność w celu umocnienia swoich reguł kulturowych. Nie wykonując nakazu, można na ogół spodziewać się kary. Tak jest, gdy ktoś nie płaci podatków, nie posyła dziecka do szkoły, nie prowadzi psa do szczepienia. Realizując nakaz, w zasadzie nie można spodziewać się nagrody. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wykonywanie nakazu jest de facto tak rzadkie, że wymaga specjalnego wyróżnienia. Tak jest, gdy telewizja przyznaje nagrody płacącym w terminie abonament, a student może liczyć na pochwałę, jeśli zapisze się na następny rok akademicki przed pierwszym października.

Gdy nie przestrzegamy zakazu, spotka nas kara. Policja wymierzy nam mandat za przekroczenie prędkości, sąd skaże za kradzież, przyjaciele odsuną się od nas za nielojalność. W przypadku naruszeń poważnych kara będzie obwieszczona publicznie. Wyroki są szeroko relacjonowane w prasie. Nie tylko w średniowieczu publicznie wykonywano egzekucje. Do dziś spotykamy to np. w Chinach, a i w kolebce liberalizmu - Ameryce egzekucja George'a McYeya winnego śmierci stukilkudziesięciu osób w zamachu terrorystycznym w Okla-homie była transmitowana w telewizji kablowej. Chodzi tu o dwa efekty. Po pierwsze, o naoczne, maksymalnie wyraźne uświadomienie ludziom treści odpowiedniej reguły, tego co jest zakazane. Jak zauważał nieco paradoksalnie Emile Durkheim, zbrodniarze odgrywają nieocenioną rolę w definiowaniu dla innych dobra i zła, granic czynów dopuszczalnych i mobilizowaniu wrażliwości moralnej.

A po drugie, chodzi o to, żeby wywołać racjonalną refleksję u ewentualnych kandydatów do podobnych czynów, pokazując dowodnie, że naruszenie zakazu jest nieopłacalne. Prawnicy określają taką funkcję kar sądowych mianem prewencji ogólnej - bo skierowanej do innych niż przestępca. Gdy przestrzegamy zakazów, nic nas złego nie spotka, ale nie możemy też liczyć na szczególne nagrody. Ciekawe, że nie ma tu symetrii z sytuacją poprzednią, i gdy zakazy z kolei są powszechnie łamane, to sam fakt ich konsekwentnego przestrzegania nie tylko nie może nam przynieść pochwały, uznania czy sławy, ale przeciwnie, często sprowadza odium dziwaka, naiwniaka i łajzy. Zobaczmy, jak reagują kierowcy, gdy ktoś hamuje przy znaku ograniczającym prędkość, jak patrzą przechodnie na tych, którzy na pustej ulicy czekają na zielone światło, żeby przejść przez jezdnię, albo co myślą inni studenci o tym, kto oblał egzamin, mimo że mógł łatwo ściągnąć od kolegi.

Gdy korzystamy z wyraźnego przyzwolenia, reakcja społeczna - ani negatywna, ani pozytywna - nie występuje. Nasze działanie zostało tu bowiem zdefiniowane jako neutralne dla społeczności, ani nie szkodliwe, ani nie pożyteczne. Antycypując dalsze rozważania, zauważmy jednak, że działanie dozwolone przez reguły jednego rodzaju, np. prawne, nie musi spotykać się z przyzwoleniem ze strony innych reguł, na przykład moralnych albo obyczajowych. Zawierając małżeństwo homoseksualne tam, gdzie jest to zalegalizowane, nie spotkam się wprawdzie z reakcją prawa, ale może mnie spotkać potępienie społeczności, o ile jest to niezgodne z jej tradycjami moralnymi czy obyczajowymi, w ramach których występuje nadal odpowiedni zakaz.

Wreszcie w przypadku zaleceń i preferencji, nie stosowanie się do nich, czyli działanie przeciętne, nie wyróżniające się, nie prowadzi do sankcji negatywnych. Społeczność przyjmuje ciche założenie, że nie można od nikogo oczekiwać doskonałości ani bohaterstwa. Natomiast sprostanie preferencjom i ideałom przynosi na ogół bardzo istotne nagrody. Żołnierz, który wyłowił tonące dziecko, dostaje awans. Przechodzień, który udaremnił kradzież samochodu, otrzymuje premię od policji. Biznesmen, który przekazał wielką sumę ofiarom powodzi, cieszy się dobrą sławą. „Zwyczajni niezwyczajni" pojawiają się w specjalnym programie telewizyjnym. Najlepsi studenci dostają stypendia premiera.

Bohaterom stawia się pomniki i opiewa się ich w poematach. Nadanie szczególnej widoczności tym, którzy spełniają z nawiązką społeczne oczekiwania, obdarzenie ich publicznym uznaniem czy sławą, pełni bardzo istotną funkcję społeczną. Po pierwsze, w sposób naoczny, personalny, konkretny i tym samym łatwo zrozumiały definiuje społeczne ideały. Po drugie, pokazuje, że ideały te nie są utopijne, że można je realizować. A po trzecie, zwiększa racjonalne motywacje i aspiracje do osiągania ideałów, wiążąc to z konkretnymi, wymiernymi korzyściami.

Podobne prace

Do góry