Ocena brak

Sesje pięciominutowe

Autor /pinezka Dodano /03.06.2014

Duża część pacjentek, które mają za sobą długą historię nieefektywnej współpracy w ramach terapii, spędza wiele sesji, zajmując się wyjaśnieniem, dlaczego tak trudno jest im sprostać stawianym wymaganiom (np. odrabianiu prac domowych, przychodzeniu na sesje). Jeszcze więcej czasu zajmują im nieudane wysiłki poszukiwania nowych metod realizacji tych samych zadań. W takich przypadkach klinicysta musi się zdobyć na odpowiedni dystans, aby dostrzec, że czynnikiem spajającym te zachowania jest brak zmiany u pacjentki przez długi czas. Dlatego powtarzające się problemy ze współpracą w ramach terapii mogą sugerować, że pacjentica jest niechętna zmianie lub obawia się nowych doświadczeń. Jest to także sygnał tego, że klinicysta zboczył z właściwej drogi. W konsekwencji - przez to, że spotyka się z pacjentką ale nie zajmuje się problemem centralnym - może on wzmacniać jej tendencję do ucieczld od stawianych jej w terapii zadań.

Jednym z najskuteczniejszych narzędzi służących ponownemu zaangażowaniu pacjentki, która przejawia zachowania zakłócające terapię, jest tzw. krótka sesja. W czasie jednej sesji klinicysta powinien podjąć próbę pełnego przeglądu zachowań zakłócających terapię, za każdym razem wyrażając autentyczne zrozumienie dla tego,

że pewne kwestie mogą utrudniać terapię. Jednocześnie należy jednak podkreślać fakt, że jeżeli problemy te nie zostaną rozwiązane, terapia prawdopodobnie nie będzie mogła posuwać się naprzód. Należy więc zawrzeć krótki kontrakt (np. na 4-6 sesji) i wyszczególnić konkretne zadania, jakie powinny być w tym czasie zrealizowane. W sytuacji, kiedy warunki umowy nie zostaną dotrzymane (np. na następnej sesji), trzeba dać pacjentce do zrozumienia, że terapia zależy tylko od jej udziału, a klinicysta nie jest w stanie kontynuować leczenia, jeżeli ona nie wykona swojej części pracy. Klinicysta powinien ponownie wyrazić przekonanie, że jest ona w stanie wywiązać się ze stawianego przed nią zadania, i na tym zakończyć sesję oraz umówić się na następne spotkanie (biorąc pod uwagę to, ile czasu - zdaniem pacjentki - zajmie jej wykonanie pracy domowej), na którym będą dane zadanie omawiać. W przypadku gdy pacjentka nie odrobiła wyznaczonej pracy domowej (nie prowadziła dziennika odżywiania), można postąpić w następujący sposób:

Chyba utknęliśmy. Rozmawialiśmy ostatnio o tym, że nie będziemy w stanie nic zrobić z twoim zaburzeniem odżywiania, jeżeli nie będziemy mieć jasności co do tego, co jesz. Rozumiem, że wydaje ci się, iż jesteś w stanie wszystko zapamiętać, ale ludzka pamięć jest zawodna

— dlatego proszę, abyś zawsze prowadziła dziennik odżywiania. Poza tym, nawet gdyby udało ci się zapamiętać wszystko to, co zjadłaś, spędzilibyśmy całą sesję na rekonstrukcji dziennika, to zaś oznacza, że nie mielibyśmy już czasu na nic innego, a bez tego dziennik odżywiania staje się bezużyteczny. Rozumiem, że w tym tygodniu nie dałaś rady. Wróćmy więc do tego, o czym mówiliśmy ostatnio, czyli do nadawania priorytetu zadaniom związanym z terapią - tylko jeżeli to zrobisz, będziesz miała szansę uporać się ze swoimi zaburzeniami odżywiania. Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, że jesteś w stanie prowadzić dziennik odżywiania, pytanie tylko, czy znajdziesz czas, aby się tym zająć. Ponieważ dziś nie mamy już nad czym pracować, proponuję, żebyśmy zakończyli sesję i umówili się na następne spotkanie - weźmy pod uwagę to, na kiedy zdążysz wykonać zadanie, czyli wypełnić dziennik odżywiania przez tydzień.

Krótki czas trwania sesji pozwala pacjentce uświadomić sobie, że terapia zależy od jej udziału. Z naszego doświadczenia wynika, że taka sesja jest niezmiernie ważnym sygnałem dla pacjentki - wiąże bowiem terapię z jej działaniami (lub ich brakiem). Dostrzegliśmy, że po takiej sesji pacjentki wracająbardziej nastawione na współpracę i znacznie zmniejsza się liczba zachowań zakłócających terapię (i co ważne -wypełniony zostaje dziennik odżywiania). Wbrew naszym obawom, bardzo rzadko zdarza się, że pacjentka nie pojawia się na kolejnej sesji.

Niemniej, wyznaczanie bardzo krótkiego czasu na sesję może być odczuwane przez klinicystę jako nakładanie kary na pacjentkę. Dlatego należy korzystać z superwizji, aby upewnić się, że prawdziwym celem przyświecającym temu zachowaniu jest dążenie do zapewnienia pacjentce jak największej szansy na zmianę

w długiej perspektywie. Umożliwi to klinicyście przetrzymanie przejściowych obaw dotyczących ewentualnych negatywnych konsekwencji tego działania. Zasadnicze znaczenie ma wyjaśnienie pacjentce, dlaczego sesja jest krótka, i pokazanie, że jest to prosta konsekwencja braku jej zaangażowania. Komunikatowi temu musi jednak towarzyszyć wyrażenie przekonania, że pacjentka jest w stanie podjąć ten niezbędny wysiłek.

 

Podobne prace

Do góry