Ocena brak

Sentymentalizm jako zapowiedź romantyzmu. Krytyka sentymentalizmu w "Ślubach panieńskich" Aleksandra Fredry

Autor /Krzys123 Dodano /18.05.2011

Sentymentalizm jako prąd umysłowy i literacki rozwinął się w różnych krajach Europy w okresie oświecenia i był zjawiskiem konkurencyjnym wobec klasycyzmu. Wiązał się z emancypacją klas średnich, zwłaszcza mieszczaństwa, zainteresowanego w przełamaniu porządku feudalnego i likwidacji uprzedzeń klasowych.

Najwybitniejsze dzieła Aleksandra Fredry powstały w latach najbujniejszego rozwoju polskiego romantyzmu. Przypadło więc Fredrze tworzyć w czasach niekorzystnych dla komedii, w czasach romantycznych uniesień pojmowanych bardzo serio, w czasach popularności tragicznego bohatera. Seweryn Goszczyński - przedstawiciel romantyków - zaatakował komediopisarza za rzekome uleganie pseudoklasycznym gustom i literacki kosmopolityzm. W obronie Fredry wypowiedział się Kraszewski oraz Roman Załuski. Mimo wszystko atak ze strony Goszczyńskiego i innych środowisk demokratyczno - radykalnych sprawił, że komediopisarz przestał publikować swe utwory, pisał je "do szuflady". Powrócił po latach do ogłaszania drukiem swych komedii, ale nie były one już tak celne i wartościowe, jak w poprzednim okresie twórczości.

Komedia "Śluby panieńskie" pochodzi właśnie z tego pierwszego, bardzo płodnego i udanego okresu twórczości A. Fredry. Pełny jej tytuł brzmi: "Śluby panieńskie, czyli magnetyzm serca". Akcja utworu toczy się w wiejskim dworku pani Dobrójskiej, która mieszka tam wraz z córką Anielą i siostrzenicą Klarą. Młode dziewczęta napatrzyły się na nieudane małżeństwo rodziców Klary, wiedzę swą uzupełniły czytaniem modnych tragicznych romansów i w rezultacie zraziły się do wszelkich sentymentów, a zwłaszcza do małżeństwa.

Złożyły śluby, że będą "nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną". "Rotę" przysięgi ułożyła energiczna Klara, nieśmiała Aniela nie zdobyłaby się nigdy na tak radykalną decyzję. Wojownicza Klara już od dwu lat ma adoratora w osobie Albina. Jest to młodzieniec zakochany, sentymentalny, więc wzdycha do swej ukochanej i opłakuje jej srogość. W odwiedziny do pani Dobrójskiej zjeżdża stary znajomy, Radost ze swym bratankiem, wychowankiem i spadkobiercą - Gustawem. Radost i pani Dobrójska dawno już ukartowali małżeństwo Gucia z Anielą, jednak wychowanek Radosta nie spieszy się do tego, woli zabawy, nocne wyprawy. Kiedy jednak dowiedział się o ślubach złożonych przez panny, postanowił działać. Przeszkoda pobudza go do działania tym bardziej, że panienka uparcie tkwi przy swoim postanowieniu. Aby przekonać Anielę o szczerości swych uczuć, Gustaw chwyta się podstępu. Zapewnia ją o swej wielkiej miłości do innej Anieli i wyjawia, że okrutny stryj nie godzi się na ten związek.

Chcąc wyrwać dziewczynę spod wpływu nieprzejednanej Klary, doradza Albinowi udawanie obojętności dla uwielbianej, co na pewno zaniepokoi ją i wywoła żywsze uczucie. Nie dość na tym, Gucio jeszcze roznosi plotkę, że Albin kocha się naprawdę jedynie w Anieli, natomiast Klarę zamierza poślubić Radost. Intryga Gucia przynosi znakomite skutki. Aniela zaczyna wierzyć w stałość męskich uczuć (Gustaw z takim przekonaniem opowiada o swej miłości!), serce jej coraz goręcej uderza dla lekkoducha, który tak pięknie potrafi kochać. Klara, przerażona, że zmuszą ją do małżeństwa ze starym Radostem, zwraca się ku Albinowi. Jego udawana obojętność zaniepokoiła pannę i spowodowała, że o wiele łaskawiej spojrzała na tego, który przestał zapewniać ją o swej miłości. Gustaw, doprowadziwszy do końca misterną intrygę, wyjawia całą prawdę i komedia kończy się błogosławieństwem dwóch młodych par: Gustawa i Anieli oraz Albina i Klary.

Już sam tytuł komedii nawiązuje do modnych w romantyźmie powieści sentymentalnych - często tytuły ich były dwudzielne, połączone słówkiem "czyli". Magnetyzm rozumiany był jako zdolność oddziaływania uczuciowego jednostki o silnej woli na innych. Siła oddziaływania zależeć miała od intensywności stanu uczuciowego, a największa była we wzajemnej łączności duchowej osób kochających się. Inną odmianą magnetyzmu - wyłącznie w sferze duchowej, była promionkowa teoria miłości, którą tak scharakteryzował jeden z badaczy literatury:

"Najwyższe szczęście to miłość czysta, wolna od zmysłów. Im doskonalszymi były osoby, które wzajemnie się kochając obcowały ze sobą, tym żywszą była rozkosz, jaką ta miłość sprawiła. Rozkosz ta polegała na wzajemnym patrzeniu na siebie, na wzajemnym wysyłaniu ku sobie promionków, które grając w oku, świadczyły o duszy".

Bohaterowie komedii ustosunkowują się do sentymentalizmu i magnetyzmu. Klara i Aniela naczytały się sentymentalnych romansów i stąd wiedzą, że miłość jest tragiczna. Wiedzę tę krytykuje Gustaw twierdząc, że doświadczenie należy czerpać z życia, nie z książek. Typowym sentymentalnym kochankiem jest Albin. Swoje imię zawdzięcza bohater powieści Adama Kasperowskiego pt. "Cierpienia Albina". Początkowo Gustaw miał nosić imię Erazma, ale pod wpływem powieści, której fragmenty były drukowane w czasopiśmie krakowskim, Fredro postanowił dać tej postaci imię bardziej wymowne (powieść była powszechnie znana). Albin, będąc sentymentalnym kochankiem, skłonny jest do idealizowania przedmiotu swojej miłości. Trudno mu zdobyć się na czyn, łatwiej płakać, użalać się nad samym sobą. Gustaw tak go charakteryzuje:

"Chodzi, łazi cień Albina,

Płacze, diabli wiedzą czego!

Pięćdziesiąt lat jęczy, szlocha,

Pięćdziesiąt lat wzdycha, kocha".

Klara, zniecierpliwiona płaczliwością Albina, dochodzi do wniosku, że zamiast pokornej postawy kochanka wolałaby choć raz usłyszeć jego sprzeciw:

"Bo ta uległość mimo woli, zdania -

I nienawidzieć, i kochać go wzbrania".

Albin staje się obiektem kpin, nikt nie chce już słuchać jego westchnień i płaczu. Gustaw wymusza na nim zmianę taktyki. Okazuje się, że jest ona skuteczna, więc Albin zaczyna wierzyć w siebie. Człowiek czynu budzi się w nim, kiedy decyduje się na walkę z Radostem sądząc, że ma w nim konkurenta do ręki Klary.

Jaki jest stosunek Fredry do sentymentalnej miłości? Z treści komedii wynika, że miłość taka niesie cierpienie, obezwładnia człowieka, ale także nie jest do końca szczera. Albin uległ tej modnej pozie sentymentalnego kochanka, lecz kiedy zaistniały prawdziwe przeszkody, groźba wydania ukochanej za mąż za kogoś innego, prawdziwe uczucie mobilizuje go do działania. Fredro jest zdania, że kobiety też nie cenią takiego kochanka (Klara śmieje się z płaczliwego Albina). Miłość ma być siłą budującą, a nie rujnującą życie.

Prawdziwa miłość zwycięża przeszkody, nie ulega im.

Podobne prace

Do góry