Ocena brak

SCHELLING

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

Inną postać niż Fichte dał idealizmowi Schelling. Rozwinął go w pomijanej przez Fichtego filozofii przyrody; dał mu orientację estetyczną i religijną; oparł go na intuicji i uczuciu. We wszystkim tym był filozoficznym wyrazicielem panującego naówczas ro­mantyzmu.

POPRZEDNICY. Schelling korzystał z Fichtego, jak ten z Kanta. Ależ motywami Fichtego złączył motywy dawniejszych filozofów monistycznych i mistycznych: z moni-stów oddziałał nań zwłaszcza Spinoza, którego kult szerzył się w Niemczech w początku XIX wieku, w późniejszych zaś latach przejął się mistykiem Boehmem (z którym poznał go katolicki filozof religii, F. K. Baader). Z tego połączenia motywów powstał idealizm inny niż Fichtego.

ŻYCIE. Friedrich Wilhelm Joseph Schelling (1775-1854) był umysłem bardzo wcześnie dojrzałym: jako siedemnastoletni młodzieniec osiągnął stopień magistra, a jako dwudziestotrzyletni powołany został na katedrę do Jeny, ceniony już wówczas jako autor licznych prac, popierany przez Fichtego i Goethego. W Jenie w owym właśnie czasie zrodziła się „szkoła romantyczna", do której należeli m. in. Schleglowie, Novalis. Tieck. a której filozofem stał się Schelling. Już wtedy oddalił się od Fichtego, który pierwszy pociągnął go do filozofii, i od Hegla, z którym kolegował i wspólnie pracował w uni­wersytecie. W Wiirzburgu, gdzie w 1803 r. objął katedrę, poglądy jego uległy dalszej prze­mianie, zainteresowania od kosmologicznych przesunęły się ku religijnym, a zwłaszcza estetycznym. W sztuce dopatrywał się teraz najwyższego z tworów ludzkich; było to więc konsekwentne, że porzucił uniwersytet, by zająć stanowisko sekretarza Akademii Sztuk Pięknych w Monachium (1806-1820). Później jednak wrócił do pracy w uniwersytecie, najpierw w Erlangen, a od 1827 w Monachium. Były to czasy triumfów Hegla, Schelling został zupełnie prawie zapomniany. Przypomniał go jednak król pruski, Fryderyk Wil­helm IV, który zachował sympatię dla przebrzmiałej już wówczas myśli romantycznej, i w 1841 r. powołał starego myśliciela do Berlina, z tą zwłaszcza intencją, by przeciwdzia­łał ateistycznym dążeniom heglistow. Witano Schellinga gorąco w Berlinie; świetne zapo­wiedzi jego lat młodych, a potem długie milczenie podniecały ciekawość. Ale zawiódł oczekiwania i po krótkiej próbie usunął się od działalności uniwersyteckiej.

Wczesna dojrzałość, długie życie, praca na pięciu wszechnicach i w paru akademiach - to były losy Schellinga. Bystry i pomysłowy, ale zupełnie nie ścisły, nie posiadający metody naukowej, był na pół filozofem, a na pół poetą. Sam zresztą uważał filozofię za rzecz raczej natchnienia i geniuszu niż badania; było to stanowisko typowe dla romantyzmu i Schelling zasługuje bardziej niż ktokolwiek na miano filozofa romantycznego.

ROZWÓJ I DZIEŁA. Własności umysłu Schellinga tłumaczą, dlaczego nie umiał opracować zapowiedzianego systemu i kończył na zapowiedziach i szkicach. Żywość i zmienność umysłu, skłonność do ulegania wpływom obcym, do przejmowania się coraz nowymi pomysłami spowodowały, że myśl jego przeszła przez długi szereg faz, że bez mała każde nowe pismo inaugurowało nowe stanowisko; był pod tym względem unikatem w dziejach filozofii.

Najważniejsze były następujące fazy jego filozofii:

1. Okres zależności od Fichtego, od 1794. Główne pismo tego okresu: Vom Ich als Prinzip der Philosophie, 1795.

2. Okres pracy nad filozofią przyrody, od 1797. Z tego okresu: System der Naturphilosophie, 1799, a także System des transcendentalen Idealismus, 1800.

3. Okres „systemu tożsamości", od 1801. Zainteresowania Schellinga były w tym czasie najbardziej uniwersalne, był wtedy najbliższy stworzenia systemu; system ten ulegał wszakże wahaniom, najpierw miał charakter estetyczny, potem etyczny. Pisma tego okresu: Darstellung meines Systems der Philosophie, 1801. - Bruno, oder uber das naturliche und gotlische Prinzip der Dinge, 1802.

4. Okres teozoficzny, od 1813. Uber die Gottheiten von Samothrace, 1815 (odczyt, w którym alegorycznie wykładał swe teozoficzne poglądy). Późniejsze dociekania jego dotyczyły głównie mitologii i objawienia; wyniki ich wypowiedział w wykładach, które - wbrew jego woli - ogłoszone zostały przez słuchaczów w 1842/3 r.

POGLĄDY. 1. estetyczne, przyrodnicze i religijne zabarwienie filozofii. Zwrot od Fichtego do romantycznej filozofii był trojaki:

A) Przejście od czysto moralnej postawy wobec świata do estetycznej. Sztuka została teraz uznana za najważniejszy twór ludzki, a filozof za twórcę pokrewnego artyście.

B) Zmiana postawy wobec przyrody. Przyroda nie jest li tylko narzędziem do wypeł­niania celów ludzkich, za jakie miał ją Fichte. Wprawdzie jedynie duch posiada prawdziwą realność, ale osnowa przyrody jest też duchowa, choć nie jest świadoma.

C) Zbliżenie do religii. Prawdy filozoficzne nie różnią się od tych, które religia głosiła z dawien dawna w postaci obrazowej i symbolicznej. Wiara religijna ma ten sam przedmiot, co filozofia, gdyż dotyczy pierwszej przyczyny, istotnej natury i twórczych sił wszech­świata.

Toteż estetyka, filozofia przyrody i filozofia religii były punktami największego napięcia w myśli Schellinga. Jednakże w estetyce nie wytworzył poglądów ani szczególnie samodziel­nych, ani szczególnie charakterystycznych dla epoki; tak samo w filozofii religii; natomiast zajął naczelne miejsce wśród idealistów XIX wieku jako filozof przyrody.

2. filozofia przyrody. Filozofia przyrody, jaką rozwijał Schelling, była teorią spekulatywną, całkowicie różną od empirycznego przyrodoznawstwa. Miała znaleźć ostateczne przyczyny działające w przyrodzie, sięgnąć do jej „wnętrza". Nie zadowalała się poznaniem gotowych wytworów przyrody, lecz usiłowała znaleźć sam żywy proces stawania się, z któ­rego one się wyłaniają; właśnie w tym procesie widziała „wnętrze przyrody". Jak Fichte pojmował jaźń, tak Schelling przyrodę: jako siłę żywą i twórczą.

Nie utożsamiał wszakże, jak Fichte, absolutu z jaźnią, lecz szukał, jak Spinoza, absolu­tu, który przekracza i materię, i jaźń, a z którego można wywieść zarówno materię, jak i jaźń. Ani przyroda, ani jaźń, ani świat realny, ani idealny nie stanowią jeszcze pierwotnej postaci bytu; absolut jest ponad tymi przeciwstawieniami, stanowi „absolutną tożsa­mość bytu realnego i idealnego". Przyroda i jaźń są jedynie pochodnymi postaciami bytu. Wszystkie systemy filozoficzne, materializm i spirytualizm, realizm i idealizm, były tedy dla Schellinga jednostronnymi koncepcjami, które o absolucie sądzą według jego pochodnych objawów.

Skąd więc bierze się różnorodność rzeczy? Stąd, że pierwsza absolutna tożsamość

bytu rozpada się na przeciwieństwa. Ta biegunowość bytu była obok jego jedności drugą zasadniczą tezą filozofii Schellinga. Dopatrywał się tej biegunowości we wszystkich zjawiskach przyrody; gdziekolwiek widział jakąkolwiek siłę działającą w przyrodzie, tam też znajdował i siłę drugą, biegunowo jej przeciwną. Powoływał się w tym na magne­tyzm, elektryczność, związki chemiczne, będące w jego czasach (które były też czasami Galvaniego i Lavoisiera) przedmiotem przełomowych odkryć; przede wszystkim zaś na procesy organiczne.

Mniemał bowiem, iż w procesach organicznych objawia się prawdziwa natura rzeczy. Zwalczał teorie mechanistyczne, zaprzeczające istnieniu odrębnych zjawisk życia. Ale poszedł dalej, na przeciwny kraniec mechanizmu: zaprzeczył istnieniu procesów czysto mechanicznych. Nie tylko bronił istnienia sił organicznych, ale w swym panorganicznym poglądzie na przyrodę zaprzeczał, jakoby gdziekolwiek istniały, obok organicz­nych, siły mechaniczne. Jedynie istoty żywe uważał za normalne twory przyrody, ciała zaś nieorganiczne tłumaczył jako wynik zahamowania rozwoju przyrody.

3. «intellektuelle anschauung». Filozofowie od dawna wywodzili, że do poznania potrzebne są zarówno zmysły, jak umysł: intuitus i intellectus. Tylko zmysły, bezpośrednio oglądające rzeczy, zdolne są informować, czy rzeczy są i jakie są; umysł wiedzę uzyskaną przez zmysły pogłębia i uogólnia, ale zastąpić zmysłów nie może, nie jest zdolny bezpośred­nio oglądać rzeczy, intuitus intellectualis nie istnieje.

Nikt na tę dwuźródłowość poznania nie kładł większego nacisku niż Kant. Natomiast jego następcy, Fichte i Schelling, odeszli od niego. Nie ufając zmysłom, nie chcąc na ich świadectwie opierać filozofii, zmuszeni byli obu funkcjami poznania obciążyć umysł: uznali potępiony przez Kanta intuitus intellectualis, czyli - w niemieckiej terminologii - intellektuelle Anschauung.

Refleksje historyka są wobec ich stanowiska dwojakie. Z jednej strony musi powiedzieć sobie: do czegóż innego niż do „oglądu umysłów" mogły się odwołać tak doniosłe pozycje historyczne, jak idea dobra Platona, primum movens Arystotelesa, absolut Plotyna, teoria iluminacji Augustyna, teoria egzemplaryzmu Bonawentury, substancja Spinozy czy nawet intellectus agens Tomasza z Akwinu? Ale, z drugiej strony, historyk musi stwierdzić, że w XIX w. koncepcja „oglądu umysłowego" nie okazała się owocna ani trwała. Zanim upłynął rok od śmierci Schellinga, zaczął się w Niemczech nawrót do Kanta.

ISTOTA FILOZOFII SCHELLINGA. Metafizyka, która zerwała z naturalizmem, miała przed sobą dwie drogi: bądź mogła pojmować byt na modłę jaźni - tak czynił Fichte; bądź też pojmowała go jako absolut przekraczający przeciwstawienie jaźni i przy­rody - tą drogą poszedł Schelling. Pojął zaś absolut organicznie i ewolucyjnie i dopatrywał się w nim czynników irracjonalnych, które intuicja artystyczna i wiara religijna uchwyci łatwiej niż dedukcja logiczna.

MYŚLICIELE ZBLIŻENI DO SCHELLINGA. Schelling nie wytworzył wprawdzie szkoły i, wobec nieustannej zmienności poglądów, wytworzyć nie mógł. Jednakże z filozofii jego, odpowiadającej potrzebom epoki, liczni pisarze, nie tylko filozoficzni, czerpali na­tchnienie.

1. Przede wszystkim związana z nim była szkoła romantyków. Czynna głównie na polu estetyczno-Hterackim, rozwijała również poglądy religijne i polityczne. W sprawach

ściśle filozoficznych przedstawiciele jej rzadko zabierali głos; najbardziej filozoficznym umysłem wśród nich był Friedrich Schlegel.

2. Wpływ Schellinga na filozofów przyrody znalazł różne ujścia. Jedni, jak Norweg Henrik Steffens, usiłowali ogólnikowym ideom jego o ewolucji wszechświata dać poważne podłoże naukowe, geologiczne lub fizjologiczne. Natomiast inni, jak Adam Eschenmayer, uważali przeciwnie, że konsekwencją poglądów Schellinga jest wyrzeczenie się nauki i filozofii i oparcie się na wierze; Eschenmayer zajmował się więcej spirytyzmem niż nauką.

3. Ruch romantyczny wydał też szereg doktryn pokrewnych doktrynie Schellinga, choć wytworzonych niezależnie od niej; wydał przede wszystkim wybitnego protestanckiego filozofa religii, jakim był berliński profesor David Friedrich Schleiermacher (1768 - 1834).

Religia nie była dlań ani metafizyką, ani etyką; dogmatów nie uważał za niezbędny składnik religii, nawet wiary w osobowego Boga i w osobistą nieśmiertelność. Religia była dlań wyłącznie uczuciem, mianowicie uczuciem „całkowitej zależności", na którym polega nasz stosunek do Boga i przez które stykamy się z nieskończonością.

Etyka Schleiermachera odpowiadała jego filozofii religii: i ona opierała się na uczuciu. Nie szukał, jak Kant, abstrakcyjnych przepisów moralności, gdyż był przekonany, iż polega ona na ideale zupełnie osobistym, który każdy nosi w sobie. Był w tym wyrazicielem uczuciowości i indywidualizmu, cechujących epokę romantyczną. Podczas gdy racjonalizm XVIII wieku cenił w jednostkach najwięcej to, co ogólnoludzkie, nowa era zaczęła cenić nade wszystko to, co indywidualne. Schleiermacher dał tej nowej postawie filozoficzny wyraz i przez to stał się obok Schellinga głównym przedstawicielem filozoficznym ro­mantyzmu.

Podobne prace

Do góry