Ocena brak

Sarmatyzm

Autor /Wszeciech Dodano /15.05.2012

 

Terminem tym określa się ideały, uznawane wartości, styl życia i obyczaje XVII-wiecznej szlachty polskiej. Podobnie jak mieszkańcy innych krajów Europy tego czasu, Polacy poszukiwali swego starożytnego rodowodu. Za XV — i XVI-wiecznymi kronikarzami przyjmowali, że przodkami ich byli Sarmaci, waleczny lud zamieszkujący w przeszłości tereny polskie, ruskie i litewskie. W spadku po tych Sarmatach lub ze starożytnego, republikańskiego Rzymu szlachta przejęła wzory cnót obywatelskich i zachowań. Łączyła je ze zwyczajami i obyczajowością ziemiańską, elementami kultury rycerskiej, z religijnością, a także z zamiłowaniem do przepychu i wystawności, które kształtowało się pod wpływem Wschodu. Ten orientalizm stanowił jedną z cech oryginalnych polskiego baroku, był wynikiem nie tylko wojen, ale i żywych kontaktów handlowych z Turcją i chanatem krymskim.

Z przeświadczeniem o istnieniu starożytnego rodowodu szlachty polskiej łączyło się przekonanie o jej szczególnej roli w dziejach, potwierdzone liczebnością stanu rycerskiego, co miało stanowić — jak wówczas wierzono — dowód szczególnej opieki Opatrzności.

Poglądy popularne wśród szlachty tak przedstawiał w połowie stulecia Łukasz Opaliński: „Prawdą jest, że nienawidzimy niewoli [...], kochamy zaś wolność i, co jest z tym jednoznaczne, cenimy ową wolność [...]. Żyjemy bezpieczni, nie znając gwałtów ani obawy. Nie łupi nas żołnierz, nie gnębi poborca, władca nie uciska ani nie zmusza do ciężarów [...]. Donosiciele [...], surowe kary, więzienia [...], wygnanie, a w końcu wyrok śmierci bez wysłuchania obrony — wszystko to nie jest nam znane [...]. Nie zmuszani bierzemy na się obowiązki [publiczne], nie składamy ich bez przyczyny, choćby na rozkaz. Bezpiecznie możemy pędzić życie prywatne, sprawowanie urzędów nie naraża na żadną obawę”.

Z tą wiarą w doskonałość praw i zwyczajów polskich, gwarantujących swobodę myśli, słowa i wyznania, z umiłowaniem pokoju, szła w parze nieufność wobec cudzoziemców, w pewnych wypadkach usprawiedliwiona zachowaniem i polityką władców, uzasadniana częściej położeniem poddanych w państwach rządzonych absolutystycznie (zobacz: Artykuły henrykowskiepacta conventa). Z czasem, zwłaszcza wobec ciągłych niemal w XVII w. wojen z narodami protestanckimi (Szwedami i Brandenburczykami), z wyznawcami prawosławia (Rosjanami, Kozakami), wreszcie z muzułmanami (Turkami i Tatarami), polskość zaczęto łączyć z katolicyzmem, a obronę Kościoła rzymskokatolickiego — ze szczególną rolą Polski w dziejach Europy.

Sarmatyzm znajdował własne odbiciesztuce, literaturze, obyczajach, życiu codziennym, tworząc, obok dworskiego, kształtowanego przez wpływy zachodnie, drugi nurt XVII-wiecznej polskiej kultury. Architektura ziemiańskich dworków i dworów, wiersze Wacława Potockiego, pamiętniki typowego żołnierza-szlachcica Jana Chryzostoma Paska są równie cennymi zabytkami tej epoki, jak pałace magnackie, wzorowane na utworach włoskich i francuskich wiersze podskarbiego koronnego Jana Andrzeja Morsztyna czy pamiętniki kanclerza litewskiego Albrychta Radziwiłła.

Szlachecki ideał życia był związany z rodzinną okolicą — rodowym gniazdem, dworem, parafią, miasteczkiem, siedzibą sejmiku, województwem. Programowo głoszono ideały równości, prostoty, umiarkowania, ale jednocześnie obyczaje, zarówno religijne, jak i świeckie, charakteryzowała ceremonialność, bogata oprawa, wielobarwność i kosztowność strojów. Polski strój szlachecki łączył w sobie proste, długie szaty z wschodnimi, ozdobnie tkanymi pasami, futra z jedwabiami, umiarkowanie z przepychem.

Kształcenie synów szlacheckich odbywało się w XVII w. najczęściej w kolegiach jezuickich (zobacz: Reforma katolicka i jezuici). Posyłali do nich swe dzieci nawet innowiercy, świetnie bowiem rozwijające się w XVI w. gimnazja protestanckie w epoce Wazów podupadły lub uległy likwidacji (słynna szkoła rakowska). W kolegiach uczono młodzież według jednolitego programu, co też sprzyjało poczuciu jedności stanu szlacheckiego. Nauczana tam łacina, choć nie dorównywała czystością i doskonałością łacinie XVI-wiecznych humanistów, stawała się drugim językiem mieszkańców Rzeczypospolitej, czego dowodem są liczne wtręty łacińskie w tekstach tej epoki, tzw. makaronizmy.

Język polski był wówczas językiem międzynarodowym. Posługiwali się nim dyplomaci i kupcy z Rosji, Mołdawii, Wołoszczyzny, Węgier, Siedmiogrodu, Brandenburgii, Prus, a nawet z chanatu krymskiego.

Sarmatyzm był w pewnej mierze świadomy swego nadrzędnego stanowiska w stosunku do kultury krajów otaczających Rzeczpospolitą od wschodu czy południa. Nie stanowił on przy tym jakiejś radykalnej i zdecydowanej próby oderwania nas od Europy Zachodniej — pisze Janusz Tazbir. — Wzajemne wpływy kultury Wschodu i Zachodu zazębiały się u nas, nigdy jednak wzajemnie się na siebie nie nakładały.

Orient oddziaływał na sztukę dekoracyjną, ubiory, na broń, Zachód na literaturę, budownictwo, w pewnym stopniu naukę. Żaden z tych dwóch wielkich systemów kulturowo-cywilizacyjnych nie wywierał natomiast istotnego wpływu na kształt ustrojowy Polski”.

Podobne prace

Do góry