Ocena brak

„SAMOTNOŚĆ, cóż po ludziach?” – najciekawsze Twoim zdaniem literackie portrety bohaterów skazanych na samotność z wyboru.

Autor /bluesman Dodano /10.02.2011

SAMOTNOŚĆ, cóż po ludziach?” – najciekawsze Twoim zdaniem literackie portrety bohaterów skazanych na samotność z wyboru.

 

Bohaterowie opisywani przez literaturę różnych epok, którzy nie byli rozumiani przez otoczenie, bardzo często doświadczali u–czucia samotności. Myślę, że takiej samotności doświadczali prze–de wszystkim ci, którzy przerastali innych ludzi pod różnymi wzglę–dami. Najczęściej inteligencją, wyobraźnią i predyspozycjami wo–dzowskimi. Niektórzy wybierali samotność, aby zrealizować ideę, która im przyświecała, i poświęcali jej całe swoje życie.

Samotność, cóż po ludziach? Słowa te wypowiedział główny bohater III części Dziadów Adama Mickiewicza w Wielkiej Impro–wizacji. Konrad, filareta, zdaje sobie sprawę z tego, że jest równo–cześnie poetą, który siłą przeżyć i uczuć przerasta swoich towarzy–szy więziennych. I dlatego czuje się nie zrozumiany i samotny. Pragnie dokonać sam wielkich rzeczy – przyczynić się do wyzwo–lenia umęczonej Ojczyzny. I tylko on – jego zdaniem – poeta, ma prawo domagać się tego od Boga. Godzi się więc na osamotnienie, wręcz skazuje na nie, ponieważ chce osiągnąć cel, który przed so–bą postawił.

Większość polskich bohaterów romantycznych to samotnicy z wyboru, którzy – właśnie dlatego, że przerastali otoczenie pod każdym względem – stawiali przed sobą wielkie cele. Kordian z dramatu Juliusza Słowackiego przypomina bardzo Konrada. Po–dobnie jak tamten, postanawia życie poświęcić wyzwoleniu Polski. Aby osiągnąć swój cel, godzi się z samotnością. W podziemiach katedry św. Jana liczy jeszcze na współpracę z innymi, ale wyniki głosowania uświadamiają mu, że został skazany na samotność z wyboru, w momencie kiedy zdecydował się na zabicie cara – króla Polski. Kiedy pełni służbę w przedpokoju monarchy, czuje się samotny i opuszczony przez wszystkich i być może również dlatego nie jest w stanie dokonać zabójstwa. Również przed śmiercią, na która został skazany, odczuwa Kordian głęboko swoje osamot–nienie. Ale właśnie owa samotność, którą wybrał, spowodowała, że był w stanie skoncentrować się na jednym wybranym celu i je–mu poświęcić całe swoje życie.

Innym bohaterem, który doświadczył samotności wśród ludzi, był Jacek Soplicaksiądz Robak z Pana Tadeusza Adama Mickie–wicza. Początkowo był człowiekiem bardzo towarzyskim, miał licz–nych przyjaciół, znajomych i popleczników. Los jednak skazuje go na to, że zmuszony jest wybrać samotność. Po przeżyciu nieszczę–śliwej miłości do Ewy i zabiciu Stolnika postanawia zrezygnować z życia świeckiego i wybiera życie samotne w zakonie bernardy–nów. Pragnie odpokutować za swoje winy i resztę życia poświęcić działalności patriotycznej. Z oddalenia kieruje tylko życiem i wy–chowaniem swojego jedynego syna Tadeusza, który dorasta w So–plicowie. Ksiądz Robak zdawał sobie z pewnością z tego sprawę, że samotność, którą wybrał, pozwoliła mu poświęcić się całkowicie działalności politycznej i patriotycznej.

Następnym bohaterem, którego chciałabym przedstawić, jest hrabia Henryk z dramatu Krasińskiego Nie–Boska komedia. Przy–czyną osamotnienia bohatera jest poetyckość jego natury, na którą został skazany przez los. Hrabia również wybiera samotność. Jako poeta czuje się nie zrozumiany przez żonę i rodzinę i dlatego ucie–ka w marzenia i świat poezji. Egoizm Hrabiego spowodował, że nie dostrzegł on duchowych cierpień żony, a później syna. Wybrał sa–motność, ponieważ sądził, że najbliżsi mu ludzie nie będą w stanie zrozumieć tego, czym jest dla niego poezja. Hrabia czuje się rów–nież wyobcowany, w momencie gdy podejmuje się przywództwa nad własną klasą – arystokracją. Pragnie bronić świata, w którym sam dostrzega wiele zła, co również wzmaga jeszcze jego osamot–nienie. W końcu popełnia samobójstwo.

Zupełnie innym, zdawać by się mogło, bohaterem, który skazał się na samotność wśród ludzi, był doktor Judym z powieści Stefana Żeromskiego Ludzie bezdomni. Był to młody człowiek, któremu udało się zdobyć wykształcenie i uciec od „rynsztokowego” życia, jakie wówczas pędzili ludzie z jego sfery. Nie bardzo potrafił zna–leźć sobie właściwe miejsce w społeczeństwie. Wyobcowany ze środowiska proletariatu miejskiego, z którego się wywodził, z odrazą patrzył na życie ludzi z tych sfer. Ale choć współczuł bie–dakom, nie miał już z nimi wspólnego języka. Wejście w świat lu–dzi dobrze sytuowanych nie spełniło jego oczekiwań. Poznaje nie–wielką wartość moralną tego środowiska, egoizm i pogardę dla lu–dzi niżej stojących w hierarchii społecznej. Początkowo próbuje walczyć z oportunizmem i obojętnością ludzi bogatych, ale nie od–nosi sukcesów. Nie znajduje zrozumienia najpierw w środowisku warszawskich lekarzy, zaś później u właścicieli Cisów. Dzięki swo–jej wrażliwości na krzywdę ludzką i chęci działania na rzecz naj–biedniejszych, pozostaje do końca bezdomny i osamotniony. Jest więc Judym skazany na samotność dzięki własnej naturze, która nie pozwala mu pogodzić się ze złem tego świata. Wybiera życie w pojedynkę – bez żony i rodziny tylko dlatego, ażeby poświecić się dla innych. Odrzuca szczęście z ukochaną Joasią, by nie prze–szkadzała mu w pracy społecznej.

Myślę, że wszyscy bohaterowie, których opisałam wyżej, mi–mo iż żyli wśród ludzi, czuli się samotni i wyalienowani. Wszyscy oni zostali w jakiś sposób na ten stan skazani, dzięki sytuacji w jakiej się znaleźli lub naturze, którą obdarzył ich los. Świadomie często wybierali samotność, aby poświęcić się idei, którą uważali za naj–ważniejszą. Dzięki temu większość z nich dokonała jednak czegoś w życiu i potrafiła skierować uwagę społeczeństwa w pożądanym przez siebie kierunku.

Do góry