Ocena brak

RZYM W EPOCE WOJEN DOMOWYCH (146 p.n.e. - 31 p.n.e.) - OD POWSTANIA NIEWOLNIKÓW NA SYCYLII DO DYKTATURY SULLI

Autor /Xena Dodano /28.04.2013

Państwo i społeczeństwo

Zanik warstwy chłopskiej w Italii, wytworzenie się proletariatu oraz ustalenie się opartego na niewolnictwie systemu produkcji, który zatrudniał setki tysięcy niewolników w olbrzymich latyfundiach, doprowadziły w czwartym dziesięcioleciu wieku II p.n.e. do zaostrzenia się walki klasowej między niewolnikami a ludnością wolną, a także wewnątrz samej warstwy wolnej ludności. Pierwszym sygnałem było sześć lat trwające powstanie niewolników na Sycylii (137-132 p.n.e.). Masom niewolniczym gnębionym i wyzyskiwanym przez właścicieli ziemskich udało się wówczas pod wodzą Syryjczyka Eunusa opanować szereg miast sycylijskich. Ani to powstanie, w którym podobno wzięło udział dwieście tysięcy ludzi, ani następne, które wybuchło w trzydzieści mniej więcej lat później, w r. 104 p.n.e. pod dowództwem również syryjskiego niewolnika, Tryfona, nie miało na celu zmiany ustroju; przywódcy ich, ogłoszeni przez niewolników królami, nie wysuwali hasła zniesienia niewolnictwa, lecz obdarzyli wolnością jedynie tych niewolników, którzy przystąpili do powstania, oba jednak powstania były pierwszymi symptomami pogłębiającego się kryzysu społecznego.

Jednocześnie doszło do zaostrzenia walki klasowej w łonie wolnego społeczeństwa. Z ciężkiego kryzysu, w którym znalazło się włościaństwo Italii wskutek powstania latyfundiów i masowego zatrudnienia niewolników, zdawał sobie sprawę już Scypion Afrykański Młodszy i grupujący się koło niego ludzie. Scypionowi jednak, który jako cenzor błagał bogów w modlitwie pełnej rezygnacji nie o rozszerzenie państwa rzymskiego, lecz jedynie o jego zachowanie, brakło odwagi do walki o teoretycznie uznawane postulaty; sądził, że nie należy narażać państwa na wstrząsy, i odradził, w r. 140 p.n.e. , swemu przyjacielowi Leliuszowi wystąpienie z projektem prawa agrarnego. Pierwszym etapem w walce o demokratyzację prawa rzymskiego, przeprowadzenie reformy rolnej i odrodzenie włościaństwa było wystąpienie braci Grakchów. Starszemu z nich, Tyberiuszowi, trybunowi z r. 133 p.n.e., udało się mimo opozycji nobilów przeprowadzić ustawę zezwalającą na posiadanie jedynie 500 morgów rzymskich tzw. okupowanej ziemi; maksimum dla rodziny mającej co najmniej dwóch synów wynosiło 1000 morgów. Postanowiono wtedy również dokonać wyboru komisji trium viri agris iudicandis assignandis; złożonej z 3 osób, która miała zająć się utworzeniem działek trzydziestomorgowych i rozdziałem ich między włościan. Działki miały być dziedziczne i nie wolno było ich sprzedawać. Kiedy Tyberiusz Grakchus chciał w r. 133 p.n.e. powtórnie przeforsować swój wybór na trybuna, co sprzeciwiało się obyczajom rzymskim, doszło do rozruchów, w których wzięli udział uzbrojeni senatorowie. W czasie walk na Kapitolu zginął Grakchus, którego partia nobilów oskarżała o dążenie do tyranii, i około trzydziestu jego zwolenników. Odebranie komisji w r. 129 p.n.e. prawa orzekania, co jest ziemią publiczną, a co prywatną, i przeniesienie tego uprawnienia na cenzorów i konsulów było zahamowaniem działalności owej komisji.

O wiele przezorniej zabrał się do przeprowadzenie reformy państwa w duchu demokratycznym młodszy brat Tyberiusza, Gajus. Pragnąc pozyskać biedotę miejską, która nie użyczała pełnego poparcia Tyberiuszowi, przeprowadził ustawę zbożową ustanawiającą niską cenę zboża dla ubogich obywateli (sześć i pół asa za modius). Dla pozyskania ludności wiejskiej przywrócił w pełni ustawę agrarną swego brata, a dla pozyskania ekwitów przeprowadził lex iudiciaria, która dopuszczała ekwitów do trybunałów sądzących sprawy o nadużycia w prowincjach, oraz lex de provincia Asia, która przekazywała pobieranie dziesięciny w prowincji Azji spółkom publikanów.

Skoro jednak Grakchus ufny w poparcie zarówno biedoty miejskiej i wiejskiej, jak i arystokracji finansowej, chcąc złamać znaczenie senatu, wystąpił z projektem ustawy, która miała nadać obywatelstwo rzymskie wszystkim sprzymierzeńcom italskim, napotkał na silną opozycję nie tylko wśród senatu i ekwitów, ale także wśród plebsu. W rozruchach, które wybuchły na zgromadzeniu ludowym zwołanym w celu anulowania ustawy o założeniu kolonii Junonii na terenie Kartaginy, poniósł śmierć, a wraz z nim trzy tysiące jego zwolenników.

Mimo pełnego zwycięstwa reakcji reforma Grakchów osiągnęła pewien rezultat: w dziedzinie agrarnej było to zwiększenie ilości drobnych gospodarstw rolnych, a w dziedzinie społecznej i politycznej —  wysunięcie zagadnień, które będą odtąd przez sto lat przedmiotem walk. Na arenę polityczną występuje po raz pierwszy warstwa ekwitów, usiłując odebrać senatorowi jego znaczenie polityczne. Równocześnie w łonie samej nobilitas tworzą się dwa ugrupowania polityczne: ugrupowanie optymatów (optimafes), broniących interesów arystokracji ziemiańskiej i autorytetu senatu, oraz ugrupowanie popularów (populares), walczących o interesy biedoty miejskiej i wiejskiej, popierane przez zgromadzenie ludowe i niejednokrotnie korzystające także z poparcia ekwitów, którzy występowali przeciw senatowi. Nobilorri udało się wprawdzie obalić ustawy agrarne Grakchów, nie udało się jednak usunąć ekwitów z trybunałów ani anulować prawa zbożowego.

Nowym czynnikiem politycznym, który miał w najbliższym czasie odegrać decydującą rolę, była armia. Jej charakter zmienił się od r. 104 p.n.e., po reformie dokonanej przez Mariusza. Zanik średniej warstwy chłopskiej nie pozwalał na wypełnienie potrzebnego kontyngentu wojskowego; biedoty miejskiej, jako nie posiadającej cenzusu majątkowego, nie można było przymusowo zaciągać do wojska. Wobec tego zdecydował się konsul Mariusz wprowadzić zasadę zaciągu ochotniczego. Dotąd armia rzymska składała się ze średnio zamożnych chłopów, obecnie zaś jej skład socjalny uległ zupełnej zmianie. Większość stanowili proletariusze miejscy zaciągający się na lat szesnaście. Armia zawodowa, oczekująca od swego wodza nie tylko łupów wojennych, ale i nadania gruntów po zwycięskiej wyprawie, miała w najbliższej przyszłości stać się czynnikiem decydującym w rozgrywkach politycznych.

Kilkunastoletnie rządy senatu po zamordowaniu Gajusa Grakcha doznały pierwszego wstrząsu podczas wojny numidyjskiej z Jugurtą, kiedy korupcja dowódców arystokratycznych ułatwiła wysunięcie się na pierwszy plan Mariuszowi popieranemu przez ekwitów i lud. Sam fakt, że kilkakrotnie wybierano go konsulem (107-101 p.n.e.), tłumaczy się nie tylko zdolnościami wojskowymi, które wykazał w wojnie z Jugurtą a następnie w wojnie z Cymbrami i Teutonami (102-101 p.n.e.), lecz przede wszystkim siłą stronnictwa popularów. Jest to również pierwszy symptom, że republika arystokratyczna się przeżywa, a miejsce jej zaczyna zajmować dyktatura wojskowa. Charakterystyczne jest również, że projekt prawa agrarnego wysunięty w r. 100 p.n.e. przez trybuna ludowego Satumina przewidywał nadawanie gruntów nie małorolnym czy. bezrolnym chłopom, lecz weteranom wojskowym. Mariusza. Jak przewidujący był Gajus Grakchus występując z projektem nadania obywatelstwa sprzymierzeńcom italskim, miało okazać się w pierwszym dziesięcioleciu wieku I p.n.e.. Kiedy Liwiusz Druzus wysunął ten projekt ponownie w r. 91 p.n.e. i przypłacił to śmiercią, całą Italię ogarnęło oburzenie. W końcu wystąpiono do walki przeciw Rzymowi. W wyniku jej zaspokojono żądania sprzymierzeńców i nadano im prawo obywatelstwa rzymskiego (lex Plautia Papiria) w r. 89 p.n.e..

Kryzys republiki rzymskiej widoczny zarówno w powstaniach niewolników,, jak i w walkach ulicznych w Rzymie, tak w czasie wystąpień Grakchów, jak i podczas powstania Saturnina w r. 100 krwawo stłumionego przez Mariusza, przejawił się w pełni i przerodził w r. 88 p.n.e. w wojnę, kiedy w osobie młodego arystokraty Sulli wyrósł drugi obok Mariusza kandydat na dyktatora wojskowego.

Bezpośrednim powodem tej wojny domowej była sprawa dowództwa w wyprawie przeciw królowi Pontu Mitrydatesowi Eupatorowi VI, który w r. 88 p.n.e. zagarnął prowincję Azję i wymordowawszy około 80 000 przebywających tam Italików, przeprawił się do Grecji. Dowództwo nad wojskami mającymi udać się do Azji przeciw Mitrydatesowi dzierżył Sulla aż do chwili, kiedy stronnictwo popularów przeprowadziło uchwałę, która odbierała mu komendę i przekazywała ją Mariuszowi. Wtedy ruszył na Rzym, wypędził stamtąd Mariusza, a następnie wyruszył przeciw Mitrydatesowi. W czasie czteroletniej nieobecności Sulli w Rzymie znów doszli do władzy zwolennicy Mariusza z konsulem Cynną na czele i zastosowali niebywały terror przeciw zwolennikom Sulli. Na odwet czekali zwolennicy nobilitas cztery lata. Dopiero na wiosnę r. 83 p.n.e., po pokonaniu Mitrydatesa zjawił się Sulla w Italii i pokonawszy przeciwników u Bramy Kolińskiej {Porta Collind), przy wejściu do miasta, zajął Rzym. Przeciwników Sulli umieszczono na listach proskrypcyjnych, co oznaczało wyjęcie spod prawa oraz konfiskatę majątku; za zgładzenie osoby proskrybowanej wyznaczono nagrodę w wysokości 12 000 denarów. Sam Sulla na podstawie lex Valeria de imperio otrzymał dyktaturę na czas nieograniczony, co nie miało precedensu w historii rzymskiej. Dyktaturę tę wyzyskał dla przywrócenia w pełni władzy nobilów i wprowadzenia w Rzymie reakcyjnej konstytucji. Senat, którego ilość członków zwiększono do 600, stał się znów naczelną władzą w państwie. W skład senatu wchodzili odtąd zgodnie z reformą Sulli wszyscy byli kwestorowie; liczbę kwestorów podniesiono do dwudziestu. Ekwici, szczególnie znienawidzeni przez dyktatora, zostali usunięci cd uczestnictwa w sądach, które znów znalazły się wyłącznie w rękach senatorów. Jednocześnie powiększono liczbę stałych trybunałów {quaestiones perpetuae): powstał nowy trybunał spraw o nadużycia wyborcze (quaestio ambitni), spraw o sprzeniewierzenie (quaestio peculatus) i kilka innych. Najważniejszym ciosem dla warstw ludowych i stronnictwa popularów było złamanie władzy trybunów. Według reformy Sulli trybunowie mieli prawo omawiać na zgromadzeniach ludowych jedynie sprawy uzgodnione poprzednio w senacie. Przepis zabraniający piastowania urzędów każdemu, kto był trybunem, musiał odstraszyć ambitniejsze jednostki od starania się o tribunicia potestas. Podstawą władzy Sulli było 10 000 wyzwoleńców, Korneliuszów. Byli to dawni niewolnicy wyzwoleni przez Sullę w nagrodę za zdradę ich panów. Jeszcze mocniejsze oparcie stanowiło 100 000 weteranów osadzonych na roli głównie w Etrurii. Wprowadziwszy reakcyjną konstytucję, w r. 79 p.n.e. usunął się Sulla oficjalnie z życia politycznego, zachowując jednak nadal wpływ na kształtowanie się stosunków w państwie. Umarł w rok później sądząc, że obdarzył państwo rzymskie trwałym ustrojem. W rzeczywistości ustrój ten nie przetrwał nawet lat dziesięciu.

Obraz społeczeństwa rzymskiego w okresie od wystąpienia Grakchów do objęcia dyktatury przez Sullę niewiele różni się od poprzedniego. W dalszym ciągu wzrasta kryzys socjalny będący konsekwencją wyludniania się wsi italskiej i zwiększania się wciąż liczby zatrudnionych w produkcji niewolników. Procesowi wyludniania nie mogła zaradzić ani reforma Grakchów, która sprowadzała z powrotem na wieś 80 000 rodzin, ani kolonizacja przeprowadzana przez Sullę, który, jak wspomniano, osadził na roli 100 000 weteranów. Cechą charaterystyczną tego okresu jest obok zaostrzenia się walki między niewolnikami (których często wzywa się do współudziału w zamieszkach i wojnach domowych, obiecując im wolność) a ludnością wolną wzrost napięcia między senatorami a ekwitami wyrażający się przede wszystkim w walce o opanowanie sądownictwa. Wyzysk prowincyj przez publikanów przybiera zastraszające rozmiary. Kontrybucja nałożona przez Sullę w r. 84 p.n.e. na prowincję Azję wskutek operacji finansistów rzymskich, którzy doliczali procenty, wzrasta w ciągu lat czternastu do sumy sześciokrotnie większej od pierwotnej. By spłacić te sumy, gminy azjatyckie musiały sprzedawać swe gmachy publiczne, dzieła sztuki i klejnoty.

Kupcy italscy obejmują faktycznie monopol handlowy na wszystkich terenach zajętych przez Rzym; kupców tych w takich miastach jak Utyka czy Cyrta w Afryce musiało być wielu, co widać choćby z tego, że odegrali decydującą rolę w czasie wojny jugurtyńskiej przy obronie tych miast. Również fakt wymordowania z rozkazu Mitrydatesa na Delos 20 000 Italików oraz liczne napisy znalezione na tej wyspie świadczą o pobycie na niej wielu kupców italskich. Nic dziwnego, że kupcy ci, których interesom w Afryce pod koniec wieku II p.n.e. zagrażał Jugurtą, a w pierwszych dziesięcioleciach wieku I w Azji Mitrydates, za wszelką cenę starali się przyśpieszyć działania wojenne. Rozmiar kieski, którą była chwilowa utrata Wschodu na rzecz Mitrydatesa, ujawnił się w kryzysie finansowym widocznym w ogólnym wzroście zadłużenia. Świadczy o tym wniosek postawiony przez Waleriusza Flakkusa w r. 86 p.n.e., dotyczący zmniejszenia długów do jednej czwartej. Wyjątkowa pozycja kupców rzymskich w basenie Morza Śródziemnego tłumaczyła się w tym okresie, podobnie jak w poprzednim, nie tylko siłą produkcyjną Italii, ile przede wszystkim jej zapotrzebowaniem na zboże i niewolników oraz na przedmioty zbytku, które w wielkiej ilości napływały do Rzymu. Italia wywoziła przede wszystkim wino i oliwę. Zakaz uprawiania wina i oliwki w dzisiejszej Prowansji wydany około połowy wieku II p.n.e. oraz usunięcie konkurencji kartagińskiej otwarły winu rzymskiego rynki zbytu w basenie Morza Śródziemnego i pozwoliły skutecznie konkurować z winem greckim. Wina italskie pojawiają się w tym czasie nie tylko w Afryce i na wyspach balearskich, lecz nawet w Gallii, gdzie w tych czasach można było za dzban wina dostać niewolnika. Głównym źródłem dochodu nie był jednak eksport, lecz przywóz zboża, przedmiotów zbytku i niewolników. Ośrodkiem handlu zbożowego w Italii była Ostia, ośrodkiem handlu przedmiotami zbytku — rozwijające się w szybkim tempie Puteoli w Zatoce Neapolitańskiej, nazwane przez Lucyliusza „małą Delos".

Wzrost zapotrzebowania na towary luksusowe wypływał z szybkiego wzbogacenia się sfer senatorskich i arystokracji finansowej. Scypion umierając (129 p.n.e.) pozostawił pięćdziesiąt dwa funty srebra, natomiast jego siostrzeniec Fabiusz, konsul z r. 121 p.n.e., miał go już tysiąc funtów, a Liwiusz Druzus, trybun ludowy z r. 91 p.n.e. — dziesięć tysięcy. W czasach Sulli znajdowało się w Rzymie około sto pięćdziesiąt naczyń stufuntowych, których właściciele właśnie z tego powodu niejednokrotnie znaleźli się na listach proskrypcyjnych. W równie szybkim tempie wzrastały ceny willi luksusowych. Willa w Misenum, własność Kornelii matki Grakchów, nabyta za 75 000 sesterców, została sprzedana Lukullusowi, konsulowi z r. 74 p.n.e., za trzydziestokrotnie wyższą cenę.

Wzmagającemu się wciąż luksusowi nie mogły zapobiec ponawiane w latach 89 i 82 p.n.e. ustawy przeciw zbytkowi, zresztą ustawodawcy także liczyli się z wzrastającym wciąż zbytkiem: ustawa z r. 161 p.n.e. ustalała sto sestercówjako maksymalną sumę przeznaczoną na koszt świątecznej uczty (obiadu), natomiast ustawa z r. 81 p.n.e. podniosła tę kwotę do trzystu sesterców.

Wzrost wpływów helleńskich i kultów wschodnich

W pięćdziesięcioleciu przypadającym na okres między wystąpieniem Grakchów a dyktaturą Sulli zaznacza się coraz większe nasilenie wpływów hellenistycznych i różnych kultów wschodnich. Wpływy euhemeryzmu wprowadzonego do Rzymu przez dziełko Eniusza widać zarówno u annalistów epoki grak-chańskiej, Kasjusza Heminy i Kalpurniusza Pizona Frugi, jak i u Lucyliusza. Pojawiają się też pierwsi rzymscy epikurejczycy, jak ów wyśmiany przez Lucyliusza grekoman, Albucjusz. Największy jednak wpływ wywiera na umysłowość rzymską Stoa, której rzecznikami w kole Scypiona Młodszego są historyk grecki Polibiusz i filozof stoicki Panajtios z Rodos. Pod jej wpływem powstaje pierwszy zarys rzymskiego prawa cywilnego. Stoa wywiera też bardzo silny wpływ na pojęcia religijne. Zdanie Polibiusza, że rzymski ceremoniał religijny został na to wynaleziony, żeby za pomocą cudownych znaków i wróżb utrzymać w ryzach lud rzymski, znajduje szybko odpowiednik w teorii Kwintusa Scewoli, konsula z r. 95 p.n.e., który rozróżnia dwa rodzaje religii: religię filozoficzną, rozumową, czyli stoicką, i religię tradycyjną, ludową. Ponieważ religia filozoficzna nie nadaje się dla szerokich mas, a zaznajamianie z nią ludu mogłoby być nie tylko bezcelowe, ale nawet szkodliwe, trzeba dla dobra państwa zachować religię tradycjonalnąjako, państwową. Istotnie, w owym czasie augurowie coraz częściej nadużywają praktyk wróżbiarskich dla celów politycznych. Zaczęło się to już od połowy wieku II p.n.e., kiedy uchwalona w r. 156 p.n.e. lex Aelia Fufia postanawiała, że wyżsi urzędnicy i trybunowie mogą w dniach przeznaczonych na korniej a zarządzać obserwację nieba (speetio) i zależnie od jej wyniku przerywać komicja (obmmtiatio). W ten sposób religia państwowa staje się coraz bardziej narzędziem walki politycznej zwalczających się stronnictw. Miejsce dawnych religii zajmują systemy filozoficzne oraz szerzące się coraz bardziej kulty wschodnie. Jest dość ciekawe, że obaj wielcy antagoniści polityczni, Mariusz i Sulla, pod jednym względem byli do siebie podobni, mianowicie obaj ulegali działającym na wyobraźnię kultom wschodnim. Scypion wypędził z obozu pod Numancją wszystkich wróżbitów. Mariusz zaś w czasie wyprawy przeciw Teutonom obwozi ze sobą przysłaną mu przez żonę wróżbitkę syryjską Marthę, a później odbywa rodzaj pielgrzymki do Pessinuntu, ojczyzny Wielkiej Macierzy Bogów. Sulla jako propretor w r. 92 p.n.e. zapoznał się w kapadockiej Kommagenie z orgiastycznym kultem kapadockiej bogini Maa, identyfikowanej później przez Rzym z Belloną, i to tego stopnia przejął się nową azjatycką boginią, że, jak powiada Plutarch, śniła mu się przed wymarszem na Rzym. Kulty wschodnie szerzyły się nie tylko w wyższych warstwach społeczeństwa rzymskiego, znajdowały wyznawców również w szerokich masach dzięki napływowi niewolników pochodzenia wschodniego, a także ludności wolnej, która w celach handlowych osiedlała się w Ostii, Puteoli i Brundisium. Razem z luksusowym towarem wschodnim szerzył się w Italii obyczaj wschodni i wschodnie wierzenia. Okres sullański to czasy wzajemnego przenikania się kultury Rzymu i Wschodu. Setki tysięcy Italików przebywają w Grecji i na Wschodzie, na terenie Italii zaś przebywają setki tysięcy Greków, Syryjczyków, Fenicjan, Egipcjan i Żydów.

Broszury polityczne i autobiografie

Burzliwy okres walk wewnętrznych znalazł wyraz w rozkwicie publicystyki politycznej. Politycy biorący żywy udział w życiu publicznym coraz częściej chwytają za pióro, by bronić swych poglądów lub swej działalności. Niewątpliwie chęć wsławienia samego siebie przyświecała już Scypionowi Starszemu, kiedy w liście do Filipa Macedońskiego opisywał swoje czyny w Hiszpanii. Na pewno również cel polityczny miał na myśli Gajus Grakchus, opisując w książce Ad Marcum Pomponium swe życie i broniąc swej polityki. Pod koniec stulecia, w okresie niepowodzeń nobilitas i świetności Mariusza pojawiają się trzy biografie pisane przez nobilów. Pierwsza z nich to De consulatu et rebus gestis suis Kwintusa Lutacjusza Katulusa, konsula z r. 102 p.n.e., który razem z Mariuszem odniósł zwycięstwo nad Cymbrami i Teutonami pod Vercellae w r 101 p.n.e. Ponieważ opinia publiczna czyn ten przypisywała wyłącznie Mariuszowi, Katulus postanowił upomnieć się o swoje prawa. Książka pisana stylem zbliżonym do Ksenofontowego znalazła uznanie w oczach Cycerona. W tym samym mniej więcej czasie napisał swą biografię Marek Emiliusz Skaurus, wybitny członek stronnictwa nobilów, którego barwną charakterystykę przekazał nam Salustiusz. Przekupny, ale „umiejący ukryć swe wady" arystokrata dał obraz swego życia podkreślając nędzę, w której znalazł się po śmierci ojca. Apologetyczną tendencję miało również autobiograficzne dzieło Publiusza Rutiliusa Rufiisa, który swe wyjątkowo uczciwe postępowanie w prowincji Azji (przebywając tam jako legat Scewoli, brał w obronę miejscową ludność przed nadużyciami publikanów) przypłacił procesem o zdzierstwo wytoczonym mu przez zawistnych finansistów. Ponieważ od czasów Grakchów sądy znajdowały się w rękach ekwitów, wyrok był do przewidzenia. Resztę życia spędził Rutilius na wygnaniu w Mity-lenie, a potem w Smyrnie. Tam też napisał swą autobiografię oraz po grecku współczesną historię Rzymu. Również i Sulla pozostawił po sobie pamiętniki przedstawiając się w nich jako wybraniec losu, jako Felix, któremu stale towarzyszyło szczęście; wspominał o snach i wróżbach, które wieściły mu przyszłą wielkość i spełnienie historycznej roli. Echa pamiętników tego „opatrznościowego męża" pobrzmiewają do dziś dnia w Plutarchowej biografii Sulli oraz w monografii Salustiusza, opisującej między innymi pojmanie Jugurty przez Sullę.

Wymowa i teoria wymowy

Zaostrzenie się walk politycznych oraz przykład Greków spowodowały, że politycy zaczęli przywiązywać wagę do publikowania swych przemówień politycznych i sądowych. O ile w wieku III p.n.e. Appiusz Klaudiusz, a w pierwszej połowie II stulecia Katon stanowili pod tym względem wyjątek, to w drugiej połowie II stulecia ogłaszanie mów staje się regułą. Cyceronowi, który żył kilkadziesiąt lat później, dostępne były nie tylko mowy Kwintusa Metellusa Macedońskiego, lecz także Serwiusza Sulpicjusza Galby, Marka Emiliusza Lepidusa oraz obu braci Grakchów. Wszyscy ci politycy, pochodzący z zamożnych rodzin nobilów, mieli greckie wykształcenie. W mowach Scypiona widać wyraźnie próbę tworzenia periodu na wzór grecki oraz zastosowania figur retorycznych. Serwiusz Galba stosował, zgodnie z regułami greckiej teorii wymowy, zarówno dygresję dla zabawienia słuchaczy, jak i środki retoryczne mające wywołać zgrozę i litość. Wydarzeniem w dziejach wymowy były przemówienia Marka Emiliusza Lepidusa, w których po raz pierwszy pojawiła się „owa gładkość grecka, grecki period i jeśli można tak powiedzieć, styl artystyczny". Dawne domowe wykształcenie już nie wystarczało; nauczycielem Tyberiusza Grakcha jest sławny retor grecki Diofanes z Mityleny, a Gajus Grakchus uczy się u retora fenickiego Menelaosa. Ale już i retorzy greccy nie wystarczają; starszy od Gajusa Tyberiusz Grakchus studiuje wymowę także u Marka Emiliusza Lepidusa Porciny gdyż przemówienie musi być przygotowane i wygłoszone starannie. Jeśli ktoś sam nie daje sobie rady, pomagają mu zwyczajem greckim przyjaciele lub nauczyciele wymowy. Tak więc Fanniuszowi mowę przeciw Grakchowi miał napisać Persjusz, a Kwintusowi Tuberonowi mowę pogrzebową ku czci Scypiona Młodszego — Leliusz. Pomoc zawsze znaleźć można było u takich nauczycieli wymowy, jak Lucjusz Eliusz Prekoninus Stilo i Lucjusz Celiusz Antipater. Zrozumiałą jest rzeczą, że greccy retorzy zapoznawali swych wychowanków rzymskich z modnym podówczas w mowie greckiej stylem azjańskim, dla którego charakterystyczne są dźwięczne kadencje rytmiczne występujące na końcu każdego zdania dzięki zastosowaniu ulubionych miar dytrocheicznych i kretycz-nych. Wyraźne ślady tego stylu można obserwować zarówno w mowach Scypiona, jak i w sławnej mowie Metellusa Macedońskiego zalecającej małżeństwo, a wygłoszonej przez niego, gdy był cenzorem w r. 131 p.n.e; po stu latach odczytał: ją August jako wciąż jeszcze aktualną. Azjańskie są w całej swej namiętności i patosie mowy obu braci Grakchów. Gajus Grakchus, którego namiętność przemówień wychwala Tacyt, lubił podobno mieć za swoimi plecami niewolnika, który grą na flecie poddawał mu odpowiedni ton. Mimo że powszechnie używano stylu azjańskiego, indywidualność mówców wyciskała zawsze wyraźne znamię na ich przemówieniach. Tak więc, według Cycerona, mowy Scypiona miały odznaczać się dostojeństwem, czuło się, że przemawia „przywódca ludu rzymskiego". Gajus Grakchus przemawiał tak patetycznie i z taką siłą, „że łez nie można było powstrzymać". W porównaniu z tak wielkimi mówcami niewiele da się powiedzieć o dwóch innych, którzy działali na przełomie wieku II p.n.e. i I p.n.e., Marku Antoniuszu i Lucjuszu Licyniuszu Krassusie; byli oni przede wszystkim obrońcami sądowymi. Antoniusz nie opublikował żadnej mowy, Krassus zaledwie kilka. Antoniusz był raczej podobno talentem samorodnym, Krassus miał gruntowne wykształcenie i znał grecką teorię wymowy.

Na przełomie wieku II i I p.n.e., w okresie rządów Mariusza, zaczyna zaznaczać się pewna reakcja przeciwko wpływom greckim w wymowie. Na naukę u greckich retorów pozwolić sobie mogli jedynie synowie zamożnych nobilów, poza tym praktycznego Rzymianina zaczynał nużyć nadmiar greckiej teorii. Duch Katona, gardzącego greckim teoretyzowaniem ożył po pół wieku w drugim wrogu greczyzny, „mężu z Arpinum", Mariuszu. Nie jest bowiem przypadkiem, że właśnie protegowany przez Mariusza Plotius Gallus otworzył na przełomie wieku II i I p.n.e. własną szkołę „łacińskiej retoryki", określając się mianem rhetor latinus. Nie jest również przypadkiem, że od nowej szkoły łacińskiej stroniła młodzież arystokratyczna i że Krassus jako cenzor w r. 92 p.n.e. szkołę tę zamknął nazywając ją ludus impudentiae. Odrębność tej szkoły łacińskiej polegała na ograniczeniu teorii, na czerpaniu przykładów wymowy z przemówień rzymskich pisarzy, Katona i Grakchów lub z łacińskich przekładów Demostenesa. Jakie były tendencje tej krótkotrwałej szkoły, można przekonać się z zachowanego anonimowego utworu Rhetorica ad Herennium, którego autor zaraz na wstępie powiada: „Opuściliśmy to wszystko, co zebrali greccy pisarze, by zadość uczynić swej chełpliwości, ażeby się bowiem nie wydawało, że mało umieją, i żeby się ich teoria wydawała trudniejsza, wiele nagromadzili rzeczy nie mających związku z tematem". Dziełko, które powstało w latach 86-82 p.n.e., w czasie rządów marianów w Rzymie, nie ukrywało swych sympatii dla popularów i dla Italików, z którymi niedawno Rzym toczył wojnę. Rhetorica ad Herennium jest ostatnim echem działalności „szkoły łacińskiej".

Dwa pokolenia annalistów i historyków

Przykład Katona, który pierwszy odważył się napisać po łacinie historię rzymską, podziałał zachęcająco na wielu nobilów. Toteż w epoce Grakchów pojawia się szereg dzieł, które noszą tytuł Annales. Ich autorowie starają się metodą rocznikarską przedstawić historię rzymską od najdawniejszych czasów do epoki współczesnej. Na wzór Katona nie ograniczają się jedynie do historii Rzymu, lecz opisują również powstanie i historię miast italskich. Ich zainteresowania obejmują nie tylko historię w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz także kulty religijne, powstawanie instytucji politycznych oraz tzw. antiguttates ('starożytności'). Ale nie tylko wpływ Katona jest u nich widoczny; u niektórych, jak np. u Kasjusza Heminy czy Kalpurniusza Pizona Frugi, konsula z r. 133 p.n.e., zaciętego przeciwnika Grakchów, widać wpływy utworu Euhemerosa przełożonego na łacinę przez Eniusza. Kasjusz Hemina uważał, że Faun nie był pierwotnie bogiem, a Pizon racjonalizował mit o Tarpei. Wszyscy ci annaliści, jak Kasjusz Hemina, Kalpurniusz Frugi, Wennonius czy Fanniusz czerpali materiały do najstarszej historii Rzymu z annales pontificum, opracowując je literacko. Zadanie to było tym łatwiejsze, że za pontyfikatu Mucjusza Scewoli zaprzestano kontynuacji Annales, a cały dotychczasowy materiał udostępniono w opublikowanych prawdopodobnie przez samego Scewolę osiemdziesięciu księgach pt. Annales Maximi. Na tle tej masowej produkcji annalistycznej wybijają się dwaj historycy, którzy nie poszli śladem Katona. Są to Publiusz Semproniusz Asellio, autor historii okresu sobie współczesnego pt. Libri rerum gęsta rum , oraz Lucjusz Celiusz Antipater, autor pierwszej monografii historycznej o wojnie z Hannibalem. Semproniusz, który pozostawał pod wyraźnym wpływem wielkiego historyka greckiego Polibiusza, chciał dać historię pragmatyczną i odcinając się od annalistów tak pisał: „dla mnie nie jest rzeczą wystarczającą opowiadać same fakty, lecz należy wskazać na motywy działania" ... a także:...,, pisać, za którego konsula wojna się zaczęła, a za którego skończyła, i kto odniósł triumf... albo podawać uchwały senatu lub zgromadzeń ludowych, a nie ujawniać przyczyn, znaczy to bajki opowiadać dzieciom, ale nie pisać historię".

Zupełnie inny typ umysłowości przedstawia Lucjusz Celiusz Antipater, autor monografii o drugiej wojnie punickiej, nauczyciel retoryki i znawca prawa. Chociaż zna Polibiusza, nie jego bierze sobie za wzór, lecz historyków hellenistycznych, którzy lubowali się w sensacji, zwłaszcza zaś Sosilosa i Silenosa, którzy ze stanowiska filokartagińskiego opisywali drugą wojnę punicką. Monografia jego, zabarwiona silnie retoryką, zgodnie z założeniami historiografii hellenistycznej grupowała wypadki dokoła wybitnych indywidualności — Hannibala i jego pogromcy Scypiona. Mowy ułożone przez samego autora uświetniały opowiadanie, w którym niemałą rolę odgrywały tak jak w hellenistycznej historiografii — złowróżbne sny towarzyszące Gajusowi Grakchowi czy Hannibalowi po zdobyciu Saguntu. Opis wyprawy Scypiona do Afryki był „interesujący i dramatyczny", zgodnie z założeniami historiografii hellenistycznej. Jako nauczyciel retoryki azjańskiej, zastosował ją Celiusz również w swym dziele historycznym, nie wahając się użyć śmiałych i często nienaturalnych przestawień wyrazów, byle tylko osiągnięć na końcu zdania ulubioną przez azjanizm kadencję metryczną. Dzieło to, sensacyjne i interesujące, zdobyło pewne uznanie nawet w oczach Cycerona, który potępiając azjanizm nie mógłjednak powstrzymać się od uwagi, że Celiusz jest świetnym jak na owe czasy pisarzem: „On pierwszy wzniósł się nieco i wyższy ton nadał historii".

Zarówno annaliści, jak i Celiusz Antipater znaleźli naśladowców i kontynuatorów w następnym pokoleniu, które działało w czasach Sulli. Słyszymy w tym okresie nazwiska Kwintusa Klaudiusza Kwadrygariusa i Kwintusa Waleriusza Antiasa, który podawał tak przesadną liczbę zabitych nieprzyjaciół, że Liwiusz nie chciał mu wierzyć; wymienia się również znanego działacza stronnictwa popularów, Licyniusza Makra. Żeby dzieła swe uczynić zajmującymi, nie wahali się owi tak zwani młodsi annaliści zapełniać własną fantazją luk w materiale historycznym, przy czym Waleriusz Antias wynosił pod niebo czyny rodu Waleriuszów, a Licyniusz Macer uświetniał ród Licyniuszów. Niewątpliwie trzeba było mieć dużo fantazji i zdolności retorycznych, żeby jak Waleriusz Antias wypełnić w ten sposób aż siedemdziesiąt ksiąg.

Przeciwieństwem tych grubych annales było monograficzne dzieło Lucjusza Korneliusza Sizenny pt. Historiae, ograniczone zarówno pod względem treści, jak i objętości. Idąc w ślady Antipatra i Semproniusza Aselliona, nie sięga Sizenna aż do założenia Rzymu i nie opisuje czasów legendarnych, lecz obejmuje jedynie lata sobie współczesne, mianowicie wojnę ze sprzymierzeńcami i okres dyktatury Sulli. Sizenna, który przełożył również na łacinę zbiór nowel erotycznych greckiego pisarza Arystydesa pt. Milesiaca {Historie milezyjskie), wprowadził do historiografii element powieściowy. Biorąc sobie za wzór historyka hellenistycznego Kleitarcha, pisał podobnie jak Lucjusz Antipater zajmująco, językiem barwnym, pełnym archaizmów i niezwykłości. Pochodząc z rodu Korneliuszów był sympatiami niewątpliwie po stronie Sulli, jak to wynika ze zdania Salustiusza: „Lucjusz Sizenna, który ze wszystkich historyków zajmujących się działalnością Sulli najlepiej i najdokładniej ją przedstawił, nie był, moim zdaniem, całkowicie bezstronny".

Narodziny filologii i krytyki literackiej

Rzymianie, którzy czerpali swe umiejętności u retorów greckich, musieli dość wcześnie zetknąć się z filologią grecką, jednakże zainteresowanie do filologii miał, według Swetoniusza, rozbudzić Krates zwany Homeryckim, znakomity filolog pergameński, który przybył do stolicy państwa rzymskiego jako poseł króla Eumenesa. On to, jak pisze Swetoniusz, przez liczne swe przekłady „dał naszym przykład do naśladowania". Od tego czasu wielu Rzymian, naśladując Kratesa, zaczęło interesować się mało rozpowszechnionymi utworami przyjaciół, czytać je, komentować i rozpowszechniać. Tak więc Gajus Oktawiusz Lampadio Wojną punicką (Bellutn Punicum) Newiusza, zawartą w jednym tomie, podzielił na siedem ksiąg, Kwintus Warguntejusz zaś w określonych dniach przy wielkim udziale słuchaczy recytował Annales Eniusza. Nie było to bynajmniej łatwe zadanie. Łacina drugiej połowy wieku II p.n.e. tak bardzo już różniła się od archaicznej, że Polibiusz chcąc przełożyć tekst najstarszego układu rzymsko-kartagińskiego na grekę, musiał dobrze natrudzić się, nim znalazł Rzymianina, który mógł mu w tym dopomóc. Pierwszym rzymskim filologiem w ścisłym tego słowa znaczeniu był nauczyciel retoryki, Lucjusz Eliusz Prekoninus Stilo z Lanuwium. Objaśniając Plauta, którego wydanie ukazało się prawdopodobnie około połowy wieku II p.n.e., nabrał niezwykłego zamiłowania do starej łaciny: twierdził, że gdyby Muzy chciały mówić po łacinie, przemawiałyby językiem Plauta. Nic też dziwnego, że zajął się Plautem i kwestią autentyczności sztuk, których pod nazwą plautyńskich było wówczas w obiegu sto trzydzieści. Zajął się również objaśnieniem tekstu dwunastu tablic, niezrozumiałą pieśnią kultową Saliów oraz starymi księgami pontyfików. Nie poprzestał jednak tylko na objaśnianiu starych tekstów. Na wygnaniu na Rodos poznał gramatyka aleksandryjskiego Dionizjosa, ucznia Arystarcha, twórcę gramatyki greckiej. Być może, że pod jego wpływem opracował gramatykę łacińską. Zajmował się również pod wpływem filozofii stoickiej modnymi wówczas na terenie greckim badaniami etymologicznymi, np. wywodził templum ('świątynia') od tueor ('strzec, bronić') i na zasadzie przeciwieństwa — tniles od mollitia, „gdyż miles, czyli żołnierz nie ma nic wspólnego z mollitia, czyli miękkością". Równocześnie z badaniami starych autorów tekstów pojawiło się w Rzymie zainteresowanie krytyką literacką i historią literatury. Przejawem tego zainteresowania są zarówno Didascalica Akcjusza, zajmujące się historią dramatu greckiego i rzymskiego, napisane prawdopodobnie w formie dialogu, jak i traktaty z zakresu historii literatury i krytyki literackiej ułożone wierszem przez Porcjusza Licynusa i Wolkacjusza Sedigitusa. Tytuł dzieła Sedigitusa De poetis, będący tłumaczeniem często występującego w literaturze perypatetycznej  ('o poetach') wskazuje na to, że w Rzymie w drugiej połowie wieku II p.n.e. przyjęły się metody stosowane w perypatetycznej historii literatury. Idąc śladem greckich gramatyków, ustanowił Sedigitus według kryteriów estetycznych kanon najlepszych komediopisarzy rzymskich. Pierwsze miejsce przyznał Cecyliuszowi, drugie Plautowi, trzecie Newiuszowi, następnie szli Licyniusz, Atiliusz, Terencjusz, Turpilius, Trabea, Luscjusz Lanuvinus i Eniusz. Fantazje, jakie snuje drugi krytyk literacki, Porcjusz Licynusz, na temat śmierci Terencjusza, wskazują na to, że metody biografii hellenistycznej nie cofające się przed plotką zostały i w Rzymie przyjęte. Do jakiego stopnia mcdne były wówczas w Rzymie dociekania z zakresu teorii literatury, wskazuje dziewiąta księga satyr Lucyliusza, poświęcona rozważaniom na temat różnicy między poiema.

Modne i wzbudzające namiętne polemiki były również zagadnienia związane z ortografią i jej reformą Namiętność, z jaką zwalczał Lucyliusz projekty ortograficzne Akcjusza, który na oznaczenie długiego a proponował na wzór pisowni Osków podwojone a, wskazuje, jak żywe zainteresowanie budziły wówczas zagadnienia związane z językiem. Żywo dyskutowano też nad spornym już wówczas w nauce greckiej problemem powstania języka. Według szkoły aleksandryjskiej język powstał drogą analogii, według Pergameńczyków drogą anomalii. W Rzymie przychylano się raczej do szkoły anomalistów, choć nie brakło także zwolenników, analogii, jak Scypion Młodszy. Utrzymywał on np., że nie należy mówić pertaesus, leczpertisus analogicznie do occisus. Sam fakt zainteresowania się tego rodzaju problemami wskazuje na ogromną drogę rozwojową, którą przeszło społeczeństwo rzymskie od czasów wojny z Hannibalem.

Rozwój nauki prawa 

Nie jest rzeczą przypadku, że trzej wielcy prawnicy: Publiusz Mucjusz Scewola, Marek Juniusz Brutus i Marek Maniliusz, których Pomponiusz nazywa w Digestach twórcami rzymskiego prawa cywilnego, są stoikami i uczniami przebywającego wówczas w Rzymie i przyjaźniącego się ze Scypionem i Polibiuszem Panajtiosa. Dialektyka bowiem stoicka przez wykształcenie nauki o pojęciach, sądach i wnioskach dopomagała do uporządkowania pojęć prawniczych i usystematyzowania przepisów prawnych. Fakt, że Marek Juniusz Brutus użył do wykładu prawa cywilnego formy dialogu perypatetycznego, z którego dla przedstawienia problemów historyczno-literackich skorzystał, zdaje się, również Akcjusz, wskazuje na łatwość, z jaką greckie formy literackie przedostawały się do Rzymu w drugiej połowie II p.n.e.stulecia. Do twórców wymienionych przez Pomponiusza miał dołączyć się syn Publiusza Scewoli, Kwintus Mucjusz Scewola zwany Pontifex Maximus, konsul z r. 95 p.n.e., nauczyciel Cycerona w dziedzinie prawa.. Był to jeden z nielicznych sprawiedliwych namiestników rzymskich; pamięć jego przetrwała przez długie lata w zarządzanej przez niego prowincji Azji. Dzieło jego, zawarte w osiemnastu księgach, oparte na doktrynie stoickiej, którą znał dobrze jako uczeń Panajtiosa, było pierwszym systemem rzymskiego prawa cywilnego opracowanym według poszczególnych zagadnień, np. de legatis de furtis, de societatibus. Zainteresowaniom dla prawa cywilnego towarzyszyło w drugiej połowie wieku II p.n.e. zainteresowanie dla „starożytności" i dla prawa publicznego, co niewątpliwie pozostawało w związku z wpływem Polibiusza.

O zainteresowaniach tych świadczą dwa zachowane tytuły zaginionych dzieł: książka De magistratibus (O urzędach) napisana przez konsula z r. 129 p.n.e., Semproniusza Tuditanusa, i dzieło De potestatibus Marka Juniusza, zwanego Grakchanem z racji przyjaźni, która łączyła go z Gajusem Grakchem.

Poezja i dramat w drugiej połowie wieku II i na początku wieku I p.n.e.

Epoka Grakchów i Sulii w związku z zaostrzaniem się walk klasowych i politycznych sprzyjała rozwojowi prozy, a zwłaszcza wymowy politycznej oraz historiografii, w dziedzinie poezji jednak na próżno szukalibyśmy wybitnych twórców poza wielkim tragediopisarzem Akcjuszem, który wciąż królował niepodzielnie na scenie rzymskiej, oraz jego zawziętym wrogiem, twórcą satyry rzymskiej, wspominanym już kilkakrotnie Lucyliuszem. Satyry, czyli utwory mieszane, pisał już wprawdzie Eniusz i siostrzeniec jego Pakuwiusz, a być może i stary Newiusz, ale charakter zaczepny nadał temu gatunkowi literackiemu dopiero Lucyliusz. Ten zamożny ekwita rzymski, który pozostawał w zażyłej przyjaźni z Leliuszem oraz ze Scypionem, pod którego komendą służył, zaczepiał w swoich satyrach nie tylko pierwszych obywateli w państwie, lecz nawet cały „lud rzymski głosujący według tribus" zarzucając mu, że nie oddał głosów za Scypionem. Z jaką zajadłością i złośliwością atakował wrogów umiłowanego przez siebie Scypiona, widać z satyry napisanej z okazji śmierci Lupusa, członka najwyższej arystokracji, princepsa senatu z r. 131 p.n.e. : rzeczpospolita rzymska znalazła się w niebezpieczeństwie, wobec tego bogowie zbierają się na Olimpie i po długich naradach wydają wyrok śmierci na Lentulusa Lupusa, a Apollo podejmuje się wykonania kary. W naradzie bogów uczestniczy nowy bóg, Romulus Kwirynus, przedstawiciel dawnego, surowego Rzymu; nie chce on brać udziału w ucztach bogów, zadowalając się „pożeraniem gorącej rzepy".

W niezwykle bogatej twórczości Lucyliusza walczy nowe ze starym. Lucyliusz nie chce mieć nic wspólnego z nowym światem finansistów bogacących się w nieuczciwy sposób na dzierżawach ceł i danin z prowincji Azji i odcina się z dumą od tego nowego świata, pomstuje na współczesny sobie Rzym i rozluźnienie obyczajów, a jednocześnie jest człowiekiem nowoczesnym, przyjaźni się z filozofem akademickim Kleitomachem, pozostaje pod wyraźnym wpływem Euhemerosa, walczy zapamiętale z Akcjuszem krytykując zarówno jego reformy ortograficzne, jak i styl jego tragedii, w której występują fantastyczne twory, „latające i uskrzydlone węże". Nowe jest również jego stanowisko w sprawie poezji. Lucyliusz odrzuca jakikolwiek nacisk na kierunek swojej twórczości: nie chce pisać epopei o czynach Scypiona i uzasadnia swe prawo do swobodnego wyboru tematu. Nowa jest także forma literacka i język jego utworów. Chociaż bowiem Horacy z uśmiechem wyższości mówił o samorodnym talencie Lucyliusza, który „stojąc na jednej nodze kropił dwieście wierszy", to jednak wystarczy porównać heksametr Lucyliusza z heksametrem Eniusza, żeby się przekonać, jak dalece Lucyliusz wysubtelnił formę wiersza przejętą po swym wielkim poprzedniku. Nowoczesna i charakterystyczna dla języka zhellenizowanych nobilów w drugiej połowie wieku II p.n.e. jest występująca u Lucyliusza maniera ustawicznego przeplatania łaciny wyrazami greckimi; moda taj trwać będzie w kołach literackich niemal do końca kultury rzymskiej. Spotykamy ją w korespondencji Cycerona, Augusta i Pliniusza Młodszego, chociaż w poezji będzie ją zwalczał Horacy. Za największą zasługę Lucyliusza poczytuje się nadanie satyrze charakteru zaczepnego, choć w zbiorze jego poezji znajdują się także utwory pozbawione tej właściwości. Lucyliusz porusza w nich najróżniejsze tematy, jak podróż na Sycylię (utwór naśladowany potem przez Horacego), wspomnienia z wyprawy hiszpańskiej, rozmowy filozofów akademickich; pisze też bajki, np. bajkę o chorym lisie i lwie.

Wobec Lucyliusza, „wielkiego syna Aurunki", jak go nazywał Juwenalis, nikną postacie dwóch grafomanów, którzy chcieli być kontynuatorami Eniusza w dziedzinie epopei historycznej. Jednym z nich był Hostius, który w latach trzydziestych II wieku p.n.e. opiewał zwycięską wojnę z Histrami prowadzoną przez konsula Gajusa Semproniusza Tuditanusa, drugim — Aulus Furius z Ancjum, autor również historycznej epopei zatytułowanej Annales. Jako przeciwstawienie do tego tradycyjnego rodzaju twórczości pojawiają się w literaturze rzymskiej na przełomie wieku II i I p.n.e. pierwsze oznaki aleksandrynizmu. Znamienne jest, że Kwintus Katulus, ten sam, który wraz z Mariuszem zwyciężył Cymbrów i Teutonów i w chwilach wolnych od zajmowania się polityką kreślił pamiętniki, próbował swych sił również na polu erotycznego epigramu, naśladując mistrza poezji hellenistycznej, Kallimacha. W tych samym czasach Waleriusz Edituus pisze również erotyczne epigramy w tymże duchu. Porównuje on miłość do ognia, przy czym mówi, że płomień miłości może być ugaszony jedynie miłością, tak jak ogień deszczem. Poeta Porcjusz Licynus ogarnięty miłością prosi pasterza, który szuka ognia, by wziął od niego, gdziekolwiek bowiem spojrzy i czegokolwiek się dotknie, wszystko jest ogniem.

W zupełnej zależności od aleksandryjskich poetów pozostaje Laevius, który z początkiem wieku I ogłosił sześć ksiąg Igraszek miłosnych (Erotopaegnia); wśród nich znajdował się utwór poetycki Phoenix ujęty w wiersz, który naśladuje układem graficznym skrzydła owego mitycznego ptaka. Autorzy tych błyskotliwych epigramatowi „igraszek" są prekursorami szkoły poetyckiej „młodego Rzymu", która działać będzie w połowie wieku I p.n.e.

W dziedzinie dramatu w drugiej połowie wieku II p.n.e.wybija się tragedia dzięki wielkiemu talentowi Akcjusza. Komedia palliata kończy swój , żywot w r. 103 p.n.e. ze śmiercią Turpiliusa, ostatniego komediopisarza, który tworzył w tej dziedzinie. Również komedia togata, której reprezentantami byli Afraniusz, Titinius i Atta, zaczyna po krótkim okresie rozwoju zamierać. W epoce sullańskiej nie ma już ani jednego wybitniejszego twórcy w zakresie komedii i tragedii. W czasie uroczystości wystawia się tragedie dawnych pisarzy, jak Pakuwiusza lub też stojącego na progu śmierci, a jeszcze twórczego Akcjusza. Wprowadzenie na scenę sześciuset mułów przy wystawianiu Akcjuszowej Klylemestry nie może przyćmić faktu, że wielki dramaturg nie ma następcy.

W epoce tej przeważa zamiłowanie do farsy ludowej, atellany, i przedstawień mimicznych. Znamienny dla upodobań publiczności jest fakt, że właśnie w okresie Sulli rozpowszechnia się zwyczaj wystawiania po tragedii rozweselającej atellany jako tzw. exodium. W ścisłym związku z tym pozostaje fakt, że utalentowani pisarze zamiast uprawiać komedię starają się nadać formę literacką farsie. Atellana, która dotąd była przeważnie improwizacją aktorów, wchodzi obecnie do literatury. Twórcami tej literackiej atellany są działający w okresie Sulli Kwintus Novius i L. Pomponius z Bolonii. Tytuły krótkich i nieskomplikowanych fars wskazują na to, że główną rolę odgrywały w nich nadal cztery tradycyjne postacie-maski. Występowały one w najrozmaitszych komicznych sytuacjach. Jest więc Maccus-żołnierz, Maccus-wygnaniec, Maccus-przekupień, Pappus-rolnik, Pappus, który przepadł przy wyborach, dwóch Dosennów (garbusów). Takie tytuły, jak Herkules, poborca podatkowy (Hercules coactor) albo Fenicjanki (Phoenissae), świadczą o tym, że uprawiano także parodię mitologiczną. Wielkim powodzeniem cieszył się mim; nie oszczędzał on wybitnych osobistości, o czym świadczy oskarżenie o obrazę czci wniesione przez Akcjusza aktorom mimicznym.

Podobne prace

Do góry