Ocena brak

Rozwój przemysłu na ziemiach polskich w XIX i XX wieku

Autor /Racibor Dodano /03.11.2011

Do połowy XX wieku żadna część Europy Wschodniej nie mogła uchodzić za teren, na którym przemysł odgrywałby role dominującą w życiu gospodarczym lub społecznym. W odróżnieniu od krajów Europy Zachodniej, w których zasadnicza rewolucja przemysłowa w wielu przypadkach dokonała się o sto lat wcześniej, na wschodzie uprzemysłowienie często odwlekało się i nie przebiegało bez zakłóceń. Na ziemiach polskich, gdzie pierwsze słabo rozwinięte zakłady przemysłowe pojawiły się w latach czterdziestych XVIII w. Postępowało z przerwami ponad dwa następne stulecia.

I stadium rozwoju przemysłu przypada na okres lat czterdziestych XVIII w. Do 1815r., charakteryzowało się szeregiem lokalnych prób podejmowanych na mała skalę, głównie przez magnatów ziemskich w celu podreperowania stanu prywatnych majątków. Nie wchodziły tu w grę żadne zasadnicze zmiany gospodarcze, następował natomiast postęp w dziedzinie techniki, nauki, rozwoju handlu, kapitału i organizacji pracy, kładąc podwaliny pod przyszły rozwój przemysłu. Pierwsze zakłady przemysłowe były ogniwami łączącymi tradycyjne rzemiosło i chałupnictwo z póżniejszymi formami masowej produkcji. Następne stadium, które rozpoczęło się w 1815r. Trwało do chwili wybuchu II wojny światowej, to okres zwany pierwszym uprzemysłowieniem Polski. Okres ten nie przyniósł pełnych skutków i dlatego nie zasługuje na miano przemysłowej rewolucji a jedynie przewrotu. Stadium ostatnie obejmujące okres po roku 1945, to stadium drugiego uprzemysłowienia, podjętego przez PRL, które trwa do dziś

Głównego ośrodka I uprzemysłowienia należy szukać na terenie Królestwa Kongresowego, tu także można wyróżnić 3 fazy. W fazie pierwszej od 1815 do 1864 podejmowane były próby popierania rozwoju przedsiębiorstw przemysłowych i w niektórych przypadkach przejmowania prawa ich własności i zarządzania nie przyniosły zadawalających wyników, w Polsce brakowało kapitałów jak i wsparcia ze strony bazy przemysłu ciężkiego. Do 1850 inicjatywa zaczęła znów przechodzić w ręce prywatne, najczęściej były to konsorcja tworzone z połączenia rodzimego kapitału z majątków ziemskich i manufaktur z zagranicznymi koncernami. Następne dziesięciolecia przyniosły gwałtowny rozwój przemysłu górniczego, włókienniczego i metalowego, ale zwłoka we wprowadzeniu reformy agrarnej oraz utrzymywanie się na wpół feudalnej struktury społecznej nie pozwalały na żadną radykalną zmianę w kierunku zwiększenia liczebności populacji zatrudnionej w sektorze przemysłowym.

W drugiej fazie w latach 1864-1918 ustąpiło wiele ze wcześniejszych zahamowań i przemysł polski został wciągnięty na szerszy rynek europejskiego handlu, kapitału i pracy. W latach 1864-83 nastąpił masowy napływ zachodniego kapitału i maszyn. Ziemie polskie leżały w tym okresie na linii głównego podziału przemysłowej mapy Europy ,oddzielającej wysoko rozwinięte tereny Niemiec do zacofanych połaci Rosji i Austrii . W 1880 tę linię pogłębiła prowadzona przez Rosję ochronna bariera celna, za która prosperowało dawne Królestwo Kongresowe. Na przestrzeni tych dziesięcioleci poprzedzających I wojnę światową manufaktury polskie odgrywały wybitną rolę w gospodarce całego cesarstwa rosyjskiego. Sieć kolei szybko się rozbudowywała. Kwitła mechanizacja. Skupiska przemysłu przeobrażały krajobraz poszczególnych obszarów geograficznych. Kapitał inwestycyjny stawał się dostępny dzięki spadkowi dochodów z rolnictwa. Przedsiębiorstwa prywatne były wchłaniane przez publiczne spółki akcyjne. Małe fabryczki łączono w większe kompleksy. Chociaż prywatne rolnictwo i drobne przedsiębiorstwa produkujące na niewielką skalę nadal przeważały w ogólnym systemie gospodarki, w 1913 sektor przemysłowy osiągnął szczyt wydajności.

Już w 1781 Rzeczpospolita miała 33 wielkie kużnie, z których każda produkowała około 200 ton żelaza rocznie. Metal dwukrotnie rozgrzewany w czasie dwóch kolejnych procesów obróbki był wysokiej jakości. Polski przemysł żelazny rozwijał się w cieniu pruskich przedsiębiorstw na terenie sąsiedniego Śląska, był on ściśle związany z nazwiskiem Stanisława Staszica który był dyrektorem generalnym Wydziału Przemysłu i Kunsztów Królestwa Kongresowego, to on przystąpił do budowy na ziemiach polskich kombinatu żelaznego przemysłu ciężkiego. W ciągu zaledwie ośmiu lat jego administracji unowocześniono wszystkie piece Staropolskiego Okręgu Przemysłowego w Kaniowie wybudowano nowy piec hutniczy, któremu na cześć ówczesnego namiestnika gen. Zajączka nadano imię Józef, uregulowano rzekę Kamienną dzięki czemu jej silny prąd stał się żródłem energii napędowej. Węgiel i koks sprowadzano z kopalni w Będzinie i Dąbrowie Górniczej, znajdujących się na terenach uzyskanych od Prus. W Białogonie uruchomiono produkcję miedzi i srebra co posłużyło jako wsparcie reformy pieniężnej.

W Warszawie otwarto politechnikę, zapraszano licznych inżynierów z zagranicy oferując im korzystne kontrakty. Mimo zmiennego powodzenia tych planów przyszłość polskiego przemysłu ciężkiego została zapewniona. W latach 30-tych XIX w. Bank Polski poważnie inwestował w produkcję stali. Ogromna Huta Bankowa, wybudowana w 1840r. W Dąbrowie była jednym z największych przedsiębiorstw przemysłowych tego typu w Europie, tak wielkim że jej pełną moc przerobową można było wykorzystać dopiero 20 lat póżniej. Na przestrzeni XIX wieku przemysł ciężki rozwijał się we wszystkich 3 częściach obszaru Śląska, leżących u zbiegu granic państw rozbiorowych, jednak wzajemne powiązania miedzy nimi były bardzo słabe, surowce zamiast być dostarczane z jednej części do drugiej wielokrotnie były dostarczane z odległych terenów wewnętrznych danego państwa rozbiorowego.

Rozwój przemysłu włókienniczego przeszedł przez analogiczne stadia, pod koniec XVIII w. Pozycja dawnych tkaczy i prządków pogarszała się wraz ze wzrostem liczby drobnych kupców i pośredników oraz przez magnatów budujących pierwsze fabryki tekstylne(Radziwiłłowie)

W 1807r w Ozorkowie koło Łęczycy spróbowano stworzyć pierwszy ośrodek przemysłu włókienniczego(teren składający się z młyna, dworu i 12 hektarów ziemi-dawny majątek rodu Szczawińskich). Teren wynajęto konsorcjum złożonemu z 10 sukienników i 2 krawców, po dziesięciu latach zakłady zapewniały pracę ponad 2 tyś. ludzi. W 1818 w pobliskim Zgierzu założono podobną osadę producentów tkanin wełnianych, rozwijała się równie pomyślnie. Te dwa miasta stały się prekursorami kilku innych, które miały się w najbliższym czasie rozwinąć w jeden z najbardziej przodujących rejonów przemysłu włókienniczego w Europie.

Następnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego w Polsce była Łódż. Jej niezwykły rozwój w drugiej połowie XIX w. ,który nastąpił po kilku nieudanych startach, jest świetnym przykładem skomplikowanego charakteru procesu uprzemysłowienia w Polsce i koniecznego zbiegu okoliczności, które go ostatecznie umożliwiły. W 1793 w osadzie mieszkały 193 osoby, w 1840 po 20 latach poparcia ze strony państwa 20 tyś. Ale potem już wzrost ludności był ogromny, w 1900 315 tyś., 1939, 673 tyś. a w 1971 765 tyś.

Kolejne eksperymenty z przemysłem na terenach Łodzi były dziełem Rajmunda Rembielińskiego prezesa komisji woj. Mazowieckiego który podczas inspekcji postanowił założyć nowe miasto włókiennicze. Próbowano zwabić tkaczy dobrymi umowami dzierżawczymi, rząd zobowiązał się wybudować bielarnie i farbiarnie. W 1824 przedłożono ofertę dostawy sukna na mundury dla wojska polskiego. W 1829 roczna produkcja osiągnęła wartość 35 milionów złotych.

Pionierów sukiennictwa prześladowała plaga stałego braku surowca a póżniej problem braku rynku zbytu(Rosja) wywołany powstaniem listopadowym.

Kolejnym planem Rembielińskiego był pomysł wytwarzania płótna, który zaczęto wdrażać w 1824r. ,udzielano wielkich pożyczek na budowę kompleksu włókienniczego, już w 1829 wyprodukowano 120 tyś. m. Płótna, jednakże projekt ten także upadł wraz z upadkiem powstania listopadowego.

Trzecim projektem Rembielińskiego była produkcja bawełny. Kolejne pożyczki przyciągnęły inwestorów. Jeden z nich Geyer przyjechał do Łodzi wraz z rodziną i wybudował dzięki pożyczkom dwie przędzalnie i koła wodnego. W 1829 zmechanizowane zakłady wyposażone w 192 potężne przędzarki dostarczały surowca ręcznym krosnom stu tkaczy. W tym przypadku solidna mechanizacja wspierana kredytem poważnej niemieckiej spółki pozwoliła przetrwać kryzys. Geyer wystąpił o kredyt w wysokości miliona złotych, po uzyskaniu go zamówił w Belgii wyposażenie całego kombinatu przędzalniczego z przędzarkami napędzanymi maszyną parową o mocy 50 KM. Od tej chwili Łódż przerzuciła niemal całkowicie na produkcję bawełny. Reorganizacja i modernizacja korzystnie zbiegły się w czasie z uruchomieniem w 1845 pierwszej polskiej linii kolejowej, biegnącej z Warszawy do Skierniewic i Rogowa. Kolejny kamień milowy przyniósł rok 1854 kiedy to zakłady włókiennicze Geyera i Scheiblera przeszły na system mechanicznych tkalni.

Z czasem w Łodzi zaczęły powstawać coraz to nowe fabryki tekstylne, miasto rosło w siłę.

Dobry okres przeżywał także przemysł wełniany, tkacze przenieśli się z Łodzi do Białegostoku, miasto to stało się ważnym ośrodkiem produkcji sukna, na początku wieku XX liczyło wraz ze swoimi satelitami kompleks miejski liczący ponad 100 tyś. mieszkańców.

Miasta w których także rozwinął się przemysł włókienniczy to: Legnica, Prudnik, Bielsko, Biała. Jednak pomimo tak gwałtownego wzrostu przemysłu nie możemy przeceniać, w kraju wciąż jeszcze przeważała gospodarka rolna, tartaki, młyny, rafinerie cukru, browary ,gorzelnie, garbarnie i zakłady papiernicze można było spotkać w każdym mieście i były one bardzie powszechne niż kopalnie czy hutnicze piece.

Przemysł naftowy rozwinął się dość póżno, ropę naftową odkryto po raz pierwszy w 1850r. W pobliżu Borysławia, już w 1853 sale miejskiego szpitala we Lwowie oświetlano naftowymi lampami. Dalsze pokłady odkryto wzdłuż północnych stoków Karpat. Technika głębokiego wiercenia przywieziona z Kanady przez inżyniera MacGarveya przyniosła wspaniałe rezultaty. Produkcja wzrosła z 2.300 ton w 1883r. Do 2.053.000 ton w 1909r. Galicja w tym okresie stała się czwartym w skali światowej producentem ropy naftowej. W 1914r. Wielkie międzynarodowe konsorcja konkurowały ze sobą o koncesję, inwestując wielkie sumy pieniędzy. W rezultacie fundusze te poszły na marne gdyż wycofujące się w 1915 roku wojska rosyjskie podpaliły szyby. Po wojnie spółką francuskim, którym udało się wyprzeć konkurencję nie udało się zebranie kapitału potrzebnego na usunięcie strat. Produkcja osiągnęła poziom z 1909r dopiero w 1960 pod zarządem radzieckim.

Inicjatywa zagraniczna odgrywała wielką role w rozwoju polskiego przemysłu, na przełomie wieków udział obcych kapitałów wynosił ok. 60%. Największy wkład miał kapitał niemiecki, polskie banki miały powiązania z bankami zachodnimi.

W przemyśle istotną rolę odgrywały brytyjskie umysły, pieniądze i maszyny. Bracia Evans w 1882 założyli fabrykę maszyn rozwiniętą póżniej w gigantyczną spółkę Lilpop, Rau i Loewenstein, John MacDonald uruchomił pierwszą w Polsce fabrykę maszyn w Zwierzyńcu koło Zamościa (1805).

I wojna światowa była dla przemysłu zarówno bodżcem i katastrofą. Z jednej strony zapotrzebowanie gospodarki wojennej spowodowało wzrost produkcji i zapewniało dodatkowe miejsca pracy. Z drugiej strony taktyka spalonej ziemi stosowana przez wojska rosyjskie, które wycofując się w 1915 zabrały cały tabor i spustoszenie dokonane przez wojska niemieckie, które wywiozły do Niemiec całe fabryki szczególnie z terenów Łodzi poczyniły wielkie szkody. Powojenny zastój był wręcz katastrofalny. W 1920 produkcja węgla wynosiła zaledwie 72% produkcji przedwojennej, produkcja bawełny 44%, produkcja surówki 36%, produkcja ropy naftowej 69%.

W latach 1918-39 przemysł polski zaczął rozwiązywać swe problemy dopiero w przededniu wybuchu wojny, w fazie obejmującej okres międzywojenny, władzę państwowe nowo powstałej Rzeczypospolitej prowadziły trudną walkę o połączenie trzech odrębnych systemów przemysłowych w jedną zintegrowaną całość i dysponując niewystarczającymi zasobami o zbudowanie skutecznej infrastruktury. Ich krokom brutalnie położyła kres II wojna światowa, która zaaplikowała Polsce ponowne katastrofy gospodarcze lat 1914-18 i to w zwiększonym wymiarze. Niemal wszystkie dziedziny życia gospodarczego znalazły się w stanie beznadziejnego paraliżu z powodu fizycznego zniszczenia fabryk, zdziesiątkowania i rozproszenia siły robotniczej, demontażu i wywózki całego wyposażenia zakładów produkcyjnych.

Po zakończeniu wojny okazało się, że w przemyśle podobnie jak innych dziedzinach życia w Polsce, że trzeba wszystko zaczynać od samego początku. Trzeba jednak przyznać, że w momencie w którym ustały walki powojenny rząd pod pewnymi względami był w lepszej sytuacji niż jego przedwojenni poprzednicy. Surowce mineralne uzyskane na zachodzie były bogatsze od tych utraconych na wschodzie, zniszczenie przestarzałych urządzeń zapewniło miejsce nowemu wyposażeniu, obecność w kraju milionów osób pozbawionych stałego zamieszkania, które można było osiedlać tam, gdzie życzyli sobie tego planiści, stworzyło okazję do zwiększenia warstwy proletariatu miejskiego oraz do zlikwidowania przeludnienia wsi. Drugie uprzemysłowienie Polski mogło rozpocząć się pod nowymi rządami i w całkowicie nowych warunkach.

W latach powojennych, gdy Polska stała się państwem satelitarnym ZSRRR,

Priorytet przyznano przemysłowi ciężkiemu, co związane było z szybką rozbudową armii. Jedna po drugiej powstawały nowe huty(huta Lenina -Kraków, huty w Katowicach, Częstochowie, Gliwicach itd. ) kopalnie(Katowice, Bytom cały Śląsk).

W ciągu 3 dziesięcioleci po wojennych liczba ludności wzrosła z 23,9mln do 35,1. W 1971r. Liczba osób zatrudnionych w przemyśle wyniosła 42% ( rolnictwo 29,5%). Przemysł rozwinął się bardzo szybko, globalny wskażnik produkcji przemysłowej z wartości 100 w 1950 wzrósł do 200 pod koniec planu 6 letniego, w 1960 wyniósł 317, w 1965-475, w 1970-708 aż w końcu w 1974 wyniósł 940.

Liczne gałęzie przemysłu - chemiczny, maszynowy, elektroniczny czy zbrojeniowy , które praktycznie nie istniały przed wojną, obecnie osiągnęły stan rozkwitu. Szybko wzrasta import zachodnich urządzeń i technologii co jest sprzeczne z programem politycznym partii, która tłumaczy to złą postawą pracowników do pracy(zła organizacja pracy, nadmierne zużycie surowców, niewystarczający poziom innowacji technicznych).

Po zmianie systemu w 1989r., w latach 90-tych państwo nie jest w stanie utrzymać wielkich molochów(większość z nich przynosi straty) wiec zostaje wprowadzony w życie program powszechnej prywatyzacji przemysłu polskiego, program ten prowadzony ze zmiennym skutkiem prowadzony przez kolejne rządy trwa do dziś.

Do góry