Ocena brak

Rozwój doktryny chrześcijańskiej

Autor /mambo Dodano /11.03.2011

W czterech ewangeliach odnajdujemy postać i naukę Jezusa, lecz bardzo niewiele z dogmatów kościoła chrześcijańskiego. W listach, w szeregu pism bezpośrednich naśladowców Jezusa, zawarte są wytyczne wiary chrześcijańskiej. Głównym twórcą doktryny chrześcijańskiej był  św. Paweł. Nigdy nie widział Jezusa ani nie słyszał go nauczającego. Imię Pawła brzmiało pierwotnie Szaweł i znano go jako zaciętego prześladowcę małej garstki uczniów Jezusa po jego ukrzyżowaniu. Po czym nagle nawrócił się na chrześcijaństwo i zmienił swe imię. Był to silny umysł, głęboko i namiętnie interesujący się ówczesnymi prądami religijnymi. Dobrze znał judaizm, mitraizm i współczesną religię aleksandryjską. Wiele z ich pojęć i wyrażeń przeniósł do chrześcijaństwa. Nieznacznie tylko rozszerzył i rozwinął pierwotną naukę Jezusa, naukę o królestwie bożym.

Ale nauczał, że Jezus był nie tylko obiecanym Chrystusem, przepowiedzianym wodzem Żydów, lecz  że  śmierć jego była ofiarą, podobnie jak starodawne ofiary w  pierwotnych cywilizacjach — ofiarą złożoną za zbawienie ludzkości. Różne religie  żyjąc obok siebie przejmują jedna od drugiej pewne szczegóły ceremoniału i wszelkie zewnętrzne właściwości. Buddyzm np. w Chinach posiada obecnie takie same świątynie, kapłanów, zwyczaje, jak taoizm, wywodzący się z nauk Lao Tse. A przecież buddyzm i taoizm w istocie swej różnią się między sobą niemal biegunowo. To bynajmniej nie rzuca cienia na istotę nauki chrześcijańskiej,  że przejęła ona nie tylko takie rzeczy, jak ogolonych kapłanów, ofiary wotywne, ołtarze,  świece,  śpiewy i wizerunki z aleksandryjskich i mitraistycznych wierzeń, lecz nawet przyswoiła sobie ich wyrażenia i pojęcia teologiczne.

Te wszystkie religie, nie licząc wielu drobniejszych kultów, kwitły obok siebie. Każda z nich szukała wyznawców i wierni musieli nieraz przechodzić od jednej do drugiej. Od czasu do czasu któraś z nich była w łasce u rządu. Na chrześcijańską jednak patrzono zawsze z większą podejrzliwością, albowiem chrześcijanie, podobnie jak Żydzi, odmawiali czci boskiemu Cezarowi. To dało im pozory religii buntowniczej, niezależnie od rewolucyjnego ducha nauk samego Jezusa. Św. Paweł spoufalił swych uczniów z pojęciem, że Jezus, podobnie jak Ozyrys, był bogiem, który umarł, aby zmartwychwstać i ludziom dać nieśmiertelność. Wkrótce rozrastającą się gminę chrześcijańską poróżnił zawiły spór teologiczny na temat pokrewieństwa między Bogiem Jezusem a Bogiem Ojcem.

Arianie nauczali, że Jezus miał w sobie istotę boską, lecz był różny i niższy od Ojca. Sabelianie twierdzili,  że Jezus był jedną z postaci Ojca i  że Bóg był Jezusem i Ojcem jednocześnie, jak człowiek może być jednocześnie ojcem i rzemieślnikiem; trynitarianie zaś stworzyli bardziej subtelną doktrynę:  że Bóg jest jednością i trójcą, Ojciec, Syn i Duch  święty. Przez pewien czas zdawało się,  że arianizm osiągnie przewagę nad swymi współzawodnikami, lecz w końcu, po wielu dysputach, gwałtach i wojnach formułę trynitariańską przyjęło całe chrześcijaństwo. Najpełniejszy swój wyraz znalazła ona w Wyznaniu wiary św. Atanazego.

Nie będziemy się tu obszerniej rozwodzić nad tymi sporami teologicznymi. Nie wywarły one takiego wpływu na historię, jak nauka Jezusa. Nauka samego Jezusa rozpoczęła nowy okres moralnego i duchowego  życia naszej rasy. To, co on mówił o wszechogarniającym ojcostwie Boga i wynikającym z niego braterstwie ludzi, o  świętości każdej jednostki jako  żywej  świątyni Pańskiej, wywarło jak największy wpływ na późniejsze społeczne i polityczne życie ludzkości. Z chrześcijaństwem, z rozszerzaniem się nauki Jezusa, budzi się na  świecie nowy szacunek dla człowieka jako człowieka. Niepodobna zaprzeczyć temu, co podnoszą wrogowie chrześcijaństwa — że  św. Paweł nakazywał niewolnikom posłuszeństwo, lecz również nie da się zaprzeczyć, że duch nauki Jezusa, tak jak go przechowały ewangelie, zwraca się przeciw ujarzmieniu człowieka przez człowieka. A jeszcze wyraźniej powstawało chrześcijaństwo przeciw takiemu poniewieraniu godności ludzkiej, jakim były walki gladiatorskie.

W ciągu dwóch pierwszych wieków po Chrystusie religia chrześcijańska rozpowszechniła się w całym imperium rzymskim, zdobywając coraz większą ilość zwolenników i tworząc z nich społeczność związaną nowymi ideami i nową wolą. Stanowisko cesarzy wahało się między nieprzyjaźnią a tolerancją. W II i III w. były próby stłumienia tej nowej wiary; w roku zaś 303 i w latach następnych wielkie prześladowania za cesarza Dioklecjana. Zagarnięto cały dobytek Kościoła, wszystkie biblie i księgi  święte skonfiskowano i zniszczono, chrześcijan wyjęto spod opieki prawa i wielu z nich stracono. Niszczenie ksiąg jest szczególnie znamienne. Wskazuje ono, jaką siłę widziały władze w pisanym słowie, rozumiejąc aż nadto dobrze, iż ono właśnie jest spoidłem nowej wiary. Te „religie, ksiąg”, chrześcijaństwo i judaizm, były religiami wychowawczymi. Ich trwałe istnienie zależało w znacznej mierze od  ludzi, którzy mogli czytać i rozumieć głoszone przez nie idee.

Dawniejsze religie nie wymagały takiej inteligencji osobistej. W czasie zamętu barbarzyńskiego, który miał właśnie nastąpić w Europie zachodniej, Kościół chrześcijański był bodaj jedyną instytucją, podtrzymującą tradycję umiejętności czytania. Prześladowania Dioklecjana zawiodły; chrześcijaństwo nie zostało wytępione. W wielu prowincjach prawie nic nie dało się zrobić, gdyż zarówno ludność, jak i wielu urzędników wyznawało chrystianizm. W r. 317 cesarz Galeriusz wydał edykt tolerancyjny, a w roku 324 Konstantyn Wielki, przyjaciel, a na łożu śmierci ochrzczony wyznawca chrześcijańskiej nauki, stał się jedynym władcą  świata rzymskiego.

Zarzucił on wszystkie pretensje do boskości i umieścił symbole chrześcijańskie na tarczach i sztandarach swych wojsk. W kilka lat chrześcijaństwo z całym bezpieczeństwem utrwaliło się jako państwowa religia cesarstwa. Współzawodniczące religie znikły albo zostały wchłonięte z niezwykłą szybkością, a w r. 390 Teodozjusz Wielki kazał obalić wielką statuę Jowisza-Serapisa w Aleksandrii. Od w. V w cesarstwie rzymskim nie ma innych kapłanów oprócz chrześcijańskich, ani  świątyń oprócz kościołów.

Podobne prace

Do góry