Ocena brak

Rozumienie Eucharystii dzisiaj - Transsignifikacja

Autor /Mietek Dodano /25.04.2011

Holenderski teolog Pieter Schonenberg podjął próbę aby osobową obecność w realizacyjnym znaku wyrazić pojęciem. Jego ujęcie zapamiętane jest pod nazwą transsignifikacji- zmiany oznaczenia, wyszedł od analizy pojęć „obecność, znak”. Istotne dla jego koncepcji jest rozróżnienie między zwykłym znakiem informującym, który polega na dowolnej umowie i zwraca uwagę na coś innego, od siebie zupełnie różnego, a znakiem realizującym który jednocześnie ucieleśnia, realizuje, urzeczywistnia i to sprawia na co zwraca uwagę. Z tym zróżnicowaniem związane jest rozróżnienie między obecnością przestrzenną a osobową.

Dla człowieka obecność przestrzenna nie jest obecnością osobową w sensie komunikacji i odwrotnie, uwzględniając wolę komunikacji człowiek przestrzennie nieobecny związany ze mną osobowo może być „bliżej” niż ktoś całkowicie mi nieznany w tłoku. U podstaw osobowej obecności, a zatem woli komunikacji leży zawsze realizujący znak, odnośnie którego istnieją stopnie i gradacje (zdjęcia, list, podarunek, telefon są pośrednikami osobowej obecności). Ale najsilniejszym znakiem realizującym staje się nasze ciało jako płaszczyzna naszego wyrazu i udzielania się w naszej osobowo- społecznej komunikacji ale realizujący znak osobowej bliskości nigdy nie staje się nim automatycznie ale tylko w tej mierze w jakiej objawia się w nim wola komunikowania się.

Transsignifikacja pragnie powiedzieć: znak chleba i wina wprowadzone są przez Jezusa Chrystusa mocą jego Ducha Świętego w inną formę znaków, otrzymują przez niego inne znaczenie i tak wyznawane są przez nas i w wierze przyjęte. Jego relacja do tych darów jest całkowicie zmieniona przez spowodowaną przez przemianę w znakowości chleba i wina. Pokarm ten nie jest już jedynie pokarmem cielesnym jedynie wyrazem ludzkiej wspólnoty lecz ucieleśnieniem Jego obecności. Po głębszej refleksji tych filozoficznych rozważań trzeba stwierdzić, że transsignifikacja nie będzie dopełnieniem transsubstancjacji lecz innym sposobem wyrażania tego samego wydarzenia. W naszych czasach interpretacja Eucharystii w sensie transsignifikacji najlepiej umożliwia jej rozumienie.

W tym wydarzeniu dokonuje się przeniesienie w antropologiczny kontekst tego, co transsubstancjacja rozumie w kontekście filozofii, a wyrażone w nim rozumienie wiary wystarczy aby zabezpieczyć katolicką wiarę w Eucharystii. Intencja wypowiedzi dogmatu trydenckiego została całkowicie zachowana. Tamtejsze sformułowania zostawiły dużo miejsca także dla naszej koncepcji, jest ona dzisiaj najlepszą osiągalną terorią realnej obecności. Na pytanie czy pojęcie transsignifikacji wystarczy aby opisać odpowiednio obecność Chrystusa w eucharystii Encyklika „Mysterium Fidei” Pawła VI wydaje się odpowiadać „NIE”.

Ale przy dokładniejszej analizie staje się jasne, że „Mysterium Fidei” mówi o „signum” w sensie znaku informującego, zatem walczy z „czystym” symbolizmem. W tradycyjnym scholastycznym systemie pojęć zapewne nie da się zastosować innego pojęcia znaku i relacji. W zakresie tradycyjnych pojęć rzeczywiście nie wystarczy mówić o transsignifikacji ale jeśli znak w relacji uważa się, za bycie rozstrzygające ponieważ „realność ducha” poznanie osobowości relacji interpersonalności dominuje nad realnością zwykłej obecności i materialności wówczas można mówić o transsignifikacji w eucharystii to jest o rzeczywistej bytowej przemianie wydarzenia uczty oraz występującego w niej pokarmu, który z jednej strony jest ustanowiony przez tą ucztę, a z drugiej strony nadaje określenie cechy tej uczcie.

Właściwą zdobyczą wszystkich tych rozważań nie jest pojęcie transsignifikacji. Słowo to dla większości wierzących jest tak samo niezrozumiałe jak średniowieczne słowo transsubstancjacja. Idzie tu o perspektywę, która w tym się wyraża, o szerokie pojęcie sakramentui i osobowe ujęcie obecności. Przez transsignifikację rozumie się zatem przemianę nie tylko pokarmu lecz także całego znakowego wydarzenia w wierze wspólnoty eucharystycznej. Uczta nie jest zwykłą ucztą zaspokajającą głód, czy tylko wyrazem ludzkiej nawspólnoty i braterstwa. Jest transsygnifikowana a zatem jest teraz znakiem wspólnoty Jezusa Chrystusa z nami w miłości poprzez Jego ofiarowanie się za nas. Cały zewnętrzny rytuał jest teraz znakiem wymownym innej rzeczywistości.

Przewodniczący celebracji jest teraz nie tylko przewodnikiem zgromadzenia lecz działa „in persona Christi”. Słowa modlitwy eucharystycznej, głównie słowa konsekracji są teraz rzeczywistymi słowami Prawdziwego, Jedynego, Najwyższego Kapłana Jezusa Chrystusa. Rozdzielenie pokarmu „bierzcie i jedźcie” bierzcie i pijcie” jest teraz dokonywaniem się Jego ofiarowania za nas. Sam chleb, który przyjmujemy i spożywamy jest Nim, Jego ciałem, Jego życiem, Osobą. Proces przyjmowania nie jest już tylko zwykłym przyjmowaniem pokarmu lecz pożywieniem na życie wieczne, pożywieniem naszej wiary, wzmocnieniem naszej nadziei, wsparciem naszej miłości.

Cała komunikująca wspólnota nie jest już teraz zgromadzeniem poszczególnych grzeszników lecz wspólnotą sióstr i braci, członkami Jego Ciała, Ciała Pana, Ciała w Duchu. Jest też wewnętrznym impulsem, etycznym bodźcem, abyśmy mogli uczynić się tym wszystkim co ten znak przedstawia.

Podobne prace

Do góry