Ocena brak

Rozrachunek z powstaniem listopadowym w "Kordianie" J. Słowackiego.

Autor /fliper Dodano /09.02.2011

Rozrachunek z powstaniem listopadowym w "Kordianie" J. Słowackiego

Dwa największe dramaty polskiego romantyzmu, "Dziady" Adama Mickiewicza i "Kordian" Juliusza Słowackiego, poświęcone zostały sprawom wyzwolenia narodowego. Wydarzeniem najważniejszym dla wszystkich Polaków stało się wówczas powstanie listopadowe, które wybuchło w 1830 roku. Było to powstanie nieudane. Poniosło klęskę, a po niej przyniosło falę terroru ze strony zaborcy. Napełniło to Polaków goryczą i rozpaczą. To samo przeżywali wielcy poeci okresu romantyzmu, którzy uważali się za duchowych przywódców narodu, a więc czuli się współodpowiedzialni za to, co się stało. "Kordian", czołowy dramat Słowackiego napisany w 1833 roku, zawiera ocenę powstania listopadowego. Poeta nie ukazał w nim obrazu powstania, nie opisał walk zbrojnych ani przygotowań do nich. Widoczna jest jednak próba oceny powstania i wskazania przyczyn jego klęski. O związku "Kordiana" z powstaniem świadczy przede wszystkim "Przygotowanie". Jest ono jakby wstępem do dramatu. Akcje jego toczy się na progu XIX wieku, w noc sylwestrową. W ciemną noc, w górach, w czasie burzy z błyskawicami, odbywa się sabat czarownic, diabłów, szatanów i biesów.Podsumowują oni własne sukcesy w minionym wieku, a jest ich niemało. Ale by nie było ich mniej w nadchodzącym, warzą w diabelskim kotle diable substancje, gotując w nim zło. Z kotła ulatniają się duchy, które poeta opisuje tak, że można domyśleć się, że są to przywódcy przyszłego powstania: Chłopicki, Krukowiecki i Skrzynecki, oraz ideologowie tych czasów: Adam Czartoryski, Niemcewicz i Lelewel. Żadna z tych postaci nie pojawia się później w dramacie. Skoro jednak poeta stwierdza, że byli oni dziełem szatana, a więc to właśnie ich obwinia za klęskę powstania. Możemy też się domyślać przeciwko komu występuje Kordian w czasie spotkania spiskowców w podziemiach katedry. To właśnie wodzów powstania reprezentuje postać Prezesa. W postaci Kordiana Słowacki dokonał analizy szlachetnego, romantycznego bojownika o wolność. Pokazuje że taki typ bohatera nie jest zdolny udźwignąć ciężaru wyzwolenia narodowego, chociaż pobudki jego działania byłyby jak najszczersze i jak najszlachetniejsze. Jest za wrażliwy, zbyt uduchowiony i za mało związany z realnym światem. Wykazuje więc, że samotna walka bez szerszego poparcia w społeczeństwie, skazana jest na klęskę. Taką samą, jaką poniósł Kordian w swym samotnym zamiarze zabicia cara i jaką poniosło powstanie listopadowe. Motyw samotnej walki jest podkreślony w haśle "Polska Winkelriedem narodów", które Kordian pod wpływem wizji na szczycie Mont Blanc wybrał jako swój program. Winkelried symbolizował bezgraniczne poświęcenie się jednostki dla dobra swego narodu, i dla jego ocalenia. Słowacki wykazuje błędność tej idei. W szpitalu wariatów Mefistofeles pokazuje Kordianowi dwóch obłąkanych. Jeden chodzi z nieustannie rozkrzyżowanymi rękami, bo myśli że jest krzyżem Chrystusa, drugi stoi ze stale uniesionymi rękami, bo wierzy, że podtrzymuje rękami sklepienie niebieskie. Podobnie obłąkane i bezskuteczne jest romantyczne przekonanie spiskowców, że wystarczy zabić cara, by Polska odzyskała wolność i szczęście. Krytyczna ocena ideologii Kordiana-spiskowca, a zarazem wszystkich spiskowców-podchorążych, prowadzi do wniosku, że samotna walka dla dobra narodu, poświęcenie szlachetnych, romantycznych bohaterów, ale działających w pojedynkę, jest jako program walki z zaborcą ideą błędną. Chociaż "Kordian" nie jest dramatem mówiącym bezpośrednio powstaniu, cała jego treść i wymowa wyrażają ocenę Słowackiego i jego pogląd na przyczyny klęski. Uznał, że powstanie miało złych przywódców i złych ideologów, nie umiejących ocenić prawdziwie istniejącej sytuacji, a zryw grypy patriotycznych, ale osamotnionych zapaleńców nie mógł się skończyć zwycięstwem. O przenikliwości i mądrości Słowackiego świadczy to, że i dziś przyczyny upadku powstania listopadowego oceniane są podobnie.

Do góry