Ocena brak

Rozpad więzi społecznej - procesy dezorganizacji

Autor /Norbert999 Dodano /04.01.2012

Stosując interakcjonistyczne podejście do analizy rozpadu więzi społecznej stwierdzić można, iż mamy z takim procesem do czynienia wówczas, gdy nie tyle załamuje się określona zastana struktura społeczna, ale gdy pojawia się w określonym społeczeństwie niemożność podjęcia skutecznego działania. Chodzi tutaj o te wszystkie sytuacje, w której proces dopasowywania wzajemnych czynności zostaje bądź to przerwany bądź też zaniechany czy przekształcony. Ma to miejsce również wtedy, gdy jednostki formułują odmienne definicje tej samej sytuacji.

Thomas i Znaniecki stwierdzili np. iż "Każdy członek grupy jako suwerenny podmiot systematyzuje na swój własny sposób dostarczane mu przez grupę schematy postępowania czy definicje sytuacji, a także ogarnia ich pewną część"32. Zarazem jednak Znaniecki wprowadza rozróżnienie między dezorganizacją jednostki (demoralizacją) a dezorganizacją społeczną rozumianą jako "spadek wpływu istniejących społecznych reguł na zachowania jednostki należącej do grupy"33. Przypomnijmy, iż pogląd ten jest bardzo bliski poglądom E.Durkheima, wedle którego stan anomii wywołuje załamanie się systemu regulacyjnego i niemożność przystosowania się do okoliczności z tego wynikających. Nie można jednak dezorganizacji jednostkowej (zachowań dewiacyjnych typu przestępstwa, samobójstwa, alkoholizmu itp.) traktować jako prostego i bezpośredniego wskaźnika dezorganizacji społecznej.

A.M.Rose stwierdza z kolei, iż "(...) dezorganizacja społeczna przejawiająca się w postaci jednego lub wielu problemów społecznych następuje wówczas, gdy znaczna część znaczeń i "wartości przestaje być wystarczająco zinternalizowana na to, by kierować zachowaniem większości osób pozostających nadal we wzajemnym kontakcie fizycznym'134.

W stanowisku tym widać wyraźnie odejście od pierwotnej koncepcji rozpadu więzi społecznej Durkheima, której podstawową przyczynę upatrywał w występowaniu w danym społeczeństwie silnej rozbieżności pomiędzy normami i celami kulturowymi a społecznie ustrukturalizowanymi możliwościami działania członków grupy zgodnie z tymi normami. Jak stwierdza R.Merton, w takim ujęciu "(...) wartości kulturowe mogą się przyczyniać do wywoływania zachowań sprzecznych z tym do czego same zobowiązują (...). Kiedy struktura kulturowa i społeczna są źle zintegrowane - pierwsza wymagając zachowań i postaw, które druga wyklucza występuje tendencja do załamania norm, do ich rozpadu"35. Mamy więc do czynienia z dezorganizacją społeczną, w której wartości i normy społeczne nie są w stanie regulować przebiegu stosunków społecznych.

Mimo wielu prób, nie udało się dla celów badań empirycznych opracować dobrych wskaźników, miar anomiijako obiektywnego stanu życia grupy. Najczęściej za wskaźniki te uznaje się takie, statystycznie uchwytne miary jak: fluktuacja, wskaźniki przestępczości, rozwody itp.

O wiele większe sukcesy uzyskano przy budowie skal służących do pomiaru anomii doświadczanej subiektywnie, przez poszczególne jednostki. Oczywistym jest jednak fakt, iż badanie empiryczne nad źródłami anomii, czyli nad rozkładem więzi społecznych, prowadzone być winny przy uwzględnieniu wzajemnych oddziaływań tych dwóch rodzajów składników.

Pierwszą skalę, którą zastosowano do pomiaru anomii doświadczanej subiektywnie zbudował Leo Srole. Skala ta składa się z pięciu pozycji, które dotyczą:

- przekonania o obojętności przywódców społeczności lokalnej wobec potrzeb jednostki,

- przekonania, że niewiele da się osiągnąć w społeczeństwie, którego funkcjonowanie postrzegane jest jako zasadniczo niemożliwe do przewidzenia i chaotyczne,

- przekonania, iż zrealizowanie celów życiowych jest raczej niemożliwe,

- poczucia bezsensu,

- przekonania, że jeśli idzie o społeczne i psychologiczne wsparcie, to człowiek nie może liczyć na własnych przyjaciół.36.

Z czasem psychologiczne ujęcie anomii, rozumiane jako stan subiektywnych przekonań jednostki staje się coraz częściej stosowane; zwłaszcza od czasu kiedy anomię uznano za jeden z aspektów alienacji człowieka.

Warto przy tym wspomnieć, iż psychologiczne ujęcie anomii sformułowali jednocześnie D.Riesman i R.M. Maclver. Ten ostatni autor stwierdza, iż "Anomia oznacza stan Świadomości człowieka wykorzenionego moralnie, człowieka który zamiast norm posiada już tylko chaotyczne popędy, który został pozbawiony poczucia ciągłości, wspólnoty, zobowiązania. Człowiek anemiczny stał się sterylny duchowo, reaguje wyłącznie na samego siebie, przed nikim nie jest odpowiedzialny. Wartości innych są przedmiotem j ego szyderstwa. Jego jedyną wiarą jest filozofia zaprzeczenia. Żyje na pograniczu doznania braku przyszłości i braku przeszłości. [...] Anomia jest stanem świadomości, w której poczucie więzi społecznej człowieka - źródło jego morale - zostało załamane albo śmiertelnie osłabione.

Ta wyraźnie psychologiczna perspektywa ujmowaniu anomii z pewnością pozwoliła spojrzeć na nią z nieco szerszej perspektywy badawczej, w której stanowi ona jedynie jeden z aspektów bardziej złożonego procesu. Mam tutaj na myśli współczesne, socjologiczne zrozumienie alienacji.

Dla wielu badaczy alienacja oznacza często samotność, bezradność człowieka w otaczającym go świecie, bierność społeczną, nieprzystosowanie itp. W różnych koncepcjach alienacji jedna rzecz jest'wspólna: na gruncie nauk społecznych ma ona wymiar subiektywny - stanowi ona zawsze uświadamianą cechę własnej osoby lub jej relacji ze światem.

Amerykański socjolog M.Seeman w 1959r. zaproponował wielowymiarową koncepcję alienacji, w której wyróżnił 5 jej odrębnych rozumień. Mówi więc o alienacji jako o:

- poczuciu bezsilności,

- poczuciu bezsensu,

- poczucie anomii (normiessness),

- poczucie izolacji kulturowej i społecznej,

  • poczucie samowyobcowania (self- estrangement),

Poczucie bezsilności odnosi się przede wszystkim (kontynuacja oryginalnego wątku K.Marksa i M.Webera) do przekonania jednostki, że od jej zachowania nie zależą skutki tego zachowania bądź też oczekiwane nagrody (wzmocnienia). Dobrym przykładem może być tutaj sytuacja pracy, w której różne grupy zawodowe (nie tylko robotnicy) izolowani są od środków pracy, nie mają wpływu, ze względu na układ własności i organizacji pracy, na decyzje dotyczące przebiegu procesu pracy i sposobu partycypacji w wytworzonej wartości.

O poczuciu bezsensu mówi się najczęściej wtedy, gdy jednostka nie posiada minimum jasności, koniecznej do podejmowania decyzji. Operacjonalizując bliżej to pojęcie badacze stwierdzają, iż oznacza ono "(...) niski poziom oczekiwania, że w sposób satysfakcjonujący można czynić przewidywania dotyczące przyszłych efektów zachowania". O ile poczucie bezsilności odnosi się do oczekiwanej możliwości kontrolowania efektów naszego zachowania (np. pracy) to poczucie bezsensu odnosi się do odczuwanej możliwości ich przewidywania. Jak słusznie się podkreśla, te dwa rodzaje alienacji są od siebie logicznie niezależne; jednak poczucie sensu z pewnością wpływa na przekonanie o tym, iż mamy możliwość kontrolować efekty własnych działań.

Poczucie anomii występuje tutaj w wersji przedstawionej powyżej, jako kontynuacja poglądów E.Durkheima i R.K.Mertona. Wedle definicji Seemana oznacza ona przekonanie jednostki, że nieaprobowanie społecznie zachowania się koniecznie dla osiągnięcia przez jednostkę określonych przez siebie celów. To nieco odmienne znaczenie pojęcia nie neguje podstawowej cechy tego specyficznego stanu świadomości: przekonania, iż można, a nawet trzeba lekceważyć propagowanie normy i wartości.

Postać alienacji określona jako poczucie izolacji nastręcza wiele trudności przy bliższych próbach operacjonalizacji. Generalnie jednak termin ten odnosi się do przekonania jednostki o tym, iż jest wyobcowana ze społeczeństwa i kultury. Przekonaniu temu towarzyszy zarazem przypisywanie niskiej nagraczającej wartości celom i wartościom, które w społeczeństwie cenione są wysoko.

Poczucie samowyobcowania, dość silnie wiązane z brakiem możliwości samorealizacyjnych określone jest najczęściej w kategoriach autodeprecjacji, negatywnej samooceny. E-Fromm określa to wyobcowanie jako "(...) rodzaj doświadczenia, w którym osoba przeżywa się jako coś obcego". Inni autorzy wskazują tutaj na taki stan psychiczny jednostki, która ma poczucie dryfująco-bezcelowego istnienia. Seeman39 stwierdza zaś, iż samo wyobcowanie jednostki oznacza"(...) stopień, w jakim zachowanie jednostki jest zależne od antycypowanych, zewnętrznych wobec niego wzmocnień".

W takiej sytuacji jednostka wykazuje obserwowalną niemożność zaangażowania się w aktywność samo nagradzającą. Nie jest w stanie zmobilizować się do jakichś określonych działań poprzez odwołanie się do własnych motywów, aspiracji czy pragnień. Mobilizacja do owych działań musi pochodzić z zewnątrz. Mamy wtedy do czynienia z jednostką zewnątrz sterowną. Jeden z amerykańskich socjologów pracy stwierdza (Blauner), iż pracownik wyobcowany to taki, który nie uczestniczy psychicznie we własnej pracy i czeka jedynie na sygnał jej zakończenia.

Generalnie osoby wyalienowane zdaje się cechować depresyjny nastrój, niepokój, ogólne poczucie niezadowolenia z siebie i ze świata. Źródeł poczucia alienacji, w postaciach o których tutaj skrótowo mówiliśmy, z konieczności również rezygnując z przytaczania wyników badań empirycznych, upatruje się w zjawiskach społecznych, w procesie rozpadu więzi. Wielu badaczy jeszcze w XIX wieku zwracało uwagę np. na fakt, iż istotnym źródłem alienacji jest system oparty o zasady biurokratyczne. Wskazuje się przy tym na takie jego centralne cechy alienujące pracowników jak: strukturalizacja (kodyfikacja) aktywności pracowników (daleko posunięty podział pracy, sformalizowanie, standaryzacja działań, rutyna), koncentracja władzy czyli podejmowanie decyzji na szczycie hierarchii organizacyjnej, bezosobowa kontrola przebiegu pracy (oparta o określone przepisy).

Wspomina się również o tym, iż alienacja jednostki może być efektem wadliwego przebiegu procesu socjalizacji, który generuje wysoki poziom niepokoju jednostki, słabe poczucie własnego "ja", niski poziom rozwoju poznawczego. Liczne badania na ten temat potwierdzają założenia z tym związane, choć nadal trudno jest odpowiedzieć na pytanie, czy alienacja jednostki jest przede wszystkim jej system przekonań na temat siebie i otaczającego świata, czy też stanem psychicznym jednostki, zmienną osobowościową trudno obserwowalną.

W bardziej socjologicznej niż psychologicznej perspektywie mówi się raczej o alienacji w sensie relacyjnym a więc poprzez wskazanie obiektu czy segmentu rzeczywistości z których człowiek wyobcował się (alienacja pracy, alienacja z otoczenia społecznego, alienacja polityczna itp.) Alienacja oznacza wtedy przede wszystkim uzależnienie aktywności jednostki od występowania zewnętrznych bodźców, wzmocnień, wycofywanie się jej ze związków interpersonalnych czy też określony system przekonań np. politycznych.

Dezorganizacja społeczna może więc być opisywana zarówno poprzez wskazanie na takie jej przejawy jak: przestępczość, alkoholizm, narkomania, lekomania, zachowania autodestrukcyjne (samobójstwa i samouszkodzenia) zaburzenia psychiczne i nerwowe, dewiacyjne zachowania seksualne (w tym prostytucja) czy dezorganizacja rodziny (rodziny rozbite, rozwody, sieroctwo społeczne) jak i poprzez odwołanie się tylko do werbalizowanych przez jednostkę przekonań, odczuć i oczekiwań (poczucie alienacji).

Między tymi dwiema formami dezorganizacji (w wymiarze społecznym i psychologicznym) zachodzą oczywiście określone związki i zależności. Sama zaś dezorganizacja jako proces niezmiernie złożony analizowana jest zarówno w kontekście gwałtownie zachodzących zmian społeczno - gospodarczych (urbanizacja, industrializacja, przejście na system gospodarki rynkowej), politycznych jak i w kontekście nasilenia barier w realizacji celów życiowych jednostek czy większych zbiorowości społecznych. Dezorganizacja stanowi więc rezultat takich zmian w systemie społecznym, które prowadzą (przejściowo lub bardziej trwale) do załamania się określonego porządku (ładu) społecznego i moralnego.

Załamanie tego porządku dotyczyć może, posługując się typologią S.Ossowskiego, zarówno ładu "przedstawień zbiorowych" których życie społeczne oparte jest na konformizmach społecznych uregulowanych przez tradycyjne wzory (dominującego w społeczeństwach tradycyjnych opartych na solidarności mechanicznej), ładu (porządku) policentrycznego w którym równowaga osiągana jest w wyniku indywidualnych nie skoordynowanych decyzji, przy respektowaniu określonych reguł gry (ideał zachodnich demokracji opartych o koncepcje liberalne) czy ładu (porządku) monocentrycznego, w którym życie społeczne regulowane jest przez centralne decyzje dzięki organizacji czuwającej nad ich przestrzeganiem40 (przykładem są tutaj doskonale zorganizowane organizacje militarne, biurokratyczne).

W efekcie prowadzi to do załamania wzorów zachowania, określonego systemu wartości i postaw społecznych a w dalszej konsekwencji do zakłócenia procesów kontroli społecznej, wyrażającej się w określonych formach moralności, religii, prawa i obyczajowości.

Proces transformacji systemowej w Polsce oraz w innych krajach Europy Wschodniej związany jest bardzo wyraźnie z rozpadem systemów wartości towarzyszących minionemu, monocentrycznemu ładowi społecznemu. Dylematy aksjonormatywne (dotyczące wartości i norm życia społecznego) towarzyszące transformacji, stanowią konsekwencję zmian zachodzących w dotychczasowych stosunkach własności, wchodzenia w gospodarkę rynkową, bezrobocia, przemian w organizacji pracy wewnątrz przedsiębiorstwa, zmian w systemach prawnych. Należy zatem oczekiwać częściowych redefinicji istniejących ideologii grupowych w tym zawodowych a także rozwoju nowych etyk zawodowych przedsiębiorcy. Proces transformacji w Polsce to głównie proces przechodzenia od porządku monocentrycznego do porządku policentrycznego.

Nie ma jednak zgody co do tego, jak ów porządek policentryczny ma być bliżej operacjonalizowany; czy ma on być budowany na logice "niewidzialnej ręki rynku" i wyraźnej interferencji norm i wartości życia grupowego czy też na bliższej jeszcze nie wykształconej instytucjonalizacji nowego układu norm i wartości.

Podobne prace

Do góry