Ocena brak

Różne oblicza konsumpcji - „Pokaż mi, co kupujesz a powiem ci, kim jesteś”, czyli konsumpcja na pokaz

Autor /ludwi123 Dodano /04.08.2011

Zastanawiając się nad fenomenem konsumpcji i nad tym, co powoduje, iż dla wielu ludzi jej przejawy stają się podstawowym elementem życia, można pokusić się o konkluzję, że jedną z najważniejszych cech konsumpcji jest jej zdolność do identyfikowania  i klasyfikowania ludzi.  Kupowane przez nas produkty służą nie tylko do zaspokojenia określonych potrzeb, ale i do rozsyłania sygnałów o naszych zasobach materialnych  i informowania otoczenia, jak wysokie (lub niskie) miejsce w strukturalnym układzie społeczeństwa zajmujemy.  Jak już wcześniej zostało wykazane, konsumpcja spełnia funkcję nobilitującą . Nic więc dziwnego, iż podążając za jej rolami, próbujemy sprostać narzuconym przez nas samych, obowiązkom.   

„Celem konsumpcji są nie tylko potrzeby praktyczne i poszukiwanie wygody. Wchodzą tu w grę wymogi prestiżowe, które podporządkowują sobie ten proces. Konsumpcja doskonalszych, ulepszonych artykułów jest dowodem bogactwa – przynosi zaszczyt; natomiast niemożność konsumowania ich  w odpowiedniej ilości i w odpowiednio wysokim gatunku, odwrotnie – jest dowodem niższości i przynosi ujmę”.    

Radość z konsumowanych produktów jest tym większa, im więcej jest świadków tej czynności i im większa jest nasza  świadomość, iż o kupowanych przez nas dobrach wiedzą sąsiedzi, znajomi, rodzina, słowem – otoczenie. Uzewnętrznianie posiadanych możliwości konsumpcyjnych jest nieodłącznym elementem konstruującym wyobrażenie o nas samych,  a wartość przedmiotów jest wprost proporcjonalna do ilości osób stanowiących audytorium naszego konsumowania.

Sposobów konsumowania na pokaz (bo takie miano zyskały omówione wyżej procesy) jest wiele i, wnioskując z popularności tego typu praktyk, ich liczba będzie  w najbliższej przyszłości wzrastać. Za przykład posłużą wszelkiego rodzaju bankiety, bale dobroczynne, pokazy, spotkania biznesowe i towarzyskie, koncerty , festiwale czy premiery, których to zadaniem nadrzędnym jest zaprezentowanie kreacji, biżuterii czy też pojazdów, którymi się na miejsce spotkania przybyło, aniżeli sam koncert czy pokaz filmu.

Oczywiście, te formy konsumowania na pokaz są dostępne jedynie bardziej wyposażonej majętnie klasie społecznej, ale nie znaczy to,  że sfery o skromniejszych budżetach nie podejmują prób zamanifestowania swojej dawki konsumpcji. W tych przypadkach teatrem popisu konsumpcyjnego może być restauracja, supermarket, domy lub mieszkania czy nawet miejsce pracy, uczelnia i szkoła. Właściwie nie ma takiego miejsca sfery publicznej (i coraz częściej prywatnej), która nie mogłaby stanowić alibi i pretekstu do pokazu konsumpcyjnego.  Stwarzanie szansy na spotkanie w gronie towarzyskim czy  zawodowym stanowi jednocześnie okazję do dokonania podsumowania dochodów osób spotykanych, a także do porównania ich zasobów materialnych do naszych.   W tym momencie wypada pokusić się o pytanie, dlaczego tak bardzo zależy nam na „sprzedawaniu” publice naszej konsumpcji.  Odpowiedź właściwie jest bardzo prosta.   

Współczesny  świat kieruje się zasadą, iż o powodzeniu i radości w  życiu decyduje intratna praca, a sukces na polu zawodowym i materialnym jest wyznacznikiem naszego miejsca w społeczeństwie. Podążając tym tropem, dochodzimy do puenty. Kupowane przez nas produkty to symbole statusu,  im bardziej kosztowne, tym większy prestiż zyskujemy  i tym większym cieszymy się uznaniem. Jako jednak, iż symbolu nie można kupić sobie raz na zawsze, gdyż ich wartość i znaczenie podlega nieustannej zmianie, trzeba na bieżąco uzupełniać zapasy konsumpcyjne, tak, by nie wypaść poza obszar toczącej się powszechnie społecznej gry o władzę i znaczenie w społeczeństwie.   

Ludzie kupują produkty, które odzwierciedlają ich rolę i status w społeczeństwie. Dlatego też dyrektor przedsiębiorstwa jeździ Mercedesem, nosi drogie garnitury szyte na miarę i pije whisky marki Chivas Regal”.  Obecnie, coraz bardziej popularne staje się prezentowanie „ukrytej” konsumpcji na pokaz, czyli takie prezentowanie posiadanych dóbr, by audytorium odnosiło wrażenie,  że niechętnie jest ono do prywatnych sfer konsumowania dopuszczane, a cała manifestacja odbywa się w sposób zakamuflowany i stwarzający przekonanie, iż demonstracja przejawów konsumpcji jest ostatnią rzeczą, na którą ich właściciel ma ochotę.  

Konsumowanie na pokaz jest następstwem próżnowania na pokaz, a wyparcie tego drugiego spowodowane zostało zmianą w powszechnym pojmowaniu pracy. W chwili, kiedy zaczęto traktować pracę w kategorii wartości społecznej, ostentacyjne demonstrowanie niechęci do wszelkich przejawów działalności zawodowej, przestało tracić na znaczeniu  a prowadzenie bezczynnego, niewypełnionego pożytecznymi zajęciami  życia, stało się po prostu niemodne. Konsumpcja na pokaz, będąca początkowo przywilejem i znakiem rozpoznawczym klasy próżniaczej, szybko awansowała, stając się formą manifestowania swoich zdobyczy i przejawiającą się praktycznie we wszystkich warstwach społecznych.  

Prezentowane „oblicze” konsumpcji  stanowi samonapędzającą się machinę, gdyż zdobywanie przez szersze grono symboli wcześniej zarezerwowanych tylko dla sfer wyższych, wyzwala ambicje do poszukiwań nowych wyzwań i szukania takich dóbr, które znowu będą dostępne tylko nielicznym.

Do góry