Ocena brak

Różne oblicza konsumpcji - Fetyszyzm towarowy, czyli o duszy przedmiotów

Autor /ludwi123 Dodano /04.08.2011

Fetyszyzacja zjawisk nie jest zjawiskiem nowym. Przyznawanie słońcu, posążkom  i całej gamie innych, nie wymienionych w tym miejscu przedmiotom cech człowieka od dawna towarzyszyła ludziom, ubarwiając ich  życie, dodając mu „magicznej powłoki”, sprawiając, iż codzienność przesycona była niecodziennymi wydarzeniami.

Takie zabiegi, zezwalające na wykształcenie lepszego i toczącego się na pograniczu naszego  świata, stwarzały szansę na utworzeniu z przedmiotów towarów, które otrzymując określone cechy  i zadania, zaczynały żyć własnym życiem, stanowiąc istotny element społeczny otoczenia.  Podobne działania stosowane są i dzisiaj, zwłaszcza w środowiskach dziecięcych, dla których pluszowy miś staje się nie tylko najbliższym przyjacielem, ale i  powiernikiem sekretów  i towarzyszem zabaw. Skoro omawiane praktyki nie są zjawiskiem nowym, a istnienie ich jest ważnym elementem procesu socjalizacji, powstaje pytanie, w czym tkwi nowatorstwo  i niezwykłość tych czynności, powodujące zakwalifikowanie ich do grupy określanej mianem współczesne oblicza konsumpcji.  

Odpowiedzi na tak postawione pytania należy szukać nie w samej istocie zjawiska, lecz w sferze przestrzennej, a mówiąc ściślej w zasięgu, w jakim ono występuje.  Samo słowo „fetyszyzm” wywodzi się od słowa „fetisso”; terminu używanego przez portugalskich handlarzy niewolników, działających u wybrzeży Afryki i oznaczającego irracjonalne religie niewolników, którzy zwyczajnym przedmiotom przypisywali nadzwyczajne moce. W psychologii terminu tego używano w celu określenia erotycznej fiksacji na różne przedmioty, takie jak np. buty czy pończochy, które działają pobudzająco seksualnie. Obecnie fetyszyzm towarowy to proces obejmujący dziś nie tylko praktycznie nieograniczone rzesze ludzi, ale i przedmioty, które ci ludzie kupują.   

Jednym z pierwszych osób, które nadały fetyszyzmowi takiego wydźwięku był Karol Marks, który w swym dziele „Kapitał” stwierdził, iż prawdziwą wartością danego towaru jest siła pracy, jaka doprowadziła do jego powstania. Przypisana bowiem towarowi cena, jest tylko iluzją, która nie odzwierciedla wartości pracy. Poprzez fetyszyzm towarowy nadajemy przedmiotom materialnym własne życie, które funkcjonując w tej ułudzie, wpływa na życie nasze.   

Współczesna konsumpcja  żeruje na przywiązaniu człowieka do przedmiotu  i podsuwa coraz to inne pomysły o możliwościach przyporządkowania towarom nieznanych wcześniej znaczeń. Liczy się bowiem nie kupowany dla samego towaru produkt, ale to, co on sobą prezentuje i jakie dodatkowe emocje czy uczucia mogą nas z nim wiązać.  

Towar nie jest już tylko zwyczajnym zmysłowym przedmiotem, ale staje się obiektem nadzwyczajnym i nadzmysłowym, co nie wynika wcale z jego wartości użytkowej”.  Oczywiście takie pojmowanie przedmiotów niesie ze sobą określone konsekwencje. Przede wszystkim poprzez fetyszyzację towarów zamazują się społeczne relacje produkcji, które doprowadziły do ich powstania. Po drugie, zbiorowe doświadczenie pracy zmienia się  w istnienie abstrakcyjnej więzi z przedmiotami materialnymi powodując sfragmentaryzowanie społeczeństwa. Po trzecie „kultura konsumencka promuje fałszywe poczucie, iż przedmiot i podmiot, jednostka i dobro konsumpcyjne, widownia i kultura, pasują do siebie doskonale i we współczesnych warunkach społecznych następuje ich zjednanie”.   

Fenomen przypisywania towarom symboli i znaczeń staje się dziś podstawą dokonywania wyborów konsumenckich a każdy przejaw tej działalności ma na celu wytworzenie określonego uczucia. Skala zjawiska umożliwia na pełnoprawne włączenie fetyszyzmu towarowego w krąg nowoczesnych form konsumpcji, a wypracowane w ten sposób nowe oblicze pozwala na wniosek,  że konsumpcja nie tylko wpływa na swoich odbiorców, lecz również na towary, którym przyznaje prawo na posiadanie poza cechami ludzkimi, także ich odczuć i emocji.

Do góry