Ocena brak

Romantyczna koncepcja miłości – Cierpienia młodego Wertera

Autor /Zenon Dodano /18.04.2011

Takiej miłości każdy młodzian czeka,

tak być kochana chce każda dziewczyna;

czemuż w najświętszym z popędów człowieka

tkwi straszliwego cierpienia przyczyna?”

Takim mottem opatrzył Goethe swą młodzieńczą powieść, sugerując tym samym wyraźnie, iż miłości nieustannie towarzyszy cierpienie. Romantycy pojmowali uczucie jako związek dusz, kochanków zaś jako dwie połowy jednej istoty. Miłość Wertera do Lotty rozwijała się na płaszczyźnie duchowej – uwielbiał jej oczy, spojrzenie, miękkie ruchy, kochał jej sentymentalne usposobienie, wrażliwość, niewinność.

Ich spotkania to przede wszystkim rozmowy, zachwyty nad pięknem przyrody, wnikliwe analizowanie utworów literackich. Werter marzy o ciągłym przebywaniu z Lottą, o delektowaniu się jej widokiem, dźwiękiem głosu, pragnie wspólnych spacerów i zwierzeń. Niewyobrażalnym szczęściem jest dla niego dotyk dłoni, głębokie spojrzenie jej czarnych oczu, przypadkowy gest spoufalenia. Werter analizuje swoje uczucie, rozbiera je na cząstki, którym przygląda się z każdej strony. Rozpamiętywanie rozbudza jego wyobraźnię, idealizuje Lottę i sytuację, w jakiej się znalazł. Młodzieniec ma świadomość, iż obiekt jego westchnień i marzeń jest nieosiągalny, że Lotta jest zaręczona z Albertem, jednak dobrowolnie przedłuża niezręczną sytuację. W czasie nieobecności Alberta Werter żyje swoimi wyobrażeniami, codziennie odwiedza ukochaną, choć wie, iż taki stan nie może trwać długo. Dramat bohatera wybucha w chwili przyjazdu narzeczonego Lotty.

Młodzieniec musi się wówczas wycofać i zdaje sobie sprawę, że powinien zapomnieć o pięknej dziewczynie. Dopiero teraz uświadamia sobie, jak bardzo się zaangażował w niefortunny związek. Każde miejsce, droga, drzewo przypominają mu spotkania z ukochaną. Werter nie potrafi przestać o niej myśleć. Ani krótka podróż, ani dłuższy wyjazd nie leczą jego ran – tęsknota powraca, gdyż Werter nie może żyć bez Lotty (która poślubiła właśnie Alberta). Bohater coraz bardziej brnie w cierpienie, wizyty w domu nowożeńców stają się dla niego torturą, jednak ciągle u nich przebywa, zachłannie koduje w pamięci obraz dziewczyny, chłonie zapach jej włosów, choć wie, że to tylko jeszcze bardziej go unieszczęśliwi.

Werter popada wkrótce w stan apatii, depresji, przeżywa huśtawkę uczuć – jego miłość współistnieje z poczuciem bezsensu istnienia. Zachwiana równowaga psychiczna sprawia, iż bohater raz wybucha płaczem, raz jest „błazeńsko swawolny”. Obsesja Lotty staje się nie do wytrzymania – śni o niej, portretuje ją, dźwięczą mu w uszach jej słowa. Werter odchodzi od zmysłów, szarpany jest na przemian miłością i świadomością, że nigdy nie będzie mógł żyć z Lottą. Jego niespełnione nadzieje, a także konieczność rozwiązania tej skomplikowanej sytuacji popychają młodzieńca do odebrania sobie życia.

Samobójstwo staje się wyrazem buntu przeciw losowi, który tak brutalnie potraktował Wertera, a także wypadkową nieszczęśliwego uczucia i klęski towarzyskiej. Przykład Wertera bardzo jaskrawo uwypukla tragizm romantycznej miłości, która musiała być uczuciem nieszczęśliwym, niespełnionym i stłumionym, często zakończony samobójczą śmiercią jednego z kochanków (mężczyzny). Bohater Goethego zdawał sobie sprawę, że tylko śmierć ukoi jego ból i cierpienie, i że „jedno z nas trojga musi odejść”. Młodzieniec poświęca swoje życie dla spokoju Lotty, chce uwolnić ją od swojej miłości i swojego nieszczęścia. Werter ma świadomość, że ukochana także darzy go uczuciem (czego dowodem może być ostatnia scena, kiedy czytając Pieśni Osjana obydwoje wybuchają płaczem, gdyż wiedzą, że nie jest im dane przeżyć miłości) i dlatego nie chcąc jej narażać na cierpienie, postanawia odebrać sobie życie.

Miłość romantyczna jawi się jako fatalna, destrukcyjna siła, prowadząca do cierpienia i nieszczęścia. Wrażliwa jednostka z reguły lokuje swoje uczucia w niewłaściwej osobie, która, mimo że odwzajemnia sympatię, nie może zgodzić się na związek (przeważnie istnieje ktoś trzeci, lub na przeszkodzie pojawia się problem nierówności społecznej). Miłość Wertera do Lotty przepełniona była natchnieniem, sentymentalnym wzruszeniem, pierwiastkami euforii (na początku znajomości), otaczała ją aura duchowych uniesień. Od momentu przyjazdu Alberta płomienne uczucie zamienia się w rozpacz i ból, jest przyczyna obsesji i śmierci głównego bohatera.

Wydaje się, że miłość była dla niego wytworem wyobraźni, dlatego zetknięcie się z realną sytuacją wywołało tak bolesne skutki. Romantyczne uczucie było niewątpliwie bardzo mocne i trwałe, było związkiem dusz, stworzonych dla siebie przez Boga, które rozłączyć mogła tylko śmierć. Werter i Lotta wiedzieli, że są pokrewnymi duszami, zakorzenili w sobie nawzajem cząstkę siebie, dlatego tak bardzo cierpieli. Zdawali sobie sprawę, że ich miłość nie ma przyszłości, jednak spotykali się, byli bezsilni wobec pragnienia wspólnych rozmów i spacerów. Nic nie mogli poradzić na to pulsujące nieszczęściem uczucie, które pozbawiło ich rozsądku nakazującego bezwzględnie rozstanie, nie mogli oprzeć się miłości, która była ich przeznaczeniem i tragedią.

Do góry