Ocena brak

Romans poezji z kabaretem w latach międzywojennych

Autor /Waldek9999 Dodano /28.04.2011

W Polsce epizodyczny „romans” z tradycją „zielonobalonikową” mieli krakowscy futury-ści, którzy w 1919 roku założyli kabaret „Katarynka”. Prędko się z tej inicjatywy wycofali.Nie odpowiadała im, przejętym ideami rewolucyjnymi, sytuacja zadomowienia, bezpieczeń-stwa, kawiarnianego ciepełka. Woleli sami przychodzić do widza  (nieproszeni!) niż gościćpubliczność u siebie. Bardziej niż żywe słowo interesowały ich chwyty typograficzne gazety iplakatu: poezja dla oczu.Inny los spotkał warszawski kabaret poetów, malarzy, aktorów w  kawiarni „Pod Picado-rem”. Pierwszy wieczór pikadorczyków odbył się wkrótce po odzyskaniu niepodległości – wrocznicę wybuchu powstania listopadowego: 29 listopada 1918 roku. Wybór tej daty miałsens wielkiej przenośni. Odtąd rytm życia kabaretów literackich w Polsce będzie echem ryt-mu historii narodowej i społecznej.W kawiarni „Pod Picadorem” występowali Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, AntoniSłonimski, Julian Tuwim. Tu uformowała się grupa poetycka „Skamander” (przez wiele latnazywana w krytyce „grupą pikadorczyków”). „Działo się to w burzliwych czasach, którewypychały najspokojniejszych ludzi na ulicę. »Pikador« miał więc charakter najzupełniejulicznej Trybuny” – wspominał później Słonimski. Wkrótce czasy się uspokoiły, pikadorczy-

cy dorobili się własnych czasopism i książek, a kabaret literacki trwał i rozwijał się nadal – znie słabnące aktywnym udziałem twórców „Skamandra”. Okazał się  czymś więcej niż tylkozastępczą gazetą czy mówioną książką poetycką.Zmieniały się sceny, dyrekcje, wykonawcy. Gdy jedne zespoły kończyły działalność, naich miejsce pojawiały nienowe. Zapamiętajmy „Qui pro quo” (1919 – 1932) i „Cyrulika War-szawskiego” (1935 – 1939). Pisywali dla nich skamandryci. Wkrótce zaczęło być głośno onowej gwieździe kabaretu literackiego – Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim.Na początku wydawało się, że „romans” z kabaretem będzie krótkim epizodem w historii po-ezji. Stało się inaczej. Poezja znalazła w kabarecie coś więcej niż tylko „uliczną trybunę”. Znala-zła w nim źródło energii, wzór porozumienia z odbiorcą, nowe perspektywy rozwoju. W  D w u dz i e s t o l e c i u  u k s z t a ł t o w a ł  s i ę  o d r ę b n y  s t y l  k o m u n i k a c j i  p o e t y c k i ej, w  k t ó r y m  c e c h ą  w y r ó ż n i a j ą c ą  s t a ł a  s i ę – k a b a r e t o w o ś ć.

Podobne prace

Do góry