Ocena brak

Republika Południowej Afryki - OSADNICTWO

Autor /Ziutek123 Dodano /29.09.2011

Odkrycie morskiej drogi do Indii umożliwiło bardzo intratny handel Europy z Dalekim Wschodem, w tym także z Chinami. Każda z kompanii prowadzących kontakty z Indiami miała swe stacje na kontynencie afrykańskim lub na wyspach wzdłuż jego wybrzeży.

W 1652 r. Holenderska Kompania Wschodnioindyjska utworzyła w okolicach dzisiejszego Kapsztadu stację, która miała za zadanie zaopatrywać statki kompanii w żywność i służyć jako baza dla ewentualnego rozwoju lokalnego rolnictwa. Tak właśnie rozpoczęło się osadnictwo europejskie na terenie dzisiejszej RPA. Holenderska Kompania Wschodnioindyjska sprawowała władzę w części przylądkowej od 1795 r., kiedy obszar ten został czasowo poddany władzy brytyjskiej. Ponownie teren ten przejęty został przez Holendrów w 1803 r. (utworzono wtedy Republikę Batawską), a w 1806 r. Brytyjczycy znowu zdominowali Kraj Przylądkowy.

W późniejszym okresie farmerzy afrykanerscy w poszukiwaniu żyznych ziem rozpoczęli wędrówkę na północ (tzw. wielki trek), podczas której napotkali silny opór ze strony Zulusów, wojowniczego i dobrze zorganizowanego plemienia tubylczego. Brytyjczycy zajęli również Natal, zezwalając jednak na funkcjonowanie dwóch republik burskich: Wolnego Państwa Oranje i Transwalu.

Kolejnym etapem bardzo dynamicznego rozwoju osadnictwa europejskiego było odkrycie i eksploatacja najpierw diamentów w Kimberley w latach 60. ubiegłego stulecia, a nieco później złota w okolicach Johannesburga. Następnie dokonano wielu innych odkryć surowców mineralnych, co zapoczątkowało proces gwałtownego uprzemysłowienia kraju, rozwój miast oraz rolnictwa farmerskiego.

RPA jest krajem o wysokim stopniu urbanizacji, jak na warunki afrykańskie, ok. 60% ludności bowiem mieszka w miastach. Miasta mają specyficzny charakter. Centra, zwłaszcza dużych miast, są na ogół nowoczesne, chociaż starano się zachować niemal wszystkie stare budynki miejskie i wkomponować je w nowoczesną architekturę. Centrum Johannesburga przypomina wręcz typowe miasto amerykańskie. Podobne centra - chociaż na mniejszą skalę - mają Pretoria, Durban, Kapsztad i Port Elizabeth.

Szczególnie zróżnicowane jest centrum Durbanu ze względu na zachowanie w nim tradycyjnej architektury wiktoriańskiej oraz architektury z Kraju Przylądkowego, a przy tym swe piętno wywiera także architektura muzułmańska i hinduska. Na południu kraju, w małych miasteczkach, ciągle dominuje architektura typowego holenderskiego domu wiejskiego. Była ona szczególnie popularna w okresie międzywojennym i w każdej części kraju znaleźć można i dzisiaj bardzo dobrze zachowane, tętniące życiem miasteczka w tym stylu. Natomiast domy w nowych suburbiach dużych miast charakteryzują się bardzo zróżnicowaną architekturą - od stylu ultranowoczesnego, poprzez neowiktoriański, do śródziemnomorskiego.

W wyniku polityki apartheidu wokół większości dużych miast - zwłaszcza tych, w których zlokalizowane były zakłady przemysłowe - powstały tzw. townshipy, czyli skupiska ludności afrykańskiej. Townshipy mają, w porównaniu z innymi krajami afrykańskimi, nieźle rozbudowaną infrastrukturę w postaci dróg, wodociągów, linii elektrycznych i telefonicznych, jednak zdecydowanie odbiegającą od suburbiów ludności białej. Budownictwo jest tu przeważnie standardowe: są to na ogół małe domki dwu- trzypokojowe, z niewielkimi ogródkami, bez specjalnych architektonicznych upiększeń. W townshipach znajdują się także hotele robotnicze - źródło licznych konfliktów i zbrojnych porachunków na tle etnicznym między ludnością dzielnicy a mieszkańcami hoteli, którymi są głównie Zulusi. Na ogół do townshipów przylepione są slumsy afrykańskie, pozbawione jakiejkolwiek infrastruktury.

W okresie apartheidu również ludność hinduska i kolorowa miała oddzielnie dzielnice. W Natalu, a zwłaszcza w Durbanie, bardzo dobrze utrzymane hinduskie dzielnice mieszkaniowe przypominają architekturę dzielnic klasy średniej w Bombaju czy w Delhi. Ich koloryt wzbogacają świątynie hinduskie i meczety.

W regionach wiejskich - na terenach zamieszkałych przez białych farmerów, plantatorów winorośli czy też trzciny cukrowej - domy utrzymane są w tzw. stylu kolonialnym, czyli bardzo obszerne, z dużymi werandami i wspaniale utrzymanymi ogrodami. W niedalekiej odległości znajdują się domostwa afrykańskich pracowników, niekiedy z małymi szkołami dla dzieci.

Natomiast wioski afrykańskie w byłych "homelandach" przypominają wioski w innych krajach afrykańskich, chociaż w niektórych regionach, jak np. w rejonie Transkei, okrągłe afrykańskie domy są bogato malowane z zewnątrz.

Podobne prace

Do góry