Ocena brak

Relacja pomiędzy Słowem Wcielonym i Ojcem - Modlitwa Jezusa

Autor /Waclaw123 Dodano /24.04.2011

Ewangelie ukazują nam Jezusa modlącego się. Modlitwa jest znakiem uległości, uniżenia względem Boga. Poprzez modlitwę Jezus wyraża swoją niższość względem Ojca. Jak mówi św. Tomasz: "przez modlitwę, człowiek oddaje hołd Bogu, w tym sensie, że poddaje się Jemu uznając Go za tego, który źródłem i dawcą wszystkich dóbr". Zaznaczmy jednak, że modlitwa żydowskie mają formę błogosławieństw.

Mają one na celu oddanie chwały Bogu i jeżeli zawierają jednocześnie sformułowania prośby, to po to, by ta chwała Boża na świecie się powiększała. Jezus zresztą musiał się znajdować w pozycji Tego, który znał dokładnie wszystkie plany Boże i w doskonałości swojej modlitwy zawsze był wysłuchany, dzięki wzajemnej miłość Ojca i Syna (J 11,41-42). Niektórzy autorzy nawet mówią, że Jezus modlił się do Boga nie dlatego, że czegoś potrzebował lecz, aby nam dać przykład i wzór.

Chrystus przez swoje ludzkie poznanie, nawet oświecone przez transcendentne poznanie udzielane mu z Boskiej wizji bezpośredniej, nie znał wszystkich spraw. Z całą pewnością wiedział w każdej chwili, co Ojciec od niego chciał, ale znajdował się On w pozycji "pielgrzyma", człowieka żyjącego pośród ludzi. Ewangelie nie mówią też, że Jezus miał przed oczami coś w rodzaju "scenariusza", który trzeba by było dokładnie wypełnić. Jezus zachowuje się jak wolny człowiek, który musi odkrywać rzeczywistość i dokonywać ciągle nowych wyborów. Dlatego zanim podejmie decyzję, Jezus modli się. Postawa Jezusa jest znamienna. Respektując ludzką wolność, wychodzi On naprzeciw człowieka potrzebującego, będąc gotowym przebaczyć mu grzechy, o ile człowiek ten się nawróci.

Sprzeciw jest spontanicznym odruchem natury ludzkiej wobec odrażających rzeczy, jakimi są np. śmierć, cierpienie, ból fizyczny i moralny. Dopiero wtórnie natura ludzka potrafi zaakceptować te rzeczy, jeże li zrozumie, że są one w planach Bożych, są wolą Bożą i mają posłużyć ostatecznie do większego dobra. Jezus w Ogrodzie Oliwnym przyjmuje to wszystko co ma Go spotkać, według swojej ludzkiej woli, całkowicie zgodnej z wolą Bożą, bez oporu i wahania, ale z pewną nutą typowo ludzkiego uporu , bycia uwolnionym od bólu, który się zaakceptowało: "Ojcze, jeśli możliwe, niechaj odejdzie ten kielich" (J 17,5).

Jezus był jednak przepełniony pragnieniem, że Jego człowieczeństwo osiągnie chwałę wyznaczoną mu w planach Bożych, i w ten sposób modlił się: "Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości"(Hbr 5,7).

Podobne prace

Do góry