Ocena brak

Refleksje na temat życia i śmierci po lekturze reportażu H. Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”.

Autor /Samantha Dodano /06.04.2011

 

Rozpoczęcie powstania w getcie warszawskim 17 kwietnia 1943 roku było heroicznym zrywem dwustu bojowników, należących głównie do Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) i Żydowskiego Związku Wojskowego. Powstanie nie miało na celu pokonania hitlerowców, ponieważ nie było to możliwe. Powstańcy chcieli pokazać światu, że potrafią godnie umierać, że sami mogą wybierać sobie rodzaj śmierci. Hanna Krall to dziennikarka i reporterka, której największym osiągnięciem literackim jest książka „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Zgromadziła dowody, rozmawiała z Żydami, którzy byli świadkami tragedii. Najwięcej miejsca poświęciła relacji z rozmowy z Markiem Edelmanem, wybitnym lekarzem kardiochirurgiem, jedynym żyjącym członkiem dowództwa ŻOB-u w czasie powstania w getcie. Najważniejsza rzecz, jaka wynika z tej relacji, to stwierdzenie faktu, że powstanie dało Żydom chwilowe poczucie wolności, polegającej na dobrowolnym decydowaniu o własnym losie, o sposobie umierania, z karabinem w ręku, godnie. Obraz powstania w getcie zaprzecza powszechnym opiniom, że Żydzi pokornie idą na śmierć, nie buntują się, biernie poddają się swojemu losowi. Doktor Edelman w ogóle często szokuje swymi wypowiedziami, pragnąc zdemitologizować historię. Ściąga z piedestału bohaterów – przywódców powstania (np. opowiada o tym, jak Berek Anielewicz farbował skrzela rybom, które sprzedawała jego matka, aby wyglądały na świeże), zmniejsza do prawdziwego wymiaru liczby walczących, zafałszowane przez historyków. Opowiada o codzienności w likwidowanym getcie – 400 tysięcy Żydów wywieziono do Treblinki prosto do komór gazowych, pozostali ginęli z głodu, w płomieniach podpalanych domów lub bezpośrednio z rąk hitlerowców. Druga część książki to opis pracy lekarskiej Marka Edelmana jako kardiochirurga ratującego na co dzień ludzkie życie. Dzięki temu, że w getcie poznał cenę śmierci, teraz zna wartość życia. Tytuł książki pochodzi od wypowiedzi Edelmana, który mówi, że chce zdążyć przed Panem Bogiem, ubiec Go i osłonić płomień ludzkiego życia, zanim Pan Bóg go zdmuchnie. Jeżeli uda się lekarzowi oszukać Boga, pacjent ma szansę jeszcze trochę dłużej pożyć. Książka zawiera dowody ludobójstwa, planowego wyniszczania narodu żydowskiego przez Niemców. Przytoczone fakty mają moc silnie oskarżycielską. Dokumentują także zagładę Żydów. W książce „Zdążyć przed Panem Bogiem” Hanna Krall dokonuje rozrachunku z przeszłością, dokumentuje wydarzenia z tamtych dni, rozmawia z żyjącymi jeszcze świadkami zagłady. Codzienne życie w getcie i duchowa atmosfera są tak przytłaczające, że trudno pogodzić się z biernym oczekiwaniem na kolejną wywózkę do obozu koncentracyjnego. Człowiek żyjący w getcie w takiej sytuacji wybiera inną metodę zgonu, pragnie „zdążyć przed Panem Bogiem” (a więc przed śmiercią w komorze gazowej) i zadać sobie śmierć samodzielnie, przez samobójstwo bądź przez desperacką walkę z silniejszym i lepiej zorganizowanym wojskiem SS. Rzeczywistość władzy totalitarnej i manii wyższości rasy pozbawia społeczeństwo żydowskie jakichkolwiek praw, norm moralnych, egzystencji. Żyd może jedynie wybrać sobie rodzaj śmierci – i nic poza tym. Świat przedstawiony w utworze to świat ludzi, których nadrzędnym celem jest wybór: wyskoczyć przez okno płonącego domu i zabić się, czy umrzeć w płomieniach, czy zginąć strzelając do siebie, czy w komorze gazowej, czy też wreszcie walcząc z silniejszym od siebie wrogiem. Rodzi się tu pytanie o sens takiego świata, w którym człowiek skazuje bezwzględnie drugiego człowieka na życie w cierpieniu i przedwczesną śmierć; pytanie o to, jakie prawo pozwala na dysponowanie ludźmi jak przedmiotami; wreszcie – pytanie o to, czy w sytuacji skrajnego upodlenia jest jeszcze miejsce na godność. I tylko na to ostatnie można dać jednoznaczną odpowiedź: jest. „Zdążyć przed Panem Bogiem” tego właśnie dowodzi.

Do góry