Ocena brak

Recenzja Ogniem i Mieczem

Autor /magister Dodano /13.02.2011

Recenzja Ogniem i Mieczem

 

Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.”

31 marca byłem z kolegami ze szkoły na filmie pt. „Ogniem i mieczem”. Jest to pierwsza część trylogii Henryka Sienkiewicza.

Już w 1883 roku zaczęła ukazywać się w „Słowie” powieść w odcinkach zatytułowana „Ogniem i mieczem”. Jej autorem był Henryk Sienkiewicz. Wydania książkowego doczekała się już rok później. Po niej przyszły dalsze części – „Potop” i „Pan Wołodyjowski”, które były drukowane w „Słowie” do 1888 roku. Trylogia, choć weszła na stałe do historii literatury i kultury polskiej, od początku wzbudzała liczne kontrowersje. Dość niechętnie odnosili się do niej współcześni Sienkiewiczowi pisarze i krytycy, natomiast z entuzjazmem powitali ją czytelnicy. Trylogia stała się szybko najchętniej czytaną polską powieścią, a jej popularność dotrwała i do naszych czasów.„Ogniem i mieczem”, przetłumaczone na 26 języków, pierwszej adaptacji scenicznej doczekało się już w 1904 roku, w teatrze Sary Bernhardt. Pierwsza filmowa wersja powstała we Włoszech w 1961 roku.

Głównym reżyserem polskiej ekranizacji „Ogniem i mieczem” jest Jerzy Hoffman, a jego asystentem Adek Drabiński. Jako reżyser Hoffman zadebiutował w 1955 roku, kiedy wraz z Jerzym Skórzewskim zrealizował film „Chuligani”, za który w tym samym roku otrzymał nagrodę Polskiej Krytyki Filmowej. Jerzy Hoffman i Edward Skórzewski zrealizowali wspólnie 27 filmów dokumentalnych, między innymi: „Dzieci oskarżają”, „Karuzela Łowicka”, „Typy na dziś”, „Pocztówka z Zakopanego”, „Pamiątka z Kalwarii”, „Dwa oblicza Boga”. Ich filmy otrzymywały nagrody w Oberhausen, Manheim, Wenecji, Moskwie i Krakowie. Spółka autorska Hoffman - Skórzewski zadebiutowała w filmie fabularnym w roku 1962, realizując obrazGangsterzy i filantropi” (Nagroda Ministra Kultury i Sztuki III Stopnia). Autorzy zrealizowali wspólnie takie filmy, jak: „Prawo i pięść” (1964) i „Trzy kroki po ziemi"(1965).  

Filmy zrealizowane przez Jerzego Hoffmana: Jarmark cudów (1966) Nagroda w Wenecji, Ojciec (1967) Nagroda Ministra Kultury i Sztuki III St., Złoty Ekran za najlepszy film TV,

Pan Wołodyjowski (1968) Nagroda Ministra Kultury i Sztuki I St.,

Potop (1974) Nagroda Ministra Kultury i Sztuki I St.,Grand Prix w Gdańsku, Nominacja do Oskara ’75, Nagroda w Moskwie za najlepszą rolę męską dla Tadeusza Łomnickiego, T

rędowata (1976),

Do krwi ostatniej (1978) Nagroda Specjalna w Gdańsku,

Znachor (1981),

Wedle wyroków Twoich (1983),

Piękna nieznajoma (1992),

Ogniem i mieczem (1999).

Scenografem jest Andrzej Haliński. Projektował on scenografię między innymi do następujących filmów: „13 posterunek”, „Sztos”, „Diabelska edukacja”, „C. K. Dezerterzy”, „Pismak”, „Thais”, „Nieciekawa historia”, „Królowa Bona”, „Słona róża”, „Mrzonka”, „Fucha”, „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Lalka” „Sherlock Holmes i dr Watson”, „Bułeczka” oraz „Zofia”. Jako drugi scenograf pracował między innymi przy „Ziemi obiecanej” i „Sanatorium pod Klepsydrą”. Ma na koncie przeszło 20 filmów reklamowych dla agencji: Lintas, Grey, Saatchi & Saatchi, McCann Erickson, GGK, DMB&B i innych.

Twórcą muzyki do filmu jest Krzesimir Dębski. Tworzy on muzykę jazzową, filmową, teatralną i eksperymentalną. Jest autorem ścieżki dźwiękowej do ponad 50-ciu filmów fabularnych, telewizyjnych krajowych i zagranicznych. Ostatnio podjął również działalność dyrygencką i jego dyskografia jako dyrygenta obejmuje już kilkanaście tytułów, między innymi z muzyką filmową dla Sony Classics Record. Autor muzyki między innymi do następujących filmów: „Medium”, „Cudowne dziecko”, „Alchemik”, „Opowieść Harleya”, „Ferdydurke” (aranżacja), „Deja vu”, „Szwadron”, „Człowiek z...”, „Kolos”, „Motyw cienia”, „Oczy niebieskie”, „Matka swojej matki”, „Ciemna strona Wenus”, „V.I.P.”, „Prostytutki” oraz seriali „Matki, żony i kochanki” i „Złotopolscy”.

Wracający z Krymu poseł księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, Jan Skrzetuski, ratuje życie pułkownikowi kozackiemu, Bohdanowi Chmielnickiemu. Gdy opowiada o tym wydarzeniu w karczmie w pobliskim Czehrynie, atakuje go podstarosta Czapliński, zawzięty wróg Chmielnickiego. Skrzetuski łatwo sobie radzi z kłótliwym szlachcicem – „młody namiestnik chwycił jedną ręką Czaplińskiego za kark, drugą za hajdawery poniżej krzyża, podniósł w górę rzucającego się jak cyga (…) doszedł do drzwi, uderzył w nie Czaplińskim, roztworzył i wyrzucił podstarościego na ulicę”. Ten pokaz siły zaimponował zebranej w karczmie szlachcie. Skrzetuski zyskał dwóch wiernych, jak się później okazało, przyjaciół – Jana Onufrego Zagłobę i Longinusa Podbipiętę. Razem wyruszyli do Łubniów, kwatery księcia Jeremiego. W drodze orszak Skrzetuskiego napotyka rozbitą kolaskę. Ratując z opresji dwie kobiety - kniahinię Kurcewiczową i jej osiemnastoletnią bratanicę, Helenę. Skrzetuski zakochuje się „od pierwszego wejrzenia” w pięknej Kurcewiczównie. Gdy docierają do Rozłogów, posiadłości Kurcewiczów, Skrzetuski wyznaje miłość Helenie i otrzymuje od niej zapewnienie o wzajemności. Ale Helena została już obiecana komu innemu - szaleńczo w niej zakochanemu kozackiemu podpułkownikowi - Jurko Bohunowi, który, ku uciesze kniahini, zgodził się na ślub, rezygnując z prawa do Rozłogów, prawnie należących do Heleny. Skrzetuski straszy kniahinię, że opowie księciu Jeremiemu o niegodziwościach, jakie mają miejsce w Rozłogach i o krzywdzie, jaką chce ona wyrządzić swej krewniaczce. Po takim postawieniu sprawy jego oświadczyny zostają oczywiście przyjęte.

Zakochany Skrzetuski wyrusza do księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, który wysyła go z kolejną misją, tym razem na Sicz, gdzie ma zorientować się w nastrojach kozactwa. Po drodze dowiaduje się o planowanym przez Chmielnickiego powstaniu i wysyła swego pachołka, sprytnego i przebiegłego Rzędziana, z listem i prośbą do kniahini, aby ta, wraz z całą rodziną udała się do Łubniów. W czasie gdy Rzędzian podąża do kniahini, oddział Skrzetuskiego zostaje rozbity, a on sam dostaje się do niewoli. Z rąk Tuhaj-beja, wodza Tatarów, którzy przyszli z pomocą Kozakom, wykupuje go, rozpoznając w nim swego niedawnego wybawcę, sam przywódca powstania, Bohdan Chmielnicki. Chory Skrzetuski obserwuje w niewoli bitwę pod Żółtymi Wodami. Uwolniony, z listem żelaznym - buławą pułkownikowską, wręczoną mu przez Chmielnickiego, udaje się do Rozłogów. Ku swemu przerażeniu zastaje tam tylko zgliszcza. Okazuje się bowiem, iż wysłany z listem Rzędzian dostał się w ręce Bohuna, który, dowiedziawszy się z przechwyconego listu o złamaniu przez kniahinię danego mu słowa, wyruszył do Rozłogów. Okrutnie zemścił się na Kurcewiczach - ginie kniahini i jej synowie. Helenie udaje się uciec dzięki Zagłobie, który wcześniej przyłączył się do oddziału Bohuna. Po licznych perypetiach, po zmyleniu pościgu, udaje się tej dwójce dotrzeć do Baru, „zamku potężnego i żadnej się inwazjej nie bojącego”.

Skrzetuski, wydelegowany przez księcia Wiśniowieckiego do walki z buntującymi się Kozakami, dowiaduje się o tym pod Zasławiem. Gdy chce wyruszyć po ukochaną, dociera wieść: „Bar wzięty”. W zdobytym zamku odnajduje Helenę Bohun. Zobaczywszy go, piękna Kurcewiczówna próbuje popełnić samobójstwo. Ciężko ranną odwozi Bohun do Czarciego Jaru, do zaprzyjaźnionej z nim czarownicy i wróżbitki, „ogromnej dziewki wróżącej z koła młyńskiego” - Horpyny. Helena zostaje pod strażą i opieką Horpyny i jej szpetnego brata Czeremisa. Tymczasem Bohun wyrusza na wojnę. Skrzetuski dzieli swój oddział na cztery mniejsze i każdy wyrusza w innym kierunku. Zagłoba, dowódca jednego z oddziałów, przyjmuje zaproszenie na wesele, na którym to znakomicie się bawi. Opowiada swoje historie i pije, dużo pije. Koniec tej zabawy jest dużo mniej przyjemny - Zagłoba budzi się związany „w kij” do własnej szabli, a przyglądający się mu Bohun każe wrzucić go do chlewa. Zagłobie udaje się jednak oswobodzić i szukając ratunku ucieka na strych. Na niewiele by się zdała ta kryjówka, gdyby nie atak Wołodyjowskiego na oddział Bohuna. Bohun ucieka, lecz wkrótce spotyka się niespodziewanie z Zagłobą i Wołodyjowskim. W pojedynku z Małym Rycerzem zostaje ciężko ranny. Rzędzian, który opiekując się rannym Bohunem, zyskał jego zaufanie, podstępem dowiaduje się o miejscu pobytu Heleny, kradnie bohunowy piernacz i wyrusza zawiadomić o swym odkryciu Skrzetuskiego. Po drodze spotyka Wołodyjowskiego, Zagłobę i Podbipiętę i od nich dowiaduje się, że jego pan „pojechał do Kijowa panny szukać”. Rzędzian, Wołodyjowski i Zagłoba udają się do Czarciego Jaru i - po zabiciu Horpyny i Czeremisa - uwalniają Helenę. W drodze powrotnej napada na nich sprzymierzony z Kozakami oddział Tatarów. Rzędzian ucieka z Heleną, a Zagłoba z Wołodyjowskim próbują powstrzymać napastników. Z pomocą przychodzą im oddziały polskie, z którymi rycerze wracają do Zbaraża. W trakcie oblężenia czterej rycerze dokonują wielu bohaterskich czynów - Podbipięcie, który ginie przy próbie przedostania się do króla, udaje się wcześniej dopełnić ślubowania i ścina za jednym zamachem trzy pogańskie głowy. Jako następny wyrusza Skrzetuski. Kiedy wyczerpany dociera do króla Jana Kazimierza, ten postanawia wyruszyć z odsieczą.

Kiedy, po kilku dniach, Skrzetuski odzyskuje przytomność, dowiaduje się od Rzędziana, że panna Helena Kurcewiczówna żyje i przebywa w zamku. W końcu młodzi spotykają się. Do Toporowa przybywają Wołodyjowski i Zagłoba, gdzie zostają ogłoszone zaręczyny Heleny i Skrzetuskiego. Skrzetuski dostaje „w prezencie” pojmanego Bohuna, którego uwalnia. Bohun odjeżdża w step.

Ogniem I Mieczem” to nowoczesny film opowiadający o historii polskiego kraju, miłości, nienawiści, zdradzie. Wszystkie wątki w filmie przeplatają się ze sobą na tle Powstania Chmielnickiego. Film urzeka techniką i nowoczesnym jej zastosowaniem. Przy wielkich jak na polską produkcję pieniądzach widz dostaje to na co czekał. Aby odpocząć i na chwilę zapomnieć o troskach bohaterów reżyser podaje także niemałą dawkę humoru.Sceny batalistyczne, potyczki i pojedynki zrobione są w pięknym stylu. Pan Hoffman musiał zrezygnować z wielu ważnych kwestii i wątków (choćby taki Krzeczowski, którego postaci zabrakło w filmie); niektóre przypadki bohaterów zostały zmienione lub przeniesione w inny czas. Jest to nieuniknione ze względu na czas trwania filmu (3 godziny).

Autorem muzyki, która wspomaga obraz, jest Krzesimir Dębski. Została napisana tak, że spodobała się tak młodszym jak i starszym widzom. Opiera się na autentycznej muzyce kresów. Kompozytor wykorzystał między innymi motyw „Na zielonej Ukrainie”. Ścieżka dźwiękowa została nagrana w wykonaniu orkiestry Sinfonia Varsovia pod dyrekcją kompozytora. W filmie słychać było też kapele instrumentów dawnych i ludowych.

Główną postać kobiecą zagrała Izabela Skorupko. Uważam, że nie pasuje do sienkiewiczowskiej Heleny chociażby ze względu na kolor włosów. Wykazała się bardzo skromną mimiką twarzy. Wydaje mi się, że nie pokazała wszystkiego, co potrafi, ale prawdą jest także, że w Polsce reżyser nie znalazłby aktorki o tak „gładkiej” urodzie.

Gra aktorska Michała Żebrowskiego w roli Skrzetuskiego bardzo mi się podobała. Tak właśnie wyobrażałem sobie tego bohatera. Aktor ten wykazał się wielkim talentem. Świetnie włada szablą oraz doskonale jeździ konno.

Rolę Bohuna zagrał Aleksander Domagarow. Uważam, że ten aktor rosyjski jest idealnym wcieleniem Bohuna. Sprawia to jego wygląd zewnętrzny oraz niesamowita gra aktorska.

W postać Zagłoby wcielił się Krzysztof Kowalewski. Już został okrzyknięty Zagłobą wszechczasów. Jego doświadczenia i niezwykły talent, a także własna chęć stworzenia tej postaci dały efekt i rezultat, który możemy podziwiać na ekranie.

Wbrew wszystkiemu co mówią inni uważam, że Zamachowski w roli Wołodyjowskiego wywiązał się z zadania znakomicie. Jest on wspaniałym Wołodejowskim i chciałbym go jeszcze w podobnej roli zobaczyć.Czy nie potrafi kręcić wąsem? Bzdura! Jest najlepszy, a w walce z Bohunem lepiej władał mieczykiem niż ówczesny Michał (jeśli chodzi o kolejność filmową) z Kmicicem...

Film jak się można było spodziewać robi wrażenie, czasami widać jednak niedociągnięcia: sztuczne konie, komputerowo nakładany obraz kamieni walącej się ściany Zbaraża, śmiejący się statyści. Dobór obsady aktorskiej jest wyśmienity, no może Helena jest trochę zbyt współczesna a jej większy luz niż w książce jest dla mnie nie do przyjęcia. Uważam, że film „Ogniem i Mieczem” jest przereklamowany: informacje w prasie, telewizji, reportaże i programy poświęcone produkcji Hoffmana. Nie zachwycił mnie. O ile sama książka Sienkiewicza była fascynująca, o tyle fabuła w filmie jest niezrozumiała, dość spleciona i zawiła. Większość komputerowych trików oceniam bardzo wysoko. Przed pójściem do kina czytałem artykuł pt.: „Ogniem i myszką” w gazecie komputerowej i wiedziałem gdzie szukać niedociągnięć ze strony ekipy komputerowej (składającej się przecież tylko z dwóch zdolnych Polaków: Roberta Hacińskiego i Ryszarda Wojtyńskiego).

Podsumowując chylę głowę przed reżyserem, który z tak wielkim uporem dążył przez 11 lat do zrealizowania filmu, który pozostawił w mojej pamięci niezatarte wrażenia.

Podobne prace

Do góry