Ocena brak

RASZYN, w. na płd. zach. od Warszawy

Autor /Cieszygor123 Dodano /14.06.2013

Gdzie 19 IV 1809 doszło do głównej bitwy w wojnie pol.- austr. 15 IV zasadnicze siły 7 korpusu austr. pod dow. arcyks. Ferdynanda d’Este przekroczyły pod Nowym Miastem granicę Ks. Warszawskiego.

Obrona Ks. była poważnie osłabiona, bo w 1808 wycofano stąd nie tylko wszystkie oddziały franc., ale również kilka poi. pułków, które posłano do Hiszpanii albo też przeznaczono do służby garnizonowej w Gdańsku, Szczecinie i Niemczech. Przeciwko 31,5 tys. Austriaków ks. Poniatowski mógł wystawić tylko 15 tys. ludzi.

Wojna z Austrią była dla władz poi. dużym zaskoczeniem. Istniały tylko bardzo ogólne plany działań. Na wiadomość o marszu nieprzyjaciela Poniatowski wysłał gen. Biegańskiego z 2 bat. 3 pp. i 4 działami do R. Była to pozycja dogodna do obrony, zbiegały się tu 2 drogi wiodące ku Warszawie: trakt krakowski od Nowego Miasta przez Grójec i Tarczyn oraz wrocławski od Rawy przez Mszczonów i Nadarzyn. Teren był podmokły, droga na sporym odcinku biegła groblą między stawami, dlatego można było stosunkowo niewielkimi siłami powstrzymać o wiele liczniejszego przeciwnika. 15 IV do R. skierowano 2 pierwsze bat. 1 i 2 p. pod dow. gen. Kamienieckiego oraz 2 pierwsze bat. 6 i 8 p., które utworzyły straż przednią gen. Sokol-nickiego. Posłano tam również 2 pułki jazdy pod gen. Rożnieckim i całą dostępną art.

19 IV pod R. pojawiła się austr. straż przednia pod komendą gen. Mohra, złożona z p. Vukassovicia, 2 bat. wołoskich, p. huzarów palatyńskich, p. huzarów cesarskich oraz baterii art. konnej. Za strażą tą ruszyły z Tarczyna ku R. bryg. piech. gen. Pfla-chera (p. Weidenfelda i p. Davidovicia), bryg. piech. gen. Civalarta (p. Kotulinsky’ego i p. De Ligne’a) oraz bryg. kaw. gen. Spetha (p. kirasjerów lotaryń-skich i p. Sommariva). Jeszcze później nadciągnęła bryg. piech. gen. Trautenberga (p. Straucha i p. Bailleta).

Austriacy atakowali dwiema równoległymi kolumnami. Na prawym skrzydle, drogą z Janczewic przez Jaworową na Paluch i Okęcie, miały nacierać bryg. Civalarta i Pflachera. Na lewym skrzydle natomiast, głównym traktem z Nadarzyna przez R. na Warszawę, szła grupa gen. Schaurotha. Rożniecki, który ze swą kaw. był początkowo wysunięty na płd., cofnął się teraz ku R., odsłaniając stanowiska własnej piech. Polacy zajęli pozycje wzdłuż bezimiennego strumienia, dopływu rz. Mrowy, który płynął od Dąbrówki przez Dawidy, R., Michałowice. Na lewym skrzydle poi., w rejonie Jaworowej, stał Kamieniecki, w centrum, w rejonie Falent Dużych, Sokolnicki, a k. R. oddział sas. gen. Polenza, na prawym skrzydle, k. Michałowic, Biegański.

Arcyks. Ferdynand, nie czekając na wyniki rozpoznania, postanowił uderzyć na Jaworową, a jednocześnie związać walką Sokolnickiego, aby nie mógł on przyjść z pomocą Kamienieckiemu. Ok. godz. 15 na Jaworową uderzyły 4 szwadrony huzarów palatyńskich, ale zostały odrzucone ogniem poi. art. Podobnie było z drugim natarciem kiras-jerów Sommariva oraz z trzecim, wykonanym przez pp. De Ligne’a z bryg. Civalarta. 2 bat. wołoskie znajdujące się na skrajnym prawym skrzydle austr. zajęły wprawdzie w. Dawidy, ale następnie pozostały bierne.

Brak powodzenia na prawym skrzydle skłonił Ferdynanda do uderzenia na centrum poi. pozycji. Na Falenty ruszył p. Vukassovicia, rozpoczynając zaciekły bój z 1 bat. 8 pp., dowodzonym przez płk. Cypriana Godebskiego. Po godzinnej walce Polacy powoli wycofali się z Falent na groblę prowa-dzącądo R. Z pomocą Godebskiemu ruszył ks. Poniatowski, wprowadzając osobiście do boju bat. 1 pp. Uderzenie na bagnety było tak silne, że Austriacy zostali odrzuceni z grobli i z Falent. Na pomoc przyszła im jednak cała bryg. Pflachera i wobec takiej przewagi nieprzyjaciela Polacy musieli znowu wycofać się na groblę. Ok. godz. 19 Austriacy sforsowali groblę i wdarli się do R. Zdobyli młyn broniony przez piech. sas., dotarli do kościoła, ale tu pod ogniem art. musieli się wycofać. Walka trwała do godz. 21.30.

W jej ostatniej fazie, już podczas oczyszczania R. z drobnych grup nieprzyjaciela, śmiertelnie ranny został Godebski. Schauroth, usytuowany na lewym skrzydle austr., pozostał przez większą część bitwy bierny. Wiązał jednak bryg. Biegańskiego, w związku z czym ks. Poniatowski nie mógł nią wesprzeć Sokolnickiego. Ok. godz. 22 odbyła się narada, na której ks. Józef zadecydował o wycofaniu wojska do Warszawy. Bitwa, pomyślana jako wybitnie obronna, była poi. sukcesem. Wykazała dobre przygotowanie poi. żoł., dała wiarę we własne siły, pokazała, że mający liczebną przewagę Austriacy nie są w stanie przełamać poi. pozycji.

21 IV zostało zawarte przez ks. Józefa Poniatowskiego porozumienie z arcyks. Ferdynandem d ’ Este, na mocy którego po bitwie pod Raszynem Warszawa została oddana bez walki Austriakom. Wojsko poi. musiało w ciągu 48 godz. opuścić miasto. Żoł. przebywający w szpitalach mieli prawo po wyzdrowieniu powrócić do swoich jednostek.

Wojsko poi. pozostało na Pradze, ale dodatkowy artykuł przewidywał, że obie strony wstrzymają się przed ostrzałem Warszawy i Pragi przez Wisłę. Oddanie Warszawy Ferdynandowi było zręcznym posunięciem ze strony Poniatowskiego. Związało bowiem dużą część sił przeciwnika. Już wkrótce zaczęła się zwycięska ofensywa poi. na prawym brzegu Wisły w Galicji.

Podobne prace

Do góry