Ocena brak

RADYKALIZM FILOZOFICZNY

Autor /Grzes56 Dodano /31.05.2011

Anglia, która od dawna była krajem empiryzmu, pozostała nim w XIX wieku, daleka od spekulacji metafizycznych kontynentu. Po okresie powodzeń szkoły szkockiej teraz właśnie przeżyła nowy rozkwit empiryzmu i jednocześnie - dalszy rozwój utylitaryzmu. Prądy te wystąpiły teraz ze szczególnym naciskiem na swe praktyczne, zwłaszcza polityczne konsekwencje. Dlatego obejmowane są nazwą „radykalizmu filozoficznego". Na czele ich stali Bentham i James Mili.

ŻYCIE I PRACE PRZYWÓDCÓW GRUPY. jeremy bentham (1748- 1832) zaczął życie jako cudowne dziecko, podziwiane dla niezwykle wczesnego rozwoju, a skończył jako starzec podziwiany dla wiecznie młodego umysłu. Jego główne zainteresowania były prawnicze, ale, pojmowane szeroko, doprowadziły go do zagadnień etycznych. Jak wielu innych wybitnych myślicieli angielskich, nie zajmował stanowiska akademickiego. Miał ambicje praktyczne, polityczne, reformatorskie, choć charakter predestynował go na uczonego i pisarza, nie na działacza. Pragnął wprowadzić w życie idee liberalne, a jeszcze

przedtem pragnął reformować prawo, zwłaszcza karne, i więziennictwo: obmyślił nawet nowy typ budynków więziennych, które nazwał „Panopticon" i które miały być tak zbudo­wane, że dozorca mógł z jednego miejsca widzieć, co dzieje się we wszystkich celach. Panopticon zrobił fiasko, ale idee liberalne Benthama zwyciężyły. Poglądy swe teoretyczne opracował jeszcze przed końcem XVIII wieku: najważniejszym filozoficznie jego dziełem było Ań Introduction to the Principles of Morals and Legislation, które ukazało się w 1789 r. - Majątek osobisty pozwolił mu nie tylko niezależnie przeżyć życie, ale także finansować swe idee i grupować dokoła siebie ludzi podobnie myślących. Pogodnego usposobienia, umiejący cieszyć się światem i życiem, był zarazem człowiekiem nieśmiałym i pierwotnie pracował w odosobnieniu. Dopiero znajomość z Jamesem Millem doprowadziła do utwo­rzenia grupy „radykałów filozoficznych". I ostatecznie stało się tak, że ten odludek zebrał dokoła siebie najbardziej zwartą grupę filozoficzną, jaką wydała Anglia, i że ten teoretyk osiągnął wpływ polityczny. Do grupy, której Bentham był przywódcą, należeli ludzie tak wybitni, jak Malthus, autor znanej teorii demograficznej, Ricardo, jeden z twór­ców ekonomii politycznej, Grotę, znakomity historyk, przede wszystkim zaś - James Mili.

james mill (1773 - 1836), najbardziej z całej grupy radykałów wyszkolony filozoficznie, przyczynił się do tego, że grupa nie ograniczyła swej działalności do ekonomii czy polityki, lecz stała się grupą filozoficzną. Bentham był głową szkoły, ale on duchem, który ją ożywiał. Nie był zdolny do tego, by idee tworzyć, ale był zdolny je ściśle wyrażać i nieustępliwie ich bronić. I on również nie poświęcał się wyłącznie filozofii: był urzędnikiem w India Office. I nie książką filozoficzną, lecz historią Indii zyskał popularność. Pisał niewiele. Głównym jego dziełem filozoficznym była Analysis of the Phenomena of the Human M ind t. 1829 r. Był tym, który grupie radykałów dał nie tylko podstawy filozoficzne, ale także kierunek radykalny, demokratyczny, antykościelny. Paradoksem było, że człowiek tego pokroju, zimny racjonalista, stał się przywódcą ruchu i odegrał rolę, którą porównywano z rolą Woltera wśród „filozofów" osiemnastowiecznej Francji. Teorie głosił epikurejskie, ale z charakteru był stoikiem. Twierdził - bo tak wypadało mu z teoretycznych wywodów - że przyjemność jest jedynym dobrem, ale osobiście był na przyjemności życia mało wrażliwy. Zupełnie niepodobny z usposobienia do pogodnego Benthama, był człowiekiem raczej ponurym, surowym, pełnym rezerwy: entuzjazm i namiętności miał za rodzaj błędu. Syn jego pisze o nim: „Mawiał czasami, że gdyby dobre rządy i dobre wychowanie uczyniło życie tym, czym mogłoby je uczynić, to warto byłoby żyć na świecie, ale nawet o tej możli­wości mówił bez entuzjazmu". Radykalizm Milla, a tak samo jego towarzyszów, był czysto ideowy; należeli do uprzywilejowanych warstw społecznych i z radykalizacji stosunków społecznych nie mogli się spodziewać żadnej osobistej korzyści.

POPRZEDNICY. Poglądy radykałów filozoficznych miały długą historię; przygotował je cały angielski XVIII wiek. Bentham pozostawił wśród swych papierów notatkę podającą główne idee filozoficzne, jakimi on i jego towarzysze byli przejęci, oraz główne źródła, z jakich czerpali: „Zasada kojarzenia. Hartley. Powiązanie idei z językiem oraz idei między sobą. Zasada największej szczęśliwości. Priestley. Zastosowana w szczegółach do wszystkich dziedzin etyki przez Benthama, część przedtem wykonał Helvetius".

Wszakże idee asocjacjonizmu, wyznawanego przez radykałów, przed Hartleyem znał już Hume; a przed Priestleyem już Hutcheson znał Benthamowską formułę utylitaryzmu.

Koncepcję arytmetyki moralnej, tak ważną dla swej teorii, Bentham znalazł już u Hutche-sona, Hartleya, Maupertuisa, Beccarii. - Wszystkie te teorie były w gruncie rzeczy dziełem zbiorowym, które Bentham i radykałowie filozoficzni tylko zakończyli.

POGLĄDY. 1. system empiryzmu. Bentham, Mili i ich towarzysze rozwinęli system asocjacjonizmu w teorii poznania i utylitaryzmu w teorii działania. Były to idee jeszcze osiemnastowieczne i bardzo proste. W systemie radykałów nie było miejsca dla dociekań metafizycznych: w myśl tradycji sięgającej Locke'a, filozofię ograniczali do analizy umysłu. Wraz z ekonomią psychologia była właściwą dziedziną ich badań. Spodziewali się po niej, że rozwiąże również zagadnienia teorii poznania i etyki. Z analizy umysłu wyprowadzali bowiem kryterium prawdy i dobra. Mianowicie uważali za trafne takie wyobrażenia i tylko takie, które wywodzą się z wrażeń zmysłowych. W tym duchu opracowali oba działy filozofii: teoretyczny i praktyczny. Pierwszy opracował Mili, a drugi Bentham.

2. asocjacjonistyczna psychologia i teoria poznania. Mili opracował zagadnienia teoretyczne bez pretensji do oryginalności, korzystając z poglądów Oświecenia, tylko je jeszcze radykalizując w duchu skrajnego sensualizmu i asocjacjonizmu. Bez prawd oczywis­tych, bez poznania apriorycznego, z prostych wrażeń zmysłowych, za pomocą kojarzenia powstaje cała nasza rozległa wiedza, podobnie jak z prostych uczuć przyjemności i przykroś­ci powstają wszystkie różnorodne oceny, które kierują naszym życiem.

Z wyobrażeń cegły i tynku (wraz z wyobrażeniami położenia i ilości) powstaje wyobra­żenie muru; podobnie z wyobrażeń deski i gwoździ - wyobrażenie podłogi, a z wyobrażeń szkła i drzewa - wyobrażenia okna; z tych wyobrażeń muru, podłogi, okna i innych jeszcze formuje się bardziej złożone wyobrażenie domu. Tak samo wyobrażenia łączą się w wyobrażenie sprzętu, inne w wyobrażenie towaru, a wreszcie w wyobrażenie rzeczy czy bytu. Ale nawet tak ogólne i abstrakcyjne pojęcia, jak pojęcie bytu, wywodzą się wyłącznie z wrażeń zmysłowych. A wszystkie formują się na podstawie jednej tylko zasady: zasady „nierozerwalnego kojarzenia" (law of inseparable association). Kojarzenie ma jedną tylko postać: dokonywa połączenia wyobrażeń przez ich styczność, a siła jego zależy od częstości, z jaką wyobrażenia stykają się w umyśle. Tak niezwykle proste było wedle teorii Milla poznanie ludzkie: prostsze zapewne, niż jest w rzeczywistości.

3. utylitarystyczna psychologia i etyka. Bentham zaś w teorię równie prostą ujął oceny ludzkie: mianowicie w prastarą teorię hedonistyczną, że dobrem jest wyłącznie przyjemność, a złem cierpienie. Poza nimi nic nie jest ani dobre, ani złe, wszystko jest obojętne. Poza nimi nic nie wiemy o dobru i złu, podobnie jak poza wrażeniami nie wiemy nic o bycie. Pogląd ten szukał oparcia w fakcie, że wszyscy pragną przyjemności i unikają cierpienia. Czyli hedonizm etyczny (że przyjemność jest dobrem) opierał na psychologicz­nym (że wszyscy pragną przyjemności). Etyka radykałów, jak słusznie powiedziano, była tylko ich psychologią wyrażoną w trybie rozkazującym.

Hedonizm Benthama posiadał następujące cechy:

A) Miał charakter wyłącznie ilościowy: o wartości rzeczy i postępków stanowi jedynie ilość dostarczanej przez nie przyjemności, a rodzaj przyjemności jest obojętny. Jeśli gra towarzyska daje tyleż przyjemności, co poezja - tak mówił Bentham - to jest tyleż warta, co ona. I być może, że była to jedyna konsekwentna postać hedonizmu.

Dokładny, nieco pedantyczny w swym sposobie myślenia Bentham opracował ilościową stronę życia uczuciowego szczegółowiej niż ktokolwiek inny. Odróżnił mianowicie aż 7 wymiarów" przyjemności, z których każdy wpływa na jej ilość. Są to: 1) intensywność, 2) trwanie, 3) pewność, 4) bliskość, 5) płodność, 6) czystość i 7) zasięg. Sądził bowiem, że przyjemności jest tym więcej, im jest 1) intensywniejsza, 2) dłuższa, 3) im nastąpi pewniej i 4) prędzej, 5) im prawdopodobniejsze jest, że będą jej towarzyszyć inne przyjem­ności i 6) że nie będą jej towarzyszyć przykrości, a także 7) im więcej ludzi jej doznaje.

Z tą samą dokładnością i systematycznością Bentham usiłował zestawić kompletny wykaz prostych przyjemności, do których by się sprowadziły wszelkie, jakich ludzie doznają: wykaz ten obejmuje 14 pozycji. A także ułożył listę wszelkich okoliczności, które wpływają na wrażliwość człowieka, a przeto zwiększają jego przyjemności i cierpienia: ta znów lista składa się z 32 pozycji.

B) O wartości rzeczy i postępków stanowi wszakże nie tylko ta przyjemność, jaką sprawiają od razu, ale także ta, jaką pociągają za sobą w bliższych, a nawet dalszych kon­sekwencjach. Przekonanie to spowodowało, że hedonizm Benthama był doktryną nie impulsów, lecz rozsądku. Był daleki od hasła curpe diem, od którego w starożytności hedonizm zaczął swe dzieje: jego hasłem była właśnie trzeźwa kalkulacja, dokładny „ra­chunek przyjemności" (calcuhis of pleasuns). Nie intuicja, lecz rachunek pozwala trafnie oceniać rzeczy i postępki.

C) Znamy jedynie własną przyjemność i tylko dzięki niej wiemy, że przyjemność jest dobrem. Jednakże skoro inni odczuwają takie same przyjemności, to i one muszą być uznane za takie same dobra. Przekonanie to powodowało znów, że hedonizm Benthama nie był, jak u wielu hedonistów, sprzęgnięty z egoizmem: twierdził, że dobrem jest każda przyjemność, czyjakolwiek jest, a nie tylko własna.

Łączył zaś ten nieegoistyczny hedonizm etyczny z egoistycznym hedonizmem psycholo­gicznym. Było dlań faktem, że każdy dąży do własnej przyjemności, czyli że dla każdego jest dobrem tylko jego własna przyjemność; niemniej jednak tezą jego filozofii było, że każda przyjemność jest dobrem. Te dwa twierdzenia trudne do uzgodnienia usiłował godzić za pomocą trzeciego: że przyjemności ogółu są środkiem do przyjemności włas­nych. Albo też traktował ogół ludzi jako jednostkę zbiorową, do której stosuje się również twierdzenie, że jej przyjemność jest dobrem dla niej, czyli że przyjemność wszystkich jest dobrem dla wszystkich. Naprawdę jednak nigdy tych dwu hedonizmów, indywidualnego i powszechnego, nie uzgodnił.

Hedonizmowi swemu, kalkulacyjnemu i powszechnemu, dał wyraz w słynnej swej formule: że największym dobrem jest „największa ilość przyjemności największej ilości istot". Aby zaś wyrazić, że chodzi tu o przyjemność dostarczaną przez rzeczy nie tylko od razu, ale i w dalszych konsekwencjach, mówił o „pożytku" rzeczy, obejmując tą nazwą całokształt przyjemności, jakie można z rzeczy wyciągnąć. I określał najwyższe dobro także jako - „pożytek dla największej ilości istot". Swą naczelną zasadę etyczną nazywał też „zasadą największego szczęścia" albo „największego pożytku". Ale przez „szczęście" i „pożytek" nie rozumiał nic innego niż przyjemność, i doktryna jego mimo różne formuły pozostawała zawsze jednakowo hedonistyczna. „Przez zasadę użyteczności rozumie się zasadę, która uznaje lub potępia postępki wedle tego, czy zdają się zwiększać, czy też zmniejszać szczęście osób zainteresowanych". Teoria ta - zwłaszcza dla odróż­nienia od hedonizmu egoistycznego - znana jest pod nazwą utylitaryzmu: nazwa ta pojawiła się w XVIII w., ale teraz dopiero została powszechnie przyjęta.

4. teoria natury ludzkiej. Pogląd Benthama, Milla i innych radykałów filozoficz­nych na naturę ludzką daje się streścić w czterech punktach:

A) Wszyscy ludzie są z natury podobni. I nie może być inaczej, bo wszyscy formują swe umysły z tego samego materiału: z wrażeń i ich kojarzeń. Nie ma też żadnej podstawy, by ich nie uważać za równych.

B) Wszyscy dążą z natury swej do tego samego: by osiągnąć to, w czym leży ich in­teres. Inaczej mówiąc, by doznać jak najwięcej przyjemności. Jest to jedyna sprężyna ich działania.

C) Do natury człowieka należy, że posiada rozum, a rozum pozwala mu sądzić, gdzie jest prawdziwy jego interes.

D) Natura ludzi nie jest niezmienna: można ją ukształtować tak lub inaczej. Jest to rzecz wychowania - wychowawca może pomóc człowiekowi w rozumieniu jego własnego interesu.

Radykałowie zwalczali dualizm między rozumem a wrażeniem, podobnie jak między obowiązkiem a interesem. Byli przekonani, że rozum nie przeciwstawia się zmysłom, lecz właśnie jest ich wytworem, podobnie jak ład moralny nie przeciwstawia się intere­sowi, lecz jest wyrazem równowagi interesów.

Rzeczą zaś prawników i polityków jest interesy wszystkich doprowadzić do harmonii. Na tym polega ich sztuka. Radykałowie byli przekonani, że zasady tej sztuki są trzeźwe, realne, empiryczne. I przez to przekonanie odegrali rolę w dziejach idei politycznych, bo podczas gdy dotąd programy radykalne, reformatorskie odwoływały się do idei aprio­rycznych, do haseł idealistycznych (tak np. było w Deklaracji praw człowieka i obywatela), to oni radykalizmowi politycznemu dali zupełnie inny fundament, mianowicie związali go z trzeźwym utylitaryzmem.

ROZWÓJ. Bentham przez całe życie był przekonany o słuszności utylitaryzmu, w filo­zoficznych jego podstawach nie zaszła nigdy przemiana; natomiast zaszła w zastosowaniach politycznych. Zaczął jako konserwatysta, skończył jako radykalny liberał. Przełomowy był rok 1808, gdy poznał Milla: ten nawrócił go na liberalizm. A z rozproszonych pomy­słów i wysiłków dzięki ich współdziałaniu wytworzyła się stopniowo szkoła filozoficzno-polityczna.

ZESTAWIENIE. Pogląd na świat radykałów filozoficznych daje się ująć w kilku sło­wach: tyle jest prawdy, ile wrażeń, i tyle dobra, ile przyjemności. Byli empirystami w psy­chologii, fenomenalistami w teorii poznania, sceptykami w metafizyce i religii, wrogami apriorycznych spekulacji. W etyce byli hedonistami w tej szczególnej odmianie, która się zwie utylitaryzmem. Rola ich w dziejach empiryzmu polegała na tym, że go utrzymali w okresie, gdy cała Europa odeń odeszła, a w dziejach utylitaryzmu - że go ujęli ściśle, ilościowo, i że go wprowadzili do polityki i związali z liberalizmem.

Reprezentowali w filozofii minimalizm, jedyni, którzy w pierwszej połowie XIX w. czynili to bez zastrzeżeń. Byli wielbicielami i kontynuatorami XVIII wieku w czasach powszechnej przeciw niemu reakcji. O Millu powiedziano, że był „ostatnim człowiekiem

XVIII wieku". Ale zarazem byli podobni do pokolenia, które przyszło później, w końcu XIX wieku.

Byli niewysokiego mniemania o teoretycznej wartości filozofii, natomiast liczyli aa jej działanie praktyczne. Pragnęli uczynić życie ludzkości szczęśliwszym i spodziewali się, że osiągną swój cel odwołując się do rozumu. Mili mówił, że wydostać można wszystko z ludzkości, byle ją tylko nauczyć czytać. Z filozofii spodziewali się uczynić „fabrykę szczęśliwości". A zarazem - fabrykę pewności życia, równości i wolności, które uważali za nieodłączne od szczęścia. Przy tym pewność cenili jeszcze wyżej od równości, a szczęście od wolności. Jest zrozumiałe, że przy takiej postawie filozofię swą oddali na usługi polityki.

DZIAŁANIE POLITYCZNE. W Anglii na przełomie XVIII i XIX wieku wyraźną przewagę miał w etyce utylitaryzm, a w polityce konserwatyzm, i Bentham był zarazem utylitarystą i konserwatystą. Opozycja liberalna natomiast nie była z utylitaryzmem związana, przeciwnie, miała ideologię idealistyczną o zabarwieniu utopijnym. W po­czątku jednak nowego stulecia sympatie przesunęły się na korzyść liberalizmu. Jedną z przyczyn było, że Anglia stanęła w obronie wolności przeciw Napoleonowi. Ale także i to, że Bentham i jego towarzysze przeszli na stronę liberalizmu. Były dwa odcienie libe­ralizmu: umiarkowany i radykalny, chcący przeprowadzić zasadniczą reformę konstytucji. Do tego radykalnego kierunku przyłączył się Bentham: w 1818 r. sam zredagował plan reformy. Przystąpienie filozofów do obozu radykalnego wzmocniło go, ale także i zmie­niło: stracił charakter rewolucyjny, tak samo jak utopijny, stał się radykalizmem inte­lektualistów, radykalizmem „filozoficznym".

Związanie utylitaryzmu z radykalizmem miało swe uzasadnienie w naczelnej idei utylitaryzmu: zgodności interesów w społeczeństwie. Zgodność interesów może być na­turalna, jak w ekonomii, oraz sztucznie wytwarzana przez rząd, jak w prawie; utylitaryści wyżej cenili naturalną i chcieli ją mieć w polityce; dlatego sądzili, iż należy unikać inter­wencji władz, ograniczać funkcje rządu. Wzgląd ten zaprowadził ich do obozu demokracji: jest ona bowiem, jak mówił Bentham, tą formą rządu, która sprowadza się do negacji rządu. Utylitaryści z punktu widzenia politycznego przeszli przez trzy okresy: w pierw­szym nie myśleli jeszcze o polityce, w drugim, za Helvetiusa, domagali się interwencji państwa, teraz zaś właśnie interwencję jego odrzucili. I w tym kierunku oddziałali głęboko: idee ich - empiryzm, utylitaryzm, radykalizm - przynajmniej na pół wieku skupiły wkoło siebie światłych ludzi Europy.

Dzięki nim liberalny utylitaryzm, który nie odpowiadał dotychczasowej tradycji Anglii, przyjął się i - sam stał się tradycją: polityka angielska weszła na tory wskazywane przez radykałów i długo utrzymała się na nich. „Szkoła Benthama - jak pisze B. Russel - byli to ludzie uczeni, autorzy trudnych książek, pragnący apelować wyłącznie do rozumu ludzkiego, a jednak cel swój osiągnęli".

Wpływ polityczny radykałów przeszedł i na kontynent. W szczególności idee Benthama propagował jego entuzjastyczny uczeń z Genewy, Dumont. Przeświadczenie o zasługach i mądrości Benthama było tak wielkie, że francuskie Zgromadzenie Narodowe nadało mu godność obywatela francuskiego, że car Aleksander I prosił go o zredagowanie dla Rosji kodeksu, a rząd portugalski, Hiszpania, Wenezuela, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Grecja, Trypolitania szukały u niego rady w prawach konstytucyjnych. Bez mała cały świat chciał uczyć się od niego sztuki prawa i administracji, a wraz z nią prze­siąkał jego empiryzm, utylitaryzm, radykalizm.

Dwa były w dziejach nowożytnej filozofii doniosłe wydarzenia, które jednocześnie należały do dziejów polityki: jednym było zespolenie u Benthama i Milla utylitaryzmu z liberalizmem, drugim zaś, o pokolenie późniejsze, zespolenie materializmu z socjaliz­mem u Marksa i Engelsa.

OPOZYCJA przeciw filozofii radykałów oczywiście istniała: występując w imię idea­lizmu, przedstawiała ją jako filozofię przyziemną, pozbawiającą życie elementów wyższych, idealnych, i dlatego niemoralną. Albo też potępiała ją za wywrotowe konsekwencje. - Dziś jest inaczej: ci, co ją rozważają krytycznie, wytykają jej braki nie moralne, lecz teore­tyczne; nie radykalizm i nie utylitaryzm, lecz raczej racjonalizm; ujawniają w niej prze­sadną wiarę w rozum, niedocenianie instynktownych, irracjonalnych czynników w czło­wieku. Dzisiejsi krytycy inaczej zapatrują się nie tylko na ideały, ale i na fakty; a także wyraźniej odgraniczają dziedzinę faktów od dziedziny ideałów, to, do czego ludzie dążą, i to, do czego mają dążyć.

Podobne prace

Do góry