Ocena brak

RACJONALNOŚĆ BYTU

Autor /Ed123 Dodano /08.07.2011

Zauważmy najpierw (opierając się na czysto intelektualnej percepcji związków między jakościami), Ŝe nie wszystko moŜe łączyć się ze wszystkim w jakąkolwiek całość,  Ŝe zachodzą w tym względzie określone konieczności i wykluczone są pewne moŜliwości. Czerwień nie bywa mniej lub bardziej słona, natomiast jakieś ciało moŜe być zarazem i czerwone, i słone, nie moŜe być jednak zarazem całe czerwone i całe zielone, nie moŜe teŜ być czerwone i nierozciągłe. Wystąpienie w ramach jednej całości czerwieni i słoności, zaistnienie ciała zarazem czerwonego i słonego jest pewnym niekoniecznym faktem, moŜe zadziwiać: ani czerwień jako taka, ani słoność jako taka nie tłumaczą tego, że pojawiły się w obrębie jednego bytu. Nasuwa się tu pytanie „dlaczego...?", „dzięki czemu...?" Zresztą moŜna zapytać, dlaczego w ogóle te i inne całości, te i inne jakości zaistniały i istnieją? Czy czerwień istnieje dlatego, Ŝe jest sobą (czerwienią)? Pytając „dlaczego  x  istnieje?" zakładamy,  Ŝe  x  posiada lub przynajmniej moŜe posiadać jakąś rację czy przyczynę istnienia. Szukamy racji bytu, przyczyny istnienia.

Racją bytu jest byt. Byt wyjaśnia siebie w ten sposób, Ŝe jest po prostu tym czym jest. Co to znaczy, określały wyŜej wymienione tezy. Tymczasem okazuje się,  Ŝe zachodzą (istnieją) całości i jedności bytowe, które w ten sposób się nie tłumaczą i nie samookreślają. JeŜeli kaŜdy byt jest tym, czym jest, i kaŜdy byt faktycznie róŜni się 0d innych bytów, to istnieje to, co stanowi o tej swoistości i odrębności, co czyni Ŝe kaŜdy byt jest sobą. Inaczej byty róŜniłyby się faktycznie między sobą czymś nie istniejącym. JeŜeli istnieją byty będące całościami lub jednościami róŜnych elementów, to istnieje to, co stanowi o zaistnieniu i istnieniu tych całości i jedności. Inaczej bowiem musielibyśmy przyjąć, Ŝe byt nie tłumaczy się bytem, tzn. Ŝe zachodzą sytuacje, w których byt nie jest tym, czym jest. Musielibyśmy teŜ wtedy poprzestać na rejestrowaniu poszczególnych przypadków bytowych: raz istnienie łączy się z czerwienią, drugi raz z zielenią, raz słodycz występuje razem z czerwienią, drugi raz z inną barwą, takie same elementy współstanowią w róŜnych sytuacjach róŜne całości - a wszelka próba zrozumienia, która byłaby czymś więcej niz rejestracją i statystycznym zestawieniem, jest z góry odrzucona. Mamy przy tym do czynienia z tym, co dane, z przedmiotami doświadczenia, a nie z dowolnymi terminami językowymi.

Biorąc to wszystko pod uwagę, stawiamy tezę (której można nadać dwa sformułowania): T8 (a)  Dla kaŜdego bytu istnieje (w nim lub poza nim) to, dzięki czemu jest on tym, czym jest. (b)  Każdy byt posiada (w sobie lub poza sobą) rację dostateczną tego, czym jest. Przypominamy: kaŜdy poszczególny byt zawsze jest określoną treścią istniejącą - często w ramach jakiejś całości. T8 jest sformułowaniem metafizycznej zasady racji dostatecznej, zwanej teŜ niekiedy zasadą racji bytu. Zasada ta - wraz z poprzednimi - ustala sens metafizycznego stanowiska głoszącego racjonalność bytu.

Ponieważ jest to zasada bardzo waŜna i mająca liczne zastosowania w dalszych badaniach, spróbujmy jeszcze od innej strony pokazać jej prawdziwość. Chodzi mianowicie o uwidocznienie konsekwencji, do jakich prowadzi odrzucenie tej zasady. Zasada racji dostatecznej posiada szereg wersji i sformułowań partykularnych, bardziej szczegółowych. Nic dziwnego, skoro stwierdzić moŜna, Ŝe tyle jest rozmaitych typów uwarunkowań i racji bytu, ile zasadniczych aspektów tego, co istnieje. Szczegółowe sformułowania Tg zajmują się pewnymi wybranymi aspektami bytów. Do najbardziej metafizycznie doniosłych i operatywnych naleŜy następująca postać zasady racji dostatecznej: T9 KaŜdy byt posiada rację (dostateczną) swego istnienia (w sobie lub poza sobą).

Dla dowodu przypuśćmy,  ze ktoś odrzuca T9. Może to zrobić bądź twierdząc że (A) KaŜdy byt nie posiada racji swego istnienia, bądź twierdząc, że (B) Niektóre byty nie posiadają racji swego istnienia. Jeśli (A), to wówczas:

1. Nietrafne i niecelowe jest stawianie pytania „dlaczego?" pod adresem jakie-gokolwiek istnienia.

2. Dziedzina bytu jest dziedziną anarchiczną. JeŜeli zaistnienie i istnienie czegokolwiek nie posiada racji, to wszystko moŜe zaistnieć, wszystkiego moŜna się spodziewać. Gdyby ktoś, odrzucając zasadę racji dostatecznej w stosunku do istnienia, przyjmował jednak zasady toŜsamości i niesprzeczności, niewiele by ograniczył tę spontaniczną anarchiczność bytów. Musiałby przyjąć, Ŝe wszystko, co tylko wewnętrznie niesprzeczne, moŜe zaistnieć gdziekolwiek i kiedykolwiek.

3. NiemoŜliwe staje się odróŜnienie prawdy od fałszu. Albowiem cokolwiek się jawi (co jest nam dane), to naleŜy traktować - jako dane - z jednakową wagą. Zachodzenie pewnych zdarzeń czy stanów rzeczy, występowanie jakichś pra-widłowości jest faktem, z którego wyjaśnienia rezygnujemy. Prawidłowość jest tylko stałą sekwencją lub koegzystencją zdarzeń i przedmiotów.

Można tylko pytać, co i jak zachodzi. NaleŜy wystrzegać się przyjmowania zachodzenia jakichkolwiek uwarunkowań co do zaistnienia lub współistnienia czegokolwiek. W związku z tym np. dane, które są inne niŜ najczęściej występujące, są równie moŜliwe do zaistnienia. Nic nas nie powinno dziwić. Wobec powyŜszego nie ma jakichkolwiek podstaw do wątpliwości co do najbardziej niezwykłych przeŜyć, wszystkie przeŜycia pretendujące do informowania (a więc i te, które uchodzą dotychczas za złudzenia) naleŜy traktować z równą wagą. Jeśli (B), to wówczas:

1.   Trafne i celowe jest poszukiwanie przyczyn istnienia, stawiania pytań typu „czy przedmiot  x posiada rację swego istnienia?", natomiast nadal nietrafne i niecelowe jest pytanie „dlaczego przedmiot  x  nie posiada racji swego istnie-nia?"

2.   Zachodzi przynajmniej częściowa anarchia bytowa.  Świat nie moŜe być wtedy czymś spójnym, zespołem przedmiotów wzajemnie powiązanych rozmai-tymi związkami przyczynowymi.

3. Nadal niemoŜliwe jest odróŜnienie prawdy od błędu. Albowiem cokolwiek jest dane jako istniejące, moŜe mieć rację lub nie! Dlaczego przyczynowość zachodzi tylko w obrębie pewnych bytów?

Czy istnieje racja tego, że coś nie Posiada racji swego istnienia? JeŜeli istnieje racja nieposiadania racji, to stano-wisko (B) jest fałszywe, jeśli nie istnieje racja nieposiadania racji, to nie moŜna odróŜnić braku racji od braku rozpoznania racji. Nigdy teŜ nie będziemy mieli podstaw do odróŜnienia, czy ulegamy złudzeniu, czy spotykamy się z przypad-kiem anarchii bytowej. A  fortiori  argumentacja powyŜsza dotyczy ogólnego sformułowania zasady racji dostatecznej. Bywali i bywają filozofowie, którzy głoszą lub przynajmniej zdają się głosić metafizyczny irracjonalizm twierdząc, że byt jest sprzeczny wewnętrznie, miejs-cami nieokreślony i pozbawiony racji tego, czym jest.

Bardzo często tego rodzaju irracjonalizm okazuje się pozorny, gdyŜ jego zwolennicy mieszają sprzeczność z czymś, co logik nazwałby przeciwieństwem lub podprzeciwieństwem albo co jest po prostu przeciwstawnością tendencji lub antagonizmem sił. Warto zatrzymać się tu przy pewnym polskim filozofie (znanym swego czasu na Zachodzie, zwłaszcza w Niemczech); chodzi o ks. Franciszka Sawickiego, który głosił pewną postać irracjonalizmu. W jednym ze swych artykułów pisał,  że cała pewność naszego poznania intelektualnego związana jest z załoŜeniami nie posiadającymi czysto rozumowego uzasadnienia i opierającymi się na zaufaniu w zdolność naszego umysłu i w rozumne urządzenie  świata. Do takich załoŜeń naleŜą zarówno zasada niesprzeczności, jak i zasada racji dostatecznej.

Przytoczymy charakterystyczny fragment rozwaŜań F. Sawickiego: „Niewątpliwie, istnieją prawdy, które nam się wydają bezpośrednio oczywistymi i myślowo bezwzględnie koniecznymi. Sprawiają one na nas nieodparte wraŜenie, jakoby ich oczywistość samorzutnie wypływała z bezpośredniego wglądu w istotę rzeczy. A jednak dla radykalnego krytyka nawet w tym wypadku pozostaje zawsze jeszcze otwarta moŜliwość wątpienia; moŜe on mianowicie, podobnie jak Kartezjusz, podnieść wątpliwość, czy przypadkiem juŜ w samej strukturze naszego umysłu nie tkwi jakiś ukryty błąd, tak  Ŝe nawet rzeczy wydające się najbardziej oczywistymi widzi on z konieczności fałszywie. Tej wątpliwości niepodobna usunąć w sposób czysto rozumowy".

Ale czy sama wątpliwość jest racjonalna? NaleŜy bowiem podkreślić, Ŝe jeśli wątpliwości mają pełnić jakąś funkcję poznawczą, muszą być uzasadnione. Argumentacja Sawickiego wydaje się niedostateczna i wadliwa. Powołanie się na przypuszczenie Kartezjusza niczego tu nie uzasadnia. Po pierwsze, zaciera się róŜnicę między tym, co pierwotnie dane jako róŜne: między poznaniem a niepoznaniem. Taki sens ma właściwie podejrzenie Kartezjusza i jego dowcip o złośliwym demonie, który myli ciągle nasze władze poznawcze. Nasze uza-sadnione wątpliwości dotyczą tylko pewnych szczegółowych przypadków po-znawczych, opierają się na jakimś poznaniu i nie upowaŜniają do podania w wątpliwość całego naszego poznania. Poza tym w tego typu argumentacji ceni się bardziej sytuacje wyobraŜone niŜ dane spostrzeŜeniowe, odrzuca się fakty  z uwagi na czyste możliwości.

Jest to postępowanie zupełnie dowolne (i nie li-czące się z podstawowymi regułami naukowego postępowania). Filozofia jest przede wszystkim wyjaśnieniem faktów, tego, co dane, i tego, co jest, a nie grą w czyste moŜliwości. Filozof wychodzi w swych badaniach od pewnych faktów, zastaje pewne dane i szuka dla nich wyjaśnienia. Wyjaśnień domagają się same fakty, to, co jest. Wątpliwości wobec tych faktów muszą być uzasadnione. Irracjonalizm Sawickiego - jak wszystkie zresztą irracjonalizmy - nie posiada racjonalnego uzasadnienia. Trzeba zaznaczyć, Ŝe nie moŜna dowodzić wprost zasady racji dostatecznej: dowód taki prowadziłby do „błędnego koła". Ale to nie znaczy,  Ŝe nie moŜna uzasadnić zasady racji dostatecznej, z jednej strony wyjaśniając jej sens i poka-zując, jak do jej sformułowania skłania nas sam byt, z  drugiej wskazując na absurdalne konsekwencje, do których prowadzi odrzucenie tej zasady.

To właśnie starano się powyŜej zrobić. Partykularyzacjami i konsekwencjami zasady racji dostatecznej są tezy: T10 (a) KaŜdy byt, który nie posiada w sobie racji swego istnienia, posiada ją poza sobą. (b) KaŜdy byt przygodny posiada przyczynę sprawczą. Tu (a) KaŜdy byt działa sobą (na swój sposób). (b) KaŜde działanie jest bytowo proporcjonalne do tego, co działa. T,2 KaŜdy byt działając działa do jakiegoś celu. Koniunkcję Tn (zasada proporcjonalności działania) i T12 (zasada przyczy-nowości celowej) moŜna nazwać zasadą determinacji działania. Pierwszym zasadom odpowiadają pojęcia transcendentalne: toŜsamości - po-jęcie bytu; niesprzeczności - pojęcie jedności; determinacji - pojęcie odrębności (coś innego); racji dostatecznej - pojęcie prawdy (w sensie metafizycznym); przyczynowości celowej - pojęcie dobra (w sensie metafizycznym). Tezy T4-T7 mają odpowiedniki w tezach rachunków logicznych. Pierwsze zasady stanowią w rozwaŜaniach metafizycznych przesłanki lub podstawy reguł wnioskowania.

Podobne prace

Do góry