Ocena brak

Pytania dotyczące narodu i sensu historii w Kordianie Juliusza Słowackiego

Autor /Zenon Dodano /18.04.2011

Wydany w 1834 r. Kordian Juliusza Słowackiego podejmował, podobnie jak Dziadów cz. III i Nie – Boska komedia, problem świadomości narodowej po klęsce powstania listopadowego. I podobnie, jak w wyżej wymienionych dramatach, konkretna akcja historyczna Kordiana nie dotyczy powstania. Słowacki zamierzał napisać trylogię, ale powstała tylko jej część pierwsza. Część ta dotyczy spisku koronacyjnego, ale zapowiada w Prologu i Przygotowaniu wydarzenia przyszłego powstania. Przygotowany zamach na życie cara miał być wykonany w maju 1829 r., gdy Mikołaj I przyjechał do Warszawy, by koronować się na króla polskiego. Do zamachu nie doszło, bo zapał młodych został stłumiony przez przestrogi starszych.

Ten konflikt „młodych” i „starych” uczynił J. Słowacki osią swego dramatu narodowego. Młodym bohaterem jest Kordian, entuzjasta, pragnący bohaterskiego czynu. Od początku dramatu jest to postać złożona. Ten chłopiec jest przedwcześnie dojrzały, jest w nim coś starszego, zwłaszcza pesymizm paraliżujący wolę. Ale pyta i walczy, wątpi, jednak chce działać. W wewnętrznej walce rodzi się idea, której chce się poświęcić. Najwyższą wartością staje się dla niego ojczyzna. Formułuje hasło : Polska Winklriedem narodów”, występuje do szkoły podchorążych, przystępuje do spisku. Zapał młodych gaszą ludzie ostrożni i rozważni, nie podsumowując im efektywniejszych rozwiązań. W scenie watykańskiej entuzjazm młodzieńca zgasił papież, nakazujący posłuszeństwo carowi.

W scenie spiskowej Prezes i ksiądz występują zdecydowanie przeciwko planowi zamachu na życie cara. To przez ich kunktatorstwo Kordian zostaje sam i okazuje się niezdolny do czynu, którego się podjął. Nie zabił cara nie tylko dlatego, że brakło mu odwagi. Argumenty starców trafiły do jego przekonania. Tradycja nakazywała czcić starców i ich opinie. Tradycja również potępiała królobójstwo. Religia chrześcijańska gani idee zemsty. Tak powstaje kolejny konflikt dramatu między wrogą człowiekowi Historią a ideą harmonii Boga, świata i człowieka. W Kordianie bieg historii został oddany pod panowanie Szatana. Widzimy to już w Przygotowaniu. Scena ta ukazuje tworzenie losów narodu. W diabelskim kotle powstają przywódcy powstania.

Wszyscy są starzy, charakteryzuje ich ostrożność w działaniu, niechęć do podejmowania radykalnych i szybkich decyzji, co czyni ich sprawcami przyszłej klęski. Tak powstają A. Czartoryski, J. Lelewel, U. Niemcewicz, J. Chłopicki, J. Skrzynecki, J. Krukowiecki. Diabły wypuszczają także na Ziemię tłum rycerzy – ospalców” i „mówców plemię”, którzy „narodowej się chwycą mównicy”. Groteskowa scena piętnuje nieudolność przywódców powstania i tych, którzy zawierzyli ich sędziwemu wiekowi i poszli „za srebrną głowa w noc niewoli czarna”. W Przygotowaniu podkreśla Słowacki jeszcze jeden problem : powstanie jest aktem zemsty, zemsta jest uczuciem szatańskim, powstaje więc konflikt między interesem narodu a Bogiem.

„Pomóż im – oni mają walkę rozpoczynać

Taką, jakąśmy niegdyś z panem niebios wiedli.

Oni się będą modlić, zabijać, przeklinać.

Oni na ojców mogiłach usiedli

I myślą o zemsty godzinie.”

A więc w cały zamysł powstania zamieszany jest Szatan przez kuszenie do walki w imię idei zemsty i przez stworzenie nieudolnych przywódców. Szatan omamił również Kordiana i aby ukazać mu ostatecznie swój obraz świata, stanął przed nim w scenie 6 aktu III pod postacią Doktora. W scenie, umieszczonej przez poetę w domu wariatów, z rozmowy Kordiana z Doktorem wyłania się obraz świata pozbawionego sensu, oddanego na pastwę złu i przemocy. Człowiek jest wobec nich bezradny i nie może znaleźć sobie miejsca w takim świecie. Idee postępu, wolności stanęły pod znakiem zapytania. Zdaniem Szatana historia przeszła w jego ręce po klęsce Napoleona, w chwili tragicznej dla Polski. Walce Polaków o wolność patronuje modlitwa szatańska, która „jak księżyc dwurożny, jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie”.

Podobnie funkcjonuje idea polski Winkelrieda, z jednej strony bohaterska, z drugiej męczennica. A męczeństwo Polski, zdaniem Słowackiego, sprzecznym z poglądami Mickiewicza, nie odkupi świata, a wprost przeciwnie otwiera drogę do podboju innych narodów. Zdaniem Kordiana końcowi historii może zapobiec ludzkie działanie : walka o wolność. Szatan pokazuje mu wtedy dwóch wariantów daremnie poświęcających się za ludzkość i mówi : „chciałeś zabić widmo, poświęcić się za noc”, pozbawiając go reszty złudzeń co do sensu własnego poświęcenia. Kordian w tej scenie jest bezgranicznie samotny, bo uświadomił sobie, że świat pozbawiony jest idei i zamierza do tragicznego kresu. Nie umiał argumentom Doktora przeciwstawić pozytywnej idei. Mimo tego do końca wyraża niezgodę na świat, w którym żyje i nie rezygnuje z jednej wartości, która mu pozostała – z wolnej woli.

Możliwość konstruktywnych rozwiązań zapowiadają w dramacie postacie ludu : Grzegorz, Starzec z ludu i stary żołnierz spod Maciejowic w scenie na Placu Zamkowym. Reprezentują oni ideę czynnej walki z wrogiem nie tylko wybranych przedstawicieli narodu i spiskowców, ale wszystkich warstw społecznych.

Ujęcie problematyki narodowej w Kordianie jest polemiczne w stosunku do poglądów Mickiewicza. Dyskusję zapowiada Prolog, gdzie skrytykowana została poezja wieszcza, usypiająca naród podtrzymująca jego przekonanie o historycznej roli, jaką ma odegrać. Także Doktor ironicznie skwitował związki między poezją wieszczą a klęską powstania:

Naród ginie, dlaczego? Aby wieszcz narodu

Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał,”.

Słowacki kwestionuje mesjanistyczną interpretację przeznaczenia Polski i wskazuje na sens czynnej walki za złem historycznym. Tak więc utwór stawia zasadnicze pytania o sposoby walki z wrogiem, o ich skuteczność, o celowość poświęcenia wybitnej jednostki. Stawia też pytania ogólniejsze o miejsce człowieka w dziejach, o jego wpływ na bieg wydarzeń, o relację między wolnością jednostki, prawem do osobistego życia a koniecznością historyczną. Te ostatnie problemy nadają dramatowi Słowackiego wymiar uniwersalny.

Podobne prace

Do góry