Ocena brak

PSYCHOLOGICZNE PROBLEMY I CHOROBY CZŁOWIEKA CHOREGO SOMATYCZNIE - Zaburzenia psychosomatyczne w ujęciu psychofizjologii i jako reakcji na stres i zmiany w układzie odpornościowym

Autor /Edgar Dodano /09.09.2011

Zaburzenia psychosomatyczne tłumaczono w początkach badań nad stre­sem przede wszystkich jako niespecyficzną reakcję organizmu w odpowiedzi na bodźce zwane stresorami. Reakcja ta, jak wiadomo z wieloletnich badań, ma swoją komponentę psychologiczną, poznawczo-ewaluacyjną i emocjonal­ną. Procesy emocjonalne, to przede wszystkim podwyższone napięcie i obec­ność różnych treściowo emocji. Napięcie i emocje odzwierciedlają się we wzorach reakcji psychofizjologicznych i są badane na poziomie neurofizjologicznym, neurohormonalnym, limfatycznym i komórkowym. Reakcja na stres obejmuje w fazie alarmowej wzmożoną mobilizację współczulnej części autonomicznego układu nerwowego. Na skutek pobu­dzenia podwzgórza i części współczulnej AUN zwiększa się ciśnienie krwi, przyspiesza tętno, oddech, zwężają się naczynia obwodowe, wzrasta napięcie mięśni i dochodzi do wielu innych reakcji przygotowujących ciało do walki i obrony. Jeżeli ta mobilizacja psychofizjologiczna utrzymuje się zbyt długo i powtarza się często - co jest regułą we współczesnym świecie - dochodzi do utrwalenia się wzorca reakcji somatycznych i w efekcie do choroby.

Działaniom mobilizującym na drodze przekazywania impulsów nerwowych towarzyszą niezwykle złożone procesy zachodzące w układzie neurohor­monalnym w osi przysadka-nadnercza. Zostają wydzielane hormony i substancje, które pozwalają się „ugodzić ze stresorami" (np. kortykoidy powodują łzy, które chronią oczy) lub niszczą stresory tworząc katecholaminy (hormony walki) i antyciała, wyzwalając złożone reakcje odpornościowe.

Długotrwały stan stresu - utrzymujące się napięcie i negatywne steniczne emocje z wieloma procesami neurofizjologicznymi i neurohormonalnymi

- powoduje to, co już Selye nazwał zatruciem się własnymi hor­monami stresu. W przewlekłym stresie wydziela się dużo hormonu stresu

- kortyzolu, którego funkcje zostały stosunkowo najlepiej rozpoznane. Po­ziom kortyzolu wzrasta, gdy stres następuje nagle, w sposób nieprzewidziany i gdy sytuacja stresowa nie podlega kontroli. Mimo swojego korzystnego działania - mobilizacja rezerw tłusz­czowych, hamowanie reakcji alergicznych, przemiana różnych produktów w glukozę, ma on także działania uboczne, gdyż pośrednio wiąże się z nad­miernym wzrostem glukozy - odkładaniem się lipidów i ze zmniejszeniem liczby limfocytów, co przyczynia się do osłabienia zdolności organizmu w walce z infekcjami. W wyniku działania długotrwałego stresu i powyżej opisanych mechanizmów może rozwijać się nadciśnienie, miażdżyca, choroba niedokrwienna serca, cukrzyca i choroba wrzodowa. Wszystkie te schorzenia zostały nazwane chorobami cywilizacyjnymi, odpowiadającymi za wysoką śmiertelność w skali populacji globalnej.

Fizjologiczne korelaty stresu mają więc, jak wykazano, istotne znaczenie dla funkcjonowania układu odpornościowego. Współczesne badania wyka­zały, że hormony związane z reakcjami stresowymi, w szczególności kortyko­idy mogą hamować działanie układu odpornościowego.

Ta nowa sytuacja wymagała połączenia badań w zakresie psychologii, neurofizjologii, biochemii, endokrynologii. W efekcie powstała nowa dzie­dzina interdyscyplinarna zwana psychoneuroimmunologią, która zajmuje się badaniem zależności zachodzących między układem nerwowym a odpor­nościowym. Za twórcę tej nowej dziedziny współczesnej psychosomatyki uznano Roberta Adera. Przeprowadził on wraz z immunologiem Cohenem badania nad klasycznym warun­kowaniem reakcji immunosupresyjnych u szczurów. Najważniejsze są jednak badania, które pokazują, że zmienne związane ze stresem i spostrzeganiem sytuacji stresowej wiążą się z funkcjonowaniem układu odpornościowego.

Układ odpornościowy działa za pomocą substancji komórkowych (odpor­ność komórkowa) i substancji biochemicznych (odporność hormonalna), a procesy odpornościowe są wynikiem współdziałania układu nerwowego, limfatycznego i hormonalnego. Funkcje obrony przed patogenami (wirusami, bakteriami i zwyrodnieniami komórek) pełnią komórki zwane limfocytami T i B. Tworzą się one w pier­wotnych narządach limfatycznych (szpik kostny, grasica) i dojrzewają we wtórnych narządach limfatycznych, np. w śledzionie, migdałkach, węzłach chłonnych, skórze i układzie pokarmowym. Upraszczając bardzo zachodzące procesy można powiedzieć, iż ich działanie polega na tym, że krążąc po organizmie wychwytują swoimi receptorami antygeny i przystępują do nisz­czenia ich lub produkcji przeciwciał. Komórki T gwałtownie się rozmnażają niszcząc antygen, w przypadku istnienia komórki nowotworowe zmienionej działają tzw. naturalni zabójcy - NK. Limfocyty są zaopat­rzone w rodzaj pamięci immunologicznej i wówczas, gdy powtórnie spotykają określony patogen z jego antygenem działają szybciej. Tę immunologiczną pamięć uważa się za odpowiedzialną za odporność organizmu.

W dobrze udokumentowanych badaniach laboratoryjnych nad zwierzętami stawianymi w: (a) sytuacji stresu z możliwością działania i (b) bez takiej możliwości oraz (c) w sytuacji neutralnej okazało się, że stres sytuacyjny połączony z bezradnością powodował u zwierząt wyraźne osłabienie reakcji odpornościowych, tj. komórki T znacznie wolniej się rozmnażały, a komórki NK nie niszczyły tak skutecznie wszczepionych szczurom komórek nowo­tworowych. Istnieją także badania na ludziach, w których wykazano, że poczucie bezradności, beznadziejności, pesymizm oraz sku­mulowanie się stresowych wydarzeń pogarsza obronne działanie komórek TiNK.

Ostry i przewlekły stres przewidywalny i nieprzewidywalny oraz przeko­nania i nastawienia emocjonalne, a także współdziałanie zasobów podmioto­wych i środowiska uznaje się współcześnie jako złożony zespół czynników modulujących odporność organizmu. Przeżywany stres, aktualny i anty­cypowany (oczekiwanie egzaminacyjne, oczekiwanie nalotów w czasie kon­fliktu w Zatoce Perskiej, ale także długie obciążenie stresem wskutek opieki nad ciężko chorymi członkami rodziny) powoduje obniżenie odporności i częstsze infekcje wirusowe. Napięcie i długotrwałe „zagęszczone" przeżycia stresowe uznano za czynniki niespecyficznej mo­dulacji odporności, natomiast procesy emocjonalne różne co do treści (depresję, beznadziejność, lęk, niepokój, wrogość) zaliczono do specyficz­nych czynników modulacji odporności organizmu.

Do góry