Ocena brak

PSYCHOLOGICZNE I SPOŁECZNE ASPEKTY POMOCY W SYTUACJACH KRYTYCZNYCH I TRAUMATYCZNYCH

Autor /Placyd77 Dodano /09.09.2011

Można by się zastanowić, co czyni pracę z osobami z doświadczeniem traumy i kryzysu tak odmienną. Wydaje się, że jest to poziom obciążenia, jaki niesie ze sobą praca w ośrodkach pomocy i interwencji w kryzysie oraz praca w służbach ratowniczych. Ten poziom obciążenia wynika z tego, że psycholog kliniczny podczas pracy sam jest narażony, na równi z innymi pracownikami, na konfrontację z konsekwencjami ekstremalnego, traumatycznego stresu. Pracownicy służb interwencyjnych i emergencyjnych (pracow­nicy pogotowia, strażacy, policjanci i inni) są selekcjonowani pod kątem sprawności, odporności i zdolności do szybkich decyzji, a następnie bardzo dobrze przygotowywani do wykonywania trudnych zadań.

Jak jednak poka­załam w tym rozdziale, wymaga się od nich takich kompetencji, które trudno jest pogodzić. Z jednej strony twardość, odporność na ekstremalny stres, z drugiej wrażliwość oraz zdolność do dawania wsparcia zgodnie z po­trzebami ludzi niezwykle trudno osiągnąć. O pracownikach interwencji kryzysowej, co w szczególności dotyczy też psychologów, pisze się, że w ich pracy nie tyle techniki (jak niektóre metody rozmowy i terapii) są istotne, ile przygotowanie osobowościowe, stwarzające klimat zaufania, poczucie bez­pieczeństwa i poczucie oparcia. Te cechy są szczególnie potrzebne przy pierwszych kontaktach z ludźmi w kryzysie oraz z ludźmi poszkodowanymi wskutek katastrof i kataklizmów. Przy tym dla psychologa klinicznego pojawia się jeszcze dodatkowa trudność, mianowicie to, iż ludzie w kryzysie i doświadczeni traumą, są bardzo uczuleni na określanie ich w kategoriach psychopatologii, do czego psycholog kliniczny może mieć skłonność.

Dla służb interwencyjnych i ratowniczych powstaje więc poważny prob­lem, jak rozwiązać problem bliskości i dystansu w taki sposób, aby nie doszło w szybkim tempie do wypalenia zawodowego i do depersonali żują­cego, cynicznego podejścia do osób, którym należy nieść pomoc. Piszemy o tym w ostatnim rozdziale, ale już teraz można stwierdzić, że ludzie pomagający ludziom w kryzysie też potrzebują pomocy. Psychologowie kliniczni, dzięki posiadanej wiedzy i przygotowaniu, mogą pełnić korzystne profesjonalne zadania, wchodząc w skład zespołów zapobiegania skutkom doświadczania i bycia świadkiem stresu traumatycznego. Należy do nich udział z zajęciach typu debriefing i treningach antystresowych oraz anty-wypaleniowych oraz w indywidualnej pomocy dla tych pracowników służb ratowniczych, którzy są zagrożeni skutkami stresu pracy. Badania polskie pokazały, że ryzyko tych zjawisk jest porównywalne z tym, jakie występuje w innych krajach europejskich. Pracownicy służb ratow­niczych stwierdzili w zdecydowanej większości, iż mają potrzebę rozmowy o doświadczeniach traumatycznych w czasie służby i taką możliwość uzys­kują. Ważny jest jednak inny problem stwierdzony w tych badaniach, mia­nowicie, że pewna grupa strażaków i ratowników deklaruje, iż nie ma potrzeby rozmowy na temat wydarzeń w pracy, a są wśród nich też tacy pracownicy, u których obiektywnymi badaniami stwierdza się wysokie ryzyko stresu pourazowego.

Problemem staje się więc, jak tworzyć i organizować zespoły debriefing, których celem byłaby taka rekonstrukcja akcji, aby mogła ona wentylować emocje, miała charakter oparcia, pomogła redefiniować zdarzenia i uczyć się na przyszłość. Na krótkich spotkaniach po akcji dokonuje się coś w ro­dzaju neutralizacji, czyli krótkiego omówienia akcji ratunkowej, co pozwala rozładować napięcie, udzielić sobie wzajemnie wsparcia i omówić kilka spornych kwestii. Neutralizację czasem też określa się dekompresją, gdyż umożliwia ona przejście do świata i życia nie objętego katastrofą, traumą. Gdy tego się nie dokonuje, doświadczenia traumatyczne pracowników są najczęściej przenoszone na ich rodziny i najbliższe osoby. Spotkania debriefing odbywają się w czasie nieco późniejszym (1-2 doby po akcji) i są prowadzone przez personel składający się z profesjonalistów od pomagania służbom ratowniczym (psychologowie, psychiatrzy, pracownicy społeczni) i przez doświadczonych ratowników, pracowników interwencji kryzysowej. Ważnym zadaniem jest kontrakt, jaki zawiera się z uczestnikami, w którym wprowadza się normy dyskrecji, nieoceniania, wzajemnego podtrzymania i partycypacji, co oznacza, że członkowie nie mogą być tylko obserwatorami, ale mogą też odmówić wypowiedzi.

Rekonstrukcja obejmuje mówienie o faktach, myślach, uczuciach, nie­zrozumiałych reakcjach i ma na celu zapobieganie pojawieniu się objawów PTSD na skutek zalegania doświadczeń. Dąży się do rozładowania napięć, swoistego oczyszczenia, wyjaśnienia niecodziennych doznań i uczenia się efektywnego radzenia sobie z ekstremalnym traumatycznym stresem. Naj­ważniejszą rolę odrywają liderzy tych spotkań, liczy się przygotowanie. Uczestnicy takich form rekonstrukcji, ratownicy i lekarze pytani o to, jak pomogła im ta forma zespołowej pracy stwierdzali, iż pomocna była moż­liwość podzielenia się swoimi doświadczeniami, mówienia o nich i lepsze zrozumienie przeżyć.

Zasadnicze znaczenie miało poczucie ulgi, że niecodzienne i trudne do­znania mają charakter normalnej reakcji w skrajnych warunkach i przekona­nie, że energia spożytkowana na ukrywanie doznań i odczuć może być skierowana na konstruktywne radzenie sobie ze stresem.

W zespołach interwencji kryzysowej można stosować zasady wzajemnego wspomagania przez spotkania o podobnym charakterze, można je też połączyć z zajęciami typu balintowskiego lub superwizyjnego.

Podobne prace

Do góry