Ocena brak

Przyszłość demokracji wg R. Dahla – poliarchia III stopnia(demokracja deliberatywna) – system demokracji, gdzie jest równość!

Autor /Marek555 Dodano /16.06.2011

R.Dahl, demokracje uważał za pewien typ idealny, dla systemów funkcjonujących w rzeczywistości ukuł termin poliarchie. Dla R. Dahla demokracja to niezrealizowana jeszcze nigdy wizja systemu politycznego „ którego członkowie skłonni są traktować się jako wzajemnie równi, kolektywnie suwerenni i wyposażeni we wszystkie możliwe zasoby i instytucje umożliwiające im rządzenie się samemu”.

Model poliarchii Dahla wyrasta z opozycji wobec dwóch stanowisk teoretycznych: koncepcji rządów większości uosabiającej „wolę powszechną”(jest utopią w warunkach zróżnicowanego, niejednolitego społeczeństwa. Może odnosić się co najwyżej do małych państw, w granicach których żyją społeczeństwa względnie homogeniczne) oraz teorii elit. Demokracja w ujęciu tym jest raczej stanem idealnym, który w rzeczywistości nie został nigdy i nigdzie osiągnięty. To założenie teoretyczne pociąga skutki praktyczne – o demokrację, jej jakość należy w sposób ciągły zawsze walczyć. Robert Dahl w swej koncepcji poliarchii kładzie nacisk na alternatywność źródeł informacji, wolność ekspresji politycznej i prawo zrzeszania się.

Dla zapewnienia zgody i równości politycznej w poliarchii każdy obywatel musi mieć nieskrępowaną możliwość określenia i wyrażenia swoich indywidualnych preferencji oraz musi być pewny tego, że będą one traktowane na równi z preferencjami innych.

Demokracja przyszłości

Dahl, rozważając warunki zaistnienia trzeciej transformacji demokratycznej, dostrzega trzy możliwe przemiany: zmiana warunków panujących w wielu krajach, powodująca zmianę liczby krajów demokratycznych - na mniejszą lub większą; zmiana skali życia politycznego, która może w sposób zasadniczy przekształcić możliwości i ograniczenia postępowania demokratycznego; zmiana struktur i świadomości, mogąca przyczynić się do dalszej demokratyzacji życia politycznego.

Dahl ocenia, że demokracje pozostaną w krajach, w których instytucje demokratyczne trwają co najmniej od pokolenia, natomiast w pozostałych będą następować zmiany w obu kierunkach. Jednym z kierunków, w jakich może iść trzecia transformacja, jest powtórzenie drugiej, tyle że na większą skalę - od demokratycznego państwa narodowego do demokratycznego państwa ponadnarodowego. Może jednak nie nastąpić zbyt szybko, bo poza Unią Europejską nie widać dziś innych dążeń do tworzenia struktur ponadpaństwowych.

Ta trzecia transformacja jest jednak nieuchronna, jako że coraz więcej ludzi uświadamia sobie, że żyje w układzie politycznym, gospodarczym i kulturowym obejmującym cały świat. To na co ma wpływ ich państwo i co im daje ma znaczy wpływ na ich życie, ale nie wyłączny. I ponieważ sami podlegają takim globalnym wpływom, nie zajmie im wiele czasu stwierdzenie, że sami chcą mieć wpływ.

Przesunięcie się działań politycznych w stronę struktur ponadnarodowych staje się coraz bardziej widoczne: "Zapadające dziś decyzje polityczne wykraczają swym zasięgiem poza interesy obywateli kraju nawet tak dużego jak Stany Zjednoczone. Życie gospodarcze i bezpieczeństwo narodowe kraju zależą już dziś i zależeć będą zapewne coraz bardziej od decyzji podejmowanych poza jego granicami i nie w pełni zależnych od jego rządu" ocenia Dahl i dalej: "Rezultatem jest coś na wzór drugiej transformacji, tyle że w skali światowej. Podobnie jak tamta ograniczyła wpływ obywateli na podejmowanie życiowo ważnych dla nich decyzji przez ich władze lokalne, tak teraz, w wyniku powiązań ponadnarodowych, ograniczony zostaje ich wpływ na decyzje uchwalane przez rządy krajowe".

Jedną z istotnych możliwości rozwoju demokracji jest sprawienie, by informacja polityczna "we właściwej formie i oparta na możliwie najlepszej wiedzy była łatwo i powszechnie dostępna wszystkim obywatelom" - jak twierdzi Robert Dahl, a także by obywatele ci mogli brać udział w dyskusjach politycznych.

Dahl dostrzega telekomunikację jako rozwiązanie. Za jej pośrednictwem obywatele mogą być poinformowani o sprawach politycznych i sami brać udział w dyskusjach politycznych z ekspertami, politykami i innymi obywatelami.

Jednak profesor Dahl krytycznie podchodzi do ułatwień niesionych przez telekomunikację: "W wyniku dyskusji między sobą obywatele nie mogą przekroczyć granic swej świadomości politycznej, a chociaż środki techniczne pomogą im śledzić dyskusję i brać udział w głosowaniu, to głosowanie nie oparte na należytej wiedzy nie zapewni, aby podjete decyzje chroniły ich interesy"”.

Do góry