Ocena brak

Przyczyny wzrostu zainteresowania reinkarnacją

Autor /Edek55 Dodano /26.04.2011

Czym wytłumaczyć siłę przyciągającą idei reinkarnacji?

(1) Europejski typ religijności postmodernistycznej. Jednostka w społeczeństwie współczesnym - pisze M. Neusch - jest jednostką dla-siebie, solip­systyczną, bez relacji z Bogiem, z innymi. Wszelkie doświadczenie, zdolne za­radzić zawrotowi głowy przeżywanemu w obliczu pustki, jest „do wzięcia”. Jedni korzystają jeszcze z chrześcijaństwa w celu znalezienia własnego miej­sca, którego społeczeństwo, zbyt anonimowe, im odmawia. Inni dają się uwieść Wschodowi.

Jeszcze inni próbują wszystkich programów, jak telewidz przed telewizorem („mentalność pilota tv”). Zatrzymują się wtedy, gdy pro­gram ma posmak sensacji i egzotyki. Właśnie w tym kontekście - jak pokaza­lismy w pierwszej części - mówi się o postmodernistycznym typie religijności -self-service i coctailu wierzeniowo-przeżyciowego. Idea reinkarnacji w wyda­niu europejskim stanowi jego element.

(2) Oznaka europejskiej eutanazji ducha - reinkarnacjonizm w pewnych formach to akceptacja przeświadczenia, że wszystko jest tylko kołem energii i materii. Odczuwają ją jako szansę dla siebie ludzie, którzy dotknęli „otchłani zła”, „ościenia smutku”, albo „szarej banalności istnienia”; szansę, że wszystko można jeszcze odwrócić w innym wcieleniu.

(3) Brak jednoznacznie chrześcijańskiego orędzia o życiu wiecznym. Zwrot wielu chrześcijan w kierunku reinkarnacji tłumaczy się czasem jako wypełnie­nie pustki spowodowanej przez „dyskrecję” Kościoła w tej kwestii. Wiara w życie wieczne - stwierdza kard. J. Ratzinger - ledwo odgrywa jeszcze jaką­kolwiek rolę w nauczaniu wiary dzisiaj. Jeden z moich niedawno zmarłych przyjaciół, egzegeta dużej klasy, opowiadał mi kiedyś o rekolekcjach wielko­postnych, które słyszał na początku lat 70-tych.

W pierwsze nauce kaznodzie­ja wyjaśniał wiernym, że nie ma piekła; w drugiej przyszła kolej na czyściec; w trzeciej podjął się trudnego zadania wyjaśnienia, że nie ma też nieba, lecz powinniśmy szukać go już tutaj na ziemi. Rzadko - kończy kardynał - kazno­dziejstwo przyjmuje formę tak radykalną, ale obawa przed podejmowaniem tematu wieczności, zmartwychwstania czy czyśćca stała się dzisiaj powszech­na. Ten niedobór refleksji wręcz prowokuje tych, którzy „wiedzą dokładnie, jak jest po tamtej stronie”.

Podobne prace

Do góry