Ocena brak

Przezwyciężenie traumy kulturowej

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Gdy scharakteryzowane strategie radzenia sobie z traumą są wystarczająco skuteczne, może dojść do zamknięcia sekwencji traumatycznej, wyjścia społeczeństwa ze stanu traumy. Na czym polegać może „koniec traumy"? Na poziomie społecznym oznacza wyłonienie się jednolitego i spoistego systemu wartości, norm, reguł, symboli, przekonań, a więc nowej kultury, i zakodowanie jej w nowej tradycji przekazywanej następnym pokoleniom.

Oznacza to artykulację nowej tożsamości zbiorowej. Na poziomie indywidualnym oznacza rozpowszechnienie się nowej kompetencji kulturowej, czyli znajomości, akceptacji i bezrefleksyjnego stosowania reguł i wzorów nowej kultury, które stają się Tocqueville'owskimi „odruchami serca". Wiąże się to z artykulacją wyraźnej odrodzonej tożsamości indywidualnej, poczucia swojego miejsca w nowym systemie społecznym. Tak jak sekwencję traumatyczną rozpoczynało rozbicie kultury, tak zamyka ją konsolidacja kultury. Cały przebieg sekwencji traumatycznej można podsumować przy pomocy schematu (patrz diagram 21 na stronie obok).

Opisana sekwencja traumatyczną usytuowana jest w szerszym strumieniu zmian społecznych, stanowi tylko jeden aspekt i jedną fazę takich zmian. Dla bardziej dalekosiężnych procesów społecznych może mieć jednak doniosłe znaczenie. Funkcja traumy kulturowej może być dwojaka, konstruktywna i destruktywna. Scenariusz pierwszy, konstruktywny, polega na tym, że traumą staje się ważnym ogniwem w stawaniu się, czy inaczej „morfogenezie" kultury. Otóż zmiana społeczna, rozbijając spoistość kultury zastanej i generując stany czy sytuacje traumatogenne, rodzi traumę kulturową, która mobilizuje społeczność do zastosowania różnorodnych strategii zaradczych. Gdy strategie te są efektywne, rezultatem jest przezwyciężenie traumy i konsolidacja nowej kultury. Traumą okazuje się tu czynnikiem dynamizującym, stymulującym, generującym kreatywny aktywizm społeczny, wyzwalającym podmiotowość społeczną - zdolność społeczeństwa do twórczego samoprzekształcania się.

Można wysunąć hipotezę, że istnieje jakaś trudna do określenia wartość progowa traumy kulturowej, granica, do której społeczeństwo jest jeszcze w stanie jej się przeciwstawić, a poza którą staje się bezsilne. Nazwijmy ją granicą społecznej odporności na traumę. Przeprowadzone rozważania pozwalają wskazać kilka hipotetycznych czynników, które mogą być szczególnie istotne przy wyznaczeniu tej granicy. Po pierwsze, charakter inicjującej zmiany traumatogennej. Być może, jest jakiś rozmiar zmiany, jej wyjątkowy zakres i głębokość, które doszczętnie rozbijają tradycyjną kulturę i paraliżują ewentualne przeciwdziałania. Ale najbardziej tu istotne różnice to, jak się wydaje, nagłość czy przeciwnie - stopniowość zmiany oraz to, czy stanowi ona kompletne zaskoczenie, czy jest częściowo przynajmniej oczekiwana i przewidywana. Drugi czynnik to stopień dysonansu nowej kultury, niesionej przez zmianę inicjującą, z kulturą zastaną.

Chodzi o to, czy zalążki nowej kultury są obecne w kulturze tradycyjnej, czy też ich w zupełności brak, oraz czy zmiana dotyka jądra kultury tradycyjnej, centralnych dla niej wartości, czy tylko reguł i wzorów peryferycznych. Czynnik trzeci to rozmiary grup straumatyzowanych. Istotne jest, czy trauma ma charakter uniwersalny czy selektywny; czy dotyka wszystkich czy tylko niektórych, oraz to, czy dotyka grup centralnych, elit, środowisk opiniotwórczych czy tylko grup peryferycznych. Czynnik czwarty to liczba i doniosłość negatywnych stanów i sytuacji traumatogennych wywołanych pośrednio przez zmianę inicjalną. Czynnik piąty to szansę adaptacji indywidualnej; stopień otwartości i mobilności społecznej, dostępne kanały awansu, możliwości reorientacji zawodowej itp.

Czynnik szósty to środki i zasoby społeczne dostępne dla obrony lub radzenia sobie z trauma: zasobność materialna społeczeństwa, poziom edukacji, poczucie solidarności społecznej, sprawność organizacji, kwalifikacje intelektualne i moralne elit, obecność charyzmatycznych przywódców, heroiczne i żywe w pamięci społecznej tradycje pokonywania trudności i sprostania wyzwaniom w przeszłości. Czynnik szósty to szczęśliwa sytuacja geopolityczna, korzystny układ sojuszów, sprzyjające tendencje ekonomiczne i polityczne w skali regionalnej czy globalnej.

Podobne prace

Do góry