Ocena brak

„Przeszłość wróci ideą, nie powróci sobą” o biblijnym i antycznym dziedzictwie w tekstach współczesnych

Autor /Dionizy Dodano /27.04.2011

Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki „(Heraklit z Efezu)

Jest rzeczą naturalną, że przeszłość nie powraca, choćbyśmy nie wiadomo jak tego pragnęli. A przynajmniej nie może powrócić tak, byśmy jeszcze raz przeżyli stare smutki i radości. Czy można jednak cofnąć czas w inny sposób? Owszem, można, sięgając po osiągnięcia starożytnych cywilizacji, osiągnięcia w formie idei, filozofii, poglądów.

Dwie cywilizacje wywarły wpływ na formowanie się kultury europejskiej. Cywilizacja greckorzymska, pięknych, fantastycznych mitów, tolerancji, swobody działania, i cywilizacja żydowska, judajska, o ileż od tamtej surowsza, pełna rygorystycznie przestrzeganych nakazów. Zarówno liberalna kultura greckorzymska, jak i obecna poprzez chrześcijaństwo kultura judajska znajdują swoje odbicie w poezji wielu wieków, w tym także i współczesnej.

Rola kultury greckorzymskiej, tej, która uczyła ludzi umiłowania mądrości i nauki, która uczyła patrzenia na piękno i dostrzegania piękna, tej, której twórcy uważali człowieka za istotę tak doskonałą, że aż bliską bogom rola tej właśnie kultury w poezji jest ogromna i można odnaleźć mnóstwo odniesień do ideałów starożytnych w poezji współczesnej. Przykładem tego są wiersze Wisławy Szymborskiej, np. Woda. Nie starczy ust do wymówienia przelotnych imion twoich wodo pisze poetka. Nie starczy, bo deszcz spadający z nieba wziął się z któregoś z europejskich jezior, by opaść chmurą kropel do morza. I podobnie jest chyba z kulturą antyczną, która mimo tryumfu chrześcijaństwa i ponurej surowości średniowiecza, przetrwała pokryta kurzem w kątach zapomnianych bibliotek. Wyszła z nich znowu w renesansie.

Wiersz W rzece Heraklita jest chyba też próbą pokazania, że nic w przyrodzie nie ginie. Zawsze czyjeś myśli, uczucia, spostrzeżenia odradzają się w innym człowieku. Podobnie brzmi przecież wiersz Z. Herberta Do Marka Aurelego.

Forma sztuki antycznej, wolna od inwigilacji w pracę artysty, uduchowiona, jest poetom szczególnie bliska ze względu na umiłowanie piękna. To podstawa do refleksyjnej zadumy nad przeszłością (Szymborska, Herbert) albo do potraktowania starożytnych jak zwykłych ludzi, którzy mają swoje problemy i słabostki.

Tak został potraktowany Sokrates w wierszu Juliana Tuwima. Wbrew utartej konwencji, która każe przedstawiać uczonych jako dostojnych starców, traktowanych z szacunkiem, Sokrates u Tuwima robi wrażenie przekornego staruszka, którego ulubioną rozrywką jest gorszenie innych i działanie im na nerwy; lekkomyślnego optymisty, który ma swoje nałogi. Maria PawlikowskaJasnorzewska pokazała Safonę (w wierszu Róże dla Safony) jako zwyczajną kobietę, która cierpi z powodu nie odwzajemnionej miłości. Sądzę, że ani Safona, ani Sokrates nie mieliby nic przeciwko właśnie takiemu pokazaniu ich postaci.

W poezji współczesnej znajdujemy również liczne odniesienia do kultury judajskiej, przekazanej nam przez chrześcijaństwo, jako że pierwsi chrześcijanie, wywodzący się przecież od Żydów, nie odrzucili Starego Testamentu kroniki najdawniejszych dziejów Izraela. Wspomniany wiersz Wisławy Szymborskiej o wodzie kończy się słowami: Cokolwiek kiedykolwiek gdziekolwiek się działo, spisane jest na wodzie Babel.

Tadeusz Różewicz w wierszu Syn marnotrawny nawiązuje do obrazu Hieronima Boscha pod tym samym tytułem, a przez niego do biblijnej przypowieści. Ale u Różewicza podmiot liryczny jest człowiekiem współczesnym i tu się kryje sedno sprawy. Człowiekiem współczesnym, doświadczonym przez jakiś kataklizm historyczny najprawdopodobniej II wojnę światową. Człowiekiem, który pragnie wrócić do przeszłości, wydającej mu się we wspomnieniach oazą bezpieczeństwa (znany motyw „dawnych, dobrych czasów”), i nagle stwierdza, że nikt go już nie poznaje, wszyscy się zestarzeli i jakby zmaleli i ten świat z przeszłości jest mniejszy i mniej atrakcyjny niż był w jego pamięci.

Wiele jest cyklów poetyckich i poematów nawiązujących do opowieści biblijnych jak poemat Ofiarowanie Izaaka J. Brodskiego czy cykl Motywy biblijne A. Achmatowej. Jednak trzeba zaznaczyć, że pośrednictwo chrześcijaństwa odegrało wielką rolę w przekazywaniu tradycji i kultury żydowskiej. Świadczy o tym między innymi fakt, że J. Brodski, znakomity poeta rosyjski, Żyd z pochodzenia, pisał wiersze o Bożym Narodzeniu, święcie chrześcijańskim.

W poezji nawiązującej do symboli i tradycji chrześcijaństwa ważna jest także postać Dziewicy Marii zwłaszcza jako Matki Boskiej, patrzącej na mękę i śmierć swego Syna. W wierszu Bellini „Pieta” Stanisława Grochowiaka Matka Boska jest jakby zdeformowana, stara, zmęczona, nieświadoma ofiary Chrystusa. Robi wrażenie zniszczonej życiem kobiety, która z trudem utrzymuje swoją rodzinę, brak jej wykształcenia, a nawet kłóci się z przekupką na targu o cenę kartofli. I w tym wszystkim, w tej codzienności, jej zniszczonych rękach, pomarszczonej twarzy kryje się piękno i prostota. To nie majestatycznie daleka Madonna, o nieskazitelnie pięknej, zadumanej twarzy.

Inny obraz Marii znajdziemy w Ukrzyżowaniu Anny Achmatowej (Z cyklu Requiem), gdzie następuje przeniesienie historii biblijnej w teraźniejszość, jak w Synu marnotrawnym Tadeusza Różewicza. Ale gdzie w milczeniu Matka stała nikt nawet spojrzeć się nie odważył kończy wiersz poetka. A zatem Maria jest sama ze swoim bólem i rozpaczą sama, mimo obecności św. Jana i Marii Magdaleny. Nikt nie patrzy na nią. Wszyscy wiedzą, że ona jako matka cierpi najwięcej.

Podwójna symbolika tego wiersza polega na tym, że Achmatowa pisała cykl Requiem w latach trzydziestych, w czasie stalinowskiego terroru politycznego, czystek, kiedy mnóstwo niewinnych ludzi zsyłanych było na Syberię do obozów pracy. Syn Achmatowej był kilkakrotnie aresztowany i poetka spędziła długi czas w nie kończącym się szpalerze kobiet stojących pod bramą więzienia i oczekujących na możliwość przekazania wiadomości czy uzyskania informacji. Requiem to apoteoza tych właśnie matek, które z rozpaczliwym uporem starały się porozumieć ze swoimi synami lub choćby dowiedzieć się, za co zostali aresztowani.

Jeszcze raz przychodzi mi na myśl wiersz Woda WisławySzymborskiej. Chociaż w zasadzie jest odniesieniem do Biblii (motyw wieży Babel), to można by jej użyć jako symbolu wzajemnego przenikania się obu kultur i oddziaływania na umysły ludzkie. Kropla zwykłej wody może być myślą, jaka zrodziła się w głowie filozofa starożytnej Grecji i przeniknęła do wiersza poety w dwa tysiące lat później.

Do góry