Ocena brak

PRZEMIANY GOSPODARCZE I KULTURALNE XI I XII WIEKU - POŁOŻENIE LUDNOŚCI PODDAŃCZEJ

Autor /Andonik Dodano /04.05.2012

 

Proces przekształcania się warunków życia ludności chłopskiej odbywał się powoli i przed wiekiem XII nie miał szerszego zasięgu. Do tego czasu sytuacja tej klasy była wyjątkowo ciężka. Utraciwszy własność ziemi i zeszedłszy do roli jej użytkownika, stała się ona zależna od pana feudalnego, nie tylko jako właściciela uprawianej przez nią roli, ale również — przedstawiciela władzy publicznej.

Nic więc dziwnego, że w tych warunkach musiało nastąpić zrównanie prawne ludności różnego pod względem społecznym pochodzenia. W skład jej wchodzili bowiem pierwotnie zarówno niewolnicy, jak i wyzwoleńcy, potomkowie dawnych kolonów rzymskich i wolni niegdyś chłopi.

Pod wpływem jednakowych warunków zewnętrznych, ludność ta przekształciła się w ciągu X w. w jednolitą grupę poddańczą. Traktowana jako własność feudała, z którego włością była związana, stanowiła w gruncie rzeczy jej integralną część.

Przy wszelkich transakcjach wymieniano ją przeto na równi z innymi częściami składowymi włości. Różniła się zaś tym od starożytnych niewolników, że podczas gdy tamci, uważani za rzecz, nie posiadali osobowości prawnej i nie mogli na skutek tego zawierać też posiadać własności, poddani korzystali tak z jednego, jak z drugiego uprawnienia.

Poddaństwo nabywało się bądź przez urodzenie, bądź też w wyniku czynności prawnej. Tak więc poddanym stawało się z natury rzeczy każde dziecię zrodzone z rodziców żyjących w poddaństwie, a w pewnych okolicznościach — również i potomek małżeństwa, w którym jedno tylko z rodziców nie posiadało wolności osobistej. Ale nawet i człowiek wolny w niektórych okolicznościach mógł zostać poddanym, np. kobieta traciła wolność przez małżeństwo z poddanym. Tracił ją również ten, kto się jej wyrzekł w drodze umowy czy darowizny.

Nie wszyscy jednak poddani byli w rzeczywistości równi między sobą. Jedni, nierozdzielnie związani z włością swego pana, nie mogli samowolnie opuszczać jej granic. Kiedy się zaś tego dopuścili, byli narażeni na represje z jego strony, mogli być ścigani i pod przymusem doprowadzeni na dawne miejsce.

Obok tej, istniała jednak inna kategoria poddanych, której swobody ruchu nie ograniczano. Bez względu wszelako na miejsce swego pobytu, musiała ona spełniać wszelkie obowiązki wypływające z poddaństwa. Na położenie poddanych wpływały również spełniane przez nich funkcje.

Tak więc wykwalifikowani rzemieślnicy dworscy, członkowie czeladzi, zwłaszcza drużyny zbrojnej pana, wreszcie różnego rodzaju oficjaliści domanialni, nazywani wspólnym mianem w położeniu nieporównanie lepszym od zwykłego poddanego. Różnica między nimi a ludźmi wolnymi była niejednokrotnie mało uchwytna, tym bardziej że zwalniano ich od niektórych obowiązków poddańczych.

Zewnętrzną oznaką poddaństwa były świadczenia i ograniczenia prawne.

Była ona prawdziwym podatkiem_ bezpośrednim, a jej wysokość źależała pierwotnie od uznania pana, który wyznaczał ją, nie wchodząc w mozliwoścT płatnicze poddanych Pewne złagodzenie w tej dziedzinie nastąpiło dopiero z czasem i polegało na oznaczeniu z góry wysokości daniny.

Ale najcięższą oznaką poddaństwa byłyfograniczenia prawne, z których zwłaszcza dwa dawały się poddanym szczególnie we znaki. Pierwsze z nich dotyczyło sposobu zawierania związków małżeńskich.

Udzielano mu jej dopiero po uiszczeniu pewnego, dość zresztą wygórowanego, odszkodowania. Niekiedy łączono z tym obowiązek podziału zrodzonego z takiego związku potomstwa między obu zainteresowanych panów.

Duże ograniczenie dotyczyło także możliwości dysponowania majątkiem. Oto bowiem poddany, który mógł w zasadzie posiadać majątek ruchomy i nawet w wyjątkowych wypadkach nabywać na własność ziemię. Nie wolno mu było sporządzić testamentu, ani tym bardziej posiadać spadkobierców beztestamentowych, całe bowiem posiadane przezeń dobro stawało się po jego śmierci własnością pana feudalnego.

Było niezwykle dokuczliwe, chociaż bowiem panowie feudalni zgadzali się niejednokrotnie w praktyce na przekazywanie majątku zmarłego poddanego jego spadkobiercom, to jednak pociągało to za sobą konieczność płacenia im wysokiego odszkodowania.

Przepis ten omijali poddani, tworząc wspólnoty rodzinne, polegające na zachowaniu niepodzielności gospodarczej członków rodziny, nawet po osiągnięciu przez dzieci pełnoletności i założeniu własnych rodzin.

Podobnie jak ze starożytnego niewolnictwa, tak i ze średniowiecznego poddaństwa można się było w pewnych warunkach wyswobodzić. Wychodziło się zeń zarówno przez zezwolenie, jak i w drodze przedawiienia, mianowicie wówczas, gdy poddany korzystał przez zwyczajowo określony czas z praw człowieka wolnego.

Podobne prace

Do góry