Ocena brak

Przebieg rewolucji społecznej

Autor /Gerwazy Dodano /29.07.2011

Badając rewolucje w różnych epokach, historycy i socjologowie próbowali odkryć ich wspólne cechy. Najbardziej wnikliwych analiz doczekała się Wielka Rewolucja Francuska (1789) i obserwacje jej dotyczące rozciągano następnie na inne rewolucje. W szczególności niektórzy autorzy (L. P. Edwards, Grane Brinton4) widzieli w samym przebiegu, sekwencji etapów rewolucji francuskiej model uniwersalny, stosowalny do wszystkich rewolucji.

I tak, twierdzą oni, że każda rewolucja przechodzi, w mniej lub bardziej wyraźny sposób, następujące fazy. Rewolucję poprzedza „sytuacja rewolucyjna" - bardzo wyraźne nasilenie niezadowolenia, protestu, niepokojów społecznych, co wynika z kryzysu ekonomicznego, fiskalnego lub politycznego. Sytuację tę szczególnie mocno odczuwają intelektualiści, którzy artykułują dążenia społeczne w krytycznych debatach politycznych, agitacji reformatorskiej, kontestacji reżimu, doktrynach i ideologiach rewolucyjnych. Pojawia się coraz powszechniejsza „świadomość rewolucyjna". Reakcja obronna panującego reżimu polega na próbach cząstkowych reform: liberalizacji politycznej, koncesjach ekonomicznych.

Ich skutek jest na ogół odwrotny do zamierzonego: reformy odebrane zostają jako sygnał słabości rządu, cofającego się pod naciskiem społecznego protestu, a ponadto posunięcia liberalizacyjne, zwiększając wolności obywatelskie, poszerzają tym samym pole dla legalnych działań kontestatorskich, jak mówią politologowie, otwierają „strukturę szans politycznych". Już dziewiętnastowieczny francuski politolog Alexis de Tocqueville twierdził, że - paradoksalnie - rewolucje wybuchają nie wtedy, kiedy reżim stosuje najsilniejsze ograniczenia i represje, lecz wtedy, kiedy następuje rozluźnienie, poprawa sytuacji. Myśl tę powtarza i dokumentuje empirycznie w sto lat później amerykański socjolog James Davies w swojej teorii „krzywej J", wskazując, że rewolucje wybuchają na ogół po okresie postępu w różnych dziedzinach życia, który wyzwala wysokie i często pozbawione realizmu aspiracje społeczne. Bezskuteczność prób reform prowadzi do paraliżu władzy, niemożności rządzenia. Metaforycznie powiadamy, że władza „leży na ulicy" i czeka tylko, aby ktoś po nią się schylił.

I rzeczywiście, następuje etap „polityki ulicy", to znaczy masowa „mobilizacja rewolucyjna", manifestacje publiczne, bunty zbiorowe, powstania ludowe, które w zależności od reakcji władzy - represyjnej lub pokojowej - przebiegają gwałtownie, z przelewem krwi, lub bez przemocy, łagodnie i pokojowo. Tak czy owak, losy starego reżimu są w tym momencie na ogół przesądzone. Jedynym ratunkiem dla zagrożonych elit jest w tej sytuacji zdrada narodowa: wzywanie pomocy militarnej sojuszników zewnętrznych przeciwko własnemu społeczeństwu (np. stłumienie powstania na Węgrzech w 1956 r., interwencja w Czechosłowacji w 1968 r. przeciwko Praskiej Wiośnie). Kiedy jednak ta opcja jest niedostępna, bo brakuje wystarczająco wysoko uplasowanych zdrajców, albo mocarstwa zewnętrzne nie kwapią się z pomocą, reżim ustępuje i następuje przesilenie przynoszące przejęcie władzy przez przywódców rewolucji.

Po krótkim okresie rewolucyjnej euforii (którą niektórzy autorzy przyrównują do uniesień religijnych) następuje demobilizacja mas oraz rozłam w obrębie aktywnych politycznie elit. O ile w etapach wcześniejszych, w toku kontestacji i walki, łatwo było o wspólną definicję wroga, o „konsensus negatywny", o tyle zdobycie władzy otwiera trudne problemy konstruowania nowego porządku, co do których zgodzić się daleko trudniej. „Konsensus pozytywny" załamuje się, albo nawet w ogóle nie wytwarza, różne bowiem segmenty społeczeństwa i ich reprezentanci w nowej elicie władzy mają odmienne, strukturalnie uwarunkowane interesy, aspiracje, wizje przyszłości, a także odmienny stosunek do przeszłości. Pojawia się podział na radykałów, umiarkowane centrum i konserwatystów.

Na ogół w pierwszym etapie po-rewolucyjnym dominują siły umiarkowane, podejmujące wysiłek powolnych reform przy wykorzystaniu zarówno instytucji, jak i personelu administracyjnego odziedziczonego po dawnym reżimie. Koszt reform, który obciąża masy społeczne, a także niezaspokojenie wybujałych aspiracji i nadziei rodzą nową falę niezadowolenia społecznego. Tworzy to bazę społeczną dla ugrupowań radykalnych, które w myśl idei niedokończonej rewolucji podejmują walkę z ugrupowaniami umiarkowanymi w obrębie elity politycznej („wojna na górze") i zdobywają przewagę pod hasłem kompletnego zerwania z przeszłością, eliminacji grup związanych z dawnym reżimem i budowy całkowicie nowych instytucji.

Jest to okres, który niekiedy (Francja, Rosja) przybiera postać „terroru porewolucyjnego". Stan chaosu i powszechnego zagrożenia rodzi silne dążenia do stabilizacji, spokoju, ładu i porządku, co otwiera szansę dla ugrupowań konserwatywnych i silnych, charyzmatycznych przywódców, którzy zaprowadzają rządy autokratyczne. Następuje zawieszenie lub cofnięcie reform politycznych (okres „restauracji"), natomiast kontynuowane są reformy ekonomiczne, zmierzające do zaspokojenia żądań obywateli i zapewnienia władzy trwałego poparcia społecznego. W ostatecznym efekcie nadchodzi okres stabilizacji i normalizacji, „rekonwalescencja z gorączki rewolucyjnej", rozwój ekonomiczny i powolna liberalizacja systemu politycznego. Nowy reżim konsoliduje się, czego symbolem jest wprowadzenie nowej konstytucji.

Schemat ten nie ma oczywiście charakteru bezwyjątkowego. Konkretne uwarunkowania historyczne powodują różne odchylenia, niekiedy nawet pominięcie niektórych etapów, jednakże w ogólnych zarysach przedstawiony schemat oddaje dość dobrze „logikę" procesu rewolucyjnego. Jest to jednak tylko uogólniony opis, pokazuje, jak na ogół rewolucje przebiegają, nie wyjaśnia natomiast, dlaczego rewolucje wybuchają i dlaczego biegną takim właśnie, a nie innym torem. Te ambitniejsze pytania stawiają sobie teorie rewolucji.

Podobne prace

Do góry