Ocena brak

PRUSKA IŁAWA (Preuss Eylau, dz. Bagrationowsk w okręgu kaliningradzkim w Rosji, kilka km na płn. od granicy z Polską)

Autor /Cieszygor123 Dodano /14.06.2013

M. w Prusach Wsch., na płd. wsch. od Królewca, gdzie 7-8 II 1807 doszło do zaciętej bitwy między głównymi siłami WA a ros. armią Bennigsena.

Zmuszony do podjęcia działań wojennych w końcu I 1807, Napoleon starał się jak najszybciej doprowadzić do rozstrzygającej bitwy z Rosjanami. Nie udało się to pod Dwórznem, kiedy więc 7 II dopadł wojsk ros. pod P.I., zrezygnował z manewrów oskrzydlających i w obawie, że przeciwnik znowu uchyli się od boju, uderzył frontalnie o godz. 14. Bennigsen dysponował 60 tys. żoł. i blisko 240 działami, cesarz miał tylko 46 tys. Po atakach Murata i Soulta Francuzi opanowali miasteczko. Walka trwała do godz. 22.

8 II Rosjanie zajęli stanowiska na wschód od P.I., ale tylko środk. część ich ugrupowania miała solidne oparcie w terenie. Oba skrzydła były odsłonięte i stosunkowo łatwo można było je obejść. Główną linię obronną Rosjan tworzyły z prawa na lewo dyw.: Nikołaja Tuczkowa, Essena, Osten--Sackena i Ostermanna-Tołstoja, wspierane przez 170 armat. Kaw. ks. Golicyna znajdowała się na obu skrzydłach i z tyłu, a wspierało ją 70 dział art. konnej.

Za pierwszą linią stały w rezerwie dyw. Do-chturowa i Kamieńskiego. Na płn., w kierunku osady Schloditten, był korpus Markowa. Na płd. natomiast rozlokowane zostały, osłabione poprzednimi walkami, korpusy Baggowuta i Barclaya de Tolly. Armia franc., wycieńczona marszami po błotnistych drogach, składała się z 3 korpusu Davouta (15 tys.), 4 Soulta (16,5 tys.), 7 Augereau (7,5 tys.), gwardii (6 tys.) i rezerwy kaw. Murata (10 tys.). Korpus Davouta znajdował się 18 km na płd. od pola bitwy. 6 korpus Neya (10 tys.) zajęty był natomiast ściganiem w stronę Królewca prus. korpusu Lestocąa i również pozostawał z dala od terenu zasadniczego starcia.

Cała franc. art. liczyła nie więcej niż 200 dział. Zdając sobie sprawę z liczebnej przewagi nieprzyjaciela, Napoleon skoncentrował wojska w miasteczku i jego najbliższym sąsiedztwie, starając się zachować rezerwy, niezbędne dla zadania decydującego ciosu. Natychmiast po przybyciu do P.I. posłał po Davouta i Neya.

8 II walka rozpoczęła się już o godz. 7.30 potężnym przygotowaniem artyleryjskim Rosjan. Bennigsen skoncentrował ogień na miasteczku, wzniecając pożary. Franc. piech., w tym także gwardia, zaczęły ponosić poważne straty, nie zmieniały jednak stanowisk. Ok. godz. 10 na pole bitwy nadciągnął korpus Davouta, który z marszu zaatakował lewe skrzydło ros., zajął wioskę Serpallen, zmuszając Bennigsena do przeciwstawienia mu sporej części rezerw i do zagięcia skrzydła frontem na płd. Równocześnie na prawym skrzydle ros. Tucz-kow podjął próbę obejścia Francuzów od płn., ale został zatrzymany przez dyw. Levala.

O godz. 10.30 Napoleon uznał, że nadszedł czas na zadanie Bennigsenowi rozstrzygającego ciosu. Na jego rozkaz korpus Augereau (dyw. Desjardinsa na lewo, a Heudeleta na prawo) rozwinął się na płd. od P.I., w pobliżu cmentarza, i zwartymi kolumnami ruszył na lewe skrzydło przeciwnika. Sam Augereau, cierpiący na reumatyzm, „niemal tracący przytomność umysłu”, kazał przywiązać się do konia, by wykonać postawione zadanie.

W tym czasie gen. Senarmont, zebrawszy większość podległych mu dział w potężną baterię, wysunął się 400 m przed pierwszą linię franc. i rozpoczął kanonadę, czyniąc Rosjanom wielkie straty. W tym momencie zaczęła się śnieżyca, a wiejący od wsch. porywisty wiatr sypał śniegiem wprost w oczy Francuzów. Żoł. Augereau zgubili kierunek ataku, zboczyli w lewo i zamiast uderzyć w lewe skrzydło Rosjan, przedefilowali przed ich centrum, otrzymując bardzo silny ogień boczny 72 ros. armat. Bennigsen rzucił wówczas swą kaw., która odparła korpus Augereau w pełnym nieładzie. W walce zginęło blisko 1000 żoł. franc., a rannych zostało ponad 4 tys.

Był to krytyczny moment bitwy. Na płd. od P.I. powstała wielka wyrwa we franc. ugrupowaniu. Korpus Davouta i dyw. St-Hilaire’a, znajdujące się w rejonie w. Serpallen, straciły bezpośredni kontakt z resztą WA. Ros. kaw. wdarła się już w tę wyrwę i zaczęła siać zamęt w szeregach dyw. St--Hilaire’a, kiedy Napoleon desperacko rzucił do kontrataku jazdę Murata. Kolejno uderzyli dragoni Grouchy’ego, kirasjerzy Hautpoula i dragoni Milhauda. Pierwsza linia Rosjan została obalona, druga zepchnięta w tył, ale zdołała zatrzymać Francuzów, otrzymawszy wsparcie wiasnej art.

W tym momencie na rozkaz cesarza uderzył płk Lepie na czele 6 szwadronów grenadierów konnych gwardii, a gen. Dahlmann ruszył za nim ze strz. konnymi gwardii. Dzięki temu uderzeniu powstrzymany został atak Rosjan, a franc. kaw. mogła zebrać się na nowo na tyłach własnego ugrupowania. Ten wielki atak franc. jazdy przeszedł do legendy jako „szarża 80 szwadronów”, chociaż w rzeczywistości było ich tylko 52. To wtedy właśnie zostali śmiertelnie ranni gen. Dahlmann i Hautpoul.

W tym samym czasie 4 tys. grenadierów ros. uderzyło na P.I. i doszło niemal do cmentarza, gdzie znajdował się Napoleon. Cesarz rzucił przeciwko nim bat. grenadierów gwardii, który prowadzony przez gen. Dorsenne’a podjął walkę na bagnety.

Służbowy szwadron strz. konnych gwardii uderzył na Rosjan z boku, a bryg. gen. Brueys’a z dyw. Lasalle’a od tyłu. Niemal wszyscy ros. grenadierzy zostali wybici lub wzięci do niewoli. Napoleon nie dysponował jednak żadnymi rezerwami, które mógłby rzucić w tym momencie na wyraźnie osłabione centrum przeciwnika.

Tymczasem w kłopotach znalazł się odosobniony korpus Davouta. Dyw. St-Hilaire'a mogła wprawdzie wycofać się, ale tym samym odsłoniłaby dyw. Moranda. Na szczęście gen. Klein, który szarżował wraz z Muratem, zdał sobie z tego sprawę i skierował Morandowi na pomoc jedną ze swych bryg. kaw. W chwilę potem pojawił się tam Davout, który osobiście uporządkował szeregi dyw. Moranda. Dzięki temu 3 korpus mógł wznowić ataki na lewe skrzydło Rosjan, wspierany przez kawa-lerzystów Milhauda.

O godz. 16 nastąpił kolejny kryzys. Na placu boju pojawił się prus. korpus Lestocąa, któremu udało się zgubić ścigającego go Neya. Gdyby Prusacy natychmiast, z marszu, uderzyli na lewe skrzydło Francuzów, według wszelkiego prawdopodobieństwa przesądziliby o klęsce Napoleona. Bennigsen jednak wolał skierować korpus na swoje lewe skrzydło przeciwko znów atakującemu Davouto-wi. O godz. 19 nadeszła od płn. awangarda 6 korpusu Neya, która brawurowym atakiem na bagnety wyparła Rosjan z osady Schloditten. Jednocześnie żoł. Davouta wdarli się do osady Auklappen. To skłoniło Bennigsena do odwrotu, obawiał się bowiem, że Francuzi zdołają zamknąć go w uścisku swoich korpusów. Rosjanie cofnęli się jedyną wolną jeszcze drogą między Schmoditten a Auklappen.

Pole walki pozostało w rękach Francuzów, ale ponieśli oni ogromne straty. Aż 20 tys. żoł. franc. zostało zabitych lub rannych, polegli lub zmarli z ran gen. Hautpoul, Desjardins, Corbineau, Dahl-mann, Bonnet, Vare. 5 tys. Francuzów dostało się do niewoli. Praktycznie przestał istnieć 7 korpus WA. Napoleon, ze względu na brak kaw. i wyczerpanie własnych żoł., nie mógł podjąć jakichkolwiek działań ofensywnych, nie mówiąc już o energicznym pościgu za Bennigsenem, który wycofał się tylko kilka km w kierunku Królewca. Cesarz, przede wszystkim ze względów propagandowych, rozkazał wieczorem 8 II, aby rozniecono ognie biwakowe tam, gdzie rano znajdowały się pozycje ros. Postanowił też - rzecz niebywała - że WA będzie obozować przez osiem dni na polu bitwy, pośród poległych i konających. Chciał w ten sposób zaprzeczyć twierdzeniom, jakoby przegrał tę batalię. Zajął się znacznie troskliwiej niż w innych wypadkach ratowaniem rannych żoł.

Rosjanie stracili 27 tys. zabitych, rannych i jeńców, a więc ponad połowę swoich sił. Straty prus. ocenia się na 3 tys. Bennigsen uważał, że już sam fakt, iż nie został pokonany (działo się to przecież w 14 miesięcy po Austerlitz), może świadczyć o wielkim jego sukcesie. Kiedy Napoleon wycofał się z P.I., Bennigsen natychmiast zajął tę osadę, a potem poszedł dalej na płd., tworząc warowny obóz w Lidzbarku Warmińskim. Bitwa pod P.I. przerwała na wiele tygodni działania głównych sił obu stron.

Podobne prace

Do góry