Ocena brak

Procesy endogeniczne - Zjawiska towarzyszące erupcjom

Autor /Zygfryd Dodano /29.09.2011

Szczyt Wezuwiusza jak gdyby płonął potężnym ogniem, a stoki góry rozświetlały dziesiątki ognisk rozżarzonej lawy. Wysoko rozszalała się potężna burza elektryczna, dająca niezwykłe efekty świetlne.

W połowie sierpnia mieszkańców okolicznych wysp opanowała panika. 26 sierpnia ciągłe błyskawice przelatywały nad wulkanem, silne odgłosy słychać było w Batawii, odległej o 150 km, którą jednocześnie nawiedziło trzęsienie ziemi. Następnego dnia o 7 rano niebo tak zachmurzyło się, że nawet w Batawii trzeba było zaświecić lampy. Ciemności zapanowały również nad cieśniną i okolicznymi miastami. Zaczął padać silny deszcz popiołów i nastąpiły powtarzające się wstrząsy podziemne.

Bez przerwy słychać było grzmoty, podobne do wystrzałów armatnich, oraz szczególne trzaski, prawdopodobnie wywołane ocieraniem się o siebie w powietrzu kamieni, wyrzucanych w górę i spadających na dół. Słup pary, wysokości około 30 km, wzniósł się w górę i w wyższych warstwach atmosfery rozpostarł na kształt olbrzymiego baldachimu. Tę ogromną chmurę oświetlały od czasu do czasu zygzakowate błyskawice, a o zachodzie słońca wyglądała ona jak krwistoczerwona zasłona.

Jak widać z powyższych fragmentów wulkany nie tylko są groźne, ale i piękne. Wyładowania elektryczne są naprawdę niepowtarzalne, wspaniałe zachody słońca i kolorowe niebo...

Podobne prace

Do góry