Ocena brak

Problemy Globalizacji dla polityki zagranicznej państw

Autor /Amber Dodano /20.04.2011

 

Po pierwsze, na erozję (lub inaczej: transformację suwerenności). Zjawisko to dotyczy podstawowych sfer życia państwa: politycznej, bezpie­czeństwa, ekonomiczno-finansowej, informacji, opinii publicznej (kształtowa­nia świadomości społecznej), praw człowieka itd. Państwo (a w państwie de­mokratycznym - społeczeństwo) traci kontrolę nad swym potencjałem, nad instrumentami swej polityki gospodarczej, socjalnej, obronnej itd. Następuje ograniczanie autonomii państwa w aspekcie wewnętrznym i zewnętrznym, a formalnoprawne ujmowanie jego suwerenności traci sens. Pojawia się zjawisko określane jako deterytorializacja suwerenności. Ma ono związek z działalnością korporacji trans narodowych czy z istnieniem przestrzeni elektronicznej i infor­matycznej. Centrale głównych światowych korporacji, instytucji kredytowych i ubezpieczeniowych, przedsiębiorstw wytwarzających informacje i sterujących ich przepływem (zwłaszcza przez Internet - CNN, America On Linę) znajdują się na terytorium kilku zaledwie państw wysoko rozwiniętych.

Po drugie, uwagę należy zwrócić na erozję fundamentów demokra­cji. Zauważa się, iż w rezultacie globalizacji gospodarki i polityki coraz więk­szą rolę odgrywają korporacje ponadnarodowe i organizacje międzynarodowe, a los państw, poszczególnych sektorów gospodarki i całych warstw nie zależy wyłącznie od dojrzałych decyzji polityków i administratorów. Zdaniem socjo­loga Pawła Śpiewaka w takich warunkach „system demokratyczny prowadzi do koncentracji grup silniejszych, które mogą wpływać na dysponowanie zbioro­wymi zasobami, od polityki zagranicznej, wydatków na obronność, po systemy podatkowe i rządowe gwarancje”. W epoce globalizacji polityka staje się, co­raz mniej czytelna, mniej zrozumiała i dostępna dla szerszego ogółu. Po­dejmowanie decyzji przesuwa się w ręce menedżerów, zawodowych polityków i administratorów. Zdaniem socjologów kurczy się w ten sposób społeczeństwo obywatelskie, a jego wpływ ogranicza się do spraw lokalnych.

Warto zwrócić uwagę na dwa związane z globalizacją zjawiska, które niosą ze sobą zagrożenie dla demokracji. Dominującą pozycję w sferze komunikowa­nia społecznego zajmują wielkie media, które są reprezentacją światopoglądu i interesów wąskich grup ze świata polityki i finansów. To nie media odzwier­ciedlają głos społeczeństwa, lecz starają się urabiać bądź uchodzić za “opinię publiczną". Głos obywateli, mniejszych grup. które stanowią w sumie więk­szość społeczeństwa, jest mało słyszalny, nie przebija się w stopniu zapewnia­jącym wzięcie go pod uwagę w procedurach podejmowania decyzji demokra­tycznego państwa.

Jeszcze większe zagrożenie dla demokracji stanowi przenoszenie podej­mowania ważnych, dotyczących większych społeczności czy sektorów całego społeczeństwa, decyzji ze sfery polityki do sfery ekonomii. Entuzjaści globalizacji domagają się wręcz takich rozwiązań, które zapewniłyby priorytet eko­nomii (kapitału) nad polityką

Po trzecie, uwagę należy skupić na zacieraniu się granicy między tym, co zagraniczne a tym, co wewnętrzne w polityce państwa, czyli między polityką zagraniczną a polityką wewnętrzną. Polityka za­graniczna staje się w ogromnym stopniu polityką wobec własnego społeczeń­stwa, wobec różnych aktorów życia wewnętrznego w państwie. Wynika to z konieczności ciągłego podejmowania wewnętrznych działań dostosowawczych do zewnętrznych tendencji rozwojowych, a co za tym idzie nieustannego dialo­gu i negocjowania z partnerami wewnętrznymi zakresu i tempa tych dostosowań. Wprawdzie to zjawisko jest rezultatem internacjonalizacji procesów roz­woju społeczeństw, lecz globalizacja bez wątpienia wymusza szybsze tempo tych zmian, czyli zacieranie granicy między wewnętrzną a zewnętrzną sferą polityki państwa.

Podobne prace

Do góry