Ocena brak

Problem tożsamości chrześcijańskiej (racje natury teologicznej) - Biblijna koncepcja cielesności ludzkiej

Autor /Edek55 Dodano /26.04.2011

W Piśmie Świętym ciało nie jest tylko ubraniem które zrzuca się, aby przyodziać nowe w nowej egzystencji. Nie jest częścią znamienną czy więzieniem wzniosłej i nieszczęśliwej z powodu historycznej egzystencji duszy, ale integralnym wymiarem osoby ludzkiej. Dlatego w Piśmie św. nazywa się człowieka albo baszar (ciało, grec. sarx), albo nefesz (dusza, grec. psyche). W tym właśnie sensie ewangelia Janowa stwierdza: „Słowo stało się ciałem” (sari egeneto), aby wyrazić rzeczywistość, że Słowo stało się człowiekiem. Baszar (sari), to nie ciało odrębne od duszy, „bez duszy” - według myśli biblijnej, coś takiego nie może istnieć.

Baszar (sari) to czło­wiek widziany w perspektywie jego historycznej przemijalności: „Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat...” (Iz 40, 6-7). Kiedy Adam wykrzykuje po stworzeniu Ewy: „Ta dopiero jest (...) ciałem z mego ciała” (Rdz 2, 23), wyraża myśl, że kobieta - w przeciwieństwie do zwierząt - jest tej samej natury co on („ta dopiero”).  Z kolei nefesz (psyche), to człowiek widziany w całym bogactwie jego życia psychicznego. Źródłem zaś życia osoby jest ruach (duch, grec. pneuma). Tym słowem Biblia określa Boskie źródło wszelkiego życia i Boską zasadę życia w człowieku. „Ja” istoty ludzkiej pozostaje w symbiozie z cielesnością przez współdziałanie Ducha Bożego.

Słowem, antropologia chrześcijańska jest jak najdalsza od opisywania cielesności człowieka wyłącznie w kategoriach materialnych i dualistycznych. Człowiek nie ma duszy i ciała, ale jest duchem, duszą i ciałem. Cielesność to nie tyle składnik, ile raczej znak jego „osobności” i osobowości, środek wyrazu i komunikacji ze światem, obraz osobowej historii, struktura ekspresji „ja” i przekazywania życia. Po zmartwychwstaniu będzie to odnowione, ale nasze ciało, które na ziemi było znakiem indywidualnego powołania Bożego i środkiem komunikacji z innymi.

W tym sensie ludzkie ciało nie jest wygnaniem, powłoką duszy, ale inauguracją cielesności wiecznej, całkowicie „prześwietlo­nej” duchem. Katechizm Kościoła Katolickiego, cytując Tertuliana, stwierdza: «Caro salutis est Gardo» - «Ciało jest podstawą, zbawienia». Wierzymy w Boga, który jest Stwórcą ciała; wierzymy w Słowo, które stało się ciałem dla odkupienia ciała; wierzymy w ciała zmartwychwstanie, dopełnienie stworze­nia i odkupienia ciała”.

Podobne prace

Do góry