Ocena brak

Prawo a moralność

Autor /agisgulge Dodano /07.11.2007

Czy dorosły człowiek XXI wieku może przyjąć i uznać system moralny za swój i czy potrafi go powiązać z obowiązującym prawem? Rozważmy, czym jest prawo a czym moralność. Według niektórych źródeł prawo jest sztuką stosowania tego co dobre i słuszne. Z kolei według pozytywizmu prawniczego, prawo jest to ogół norm postępowania funkcjonujących w ramach państwa, przez państwo tworzonych i sankcjonowanych. Jeszcze inne źródła podają, że prawo jest to zespół norm postępowania wyrażających interesy i dążenia klasy panującej w danym społeczeństwie, ustanowionych i aprobowanych w imieniu tej klasy przez państwo. Zgodnie z doktrynami prawa natury, istnieją dwa porządki norm: zwierzchni (przyrodzony, naturalny) wyznaczony przez normy lub oceny absolutne i niższy porządek prawa pozytywnego tworzonego przez państwo. Niektóre doktryny (np. marksistowska) uznają, że prawo istniało i może istnieć bez państwa. Ogół norm obowiązujących w państwie tworzy system prawa, obejmujący następujące gałęzie: prawo konstytucyjne, administracyjne, finansowe, karne, procesowe, cywilne, rodzinne, pracy. W starożytnym Rzymie występował podział na prawo publiczne (np. prawo administracyjne) i prawo prywatne (np. prawo cywilne). Systemy prawa dzielą się na systemy prawa stanowionego (np. na kontynencie europejskim) i zwyczajowego (np. common law w Wielkiej Brytanii i USA).
Rozważając, czym jest prawo, musimy się zastanowić co to jest moralność. Niektóre słowniki podają, że moralność to ogół ocen i norm moralnych przyjętych w danej epoce i zbiorowości społecznej lub konkretny ich system. W znaczeniu wartościującym zgodność działań ludzkich z prawdą i dobrem osób; w znaczeniu opisowym: zespół uznanych norm, ocen i wzorców postępowania; różne szkoły filozoficzne akcentują niezmienność głównych zasad moralności, bądź ich zależność od epoki i środowiska. U podłoża moralności leżą wyobrażenia ludzi o tym, co jest dobre a co złe. Na te wyobrażenia wpływają: epoka, w której człowiek żyje, środowisko geograficzne, stosunki społeczne, przynależność klasowa i szereg innych czynników. Wpływają na to przede wszystkim warunki życia człowieka, jego sytuacja życiowa, warunki społeczne. Warunki życia ludzi ulegają zmianom, a wraz z nimi zmienia się moralność. Ponieważ warunki życia ludzi w społeczeństwie są różne, poglądy na dobro i zło wśród członków jednego społeczeństwa są zróżnicowane.
Znając już podstawowe pojęcia, o których mowa, możemy zastanowić się czy istnieje między nimi jakakolwiek zależność? System moralny najczęściej wiąże się z jakąś religią albo ideologią. Kościół katolicki głoszący piękne, wzniosłe, maksymalistyczne niekiedy zasady moralne przyzwolił autorytetem papieskim na hitlerowskie mimo pięknej postawy niektórych chrześcijan, takich jak ojciec Kolbe. Nie wiadomo też, na ile przyczynił się do kształtowania antysemickich uprzedzeń, dziś stanowczo potępianych przez papieża.
Muzułmanie od wieków wzywają do świętej wojny – przyczynili się do rozlania morza krwi, czego najlepszym przykładem może być ostatnio bardzo głośny atak terrorystyczny na USA, wciąż ją rozlewają, licząc na to, że działają w imię zbawienia... Czyż można utożsamić się z tym systemem religijnym i moralnym, akceptując śmierć niewinnych, zabijanie niewiernych? Religia żydowska szczegółowymi przepisami dotyczącymi postu, ubioru, obchodzenia świąt powoduje izolację społeczności żydowskiej od pozostałych, co w pewnym stopniu na pewno było przyczyną fałszywych mitów o Żydach, nieufności a nawet nienawiści wobec nich. Żadnego z tych poczynań nie potępia prawo. A komunizm? – też nie zaproponował kodeksu moralnego. To, co głosił, skłaniało dzieci do donoszenia na ojców, budził paniczny strach wśród społeczeństwa – posądzenie o nieprawomyślność, działanie na szkodę systemu wiązało się z groźbą więzienia, zsyłki, katorżniczej pracy w łagrze. Tu podstawowym prawem było prawo państwowe, moralne zeszło na drugi plan. Skoro kurczowe trzymanie się litery prawa, religii, ideologii prowadziło do nieszczęść zbrodni, co może stworzyć inny, oparty na wzajemnej tolerancji i wrażliwości sumienia? Czy człowiek – twórca łagrów, budowniczy obozów w Oświęcimiu, człowiek, który podpalał stosy czarownic i tłukł szyby w żydowskich sklepach, może teraz sobie zaufać i powiedzieć „tworzę własną moralność”, „kieruję się swoim sumieniem”? Tworzenie własnej moralności może doprowadzić do trudnych sytuacji, kiedy to wybitna we własnej ocenie jednostka łamie zasady Dekalogu. Tymczasem są one dla wielu ludzi, bez względu na ich religijne przekonania, ważnym punktem odniesienia. Problem polega na ich interpretacji. Bo o ile niemal wszyscy godzimy się na te ogólne formuły, inaczej je rozumiemy i przekładamy na życie. Bo czy zabójstwem jest aborcja. Aborcja, przerywanie ciąży – to tylko słowne eufemizmy mające ukryć i zasłonić fakt zabijania maleńkich, całkowicie bezbronnych dzieci w sposób często barbarzyńsko okrutny. Państwo poprzez nakazy i zakazy prawne ochrania swoich obywateli przed agresją, kradzieżą itp. Następstwem tego są kary mające odstraszyć tych, co przekraczają zakazy państwowe – również za przerywanie ciąży tj. pogwałcenie prawa do życia stosuje się sankcje karne. W toczących się na niemalże całym świecie debatach na temat aborcji najczęściej pojawiają się argumenty natury moralnej. Mają one za zadanie przekonywać ogół społeczeństw jak i demokratycznie wyłaniane ciała ustawodawcze do racji którejś ze stron. Równie istotne wydają się jednak, rzadziej występujące, argumenty odwołujące się do ekonomii, demografii czy polityki. Mamy wręcz do czynienia ze skrywaniem przez dyskutantów (ze strony zwolenników dokonywania aborcji) tych argumentów. Skrywają się oni zwykle za frazesami o „wolności” kobiety, „świeckości” prawa i tego typu fałszywymi argumentami pseudo humanistycznymi. Jak rozumieć przykazanie „nie cudzołóż” – tu już nawet katolik będzie dyskutował z protestantem – o rozwodach, celibacie, antykoncepcji. Seria filmów Krzysztofa Kieślowskiego, nosząca tytuł „Dekalog”, współczesna interpretacja wielu przykazań i dywagacje na temat przykazań wzbudziły kontrowersje... Istnieje wiele moralnych kwestii współczesnych czasów, z którymi nie radzą sobie najtęższe głowy. Aborcja, eutanazja, wolne związki, a z drugiej strony małżeństwa homoseksualistów, klonowanie, to przedmiot wielu sporów. Czasami wykorzystywanych jako element przetargowy przez polityków. Mimo, że są to „sprawy” zakazane przez prawo, a jednak nie zawsze są potępiane przez morale społeczeństwa. Np. eutanazja jest słusznie zakazana przez prawo, jednakże w pewnych przypadkach jej dokonanie jest czynem słusznym moralnie. W takich sytuacjach następuje zazwyczaj znaczne złagodzenie kary. Ogólnie rzecz biorąc, istnieje wiele przekroczeń słusznych przepisów, które w określonych sytuacjach nie mogą być podstawą negatywnej oceny moralnej. Żyjemy w czasach wielu kodeksów moralnych, na świecie istnieją interpretatorzy Tory, Koranu, Biblii, uznający swoje zasady za jedynie słuszne. My, co, na co dzień dokonujemy moralnych wyborów. Czy z moralnego punktu widzenia słuszniejsze jest zarabianie pieniędzy dla rodziny, czy spędzanie z nią czasu? Gdzie jest granica, której nie można przekraczać? Przecież prawo nie zabrania zostawiać rodziny w celach zarobkowych, a jednak nie jest to akceptowane przez moralność niektórych jednostek.
Między prawem a moralnością zachodzą następujące różnice, a konkretnie między normą prawna a normą moralną. Istniały koncepcje, zgodnie, z którymi te ujawniają się w samym sformułowaniu norm. Jednak nie zawsze różnią się one od siebie, często normy moralne przybierają postać zbliżoną do norm prawnych, zdarza się również i tak, że normy prawne nie różnią się niczym od norm moralnych. Normy moralne, zawarte np. w Dekalogu, w swym sformułowaniu nie różni się niczym od norm prawnych. Po wtóre można rozróżniać normy poprzez ujęcie ich genezy. Zgodnie z tym odróżnieniem, norma prawną jest taka norma, która powstała w wyniku jednorazowego aktu stanowienia odpowiedniej władzy, natomiast norma moralna kształtuje się w sposób żywiołowy. Po trzecie próbowano odróżnić obie normy przez określenie warunków, w jakich one obowiązują. Tak, więc sądzono, iż normy moralne obowiązują wtedy i tylko wtedy, gdy człowiek je zaakceptuje w swym sumieniu, podczas gdy normy prawne obowiązują niezależnie od ich akceptacji.
Norma moralna obowiązuje wtedy, gdy w świadomości społecznej przekraczanie jej jest uważane za niemoralne, zaś respektowanie za moralne. W tym sensie zarówno moralność jak i prawo obowiązują tu i teraz, niezależnie od subiektywnej aprobaty jednostki. Po czwarte, znanym rozróżnieniem moralności i prawa jest rozróżnienie ze względu na odmienny rodzaj sankcji. Po piąte, istniały propozycje odróżnienia tych norm na podstawie tego, w jaki sposób człowiek dowiaduje się o ich obowiązywaniu, czyli albo poprzez akt prawny, jak w przypadku normy prawnej, lub w społecznie utarty sposób – norma moralna. W końcu możemy je odróżnić dzięki analizie ich treści. Np.. normy prawne nie tylko nakazują nam jakieś działania, lecz również dają komuś prawo do egzekwowania od tego typu działań lub zachowań. Normy moralne natomiast żądają od nas pewnego postępowania, nie dając przy tym nikomu prawa do tego, by mógł od nas tego postępowania żądać. Stąd moralność jest niejako szlachetniejsza, bardziej elitarna niż prawo, jednak prawo jest od moralności ważniejsze, ze względu na funkcjonowanie społeczeństwa. Istnieje grupa czynów, które będąc przekroczeniem moralności stanowią zarazem przekroczenie prawa. Przestępstwa kryminalne, a więc morderstwo, rabunek, kradzież, gwałt, szantaż, należą do tej właśnie grupy. Czyny tego typu w sposób oczywisty stanowią zarówno przekroczenie norm prawnych i moralnych. Morderstwo będzie pociągało za sobą nie tylko karę, lecz również potępienie społeczne, co nie zawsze musi wystąpić w przypadku np. przekroczenia jakichś przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. Są takie czyny, które przekraczając prawo nie muszą być przedmiotem negatywnej oceny moralnej. Prawo z natury rzeczy operuje kategoriami ogólnymi. Zgodnie z tym, wobec prawa wszyscy ludzie są równi. Ale przecież, gdy stosuje się kategorie ogólne do przypadków indywidualnych, zawsze może zdarzyć się tak, iż ogólnie słuszne prawo stanie się w danym przypadku prawem krzywdzącym. Słuszna jest zasada równości ludzi wobec prawa, jednakże faktem jest, iż ludzie w rzeczywistości są czynem niemoralnym.
Podsumowując wszystkie te rozważania, możemy zauważyć, że między moralnością i prawem może zaistnieć zgodność, rozbieżność, konflikt, sprzeczność a także sytuacja rozgraniczenia sfer ich oddziaływania. Właściwe zrozumienie owych stosunków może mieć miejsce wówczas, gdy podda się analizie relacje zachodzące między konkretnym systemem moralnym i konkretnym systemem prawnym.













Bibliografia:
„Etyka” Henryk Jankowski Warszawa 1985r.
„Elementy prawa dla ekonomistów” Wojciech Siuda Poznań 1998r.
„Leksykon prawniczy” Urszula Kaliny – Prasznic Wrocław 1997r.
„Mały słownik etyczny” Stanisław Jedynak Bydgoszcz 1994r.
„Encyklopedia prawa” Adam Łopatka Warszawa 1997r.

Podobne prace

Do góry