Ocena brak

Praca organiczna, praca u podstaw

Autor /dezerter Dodano /15.04.2011

P r a c a   o r g a n i c z n a . Herbert Spencer wysunął  koncepcję traktowania społeczeństwa jako żywego organizmu, którego właściwe funkcjonowanie może zapewnić tylko prawidłowa działalność wszystkich  organów. A więc, by społeczeństwa osiągały coraz wyższe stadia rozwoju, muszą pomnażać swe bogactwa, doskonalić wszystkie dziedziny gospodarki i kultury.

Dlatego propagować trzeba działalność ludzi z inicjatywą, z  konkretnym fachem w ręku, przedsiębiorczych dziedziców, pomysłowych i  wykształconych inżynierów, gdyż w nich jest droga prowadząca do  aktywizacji  innych, do podniesienia i unowocześnienia gospodarki i wreszcie do ogólnego dobrobytu kraju. Należało więc wszczepić narodowi zasadę utylitaryzmu, by przekonać o konieczności działania na rzecz wspólnego dobra. W  ówczesnej prasie tak definiowano tę zasadę: „Utylitaryzm, to owa  wielka  społeczna zasada, która nakazuje człowiekowi być użytecznym wszędzie i zawsze, uczy stawiać sobie jasno określony cel i ku niemu wytrwale zmierzać”.

•  praca organiczna - punktem wyjścia była teoria Spencera, a szczególnie ta jej część, która podkreślała konieczność  harmonijnej  wymiany usług w społeczeństwie. Widząc daremność zrywów niepodległościowych, pozytywiści nawoływali do skupienia wysiłków  na  działaniu  ekonomicznym, rozwoju przemysłu, handlu, rzemiosła. Dowodzili, że rozwój życia umysłowego jest uzależniony od rozwoju gospodarczego. Głosili  kult  wiedzy  i rozumu, nawoływali do rozwijania produkcji i techniki.          

P r a c a   u   p o d s t a w . Pozytywiści rozumieli  konieczność pracy na rzecz najbiedniejszych i najbardziej upośledzonych warstw  narodu, które mając możność normalnego życia, swoją  pracą  pomnożą  bogactwo ogólnonarodowe. Sięgnąć należało więc do tych, którzy zajmując miejsce  u podstaw społeczeństwa, stać się mogą mocnym i trwałym filarem.  Kierowano więc apele do warstw wykształconych, do nauczycieli, lekarzy,  społeczni-ków, by „szli w lud”, zbliżyli się do problemów wsi, wydobyli ją z wiekowego zacofania, podnieśli stan zdrowotny jej mieszkańców i uświadomili im rolę, jaką mogą spełnić w odbudowywaniu siły narodu.         

Podobną troską otoczono rodzący się proletariat, wyzbytą  majątków szlachtę, biedotę bez zawodu, nawołując do konkretnego działania, do szukania sposobu polepszenia ich losu, gdyż „każdy mieszkaniec  kraju  obdarzon jest od natury uzdolnieniem, które zdrowe pojmowanie dobra  ogólnego spożytkować może”. Głoszone przy tym hasła emancypacji kobiet, które  pozbawione były praw społecznych, i asymilacji Żydów,  którym  starano  się umożliwić ludzką egzystencję w ramach polskiego społeczeństwa.  Wszystkie te dążenia zamykające się w założeniach omawianego hasła, wynikały z wiary w możliwość harmonijnej współpracy wszystkich warstw dla dobra ogólnego, w stopniowy wzrost dobrobytu, w możliwość rozwoju kraju, mimo niewoli i całego dramatu społeczeństwa.

•  praca u podstaw - praca dla ludu i z ludem, którą pojmowali pozytywiści jako obowiązek nawiązywania przez ziemiaństwo i inteligencję kontaktów ze wsią celem dźwignięcia chłopów na wyższy poziom kultury umysłowej , przez to świadomości narodowej.

Szczególnie ważne było to w  zaborze rosyjskim, gdzie car wydał  ukaz  uwłaszczeniowy  nadający  ziemię chłopom. W takich warunkach chłopom bardziej mogła się podobać Rosja,  w której mają ziemię na własność niż Polskę, gdzie byli niewolnikami.   Pozytywiści głosili dwa główne hasła „praca organiczna” i „praca u  podstaw”. W obu występuje jednakowe słowo „praca”.  I  właśnie  min.  przez pryzmat pracy oceniani są ludzie w „Nad Niemnem” i  „Lalce”. 

Ci  którzy pracują są ocenieni pozytywnie, gdyż realizują jedno  i  założeń  epoki, odbudowują Polskę ekonomicznie. Pozostali są jednostkami niepotrzebnymi, gdyż nic nie dają a dużo biorą. Drugim ważnym kryterium oceny  człowieka jest pamięć o tradycji, o wydarzeniach z przeszłości. Ci,  którzy  brali udział w powstaniu i pielęgnują jego pamięć są patriotami. W  „Nad  Niemnem” jest ewidentna pochwała pracy przykładem są Jan i Cecylia,  którzy tylko dzięki pracy rąk założyli osadę. Dlatego król nadał im szlachectwo i nazwę Bohatyrowicze od bohaterstwa i wytrwałości w  pracy.  Orzeszkowa niemal nadała  pracy  cudowne  właściwość.  Pracowici  Bohatyrowicze  są szczęśliwi i zdrowi natomiast leniwy Rózyc jest chory i nie wie co z sobą zrobić. U Prusa wartość pracy została przedstawiona nieco subtelniej, wszystko co robisz dla poprawy sytuacji gospodarczej Polski  jest  dobrą pracą godną pochwały. 

Podobne prace

Do góry