Ocena brak

„Praca jest dobrodziejstwem, praca jest blogoslawienstwem, praca jest ratunkiem” - Slowa Aleksandra Watta uczyn mottem rozwazan

Autor /adriana31 Dodano /12.03.2011

Praca - jedno krótkie slowo znaczace tak wiele, na przestrzeni wieków uroslo do rangi filozofii, motta i symbolu przezycia gatunku ludzkiego. Na poczatku ludzkosci praca polegala na zbieraniu ziól, owoców i polowaniu oraz zbudowaniu sobie dachu nad glowa. To wystarczalo do zycia i wychowania potomstwa, nikt nie gonil za pieniadzem bo go po prostu nie bylo.

Z czasem czlowiek opanowal zywioly i surowce naturalne. Nastapil podzial na umiejetnosci czyli specjalizacje, wymagaly tego warunki, czyli poswiecic sie tylko jednemu celowi. Z czasem zbieranie zywnosci juz nie wystarczalo, potrzebne byly narzedzia do zbudowania osad ludzkich i komfort zycia sie podniósl. Pare wieków pózniej czlowiek za niezbedne uwazal juz mnóstwo rzeczy w swym murowanym mieszkaniu, nie potrafil by przezyc kilku dni z samym nozem w lesie, dla niego byla by to nedza, cos nie godnego jego osoby i dlatego ludzie juz nie pracowali bo im sie nudzilo i nie mieli co z czasem robic, tylko harowali od rana do nocy by miec wiecej pieniedzy.

Od poczatku czlowiek sie przepracowuje by poprawic sobie warunki zycia i zapewnic lepszy start swoim dzieciom. Dzieki Marii Dabrowskiej jej powiesci „Noce i dnie” oraz Wladyslawowi S. Reymontowi i jego „Chlopom” poznamy stosunek do pracy bohaterów. Te wykreowane przez pisarzy postacie pokazuja nas samych, ludzi biednych i bogatych i to ze poza pieniedzmi oni sa prawie równi. Róznice polegaja na poszczególnych cechach bohaterów - pracowitosci, uczciwosci, czy tez wrodzonemu kretactwu i braku poczucia prawa i obowiazku.

Maria Dabrowska naszkicowala portrety psychologiczne dosc jednoznacznie, w powiesci „Noce i dnie” wiadomo od razu kto jest „dobry”, kto „zly”, opisuje wplywy tych ludzi na siebie. Pierwszoplanowymi postaciami tych powiesci sa Bogumil i Barbara Niechcicowie. Malzenstwo doskonale sie uzupelniajace, zzyte i zyjace zgodnie z zasadami moralnymi, choc nie idealne, ale przeciez nie ma osoby idealnej, a tym bardziej malzenstwa gdzie scieraja sie przeciez tak rózne charaktery. Cala rodzine utrzymywal, zapewnial warunki finansowe, dom i bezpieczny zywot Bogumil - glowa rodziny. Byl to czlowiek bardzo kochajacy swoja zone, byl jej oddany, rozumial jej zwatpienia oraz wybaczal jej bledy. Przy tym nie byl klótliwy, staral sie jej pomagac jak mógl. Dbal tez o dzieci, choc nie mial za bardzo dla nich czasu, gdyz pierwszoplanowa role odgrywala u niego praca, a scislej mówiac ziemia. Swoja prace traktowal nad wyraz powaznie, staral sie w niej realizowac i odnosil sukcesy, choc byl tylko zarzadca ziemskim. Byl przy tym uczciwy i wierzacy w Boga.

Choc byl czlowiekiem nie skomplikowanym to wiedzial ze jego praca nadaje sens zyciu. Bogumil jest postacia pozytywna, majaca dobry charakter i nie wiele wad. To czlowiek dobroduszny i zyczliwy, nie bral od swiata wiele, za to on oddawal duzo. Swoje plony, uczciwosc oraz dzieci i na pewno milosc do ziemi i przyrody. Druga osoba w tym malzenstwie, jakze wazna, a nie doceniana jest Barbara. Dla Bogumila byla to zona prawie idealna. Dawala mu dobra rady oraz sam dbala o niego. To ona wlasciwie wychowywala ich dzieci i zapewniala im swietlana przyszlosc. Barbara z drugiej strony nie interesowala sie praca na roli, ani sprawami materialnymi. To jednak nie byla postacia negatywna. Odpowiadala bardziej za sfere duchowa swego malzenstwa, zyla ciagle w sferze marzen, przemyslen i przezyc i chociaz jej wyobrazenia o jej wlasnym zyciu nie spelnialy sie to jednak nie skarzyla sie ani nie buntowala. Byla kobieta pelna kaprysów i zachcianek, a jednak nie wydziwiala, starala sie przystosowac do ciezkich wiejskich warunków zycia. Nie skarzyla sie, nie wyklócala, a jednak stawila opór warunkom w jakich jej przyszlo mieszkac i to w pewnym sensie byla jej praca - wspomagac, zachecac i wychowywac. To cechy za co powinnismy ja chwalic.

Kompletnym przeciwienstwem byl dziadek Barbary Jan Chryzostom Ostrzenski. W przeciwienstwie do córki nikomu nie pomagal i nie wspieral duchowo. Ten czlowiek kompletnie nie myslal o pracy, nie cenil wysilku wlozonego w ziemie i swój majatek przez przodków. Nie cenil wartosci pieniadza, byl utracjuszem i hulaka. Od zycia bral pelnymi garsciami, duzo pil i gral w karty. Poza zabawa wszelkie troski dnia codziennego zeszly na plan dalszy. Wszyscy go lubili za wesoly tryb zycia i pogode ducha. Nigdy nie bywal nudny, potrafil dobrze zajac czas zabawa i byl ogólnym ulubiencem pobliskiej spolecznosci. Takie zycie doprowadzilo do straty swej posiadlosci „Lorenki”, zostawiajac synom tylko „drobne” dzierzawy.

Bardzo podobny do ojca byl jego syn i ojciec Barbary Adam Ostrzenski. Równiez uwielbial zabawy i gry w karty. Przy tym duzo pil i nie dbal o majatek. Spowodowalo to ze stracil swój majatek i przeniósl sie do miasta. Zostal urzednikiem, ozenil sie, ale w dalszym ciagu nie zmienil swego postepowania i wkrótce stracil posag malzonki. Byl tez nie wierny i od czasu do czasu porzucal ja dla innych kobiet. Zginal tragicznie od uderzenia pioruna. Druga powiescia opisujaca stosunek do pracy sa „Chlopi” W.S. Reymonta. Autor skoncentrowal sie na najubozszej warstwie a jednoczesnie najbardziej odpowiadajacej, pokazal walke o byt, przywiazanie do ziemi i scieranie sie róznic wsród biedniejszych o bogatszych chlopów.

Jednym z glównych bohaterów jest Maciej Boryna. Jest to czlowiek w dosc podeszlym wieku i o bogatym zyciorysie. Jest takze niezwykle twnsty i pracowity, ma silny iako nkt przywódczy i podejmuje sie roli przywódcy w waznych dla wsi momentach. Maciej jest bardzo przywiazany do ziemi, stara sie zyc zgodnie z prawami przyrody i móglby sluzyc za wzór. Jednak nie jest to postac jednobarwna, do obrazu chlopa przykutego do ziemi wkrada sie druga twarz - Boryny. Jest to bezwzglednosc i wychowanie dzieki któremu udalo mu sie osiagnac i utrzymac gospodarstwo. Przy tym cechuje go skaposc i upór. Ma nie udane zycie prywatne, gdyz jest dwukrotnie owdowialy i na tym polu przegral.

Kompletnym przeciwienstwem cechuje sie nastepna postac - zona Boryny Jagna. To prawie dziewietnastoletnia dziewczyna, bardzo ladna i dobrze zbudowana. Byla rozpieszczana przez matke i przez to nie nawykla do ciezkiej pracy. Nie chciala sie poddac normom spolecznym i moralnym, panujacym we wsi. Nie jest to jednak postac zla, to kobieta o wiele wrazliwsza na piekno od innych, ma tez duzy temperament oraz szybko sie zakochuje i odkochuje, co przysparza jej wrogów i w efekcie konczy sie to dla niej zle. Jagna bardziej niz swego rozumu sluchala serca i kobiecego instynktu, nie potrafila znalezc miejsca dla siebie a jej uroda przysporzyla jej wiecej problemów i trosk niz szczescia. Takie postepowanie Jagny skonczylo sie ogólnym wzburzeniem i potepieniem przez mieszkanców wsi.

Maria Dabrowska i Wladyslaw S. Reymont pokazali dwa odmienne stany spoleczenstwa w tamtym okresie. W tamtym okresie norma spoleczna stawalo sie to, ze im czlowiek bogatszy tym bardziej nie zalezalo mu swoich pieniadzach, gdyz czesto podwladnymi dziedziców byli zarzadcy i to oni dbali o interesy wlascicieli ziemskich. Szlachta w tym okresie byla skora do róznych zabaw, pijatyk i polowan. Nie zalezalo im na wolnosci kraju, a raczej no wolnosci szlachty i przywilejach.

Zas u W.S. Reymonta opisane jest w „Chlopach” zycie najbiedniejszych i najbardziej pokrzywdzonych chlopów, ludzi wydzierajacych plony z pól, ludzi walczacych o swój los i o swój byt. To ludzie najbardziej uciemiezeni, bez prawa wyboru i przykuci do ziemi, ludzie bez wolnosci. Im najbardziej zalezalo na wolnosci narodu, chcieli tego dokonac walczac z zaborca o poprawe swego losu. Haslo „Praca jest dobrodziejstwem, praca jest blogoslawienstwem, praca jest ratunkiem” najbardziej nalezy sie „Chlopom”, gdyz te trzy cechy do nich pasuja. Dla tych trzech zasad chlop rodzil sie, zyl i umieral.

 

Do góry