Ocena brak

Pozytywizm i empiriokrytycyzm

Autor /Waldemar1888 Dodano /21.04.2011

Już w samej nazwie ukutej przez twórcę tego kierunku, francuskiego myśliciela A. Comte’a (XVIII/XIX), rysowało się przeciwstawienie do klasycznej filozofii (ale też i krytycznej) filozofii. „Pozytywna” filozofia przeciwstawiana była „negatywnej” krytyce; zajmowała się ponadto przedmiotami „rzeczywistymi, a nie urojonymi”, „dostępnemu umysłowi, a nie tajemnicami”, „pożytecznymi tematami, a nie jałowymi sporami”. Miała jednocześnie służyć polepszeniu życia, nie zaś, jak z przekąsem dodawali pozytywiści, „zaspokajaniu czczej ciekawości”.

Chciała uzyskać wiedzę pewną i zajmować się kwestiami ścisłymi, nie zaś poruszać tematy sporne i zagłębiać się w „mgliste rozważania”. Jednym słowem, wzorcem dla pozytywistycznej filozofii były (rozwijające się wówczas dość gwałtownie) nauki przyrodnicze. Odrzucała więc programowo maksymalistyczne podejście filozofii klasycznej, przyjmując pozycje minimalistyczne – zdaniem pozytywistów bowiem nie należy dążyć do „twierdzeń absolutnych”, lecz do twierdzeń względnych (tj. takich, jakie formułuje przyrodoznawstwo).

Ograniczenia, jakie nakładali pozytywiści na filozofię i jej metodologię, dotyczyły też przedmiotu badań: miały nim być ciała fizyczne. Stojąc na stanowisku antypsychologistycznym uważali, że filozofia nie powinna badać nawet sfery ludzkiej psychiki, gdyż stany psychiczne nie poddają się naukowej obserwacji. Kwestionowali stosowalność introspekcji, czyli wglądu w nasze stany psychiczne i stany umysłu, uważając ją za złudzenie, chimerę. Każda nauka (zatem i filozofia) powinna się, ich zdaniem, wypowiadać wyłącznie o faktach, opierać na faktach (korzystając z doświadczenia zmysłowego) oraz dążyć do ustalenia związków między faktami, czyli praw. Nastawienie pozytywistów było też zatem anytmetafizyczne, antyepistemologiczne i antyfilozoficzne (gdyż proponowali radykalne przeformułowanie tego, co dotychczas nazywano filozofią i co za nią uchodziło), wynikające z bezkrytycznej fascynacji naukami empirycznymi.

Pierwszy pozytywizm od początku swego istnienia nie był kierunkiem jednolitym – jego francuska odmiana różniła się od brytyjskiej. J.S. Mill (XIX), radykalny empirysta brytyjski, który kontynuował linię teoretyczną Locke’a, Berkeley’a i Hume’a, również zaliczany jest do pozytywizmu, mimo że w jego filozofii pojawiają się elementy filozofii krytycznej (w takim sensie w jakim krytykowali epistemologię i metafizykę jego trzej poprzednicy). H. Spencer (XIX/XX), zaś po ukazaniu się dzieł K. Darwina sformułował w ramach pozytywizmu stanowisko tzw. ewolucjonizmu, w myśl którego jedynym bytem jest przyroda, człowiek jest jej elementem (zwierzęciem nieco bardziej skomplikowanym niż inne), a światem istot żywych kieruje prawo rozwoju (ewolucji). Ewolucjonistycznie interpretował procesy poznawcze człowieka, a w etyce wyznawał poglądy hedonistyczne.

Na gruncie pozytywizmu K. Pearson (XIX/XX) wypracował radykalnie empirystyczne stanowisko tzw. scjentyzmu. Twierdził, że wyłącznie nauka przyrodnicza dostarcza rzetelnej, pewnej wiedzy, stwierdza bowiem fakty i tylko je opisuje, nie wyjaśnia. Nauka odpowiada na pytanie: „jak?”, a nie „dlaczego?”, jej zakresem jest wszystko, co istnieje, ma poza tym cel wyłącznie praktyczny – jest narzędziem człowieka w walce o byt.

Drugi pozytywizm zwany empiriokrytycyzmem, którego twórcy – R. Avenarius (XIX) i E. Mach (XIX/XX) wywodzili się ze środkowej Europy, sformułował przede wszystkim koncepcję nowego, tzw. czystego (tj. naukowego, „nieskażonego metafizyką”) doświadczenia. W gruncie rzeczy było to po prostu doświadczenie zmysłowe, gdyż empiriokrytycyści stali na gruncie sensualizmu i fenomenalizmu, ale jednocześnie podkreślali oni konieczność usunięcia z nauki wszelkich „metafizycznych pojęć”, zarówno dotyczących świata zewnętrznego, jak i sfery psychiki. Rozumieli więc to doświadczenie w dość osobliwy sposób, bo „bezpodmiotowo”, uznając „ja”, „umysł”, „duszę”, za pojęcia metafizyczne, a więc niemające prawa bytu na terenie nauki.

Podobne prace

Do góry