Ocena brak

Późna dorosłość: zagrożenia - W obliczu śmierci: jeżeli nie integralność to rozpacz

Autor /Horacy123 Dodano /02.07.2011

W obliczu zbliżającej się nieuchronnie śmierci oraz wobec charakterystycznych dla podeszłego wieku zmian wpływających na jakość życia codziennego stary człowiek staje wobec konieczności uporania się z kryzysem rozwojowym, który Erik H. Erikson określa jako konflikt między poczuciem integralności a rozpaczą. O ile „integralność” określić można jako skłonność umysłu do doświadczania ładu, harmonii i sensu w odniesieniu do całego otaczającego świata, ludzi i własnego życia, tak przeszłego, jak i teraźniejszego, o tyle „rozpacz” wiąże się z niemożnością pogodzenia się z faktem, że na tym jednym, już przeżytym życiu kończy się cała własna egzystencja. Dominuje wówczas żal za bezpowrotnie utraconymi szansami, a jednocześnie doświadcza się poczucia, że zostało zbyt mało czasu, by miało sens dokonywanie w swoim życiu jakichś zasadniczych zmian, że jest zbyt późno, by zacząć nowe życie, podejmując tym samym próbę poszukania innej drogi do osiągnięcia poczucia integralności. Gorycz, pogarda dla innych, wstręt, zrzędliwość, koncentracja na niedostatkach życia i otaczającego świata, zatracanie się w drobnych, jałowych, nie przynoszących zadowolenia czynnościach, poczucie narastającego chaosu i dojmujący lęk przed śmiercią to typowe symptomy świadczące o braku poczucia integralności.

Zarówno Erikson (1986), jak i inni badacze rozwoju tożsamości (np.: Kroger, 2002) odnosząc się do okresu starości zwracają uwagę, że żyjący współcześnie, w szybko zmieniającym się świecie starzy ludzie muszą powtórnie stawić czoło problemom tożsamości oraz jej pomieszania poprzez poszukiwanie integracji pomiędzy aktualnym życiem oraz wartościami, przekonaniami i obszarami zaangażowaniami, charakterystycznymi dla własnej drogi życiowej w przeszłości. Innymi słowy, muszą oni równocześnie odnaleźć się we współczesności i pozostać w zgodzie z samymi sobą. Integracja, o osiągnięcie której teraz chodzi jest kluczowa dla skonsolidowania obejmującego całe życie poczucia siebie, stanowi więc istotny warunek osiągnięcia poczucia integralności u schyłku życia.

Warto w tym miejscu zauważyć, że w związku z perspektywą zbliżającej się śmierci kwestia dokonywania podsumowań i ocen odnośnie całego własnego życia staje się, zdaniem Eriksona, istotnym rysem tego okresu. Tym, co chroni starych ludzi przed rozpaczą i lękiem wobec nieuchronności śmierci jest poczucie spełnienia oraz przekonanie, że ich własne życie było wartościowe i sensowne. Wykształcony w okresie dorastania i wczesnej dorosłości satysfakcjonujący jednostkę sens życia, wykraczający poza wyłącznie egocentryczne, jednostkowe interesy, i realizowany w dorosłym życiu zwiększać będzie szansę na korzystny wynik tych podsumowań.

Jak pisze Jane Kroger (2002), o ile okres dorastania może być czasem poszukiwania znaczącej dla jednostki filozofii życia, o tyle wiek podeszły to czas tworzenia filozofii dotyczącej znaczenia własnego życia. Między oboma procesami istnieje istotny związek. Warto w tym miejscu podkreślić, że wielu badaczy podkreśla związek zdolności do doświadczania satysfakcji w ostatnim stadium życia z poziomem satysfakcji i poczucia własnej wartości we wcześniejszych jego okresach. Wydaje się, że zadowolenie z życia w tym okresie jest wypadkową pewnych cech osobowościowych, zależy od ogólnej postawy wobec świata i wartości wnoszonych w konkretne warunki życia (Erikson, Erikson, Kivnick, 1986; Erikson 2000 i 2002; Kroger, 2002; Bee, 1998; Helson, Srivastava, 2001).

Podobne prace

Do góry