Ocena brak

Powstanie styczniowe - "Bitwa pod Ignacewem" - J. Kossak

Autor /Gabriel Dodano /30.10.2011

Tragiczny koniec obydwu dyktatur dowiódł, że władza nie może być związana z żadnym, nawet dużym, oddziałem wojskowym, ponieważ jego losy nie są nigdy pewne. Miejsce dla niej było jedynie w podziemnej Warszawie. Zaistniała sytuacja skłaniała do powrotu formy władzy kolegialnej Rządu Narodowego. W stolicy po okresie kłótni i zatargów został wyłoniony bardziej trwały rząd pod przewodnictwem Karola Majewskiego.

Na ziemie królestwa z całej Europy napływali ochotnicy m.in. z Węgier, Włoch, Francji, Niemiec, Czech. W Galicji i zaborze pruskim tworzone były ciągle nowe oddziały umożliwiające przetrwanie walk. Podstawą działań Rządu Narodowego było mniemanie, że zostanie utworzona na zachodzie koalicja Austrii, Anglii oraz przewodzącej Francji, która dokona na ziemiach polskich zbrojnej interwencji. W tym celu podtrzymywano walkę za wszelką cenę. Władza chciała, aby niedoszli sojusznicy widzieli, że w mają podstawy do działania oraz oparcie w postaci bijących się oddziałów polskich. Schemat działań w kraju był z reguły podobny.

Po utworzeniu nowego oddziału partyzanckiego na danym obszarze i jej wstępnych zwycięstwach Rosjanie kierowali przeciw niej silniejsze siły i albo rozbijali, albo wypychali poza granicę. Podobny los spotykał jednostki ochotnicze formowane w pozostałych zaborach i wkraczające na ziemie Królestwa Polskiego. Tylko nielicznym dowódcom udawało się unikać decydujących starć i przez dłuższy czas prowadzić walkę. Przewaga armii rosyjskiej była ogromna - liczyła ona ponad 300 tysięcy żołnierzy. Wobec tej potęgi siłami kraju i zagranicy walczyło od kilkunastu do kilkudziesięciu powstańców. Działania zbrojne prowadzone były także na Białorusi, Litwie, aż po Żmudź.

Podobne prace

Do góry