Ocena brak

Powstanie styczniowe

Autor /motorola Dodano /27.04.2012

Powstanie styczniowe było zrywem narodowowyzwoleńczym Polaków, który swoim zasięgiem objqł Królestwo Polskie, Litwę, Białoruś i część Ukrainy. Trwało ono około piętnastu miesięcy, a historycy do dziś nie są zgodni w ocenie jego znaczenia.

Choć ani jeden z wielkich polskich zrywów narodowowyzwoleńczych - insurekcja kościuszkowska 1794 roku, powstanie listopadowe roku 1830, powstanie styczniowe 1863 roku - nie miał już na początku szans powodzenia, żaden jednak nie wybuch! w tak nie sprzyjających okolicznościach jak powstanie styczniowe. Wówczas bowiem nie istniała już regularna armia polska; karabinom i armatom rosyjskim przeciwstawiono kosy i co najwyżej broń myśliwską; warunki zimowe utrudniały prowadzenie działań wojennych regularnej armii, a cóż dopiero źle uzbrojonym i niedoświadczonym partyzanckim oddziałom powstańczym.

Wiara w zwycięstwo

Jednego w 1863 roku z pewnością nie brakowało: zapału i wiary w zwycięstwo. Liczono na Rząd Narodowy, na dyktatorów powstania, na rewolucyjnych sojuszników w armii rosyjskiej, wreszcie - na wybuch wojny europejskiej. W rzeczywistości politycy najczęściej zawodzili: toczyli zażarte spory o władzę i wpływy, wielu dowódcom nie dostawało zdolności i Wyobraźni, demokratyczny ruch w armii rosyjskiej okazał się bardzo słaby, zaś Francja i Anglia nie kwapiły się wcale do wojny z Rosją. Najgorsze jednak było to, że polski obóz narodowy podzielił się na dwa rywalizujące o władzę ugrupowania: białych i czerwonych. Biali, kierowani przez Andrzeja hrabiego Zamoyskiego i bankiera Leopolda Kronenberga, liczyli na interwencję państw zachodnich - Francji i Anglii. Czerwoni, którym przewodzili: Stefan Bobrowski, Jarosław Dąbrowski, Zygmunt Padlewski, Władysław Sierakowski, dążyli zaś do powstania zbrojnego, chcieli też radykalnie rozwiązać kwestię włościańską poprzez zniesienie pańszczyzny i nadanie chłopom ziemi na własność.

Rozwój wydarzeń pokazał, że tak naprawdę w powstaniu sprawdzili się jego szeregowi uczestnicy. Przez powstańcze szeregi przewinęło się ponad 200 tysięcy ochotników; jeszcze więcej działało w organizacji narodowej, która miała wszelkie znamiona tajemnego polskiego państwa, w którym świetnie działała powstańcza poczta, policja i sądy, sprawnie ściągano podatki, przeprowadzano aprowizację; powstańczych oddziałów. Trzeba też pamiętać, m powstanie było wspierane przez dwa pozostałe zabory: austriacki i pruski. To dzięki postawie tych ludzi powstanie styeżniowe mogło przetrwać 15 miesięcy - najdłużej ze wszystkich polskich insurekcji.

Aleksander Wielopolski

Sprowokowanie powstania 1863 roku zarzuca się często Aleksandrowi Wielopolskiemu (1803-1877), naczelnikowi rządu cywilnego w Królestwie Polskim. Zarzuca się mu, że nie szukał porozumienia z narodem, że wola społeczeństwa nie miała dla niego znaczenia decydującego, że nie rozumiał polskich dążeń wolnościowych. To prawda, że Wielopolski pomylił się, sądząc, że dzięki brance (dotychczas stosowane losowanie zastąpiono imiennym spisem poborowych) wcieli do wojska najaktywniejszy element i w ten sposób przeszkodzi wybuchowi powstania. Trudno jednak czynić politykowi zarzut z tego, że nie chcia' dopuścić do walki z góry skazanej na przegram Nie jest też prawdą, że Wielopolski nie szukał porozumienia ze społeczeństwem - tylko uważał, że nie jest to najważniejszy czynnik w grze politycznej. Wielopolski był przekonany, że najważniejsze decyzje polityczne zapadają w wąskim gronie osób skupionych wokół cara. I tam też szukał głównie poparcia i zrozumienia. Wielopolski był mężem stanu; miał jasny, spójny i konkretny program, który realizował z rzadko spotykaną u polskiego polityka konsekwencją, wykorzystując możliwości powstałe w Rosji po śmierci osławionego żandarma Europy, cara Mikołaja I. Efektem niespełna dwuletniej działalności Wielopolskiego (1861-1863) było zreformowanie szkolnictwa, zastąpienie urzędników rosyjskich Polakami, zniesienie ograniczeń prawnych wobec Żydów oraz oczynszowanie chłopów na warunkach korzystnych dla szlachty. Najważniejszą jego zasługą była reforma szkolnictwa, a zwłaszcza utworzenie Szkoły Głównej, której wychowankowie odgrywali ważną rolę w życiu Królestwa Polskiego aż po I wojnę światową.

Wielopolski dobrze znał Zachód; tam się kształcił, a w 1831 roku przebywał w Londynie jako wysłannik Rządu Narodowego. Nie wierzył więc w pomoc Anglii, Francji czy Austrii; Polska - mawiał - leży zbyt blisko Rosji i wszystko, co możemy osiągnąć, to powrót do stanu z 1815 roku. Z Zachodu chciał Wielopolski przenieść zdobycze cywilizacyjne (wzorce edukacyjne, administracyjne) - lepszej przyszłości Królestwa Polskiego upatrywał jedynie w ustępstwach caratu. Tak się jednak fatalnie składało, że dla Polaków, od dzielesięcioleci pozbawionych własnego państwa, wrogo nastawionych do wszelkiej władzy, właśnie Wielopolski był jej uosobieniem; władzy, rządzącej dotąd głównie z pomocą policji i bagnetów wojska. Tak naprawdę Wielopolskiemu nie ufało ani społeczeństwo Królestwa Polskiego, ani władze w Petersburgu; dla Polaków jego starania były zbyt nikłe, dla Rosjan zbyt wygórowane, on sam zaś miał zbyt mało czasu, by przekonać obie strony do kompromisu.

Wybuch powstania

Powstanie rozpoczęło się 22 stycznia 1863 roku. Stefan Bobrowski (1841-1863), najwybitniejszy działacz obozu czerwonych, przekonał Centralny Komitet Narodowy, że powstanie powinno się rozpocząć właśnie w momencie przeprowadzania branki zarządzonej przez Wielopolskiego. Słabo uzbrojone, nie wyszkolone oddziały polskie przypuściły atak na kilkadziesiąt rosyjskich garnizonów. W pierwszym okresie (do marca), mimo pozornej inicjatywy strony polskiej, nie zdołano ani trwale opanować żadnego terytorium, ani też, wykorzystując zaskoczenie, zadać poważniejszych strat wojskom rosyjskim. Często zdarzało się, że sprawozdania nadchodzące z terenu, były o nieco (a czasem nawet bardzo) przesadzone i upiększone. Na papierze powstańcy mieli znacznie więcej broni i ludzi niż w rzeczywistości. Szczęśliwie i niespodziewanie „pomogli" także rosyjscy dowódcy, wydając rozkaz koncentracji wojsk w kilkunastu garnizonach, dzięki czemu pozostawili oddziałom powstańczym sporo wolnego terenu. Trudno ocenić, czy była to prowokacja - zachęcenie Polaków do ujawnienia się (i łatwiejszego później zlikwidowania), czy jedynie błędna decyzja zaskoczonych i przestraszonych nieco rosyjskich generałów.

Stefan Bobrowski

Bobrowski, który faktycznie kierował walką zbrojną w lutym i w marcu, uratował powstanie przed żałosnym końcem i kompletnym upadkiem w pierwszych jego dniach. W lutym 1863 roku, gdy zachęceni przez Napoleona III biali poparli powstanie, ale w zamian chcieli przejąć nad nim kierownictwo, Bobrowski wyraził gotowość oddania im jednego miejsca w rządzie koalicyjnym. Ostatecznie skończyło się na ogłoszeniu przez białych 11 marca 1863 roku dyktatorem powstania generała Mariana Langiewicza, niezbyt zorientowanego w zakulisowych rozgrywkach. Przeciwny dyktaturze Stefan Bobrowski, zaraz po uwięzieniu Langiewicza przez Austriaków (17 marca), ogłosił - sygnowaną swoim nazwiskiem - odezwę o ponownym przejęciu władzy przez Rząd Narodowy. Z odezwy wynikało, że teraz i w przyszłości dowódcy wojskowi mają podlegać władzy cywilnej. W rewanżu biali uwikłali Bobrowskiego w pojedynek: sąd honorowy uznał, że nic nie stoi na przeszkodzie, by szef Rządu Narodowego, kierującego walką zbrojną, a do tego jeszcze krótkowidz, stanął do pojedynku na pistolety i dał satysfakcję obrażonemu Adamowi hrabiemu Grabowskiemu, człowiekowi o wielce podejrzanej reputacji, ale świetnemu strzelcowi.

Stefan Bobrowski zginął w pojedynku 12 kwietnia w Lesie Łaszczyńskim niedaleko Rawicza, zastrzelony przez Grabowskiego, który w obawie przed policją powstańczą wyjechał na wszelki wypadek za granicę. Tak oto w majestacie szlacheckiego kodeksu honorowego pozbyto się naj-energiczniejszego i bez wątpienia najwybitniejszego działacza obozu czerwonych.

Powstanie bardzo szybko zamieniło się w nie skoordynowaną i rozproszoną walkę partyzancką. Współpraca między oddziałami miała charakter jedynie doraźny i incydentalny. Jeżeli nawet do niej dochodziło, to po osiągnięciu zwycięstwa oddziały ponownie rozchodziły się. W okresie od kwietnia do września strona polska przyjęła postawę bierną: ograniczano się bowiem do walk obronnych.

Romuald Traugutt

Dopiero w październiku 1863 Romuald Traugutt (1825-1864), ostatni dyktator powstania, próbował - bez powodzenia - przygotować skoordynowany atak z udziałem kilku dużych oddziałów partyzanckich. Traugutt, dymisjonowany podpułkownik wojsk carskich, 18 października 1863 roku, zaraz po odbyciu podróży inspekcyjnej po Europie, przejął pieczęci Rządu Narodowego, a tym samym władzę. Faktycznie była to władza dyktatorska, formalnie - bo przecież tylko najbliżsi współpracownicy wiedzieli, jak odbyło się jej przejęcie i jaki był sposób sprawowania rządów - nadal powstaniem kierował Rząd Narodowy. Traugutta nie można zaliczać ani do obozu białych, ani czerwonych,choć częściej posługiwał się taktyką właściwą tym ostatnim. Kierował powstaniem w jego najtrudniejszym okresie z uporem i niezwykłą konsekwencją, nawet z determinacją. Był w pełni świadomy, że niczego już nie można zmienić, że koniec powstania jest tylko kwestią czasu. Mimo to, potrafił jeszcze przeprowadzić reorganizację wojska narodowego, zreformować powstańczą administrację, służbę dyplomatyczną i propagandę, a przede wszystkim dopilnować realizacji dekretu uwłaszczeniowego.

Rozkazem z 15 grudnia 1863 roku Traugutt wprowadził w oddziałach powstańczych strukturę typową dla regularnej armii, z podziałem na korpusy (było ich 5). Korpusy dzieliły się na dywizje, pułki i bataliony, kompanie i szwadrony. Najlepiej zorganizowany był II Korpus, dowodzony przez gen. Józefa Hauke Bosaka, składający się z dwóch dywizji w sile 3 tysięcy ludzi. Mimo wysiłków Traugutta, walki partyzanckie w trzecim okresie powstania, tj. od października 1863 do kwietnia 1864 roku, wyraźnie straciły impet. Staczano coraz mniej bitew, zmniejszała się też liczba oddziałów partyzanckich. Traugutt planował co prawda przeprowadzenie wiosną 1864 roku ofensywy, ale zamiaru tego nie udało mu się już zrealizować, gdyż w nocy z 10 na 11 kwietnia został aresztowany, uwięziony i w sierpniu stracony na stokach Cytadeli warszawskiej. Tydzień przed aresztowaniem Romualda Traugutta, 2 marca 1864 roku, rząd carski ogłosił reformę uwłaszczeniową na warunkach przedstawionych w dekrecie Rządu Narodowego z 22 stycznia.

Bitwy

Podczas powstania stoczono ponad 1000 bitew i potyczek. Obok niewielkich starć z udziałem kilkudziesięciu żołnierzy, staczano większe bitwy, decydujące o przebiegu powstania na znacznym obszarze, na przykład województwa. Z powodu ogromnej przewagi liczebnej i technicznej armii rosyjskiej, liczącej początkowo 100 a później 170 tysięcy żołnierzy, zwycięstwa polskie (w oddziałach partyzanckich jednocześnie służyło wielokrotnie mniej - do 25-30 tysięcy ludzi) nie miały wpływu na losy powstania.

Niefortunna wyprawa Apolinarego Kurowskiego na Miechów 17 lutego 1863 roku, w trakcie której, jego dwutysięczny oddział został rozgromiony, uniemożliwiła utworzenie silnej bazy wojsk powstańczych w woj. krakowskim. Na początku maja oddział gen. Antoniego Jeziorańskiego liczący 740 żołnierzy, odniósł błyskotliwe zwycięstwo w podwójnej bitwie obronnej, stoczonej pod Kobylanką. Drugi atak Rosjanie przeprowadzili dysponując przytłaczającą przewagą: pięcioma tysiącami żołnierzy i sześcioma działami. Mimo zwycięstwa, Jeziorański musiał opuścić obóz, a w trakcie marszu wzdłuż granicy austriackiej jego oddział rozpadł się.

Największe i najefektowniejsze zwycięstwo Polacy odnieśli 8 sierpnia 1863 roku w bitwie pod Żyrzynem. Gen. Michał Heydenreich Kruk, zgromadziwszy około 3 tys. partyzantów (w tym 1400 strzelców), przygotował zasadzkę na kolumnę eskortującą pocztę z Warszawy do Lublina. Cała akcja na szosie kolo Żyrzyna została dobrze przygotowana i przeprowadzona; z rosyjskiego oddziału liczącego 500 żołnierzy uratowało się jedynie stu; partyzanci przechwycili 200 tysięcy rubli. Niedługo potem jednak gen. Heydenreich, ścigany przez wojska rosyjskie, musiał rozpuścić oddział.

Znaczenie powstania

O sile i długotrwałości powstania styczniowego, które mniej lub bardziej czynnie wsparło kilkaset tysięcy ludzi, zadecydowało powiązanie walki narodowowyzwoleńczej z najważniejszą podówczas kwestią społeczną, tj. uwłaszczeniem chłopów. Czy rzeczywiście powstanie styczniowe - jak chętnie pisali jego przeciwnicy i krytycy - zakończyło się bezprzykładną klęską? Z szacunku strat ludzkich wynika, że około tysiąca osób zostało straconych, w więzieniach zmarło kilkuset powstańców, a na polach bitew około 20 tysięcy, około 40 tysięcy zesłano na katorgę i wysiedlono (z tego połowa wróciła), zaś 10 tys. osób wyemigrowało. Razem stanowiło to około 50 tysięcy wobec 4,5 milionowej ludności Królestwa Polskiego; jeśli jeszcze uwzględnić 2,5 min mieszkańców Litwy i Rusi, będzie to mniej niż jeden procent ówczesnej populacji. Oczywiście, nie można żapominać, że były to osoby szczególnie aktywne i wartościowe, głównie inteligencja i mniej zamożna szlachta. Trzeba także pamiętać o poważnych stratach materialnych, spalonych wsiach i miasteczkach, spadku produkcji przemysłowej i zubożeniu ziemiaństwa, a także o uszczupleniu polskiego stanu posiadania na kresach wschodnich. Z drugiej strony warto jednak podkreślić, że społeczeństwo polskie bardzo szybko podźwignęło się z tej klęski - ostatnie trzy dziesięciolecia XIX w. to czas niezwykłego, żywiołowego rozwoju Królestwa Polskiego we wszystkich dziedzinach, od gwałtownego wzrostu demograficznego po rozwój przemysłu i kulturę. W okresie popowstaniowym dokonał się w Królestwie bardzo szybki postęp na drodze kapitalistycznego rozwoju. Powstańcy wprawdzie przegrali, ale nadając chłopom ziemię przyczynili się do uczynienia ich obywatelami przygotowali tym samym podstawy rozwoju polskiej świadomości narodowej. Ponadto, tradycja powstańcza okazała się niezwykle trwała i doniosła w pamięci pokoleń we wszystkich środowiskach społecznych, nie tylko inteligenckich czy szlacheckich, ale także chłopskich i robotniczych.

Powstanie styczniowe - WAŻNIEJSZE DATY

1863

15/16 stycznia Branka

22 stycznia Wybuch powstania

17 marca Aresztowanie generała Langiewicza przez Austriaków

12 kwietnia Stefan Bobrowski ginie w pojedynku

8 sierpnia Bitwa pod Żyrzynem

pierwsza połowa października Romuald Traugutt staje na czele powstania

1864

2 marca Rząd carski ogłasza reformę uwłaszczeniową

10/11 kwietnia Aresztowanie Traugutta

5 sierpnia Egzekucja Traugutta na stokach Cytadeli

Do góry