Ocena brak

Potyczki polsko - szwedzkie na Bałtyku w XVII w.

Autor /Wirgiliusz Dodano /26.10.2011

W XVII w. Polska kilkakrotnie prowadziła wojny ze Szwecją, która rozwijała ekspansję na całe niemal wschodnie i południowe wybrzeże bałtyckie. W czasie tych wojen oprócz działań na lądzie toczyły się także zmagania na morzu, przy czym Szwedzi, mając liczniejszą flotę utrzymywali inicjatywę w swych rękach, blokując polskie wybrzeża i przerywając żeglugę. Flota polska prowadziła działania obronne, były one jednak aktywne, a okręty często wychodziły na Bałtyk. W czasie tych wojen doszło do kilku bitew.

Bitwy pod Helem i pod Salis.

W 1606 roku flota Szwedzka kilkakrotnie wdzierała się na wody zatoki Gdań-skiej. W sierpniu tego roku na spotkanie jej wyszła eskadra polska pod do-wództwem Jana Weychera. Szwedzi zaskoczeni pojawieniem się okrętów pol-skich zrezygnowali z wysadzenia desantu na Helu i zawrócili do swych baz. W dwa miesiące później ponowili próbę. I tym razem na spotkanie im wyszła eskadra Weychera, złożona z 12 okrętów. Admirał szwedzki Jakub Gotberg dysponował 19 jednostkami. Mając przewagę admirał Gotberg zaatakował okręty polskie ogniem artylerii. Te jednak śmiało przyjęły walkę, a ponadto uzyskały wsparcie artylerii brzegowej z Helu. Szwedzi, nie chcąc ryzykować zrezygnowali z walki i wycofali się na pełne morze.

Nieco inny przebieg miała bitwa pod Salis w inflantach, stoczona w marcu 1606r. Okręty polskie, zorganizowane głównie ze zdobycznych jednostek szwedzkich przez hetmana Chodkiewicza, niespodziewanie zaskoczyły bazują-cą w Salis eskadrę szwedzką. Na zgrupowane na małej przestrzeni okręty szwedzkie wypuszczone zostały brandery z materiałami łatwopalnymi. Pusz-czone z wiatrem wywołały prawdziwy popłoch w eskadrze szwedzkiej. Okręty odcinały kotwice, próbując ratować się ucieczką, ale dwa z nich mimo wszystko spłonęły. Zwycięstwo eskadry polskiej było bezsporne. Szwedzi wkrótce opu-ścili port.

Aktywne działania flota prowadziła w 1627 r. 17 maja tego roku 4 polskie okręty spotkały się pod Helem z 12 transportowcami szwedzkimi podążającymi do Piławy. Po krótkiej potyczce przeciwnicy rozeszli się, lecz nazajutrz spo-tkały aż 24 okręty szwedzkie. Wywiązała się bitwa prowadzona początkowo przy pomocy artylerii, a później także przy pomocy ręcznej broni palnej. Szwe-dzi mając liczebną przewagę dążyli do abordażu. Jednostki polskie uniknęły jednak walki w ręcz, przedarły się przez szyk nieprzyjaciela, po czym udały się do Kołobrzegu, skąd po pewnym czasie podjęły śmiały plan przedarcia się przez blokadę szwedzka do Gdańska. Udało się im to w pełni. W końcu maja przeszły przez pierścień okrętów szwedzkich i pod ostrzałem dział nieprzyjaciela zawi-nęły do Gdańska. Do ciekawych przykładów współdziałania floty z wojskami lądowymi należy zaliczyć zdobycie Pucka. Ten polski port został opanowany przez Szwedów ale na początku 1627 r. obległy go wojska polskie hetmana Stanisława Koniecpolskiego w ramach przeprowadzanej wówczas kontrofen-sywy na Pomorzu. Szwedzka załoga Pucka stawiała jednak silny opór, tak że prowadzone przez 3 miesiące oblężenie nie dawało większych rezultatów. Het-man Koniecpolski doceniając rolę floty w działaniach oblężniczych, zorgani-zował wówczas współdziałanie sił lądowych z okrętami. Sześć okrętów pol-skich przybyło wówczas z Gdańska pod Puck i w dniach 29-30 marca ostrzelało pozycje Szwedów. 1 kwietnia 1627 r. nastąpił szturm generalny. Okręty od strony morza ostrzeliwały załogę szwedzką, a jednocześnie do natarcia przystą-piły wojska hetmana Koniecpolskiego. Tym razem załoga szwedzka nie wy-trzymała prowadzonego od strony lądu i morza natarcia i 2 kwietnia 1627 r. poddała się, oddając miasto i port, stanowiące ważny punkt w walce o Pomorze.

Bitwa pod Oliwą

Mimo zdobycia przez wojska polskie Pucka, flota szwedzka w 1627 r. nadal blokowała zatokę Gdańską, a okręty jej podchodziły nawet pod Wisłoujście - miejsce bazowania okrętów polskich Jednak jesienią tego roku na wodach Za-toki Gdańskiej pozostało tylko 6 okrętów szwedzkich pod dowództwem admi-rała Nilsa Goransona Stjernskjodla. Były to jednostki duże, przewyższające wartością bojową flotę polską składającą się z 10 okrętów, będących częściowo przezbrojonymi statkami handlowymi. Okrętami polskimi dowodził admirał Jan Storch. Gdy eskadra szwedzka 28 listopada 1627 r. skierowała się spod Helu w rejon na północny zachód od ujścia Wisły, admirał Dickman wyszedł jej na spotkanie.

Okręty polskie szły w szyku roju, w dwóch eskadrach po 5 okrętów w każdej. Mając za sobą południowo-wschodni wiatr skierowały się na przecięcie kursu przeciwnika, a po zbliżeniu się do niego pierwsze otworzyły ogień artyleryjski, narzucając przeciwnikowi sytuację w jakiej miał walczyć. Szyk okrętów pol-skich był zwarty a niewielka liczba jednostek w eskadrach umożliwiała szybkie wprowadzenie ich do akcji. Szwedzi szli w szyku zbliżonym do torowego, na czoło ich eskadry wysunął się okręt flagowy. Widząc zbliżające się okręty pol-skie, Szwedzi zmienili kurs na północno-wschodni, aby posuwać się półwiatrem i mieć lepsze możliwości manewrowania. Ale Polacy uderzyli z dużą furią. Idą-cy jako drugi w szyku okręt flagowy "Święty Jerzy" skierował się na spotkanie szwedzkiego okrętu flagowego, szybko podszedł do niego i po krótkiej walce artyleryjskiej przystąpił do abordażu. Idący za nim "Biegnący Jeleń" nie po-szedł na spotkanie eskadry szwedzkiej, lecz skierował się kursem północno-wschodnim, aby odciąć drogę okrętowi flagowemu w wypadku niepowodzenia abordażu. Czwarty okręt w szyku "Panna Wodna" poszedł w ślad za szwedzkim okrętem flagowym i zaatakował go od rufy. W tym czasie pierwszy okręt polski "Król Dawid" starał się związać walką pozostałe okręty szwedzkie. Widząc, że "Pelikan" (okręt wiceadmiralski) idzie na pomoc swemu okrętowi flagowemu, zaatakował go posuwając się przez cały czas po stronie nawietrznej. Równocze-śnie polski okręt "Wodnik" z wiceadmirałem Hermanem Wittem zaatakował szwedzki okręt "Solen". Po zaciętej walce Szwedzi, widząc że nie zdołają obro-nić swojej jednostki, wysadzili ją w powietrze. W ręce polskie wpadł natomiast szwedzki okręt flagowy, a dowódca jego zginął.

Jak wynika z opisu bitwy pod Oliwą, składała się ona z szeregu starć pojedyn-czych okrętów. Zakończyła się zwycięstwem polskim, pozostałe bowiem okręty szwedzkie, widząc stratę 2 jednostek szybko wycofały się na pełne morze. Po-ścig za nimi nie dał rezultatu. Zwycięstwo to znacznie poprawiło sytuację Pol-ski w strefie wybrzeża i południowego Bałtyku.

Tak w skrócie przedstawia się historia wojny na morzu pomiędzy Polską i Szwecją w pierwszej połowie XVII w.

Podobne prace

Do góry