Ocena brak

Posłowie - Kwestie metodologiczne: Pojmowanie "filozofii chrześcijańskiej"

Autor /Malina1243 Dodano /05.01.2013

Stefan Swieżawski rozważa to zagadnienie w krótkim wstępie poprzedzającymwykład historii filozofii wczesnego chrześcijaństwa. Refleksja nad problematykądotyczącą pojęcia "filozofii chrześcijańskiej' jest naturalną konsekwencją poprzednichrozważań. A jest nią śledzenie rozwoju filozofii greckiej, która ewoluującku systemom późnego antyku, ku filozofii helleńskiej staje się bardziej poszukiwaniemsposobu na bliski kontakt z bóstwem, bardziej etyką niż metafizyką. Zetknięciesię chrześcijaństwa z intelektualnymi środowiskami Aleksandrii, Rzymu,Antiochii przenikniętymi myślą gnostycką i neoplatonizmem rodzi zrozumiałenapięcie i potrzebę samookreślenia się chrześcijan wobec tych nurtów.

Sprecyzowanie terminu "filozofia chrześcijańska' jest dla Swieżawskiegokonieczne, ponieważ określa ono perspektywę badawczą omawianych zagadnień.Metafizyka i antropologia, które stanowią zasadniczy zrąb wykładów,rozpatrywane są właśnie w świetle swych chrześcijańskich źródeł. Ta pierwszadotyczy więc dowodu istnienia Boga, określenia Jego istoty i sposobu istnienia,stworzenia świata i relacji doń Boga.

Ta druga nazywając człowieka mikrokosmosem zakreśla horyzont, w jakimsię porusza istota ludzka, z natury swej ukierunkowana na bycie ku Bogu.Refleksja filozoficzna rozpatrująca taki sposób bycia dotyczy rozważań nad relacjąduszy i ciała, i to również w perspektywie eschatologicznej, łączy się z problematykąepistemologiczną i etyczną. Ta ostatnia często jest rozważana w skalimikro jako działanie i zakres wolności jednostki, oraz w skali makro jako zadaniadoskonałego władcy, systemu rządów, hierarchii kościelnej. Budowa wykładu, gdzie biogram danego myśliciela poprzedza jego system, stanowi częstociekawe odzwierciedlenie tego napięcia, jakie objawia się w życiu człowiekabędącego w wiecznej wędrówce (homo viatof) od państwa ziemskiego kupaństwu niebieskiemu.

Określenie znaczenia pojęcia 'filozofia chrześcijańska' jest więc nieodzownedla toku dalszych wykładów. Na pytanie o możliwość istnienia takiejfilozofii odpowiedział między innymi Martin Heidegger w często przytaczanymcytacie z dzieła Fenomenologia i teologia: „Nie istnieje zatem nic takiego,jak filozofia chrześcijańska - to po prostu drewniane żelazo"7 . Problem filozofiichrześcijańskiej jest więc pytaniem o możliwość i warunki współistnienia filozofii,teologii i wiary. Istotnie, zagadnienie to leży u podstaw całej myślichrześcijańskiej od momentu jej narodzin.

Swieżawski pisząc, iż „w kołach naukowych często powtarza się dyskusja,czy może być filozofia chrześcijańska, czy tylko filozofia w ogóle" , miał na myślidyskusję, jaka toczyła się w latach 1928-1935 we Francji. Zabrali w niej głoshistorycy filozofii i filozofowie tej miary co E. Gilson, J. Maritain, E. Brćhier,F. Van Steenberghen, M. Blondel, o. M.-D. C h e n u. W toku polemik ujawniłysię dwie skrajne postawy, z których pierwsza uznawała, iż „filozofia chrześcijańskanie ma formalnie ściśle określonego sensu"i dlatego nie może byćprzedmiotem badań historycznych. Nie można również uznać jej za autonomiczną,skoro jest filozofią poruszającą się w dziedzinie wiary. Dyskusję z tymipoglądami podjął E. Gilson bezpośrednio w Chrystianizm a filozofia oraz w trakcieswych badań nad historią filozofii średniowiecznej, gdzie starał się określićdefinicję i zakres pojęcia filozofii chrześcijańskiej. Oparł się przede wszystkimna argumentacji Ehrlego zawartej w cyklu artykułów pt. Encyklika pontyfikalnaz 4 sierpnia 1879 r. a odnowienie filozofii chrześcijańskiej, gdzie ten badacz pisze:„Objawienie chrześcijańskie, po pierwsze, dostarczyło niewzruszonej i ostatecznejnormy wszelkiej nauce ludzkiej; po drugie zaś, dało początek nowej chrześcijańskiejfilozofii. A tylko ten system filozoficzny może być uznany za prawdziwyi j e d y n i e uzasadniony, który w swych założeniach jest przede wszystkimchrześcijański, a początkami swymi sięga początków chrześcijaństwa". Określając relację filozofii i teologii Ehrle mówi dalej: „Mamy pełne prawo uważaćstosunek filozofii do teologii za służbę. [...] Chodzi tu bowiem jedynie o - szczególniedobroczynne i pożądane - przewodnictwo i pomoc. Toteż z im większąufnością filozofia podda się temu wpływowi, [...] tym większe i t ym trwalsze będąjej osiągnięcia"1 4 . Stwierdzenia te pozwoliły Gilsonowi sformułować własnądefinicję, która brzmi: „filozofia chrześcijańska to filozofia, która rozgraniczającformalnie obydwa porządki poznania uznaje jednak objawienie chrześcijańskieza niezbędną pomoc dla rozumu".

Swieżawski podchodzi do zagadnienia filozofii chrześcijańskiej w duchurozwiązań Gilsona, jednak sformułowania przezeń proponowane wydają siębrzmieć mniej kategorycznie. W omawianym dziele rozróżnia mianowicie takieaspekty filozofii chrześcijańskiej, jak rozbudowa problemów czysto filozoficznych(arystotelizm) oraz sfera zagadnień pochodzących z objawienia chrześcijańskiego.Oczywiście, aby filozofia chrześcijańska nie stała się heideggerowskimdrewnianym żelazem, należy doprecyzować same pojęcia filozofii, tradycjichrześcijańskiej i ich wzajemnego powiązania. Swieżawski czyni to pisząc, iżfilozofia jest z jednej strony dziedziną wiedzy, której nie można nadać żadnychokreśleń, z drugiej strony jest konkretnym tworem myśli naturalnie związanymze swym źródłem: osobą, szkołą, kulturą czy religią. We wstępie czytamy: „Filozofiarozumiana jako system twierdzeń jest jedna, ale jako virtus scientiae, a raczejsapientiae, czyli jako zjawisko konkretne i historyczne, filozofia musi byćzawsze w jakiś sposób określona".

Zatem pojęcie 'filozofii chrześcijańskiej' jest nie tylko niesprzeczne, alewręcz uprawnione i uzasadnione. Swieżawski rozumie bowiem przezeń filozofięwyrosłą na gruncie religii i kultury chrześcijańskiej, filozofię uprawianąprzez chrześcijan. Filozofowanie w wierze nie stanowi zagrożenia dla autonomicznościczy autentyczności refleksji, w tym wypadku jest naturalną konsekwencjąwynikającą z objawionych źródeł chrześcijaństwa. Dla Gilsona koniecznośćbycia teologiem jest pochodną definicji pojęcia 'filozofii chrześcijańskiej',jako określenia relacji filozofii i teologii. Swieżawski również kładzieogromny nacisk na potrzebę teologii, ale w świetle uprzednich rozważań potrzebata wynika raczej z faktu, iż filozofia chrześcijańska to refleksja uprawianaprzez ludzi wyznających określoną religię, zatem należy koniecznie znaćwszelkie uwarunkowania, w jakich owa myśl powstaje: „Aby być historykiemfilozofii chrześcijańskiej, trzeba również dobrze znać rozwój historyczny chrześcijaństwa,po to, by móc badać pierwsze problemy filozoficzne, jakie pojawiłysię w jego łonie. Zatem nie powinno dziwić twierdzenie, iż każdy historykscholastyki musi być równocześnie teologiem".

Zasadnicze przesunięcie akcentów w poglądach Swieżawskiego na istotęrelacji filozofii i teologii daje się zauważyć w pracach powstałych po II SoborzeWatykańskim, w którym brał udział jako jedyny audytor świecki z ówczesnego kręgu państw socjalistycznych. Różnicę tę dobrze oddaje artykuł pt. O roli jakąchrześcijaństwo wyznacza filozofii napisany w 1990 r. Wzajemny stosunek filozofii,teologii i wiary rozpatruje w szerszym kontekście relacji porządku przyrodzonegoi nadprzyrodzonego. Wynika to z rozumienia filozofii jako prawd dostępnychpoznaniu naturalnemu, teologii jako próby interpretacji prawd w duchuobjawienia i wiary jako łaski umożliwiającej nam przyjęcie tych prawd.Swieżawski zauważa, że to rozróżnienie porządków poznawczych (naturalnegoi nadnaturalnego) jest dla chrześcijaństwa fundamentalne. Filozofia, która badastrukturę rzeczywistości, może być inspirowana przez prawdy wiary, ale generalniejest ona owocem przyrodzonej kontemplacji. Pada tutaj kluczowestwierdzenie: „Dlatego też - ściśle się wyrażając - nie ma filozofii chrześcijańskiej(bo ta zakłada j u ż wiarę jako budulec takiej filozofii), lecz bywają różne filozofiew większym lub mniejszym stopniu inspirowane przez wiarę chrześcijańską.Z istoty swej filozofia musi być akonfesyjna - i należy do sfery czystoprzyrodzonej wiedzy ludzkiej. To, co bywa nazywane filozofią chrześcijańską,jest tworem powstałym dzięki refleksji - celowo lub nieświadomie - nie rozróżniającejpoznania naturalnego od poznania poprzez wiarę".

W toku dalszych rozważań, Swieżawski zastanawiając się nad stosunkamimiędzy wiarą i filozofią w dziejach myśli europejskiej zauważa, iż napotykamysytuacje skrajne, radykalny naturalizm albo skrajny nadnaturalizm. W pierwszymprzypadku filozofia opanowuje również dziedzinę wiary, w drugim kapitulujena rzecz mistyki. Stanowisko takie niespodziewanie zbliża myśl Swieżawskiegodo opinii Brehiera, z którym tak bardzo walczył E. Gilson w opisanejpolemice. E. Brćhier uważa mianowicie, iż ciągu rozwoju myśli filozoficznejmożna zaobserwować zjawisko tracenia przez filozofię autentyczności w momenciezbytniego zbliżenia się do chrześcijaństwa i odzyskiwania niezależnościw miarę oddalania się od teologii. E. Brćhier za przykład „nieznośnego melanżufilozofii i teologii" stawia myśl św. Augustyna i M. Blondela1 7 . Oczywiściestanowisko Swieżawskiego jest dalekie od tak skrajnych stwierdzeń,j e d n a k kiedy pisze o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą fideizm, bardzo silnieakcentuje jego spirytualistyczny rodowód połączony z niechęcią do uznania autonomiiprzyrodzonego porządku poznawczego.

Swieżawski uważa, że trudno mówić o dziedzinie wiedzy, którą można byokreślić jako filozofia chrześcijańska. Stanowisko wyrażone w Dziejach ulega doprecyzowaniu:„Ściśle rzecz biorąc, nie ma filozofii chrześcijańskiej, a to dlatego,że filozofia jest sprawą pozakonfesyjną i przedkonfesyjną. Tu nie ma ani wierzącego,ani niewierzącego, ani chrześcijanina, ani muzułmanina - jest człowiek, który filozofuje. Faktem historycznym jest natomiast filozofia uprawiana przezchrześcijan; wtedy refleksja filozoficzna staje się filozofią chrześcijańską".

Swieżawski postuluje raczej, by wszyscy chrześcijanie wzrastali w przednaukowejmądrości filozoficznej, a jako wierzący poznawali coraz głębiej prawdywiary, byli teologami. Filozofia przednaukowa wypływa ze zdumienia nadstrukturą świata i j e s t dostępna nam wszystkim. Swieżawski pisze: „Filozofiaprzednaukowa zbliża nas do tego, co my nazywamy chłopską mądrością, umiejętnościąrefleksji. [...] Wszyscy w jakimś stopniu taką filozofię przednaukowauprawiamy".

Przy tak zmienionej optyce zagadnienia filozofii chrześcijańskiej prawomocnestaje się pytanie o rolę, jaką chrześcijaństwo wyznacza filozofii. Swieżawskiw konkluzji swych rozważań pisze, iż jeżeli teologii i wierze może byćprzydatna jakaś filozofia, to tylko filozofia metafizyczna. Rozumie ją jako filozofiębytu, czysto przyrodzoną refleksję nad najgłębszą strukturą rzeczywistości.Wartość tak widzianej metafizyki wzrasta w miarę jej realizmu: „metafizykatym pełniej i wydajniej służy chrześcijaństwu, im bardziej jest realistycznaw sferze teorii poznania i ontologii". Swieżawski twierdzi, że tego typu metafizykęnajkonsekwentniej i najpełniej rozwiniętą znajdujemy w dziełach filozoficzno-teologicznych św. Tomasza.

W toku długotrwałych badań nad historią filozofii europejskiej poglądy Swieżawskiego dotyczące pojęcia 'filozofii chrześcijańskiej' wykroczyły dalekopoza sferę akademickich dyskusji i zamieniły się w refleksję dotyczącą filozofiidla chrześcijanina. C e l em autora Dziejów europejskiej filozofii klasycznej' stało sięwyodrębnienie nurtu radykalnego realizmu w filozofii, który byłby odpowiedziąna współczesne kierunki teozoficzne, ezoteryczne, na postępujący fideizmz jednej strony, a z drugiej na nieustanne odrzucanie podstaw chrześcijaństwa.Wedle Swieżawskiego odpowiedzią może być tu ponowne odkryciei odczytanie metafizyki i antropologii św. Tomasza, którą określa jako „pielgrzymkędo źródeł, a tylko one mogą nam zwrócić świeżość kontemplacji filozoficznej,ożywiającej całą naszą kulturę śmiertelnie zranioną przez subiektywizmi idealizm europejskiej myśli filozoficznej, skupionej na samej sobie,a nie na k o n k r e t n ym bycie". T e słowa, stanowiące swoiste credo Swieżawskiego,są równie aktualne dzisiaj, jak i dwadzieścia lat temu, kiedy zostały wypowiedziane.

Podobne prace

Do góry