Ocena brak

Portrety XVIII-wiecznych Polaków w utworach pisarzy oświecenia

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Literatura oświecenia w Polsce jest w przeważającej części realistyczna, a ponieważ postawiła przed sobą cel, by bawiąc i ucząc poprawiać świat, więc często pisarze malują słowami portrety ludzi, których pragną ośmieszyć oraz bohaterów, którzy mają być wzorami do naśladowania.

Przedmiotem ataku byli przede wszystkim konserwatywni sarmaci i ich portrety spotykamy najczęściej. Szkice do portretu sarmaty umieścili w swoich satyrach A. Naruszewicz i I. Krasicki.

W satyrze A. Naruszewicz Chudy literat bohaterem jest szlachcic, który odwiedził księgarnię, by coś kupić dla dzieci „i samemu przy piwku co przeczytać czasem”, ale nie spodobały mu się proponowane książki: Tacyt, bo pogański, wiersze„To błazeństwo”, Dzieje Królestwa polskiego odrzucił, bo:

„Powyrzucali z kronik i Wendy, i Lechy...”

Odrzucił też propozycję kupienia książki o gospodarstwie:

„I bez książek pszenicę rodzi moja rola”,

w końcu kupił kalendarz. Widzimy, że sarmaci są konserwatywni, ciemni, a przy tym pełni pychy i arogancji.

Ciemnotę polskiej szlachty dostrzega też I. Krasicki. W satyrze Do króla ośmiesza ich nastawienie wobec Stanisława Augusta, który choć mądry, dobry, młody nie może ich zadowolić, bo jest Polakiem, nie jest obcym i każdy z oponentów myśli: „czemu nie ja?”.

„Jesteś królem – a byłeś przedtem mości panem,

To grzech nieodpuszczony. (...)”.

Toż to zwykła zawiść! Poeta potępia głupotę szlachty, stając po stronie króla.

W Żonie modnej uwagę przykuwa przede wszystkim tytułowa bohaterka. I. Krasicki dorzucił tu także portret jej męża, chciwca i łowcy posagu.

Długą listę cech do charakterystyki sarmaty zawiera satyra Pijaństwo. Jej bohater nie tylko nadużywa alkoholu, ale uważa, że nie można nie pić, np. z okazji imienin żony, gdy przyjdą goście, nie można częstować, a nie pić – takich powodów do picia wynikających z obyczaju szlacheckiego jest wiele. Wierzy, że wino jest lekarstwem: „(...) choć trunek gorący, / Dobry jest na żołądek”. W czasie zabawy dochodzi do politycznych dyskusji, które przeradzają się w kłótnie i kończą bójką. Mamy tu do czynienia z obrazem szlacheckich obyczajów i z portretem szlachcica, który w końcu przyznaje, że choć pijaństwo jest szkodliwe to i tak z niego nie zrezygnuje.

Sarmatą jest też Starosta Gadulski z Powrotu posła J. U. Niemcewicza. Już nazwisko wskazuje na jedną z jego cech – jest on strasznym, zanudzającym wszystkich gadułą. Pozuje na osobę obytą w świecie, wszechwiedzącą, zawsze mającą rację. Tymczasem jest to nieuk, zacofany i uparty. Nie przyjmuje argumentów przeciwników, nie polemizuje, a obraża się. Jest konserwatystą zachwalającym dawny ustrój jako najlepszy z możliwych. Świadczą o tym cytaty:

„Ja, co nigdy nie czytam lub przynajmniej mało,

Wiem, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywało.”,

Jak to Polak szczęśliwie żył pod Augustami! (...)

Człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni.”

Jest bardzo chciwy, ożenił się dla majątku z kobietą o zupełnie innych niż on gustach, ulega jej kaprysom, bo boi się rozwodu i utraty jej posagu. Jako ojciec jest zupełnie obojętny na los córki, po śmierci matki oddał Teresę na wychowanie do Podkomorzyny, a gdy dorosła, chce ją wydać za mąż bez posągu, byle nic nie stracić. Chwali dawne trybunały, bo wszystko można było w nich uzyskać przy pomocy łapówki. Uważa, że zaletą posła nie jest wiedza, mądrość i skuteczność, ale gadulstwo – poseł gadać powinien”. Gani jakiekolwiek zmiany, jest zwolennikiem wolnej elekcji i liberum veto. Uważa się za dobrego polityka, ale jego poglądy świadczą o jego obskurantyzmie, co potwierdza cytat:

Polska nigdy się z nikim łączyć nie powinna:

Niech cicho siedzi, ale niech nie będzie czynna,

A jeżeli koniecznie o przymierze chodzi,

Niech się z dalekim łączy, co jej nie zaszkodzi.

Z Hiszpanią, Portugalią, nawet z Ameryką...”.

Rozbudowałam tę charakterystykę, bo sarmata to na pewno najbardziej typowa postać w polskiej literaturze XVIII w. Sarmatami byli też zakonnicy. Sportretował ich I. Krasicki w Monachomachii, w osobach ojców Hilarego i Gaudentego przeora zgromadził takie cechy jak: pijaństwo, obżarstwo, lenistwo, a przede wszystkim bezbrzeżną głupotę. Oświeceniowi twórcy dali syntetyczny obraz przedstawicieli obozu staroszlacheckiego.

Drugą, bardzo charakterystyczną dla XVIII w., postacią był kawaler modny, zwany fircykiem. Sportretował go Franciszek Zabłocki w komedii Fircyk w zalotach. Jest on jeszcze dość sympatyczny, choć lekkomyślny, próżny. Jest to rokokowy kawaler, łowca posągowy: obcesowy, swobodny, arogancki, cyniczny, dość dowcipny. Umie się ładnie ubrać i prawić komplementy, umie prowadzić grę miłosną, ale nie robi nic pożytecznego. J. U. Niemcewicz w Powrocie posła zaostrzył rysy fircyka. Szarmancki nie jest już miły, chcąc zdobyć Teresę, a raczej jej majątek, posługuje się kłamstwem, mistyfikacją, oszustwem. Sytuacja kraju go nie interesuje, mówienie o tym wręcz go nudzi, on chce tylko się bawić, dlatego Niemcewicz umieścił go w obozie przeciwników reform.

Damską odmianą fircyka jest żona modna. Sportretował ją znakomicie I. Krasicki w satyrze Żona modna. To rozkapryszona niewiasta, który wychodzi za mąż, by zyskać trochę swobody, zresztą w umowie przedmałżeńskiej zastrzega ją sobie razem z rozwodem, gdyby mąż nie spełniał jej wymagań. Oczytana we francuskich romansach, chce żyć na ich wzór. Gardzi polską kulturą i obyczajem, zmienia całkowicie umeblowanie i sposób prowadzenia domu. Za przykładem heroin romansów wzdycha, płacze, udaje słabą i wrażliwą, a czas spędza na zabawach i przyjęciach, nie licząc się z możliwościami finansowymi. W jej osobie skrytykował Krasicki powierzchowne, bezmyślne naśladowanie obcych wzorów, zwane cudzoziemszczyzną. Jeszcze bardziej karykaturalna jest postać Starościny z Powrotu posła. Ona już zupełnie oderwała się od realnego świata. Nie mówi poprawnie ani po polsku, ani po francusku, obojętne są jej sprawy kraju, narodu, zajęta tylko sobą, żyje w nienaturalnym, sztucznym świecie romansów. Jest próżna, ceni bogactwo, rozrywki. Często popada w histerię, dostaje ataków nerwowych, ale jest w tym wiele pozy i udawania.

Tym postaciom negatywnym przeciwstawione są postacie pozytywne: Podkomorzy, Podkomorzyna, Walery, Teresa w Powrocie posła, Mikołaj Doświadczyński (po powrocie z wyspy Nipu) i Pan Podstoli z powieści I. Krasickiego. Portrety ich są mniej rozbudowane, mniej soczyste i zindywidualizowane. Skonstruowane zostały na zasadzie kontrastu, przeciwieństw do postaci negatywnych. Nie są to też, tak sądzę, postacie wzięte z życia, a raczej wzory literackie. W rzeczywistości więcej było okazji do obserwowania postaci negatywnych, więc pisarze mieli bogatszy materiał do ich portretów. Postacie pozytywne to postulat, kreacja literacka.

Podkomorzy to oświecony patriota, wychował synów dla kraju, sprawia mu radość, że Walery jest posłem. Pragnie zmian:

„I my sami byliśmy nieszczęść naszych winą.

Gnijąc w zbytkach, lenistwie i biesiad zwyczaju,

Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju.”

Uważa, że należy zwalczyć przesądy, niezgodę, przeprowadzić reformy. Jest zwolennikiem zmian, które zapowiadają obrady Sejmu Czteroletniego. Gani też modne wychowanie, uważa, że należy młodych wychowywać na dobrych Polaków:

„Młodzieniec (...)

Uczyć się musi, co do Polaka należy”.

Poglądy Podkomorzego znajdują potwierdzenie w jego postępowaniu. Jest dobrym mężem, ojcem, kocha Teresę i pragnie szczęścia młodych, a dla upamiętnienia zaręczyn Teresy i Walerego uwalnia chłopów z poddaństwa. Podkomorzyna to mądra cnotliwa, skromna żona, a Teresa to miła kochająca dziewczyna.

Mikołaj Doświadczyński stanowi wzór szlachcica ziemianina, który mądrze gospodarzy, więc osiąga dobre plony, jest też dobrym, wyrozumiałym panem.

Pan Podstoli to szlachcic godzący tradycje polskiej kultury ziemiańskiej, uświęconej cnotą przodków z oświeceniowym, nowoczesnym myśleniem. Chodzi o to, by odrzucić z sarmatyzmu wszystko, co uległo zwyrodnieniu i deprawacji, wydobyć z kultury szlacheckiej to, co własne, narodowe i połączyć ze zdobyczami kultury europejskiej. W ten sposób powstał ideał Polaka XVIII w., ideał o wysokim poziomie moralnym i umysłowym. Można go nazwać oświeconym sarmatą. Historia zdecydowała inaczej – postać sarmaty pozostała na kartach utworów literackich. Ostatnią historię szlachecką napisał Adam Mickiewicz, z pełną świadomością, że to ostatni portret polskiej szlachty.

 

Podobne prace

Do góry