Ocena brak

Portret niemieckiego przestepcy na przykladzie "Rozmow z katem" Kazimierza Moczarskiego

Autor /Olek555 Dodano /16.05.2011

Moczarski - prawnik, dziennikarz, zolnierz AK. W wiezieniu mokotowskim przebywal w celi przez 255 dni z generalem SS Jurgenem Stroopem. Przebywajac w jednej celi ze zbrodniarzami wojennymi postanowil ze : "skoro juz z nimi jestem i skoro mam z nimi pozostac to niechze przynajmniej ich poznam, rozgryze, rozloze ich osobowosci na wlokna".

Tak tez powstaly "Rozmowy z katem". Zyciorys Stroopa jest typowym zyciorysem hitlerowskiego oprawcy. Pochodzil on z rodziny katolickiej, urodzil sie w Detmoldzie, stolicy ksiestwa Lippe. Ojciec jego byl policjantem. Mlody Stroop wychowywany byl w atmosferze niemieckiej dyscypilny, rodzice byli wymagajacy, surowi. Ojciec zachecal go by byl twardym i bezlitosnym. Jego idealem byl Herman zur Cherusker legendarny przywodca plemienia cheruskow. Jozef byl zolnierzem I wojny swiatowej. Opowiadal o uzbrojeniu wojsk, walkach i bitwach, paradach. Nie mowil o smierci zolnierzy, cierpieniu ludnosci cywilnej. Ta strona wojny byla dla niego nieistotna. W czasie wojny przezyl jedyna prawdziwa milosc. Zakochal sie z wzajemnoscia w Polce.

Jednak ozenek z nia byl w jego opinii nierealny, gdyz dziewczyna byla innej rasy niegodnej Niemca. Jego zona zostala corka zamoznego pastora. W 1932 wstapil do NSDAP.

Przyczyniajac sie do zwyciestwa partii w Detmoldzie zyskal laski Himmlera. Zaczal awansowac. Na kursach ktore ukonczyl zdarzyl przeczytac tylko "Mein Kampf" Hitlera.

W czasie II wojny swiatowej byl w roznych miejscach Europy : w Grecji, Czechach, na Ukrainie, Zakalkaziu i w Polsce.

Wszedzie tam precyzyjnie wykonywal polecenia przelozonych, nie myslac o stronie etycznej. Bedac generalem sam strzelal, zabijal, mial rece ubroczone krwia. Aresztowany po wojnie zostal skazany na smierc i stracony 1952. Portret psychologiczny Stroopa jest nie tyle odrazajacy co interesujacy. Umysl Stroopa byl produktem wychowania domowego, niemieckiej obyczajowosci, wlasnych ambicji i faszystowskiej propagandy. Byl prymitywna umyslowoscia, ciagle powtarzal, ze rozkaz jest rozkazem, a porzadek porzadkiem. Wmowiono mu, ze jest ubermenschem i on w to gleboko uwierzyl. filozofia ta pozwolila mu zrobic kariere, zyc w luksusie w pieknym domu. Czul sie spadkobierca starogermanskich tradycji. Nienawidzil i gardzil innymi nacjami. O Zydach mowil tak : "Zydzi nie maja, nie sa w stanie miec poczucie honoru i godnosci. Przeciez Zyd nie jest pelnym czlowiekiem.

Zydzi to podludzie, maja inna krew inne tkanki inne kosci inne mysli niz my Nordycy". Z zimna krwia obserwowal dantejskie sceny rozgrywajace sie w gettcie. Z robawieniem opowiadal o widoku ulic getta na ktorych lezaly tysiace trupow. Nie wstydzil sie opisac swojej reakcji wywolanej zachowaniem sie mlodego Zyda wzietego do niewoli, ktory z nienacka zaczal strzelac do Niemcow. Stroop do posiekanego strzalami zmarlego chlopca oddal z wscieklosci kilkanascie strzalow. Psychika Stroopa nie tworzy harmonijnej calosci, jest poszufladkowana, Stroop zachowuje sie jak automat nie majacy zadnych uczuc. Nie ukrywa jednak wrazliwosci na przyrode, ktorej widok budzi w nim prawdziwe ludzkie uczucia. Ma wtedy dusze wrazliwego artysty.

Wielka uwage poswiecal wlasnemu wygladowi, zawsze pedantycznie ubrany, schludnie i swierzo. Wykonywal najbardziej zwariowane polecenia partii. Jest stalym bywalcem burdeli. Znienil imie Jozef na Jurgen by przypochlebic sie przelozonym i zatrzec slady katolickosci. Stroop do konca swoich dni pozostal hitlerowcem i zbrodniarzem, nie ukazywal skruch nie przyznawal sie do zbrodni. Pobyt w wiezeniu traktowal jako skutek przegranej wojny a nie jako kare za zbrodni. Na pytanie :dlaczego uczestniczyl w zbrodni ? Odpowiadal ze byl zolnierzem i musial wypelniac rozkazy.

Do góry